Forum LUGPol Strona Główna Forum LUGPol
www.lugpol.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
6270 Forbidden Island
Autor Wiadomość
Hezar 

Wiek: 35
Dołączył: 29 Sie 2016
Wpisy: 933
Skąd: Oberschlesien
Wysłany: 2010-11-06, 19:37   6270 Forbidden Island

Recenzja 6270: Forbidden Island




Dane techniczne

Seria: Pirates
Rok produkcji: 1989
Liczba klocków: 176
Spis części: Peeron, BrickLink
Cena: BL: ok. 874 zł (MISB), od ok. 93 zł do ok. 428 zł (używany)


Opakowanie

Średniej wielkości kartonowe pudełko, wyróżniające się unoszoną do góry przednią pokrywą, dzięki której można zajrzeć do środka przez przeźroczystą szybkę:



Jak przystało na opakowanie zestawu z lat osiemdziesiątych, również w przypadku 6270 nie zabrakło tła w odcieniu ciepłej żółci, na którym graficy umieścili kolorowe zdjęcia konstrukcji głównej (przód, boki oraz wewnętrzna część przedniej pokrywy pudełka)...:



... oraz kilku propozycji konstrukcji alternatywnych (tylna ścianka opakowania):



W celu dobrania się do zawartości, należy tradycyjnie przeciąć plomby w postaci okrągłych naklejek, a następnie odgiąć na zewnątrz wszystkie skrzydła ścianki bocznej, jak ma to miejsce w każdym, typowym pudełku.
Wewnątrz czeka już na nas kartonowa szufladka z nałożoną nań plastikową, przeźroczystą wytłoczką...:



... w której umieszczono kilka co ciekawszych elementów naszego zestawu.
Warto dodać, iż sama wytłoczka została jeszcze z góry przykryta dodatkową folią zabezpieczającą elementy przed przemieszczeniem, co doskonale widać na powyższym zdjęciu.
Wnętrze samej szufladki zostało zapełnione kilkoma woreczkami z klockami, arkusikiem reklam innych zestawów...:



... broszurką „Lego Service”...:



... oraz instrukcją:




Instrukcja

Klejona, licząca 16 stron, kolorowa książeczka formatu A4. Jakość zastosowanego papieru kredowego jest zdecydowanie lepsza niż w dzisiejszych zestawach, kartki są grubsze, a całość bardziej wytrzymała. Zawartość instrukcji to 14 kroków budowy „Zakazanej Wyspy”, wszystko czytelne, pozbawione błędów oraz wszędobylskich reklam.
Przykładowe strony:




Model

... czyli średniej wielkości wysepka ze wzniesioną nań ciekawą konstrukcją opartą w dużej mierze na elementach statku.
Przystępujemy do budowy.

Tradycyjnie na pierwszy rzut idą minifigi, a towarzystwo mamy tutaj całkiem interesujące.
Na zdjęciu od lewej: marynarz (bezimienny), Rummy, Kapitan Rudobrody oraz Pascal (tak, to ten szeregowy żołnierz):



Są minifigi, są i zwierzęta. Przed Państwem małpa, papuga i rekin:



Następna w kolejce czeka już piracka łódka - tradycyjnie wyposażamy ją w ławeczki, wiosła oraz flagę:



I wreszcie nadszedł czas na najważniejsze, a więc wyspę. Zatrzymamy się przy niej na dłużej śledząc etapy jej powstawania.
Zaczynamy od podstawy, czyli płyty bazowej o wymiarach 32x32 study. To co od razu rzuca się w oczy, to zielono - żółty nadruk na niebieskim tle, czyli zarys suchego lądu wyspy i otaczające go zewsząd morze. Ciekawostką jest tutaj oznaczanie niektórych studów białą kropką, co ma za zadanie ułatwić budowniczemu znalezienie konkretnych miejsc na płytce, w których powinny znaleźć się odpowiednie elementy wznoszonej nań konstrukcji:



Oto jak przebiega budowa:

  • Po trzech krokach:



  • Po sześciu krokach:



  • Po dziewięciu krokach:



  • Po dwunastu krokach:



  • Po czternastu krokach:



Gotowy model prezentuje się naprawdę bardzo korzystnie, zresztą zobaczcie sami:




Ta w zasadzie prosta, lecz bardzo interesująca konstrukcja kryje w sobie sporo ciekawych szczegółów, które naprawdę warto obejrzeć sobie dokładniej.
Ponieważ z żadnym z piratów nie mogłem dojść do porozumienia, o pomoc poprosiłem więc naszego szeregowca, który bez żadnych problemów zgodził się oprowadzić nas po „Zakazanej Wyspie”. Tak więc z mojej strony to na razie tyle, oddaję głos szeregowemu....

Bonjour! Je M’appelle... ehmmm, pardon...
Czołem! Nazywam się Pascal i zapraszam na krótką wycieczkę po wyspie zