Forum LUGPol Strona Główna Forum LUGPol
www.lugpol.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
8265 Front End Loader
Autor Wiadomość
Jerac 
Zdemodywowany


Wiek: 32
Dołączył: 14 Sty 2006
Wpisy: 2311
Skąd: Sol III, Łódź
Wysłany: 2010-01-01, 22:13   8265 Front End Loader

8265 Front End Loader

Dane techniczne
Seria: TECHNIC
Rok produkcji: 2009
Waga zestawu (brutto): 1.818 kg
Liczba klocków: 1061
Spis części: BrickLink
Kupiony na Allegro za 235 złotych.






Pudło. Z grubsza prostokątne, czarne jak śmierć, aby kupujący wiedział że skończyła się zabawa i nastały nowe, mroczniejsze czasy. Nie sposób też nie zauważyć że grzechot technicowych elementów jest jakby bardziej złowrogi niż miłe uchu turlanie się klocków z dowolnej innej serii.

Z przodu zdjęcie machiny, której poprawną nazwę znają zapewne tylko najbardziej zatwardziali fani trialu. Na potrzeby recenzji przyjmijmy jednak że nazwiemy ją Ładowarka. Wygląda poważnie i straszy łychą pełną zębów. Brr. Z tyłu nie lepiej, obrazki pokazujące że potwora można zmotoryzować, chociaż czy warto? Zamierzam go zostawić złożonego na noc, więc elektrykę dla świętego spokoju pominę. No i potwór alternatywny, który zamienił łychę na chwytak. Muszę przyznać że konstrukcja wszystkiego między ramieniem a chwytakiem właściwym wygląda bardzo abstrakcyjnie - coś jak technochoinka. Na pozostałych ściankach pudła mamy standardowe dla Lego rzeczy - ostrzeżenia przed udławieniem się w stu językach, rysunek... no, siłownika śrubowego, i kilka tekstów typu "Funcoes de elevacao e inclinacao motorizadas" lub "Motorizalt emelesi es billentesi funkcjó". Na głos nie odważę się tego wymówić, no chyba że w instrukcji okaże się że jest to zaklęcie służące ożywieniu potwora. Co też mnie z tym technicem podkusiło...?





Pudło otwiera się jak dla mnie niestandardowo - dawno nie widziałem podnoszonej w górę klapy. No ale, to jest największy zestaw jaki kupiłem, więc moja wiedza w tym temacie jest dość niewielka. Pomysł dobry, ale sknocony - tylna ścianka jest sklejona z klapą, i w efekcie nie da się tego ani ładnie otworzyć, ani rozkleić, ani nic.... a. To tam po bokach trzeba było też coś naderwać? Wiedziałem, to coś kpi sobie ze mnie od samego początku.





Wewnątrz 10 woreczków, 4 jakieś takie małe opony i jedna jakaś taka wielka łycha. Wszystkie łyżki jakie mam można by do niej włożyć i jeszcze zostało by miejsce na łyżki z kuchni. Do tego 3 instrukcje - wszystkie do głównego potwora, więc gdyby ktoś nie miał internetu, nie dowie się jak złożyć technochoinkę. Jako bonus dołączony arkusik z czterema małymi naklejkami.

Woreczki są nieponumerowane, więc wysypuję ich zawartość na jedną kupkę. Okazuje się że niektóre woreczki zawierają podworeczki, tak więc łącznie jest ich 12 a nie 10 jak pierwotnie myślałem. Pakowanie elementów jest nieco abstrakcyjne, na przykład, są trzy siłowniki śrubowe, ale każdy jest w osobnym woreczku, i na dodatek każdy jest opakowany we własną folijkę. Dlaczego nie są w jednym? Czy to jednak jest jakoś ponumerowane, ale tak aby systemowiec nie wiedział co i jak? Złośliwi technicowcy, eh wy...





Trudno mi będzie wyszczególnić elementy które są ciekawe. Oczywiście trzy siłowniki śrubowe, Matka Wszystkich Łyżek, cztery oponki w rozmiarze "81.6x38" i kółka do nich. Rozpoznaję jeszcze:
-dyferencjały nowego typu, x2;
-zestaw do montażu silnika V6, chociaż chyba brakuje świec?;
-trzy ramki liftarmowe;
-krótkie kardany, x5;
-takie małe czerwone okrągłe coś i takie małe czerwone podłużne coś co kiedyś chyba widziałem w skrzyni biegów;
-liftarmowy kafel... 5x11? uhu.
-mnóstwo technicowego śmiecia;
-trochę klasycznych systemowych klocków;
-No i wszystkie te elementy które jak zobaczyłem to dla pewności zerknąłem jescze raz na pudło czy aby na pewno to jest Lego.

Zaczynamy.
O, dywan nie lubi technica tak bardzo jak system. Chociaż tyle. I posortować, bueheheh... a liftarmy są smutne gdy są ściśnięte. Normalka.
Połączyłem łącznie siedem klocków zanim napotkałem na pierwszy problem. Budowę zaczyna się od dyferencjału w ramce. Złożyłem, i okazało się że ciężko chodzi. Ki diabeł, przecież nawet gdybym chciał nie wiem jak to zepsuć. Dłubię i dłubię, wymieniam zębatki na inne, działa. Co się okazuje? Na zębatce wystająca wlewka czy co to tam jest, a spód szorstki, jakby niedoszlifowany. Niestety nie mam warunków żeby to uchwycić na zdjęciach... mimo to, nie podoba mi się to. Dobra, dyfer jest i działa, idziemy dalej.
Po kolejnych paru krokach dyfer znowu zaczął stawiać opór... już wiem czemu podświadomie nie lubię trialu. Wszystkie części muszą być perfekcyjnej jakości, najmniejsze nawet niedoróbki sprawiają że mechanizmy nie działają właściwie. Trudno się mówi. Mając gotową obudowę dyferencjału z ograniczonym poślizgiem idę dalej.






Zaczątek podwozia, dyfry jakby zaczęły dogadywać się z zębatkami. Oczywiście nie ma mowy o perfekcyjnym działaniu, ale nie powinno to chyba przeszkadzać, sądząc po tym jak duża i ciężka będzie cała Ładowarka.

Pamiętacie tą sztuczkę "zbuduj coś x4"? Tu jest nawet fajniej. Zbuduj coś cztery razy, przewróć stronę... i zbuduj to samo jeszcze cztery razy, muahahah! Instrukcja coraz bardziej przypomina dzieło sztuki nowoczesnej. Dziwna ta budowa, niepodobna do niczego co znam, jakaś taka... ciekawa.





Nie mam pojęcia co to będzie, ale uznałem że wygląda na tyle abstrakcyjnie że należy się temu osobne zdjęcie. To pewnie wątroba tego potwora. W ogóle całe to zastanawianie się do czego TO ma służyć jest całkiem fajne, miło tak w końcu móc spojrzeć na coś okiem osoby która nie ma pojęcia o co chodzi. Co ciekawe, dopiero przed chwilą naciągnąłem na ośkę pierwszego busza. Wszystko to tak inaczej jest zbudowane niż w starych technicach, solidniej, dziwniej...

O, rekord: podpunkt w podpunkcie podpunktu podpunktu. Co ciekawe, w tej "wątróbce" jest przynajmniej 10 połączonych zębatek i chodzą idealnie gładko, a te w dyfrach są w najlepszym razie oporne. Dlaczego?

Do ręcznego wysuwania siłowników śrubowych przydała by się wkrętarka. Nie chce mi się liczyć ile razy mam to obrócić żeby się wysunęło...





"Wątróbka" okazała się być mocowaniem siłowników sterujących Łyżką. A kawałek później, przy budowie skrzyni biegów, dowiaduję się że te żeberka na starych axle joinerach do czegoś służą...





W sumie im dalej tym mniej ciekawostek, no może poza sposobem w jaki zrealizowano skręt, widocznym na lewym zdjęciu powyżej.

Doprowadzenie napędu do bocznych siłowników śrubowych przechodzi przez tyle zębatek że mam już co najmniej pół obrotu luzu na ostatniej. Z czasem konstrukcja zaczyna być nużąca, a na palcach formują się odciski w kształcie krzyża. Instrukcja z początku przejrzysta, po około półtorej godziny wgapiania się w nią stała się zlepkiem kształtów czarnych i żółtych, tak więc pod koniec zostało mi trochę klocków ciemnoszarych i brakło mi trochę czarnych. Na szczęście na logikę dało się to wszystko poskładać poprawnie.

Od początku do końca, z przerwami na zdjęcia i walkę z aparatem, budowa zajęła dwie godziny. Na początku bardzo fajnie, ciekawie, zaskakująco solidnie, z czasem magia wytrzymałości tego zestawu prysła. Mniej więcej od połowy budowy kolejne elementy wiszą sobie na pojedynczych dziurkach i dyndają tak aż po sam koniec kiedy to w końcu pojawia się obudowa. Sama łyżka też niezbyt imponująco zamocowana - kiwa się toto, ugina pod najmniejszym naciskiem... szkoda. Kadłub bardzo wytrzymały, to prawda, ale najbardziej oczywisty uchwyt jakiego się próbuje przy podnoszeniu to kabina - a ta jest giętka i choć się nie rozpadnie, nie sprawia pozytywnego wrażenia.





Mam zatem gotową Ładowarkę. Technic to funkcje i bawialność, tak? Żeby cokolwiek zrobić trzeba odpowiednie kółko obrócić o mniej więcej ćwierć obrotu, aby zlikwidować luz, potem drugie tyle podczas którego skręcają się axle, a dopiero później mechanizm zadziała. Skręt został zrealizowany w sposób wyjątkowo abstrakcyjny, i jak w prawdziwej maszynie trudno oczekiwać żeby działał gdy Ładowarka stoi, natomiast jak się jeździ jest całkiem nieźle - łatwo i precyzyjnie. To co najważniejsze natomiast, czyli podnoszenie łychy - ojej.





Można łyżkę wykręcić w dół pod bardzo dużym kątem, ale do góry już nie. Dodatkowo, mechanizm sterujący wychyleniem łyżki jest tak skonstruowany aby maksymalnie utrudnić pracę siłownikowi - jest bardzo giętki, bardzo oporny, a uniesienie czegokolwiek za jego pomocą to ryzykowna gra w "co pęknie pierwsze: ośka czy zębatka gdzieś po drodze?". Podnoszenie całej łyżki natomiast działa całkiem sprawnie, ale żeby to zrobić trzeba się zdrowo nakręcić. Przydała by się jakaś korba do tego. Według mnie, jako zabawka dla dziecka ten zestaw się nie sprawdzi - podstawowa funkcja, czyli łyżka, ledwo działa i nie da się nią szybko sterować. Wyobrażacie sobie zabawę dwóch dzieciaków, jeden nabiera coś ładowarką i wysypuje, a drugi jeździ ciężarówka? Wyimaginowany kierowca ciężarówki uśnie zanim dziecko wykona te ~czterdzieści obrotów potrzebnych do nabrania czegoś, podniesienia i wypuszczenia. Poza tym można jeszcze podnieść klapę i popatrzyć jak działa silnik. Ale jak się podniesie ładowarkę i pokręci kołem, silnik oczywiście nie ruszy. wiem że tak ma być, ale z punktu widzenia dziecka, to jest be.




Aha, wygląd. Muszę przyznać ze wygląda ładnie, jak na technic oczywiście. Nie straszy pogiętymi panelami, mechanizmy są z grubsza szare, i jest sporo fajnych drobnych detali, jak poręcze, lusterka czy światła. Chociaż przez dłuższą chwilę miałem nadzieję że sterowanie skrzynią biegów będzie pociągnięte też do kabiny. Przecież można było, ten cały wajch do przestawiania jest akurat obok fotela. Wystarczyło dać axla w górę... ale nie.

Podsumowując: Części dla mnie, systemowca bardzo ciekawe, siłowniki śrubowe aka siłowniki interesujące, ale nie nadające się do zabawki bez silnika, bardzo solidna konstrukcja z delikatnymi najważniejszymi punktami (łyżka i główny uchwyt). Ciekawa z początku budowa później staje się nużąca, a kolory w instrukcji na dłuższą metę trochę niewygodne, mimo to nie jest źle. Model wygląda ładnie i realistycznie, nadaje się na półkę.

Czy kupić? Jeśli to Twój pierwszy większy zestaw technic, jak najbardziej. Klocków jest mnóstwo i wyglądają na przydatne, same mechanizmy są zrobione ciekawie i sporo można się nauczyć. Jeśli chcesz kupić dla dziecka, odstaw pudło na półkę i poszukaj czegoś innego. Jeśli z kolei jesteś maniakiem technica... poszukaj innej recenzji, bo nie wiem czego oczekujesz po dobrym zestawie.

Ja, jako osoba zaliczająca się do pierwszej grupy, nie żałuję. Potwór okazał się być bezzębny i słabowity... :)





Bonusik na koniec: dwie małe poprawki które bardzo poprawiają bawialność: korba i troszkę zmieniony mechanizm wychylenia łyżki - zapewnia zarówno większy zakres pracy jak i nieco większą nośność.
_________________
Galeria moich MOCy
 
 
 
 
Lipek79 


Wiek: 38
Dołączył: 08 Mar 2009
Wpisy: 73
Skąd: Świnoujście
Wysłany: 2010-01-01, 22:20   

Zestaw naprawdę wyjątkowy, dostałem go pod choinkę od matuli na spółkę z bratem. Sam osobiście bym przeszedł kolo tego zestawu i go nie kupił. Zestaw o dużych możliwościach rozbudowy. Oprócz standardowego doposażenia w PF, można go rozbudować tak w by był w pełni sterowany (tak jak buldek) wystarczą cztery silniczki, dwie wieżyczki, dwa piloty, baterybox, jeszcze jeden siłownik, plus kilka drobniejszych elementów, plus instrukcja z brickshelfa by to złożyć do kupy :)
 
 
 
Backbone 

Wiek: 29
Dołączył: 06 Gru 2009
Wpisy: 659
Skąd: Kielce / Doncaster
Wysłany: 2010-01-01, 22:23   

Cytat:
Pomysł dobry, ale sknocony - tylna ścianka jest sklejona z klapą, i w efekcie nie da się tego ani ładnie otworzyć, ani rozkleić, ani nic.... a. To tam po bokach trzeba było też coś naderwać? Wiedziałem, to coś kpi sobie ze mnie od samego początku.


To żeś sobie otworzyl, mnie sie tego nie udalo przy 8264 i 8275 :P

Cytat:
Od początku do końca, z przerwami na zdjęcia i walkę z aparatem, budowa zajęła dwie godziny


No to specjalnie długo ani krotko nie jest. Chyba standard jak na taki model (mnie zlozenie buldka zajelo 3h ktory jest ciut wiekszy :P)

PS. Wąż z kardanów rządzi.

Bardzo przyjemna do czytania recka, aczkolwiek z castlowym przekąsem... grrr
_________________
Grasz w BF3? Dodaj mnie do przyjaciół na battlelogu!
 
 
 
 
M_longer 
VIP


Wiek: 27
Dołączył: 29 Wrz 2007
Wpisy: 4697
Skąd: Lubin
Wysłany: 2010-01-01, 22:25   

I tym oto sposobem, częściowo dzięki mnie, Jerac stał się właścicielem zestawu Technic. Biorąc pod uwagę że już kiedyś próbował swych sił w robieniu modeli pseudo technicowych, jestem dobrej myśli.

Teraz masz wszystko co jest potrzebne do zrobienia trialówki! Jesteś zgubiony!

Muahahahaha!
_________________
Mój blog | YOUTube
 
 
 
Jerac 
Zdemodywowany


Wiek: 32
Dołączył: 14 Sty 2006
Wpisy: 2311
Skąd: Sol III, Łódź
Wysłany: 2010-01-01, 22:27   

Nie mam jedynych słusznych kół a zasady zbudowane są tak aby mi dokopać zanim zacznę. Prędzej zacznę nową serię :D
Backbone: Castlowym?! No nie popadajmy w takie skrajności.... ;)
_________________
Galeria moich MOCy
Ostatnio zmieniony przez Jerac 2010-01-01, 22:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
 
rh
[Usunięty]

Wysłany: 2010-01-01, 22:29   

Jerac napisał/a:
Ja, jako osoba zaliczająca się do pierwszej grupy, nie żałuję. Potwór okazał się być bezzębny i słabowity... :)
No ta recenzja zachęca do zakupu, chociaż miałem na nią (ładowarkę) ochotę od dawna.

Dzięki za taką recenzję, świetnie, z pomysłem :)
Ostatnio zmieniony przez rh 2010-01-01, 22:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Backbone 

Wiek: 29
Dołączył: 06 Gru 2009
Wpisy: 659
Skąd: Kielce / Doncaster
Wysłany: 2010-01-01, 22:29   

Jerac, wiesz zabrzmialo jak bys bardziej byl castlowcem anizeli technicowcem. No ale kółeczka masz juz, jest na czym budowac trialoweczke ;d
_________________
Grasz w BF3? Dodaj mnie do przyjaciół na battlelogu!
 
 
 
 
M_longer 
VIP


Wiek: 27
Dołączył: 29 Wrz 2007
Wpisy: 4697
Skąd: Lubin
Wysłany: 2010-01-01, 22:39   

Jerac napisał/a:
Nie mam kół

Racja. 4 koła 81,6 to szczegół...

A w sumie to mogę napisać kilka słów o modelu głównym:
Nie chciałem kupować tej ładowarki, ale od słowa do słowa i sobie z Jeraciem zafundowaliśmy po żółtym potworku ;)

Zestaw zdecydowanie wart zakupu. Powiedziałbym że podoba mi się prawie tak jak 8258. Jednak podobnie jak 8258 ma wady. Skręt jest dość oporny, trzeba użyć większej siły by złamać ładowarkę, a podczas próby skręcania w miejscu pod palcami wyraźnie czuć jak cała struktura trzymająca zębatki od skrętu się wygina.

Druga wada to bardzo długi czas podnoszenia łyżki. Zestaw jest zaprojektowany do połączenia z 8293. Bardzo dobrym pomysłem jest zamontowanie od razu silnika, bo podczas kręcenia zębatką można usnąć...

To co? Brakuje tylko recki 8263? ;)
_________________
Mój blog | YOUTube
 
 
 
m4rc1n 
Ten... Tego... Marcin jestem.


Wiek: 28
Dołączył: 17 Wrz 2009
Wpisy: 369
Skąd: Królewskie Miasto Kraków
Wysłany: 2010-01-01, 22:41   

Jerac, wg mnie jedna z lepiej napisanych recenzji :D
napisana z humorem iście brytyjskim ;] co do samego modelu tak średnio jestem przekonany. Gdybym miał wydać 420 zł (wg Lego), osobiście poczekałbym na zestawy '10. Rzecz gustu :)
_________________
MOCs: 4
WIP: who cares?
 
 
 
 
Bricksley 
VIP


Wiek: 25
Dołączył: 30 Mar 2005
Wpisy: 2206
Skąd: Stalowa Wola, Kraków
Wysłany: 2010-01-01, 22:42   

Jerac napisał/a:
Nie mam kół

A w ładowarce jakie koła masz? Jak nie istniał 8297 to myslisz na jakich kołach się budowało?

Co zaś tyczy sie zestawu mam mieszane uczucia, zdecydowanie wolałbym kupić 8459 (i jego reedycje) :)
_________________
Pozdrawiam, Bricksley :)
 
 
 
 
Fistach
[Usunięty]

Wysłany: 2010-01-01, 22:44   

m4rc1n napisał/a:
. Gdybym miał wydać 420 zł (wg Lego)

nikt normalny tyle nie placi :D

Ja jestem zadowolony z zakupu z Ramzesem wyszlo nas po 228 - jesli dobrze pamietam. Dobre zrodlo zebatek - zwlaszcza na poczatek. Kola sie przydadza do grader'a. Dwa nowe dyfry w jednym zestawie - tego jeszcze nie bylo i chyba dlugo nie uswiadczymy tego ponownie. Zestaw jest napakowany przekladniami i mechanizmami.

Skret podczas jazdy faktycznie dziala bardzo dobrze.
 
 
 
m4rc1n 
Ten... Tego... Marcin jestem.


Wiek: 28
Dołączył: 17 Wrz 2009
Wpisy: 369
Skąd: Królewskie Miasto Kraków
Wysłany: 2010-01-01, 22:49   

Fistach, wiem, sam bym szukał przez alledrogo :)
i kto wie, może ostatecznie bym sie pokusił o ten zestaw :) faktycznie, fajny zbiór klocków jako taki, dyfry, ramki....
tylko powiększy mi się ilość nieużywanych żółtych klocków o kolejna porcję oraz o wielgaśną łyżkę :D
_________________
MOCs: 4
WIP: who cares?
Ostatnio zmieniony przez m4rc1n 2010-01-01, 22:50, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
 
Mrosik 
VIP


Wiek: 32
Dołączył: 05 Maj 2009
Wpisy: 275
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-01-01, 23:12   

Dzięki za recenzję.
To chyba drugi najważniejszy model '09. I znowu ma małe niedoróbki...
Gdybym nie znał modeli na '10 to chyba bym kupił ten zestaw.
 
 
 
Bricksley 
VIP


Wiek: 25
Dołączył: 30 Mar 2005
Wpisy: 2206
Skąd: Stalowa Wola, Kraków
Wysłany: 2010-01-01, 23:47   

Fistach napisał/a:
Kola sie przydadza do grader'a.

Taa szczególnie, że będziesz potrzebował jeszcze 2 takie :D

Hmm im dłużej patrze na ten zestaw tym bardziej mi sie podoba :D Dobra ide stąd :P
_________________
Pozdrawiam, Bricksley :)
 
 
 
 
Barteq 
Group B


Wiek: 24
Dołączył: 02 Kwi 2009
Wpisy: 157
Skąd: Białystok
Wysłany: 2010-01-02, 11:44   

Jerac, musiałeś akurat teraz robić tę recenzję? Przez Ciebie muszę wybierać: 8265, czy 8041. Po za tym fajna recenzja ze specyficznym humorkiem. Potrafisz przekonywać ludzi żeby coś kupili.
I co ja mam teraz zrobić?
 
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,099 sekundy. Zapytań do SQL: 9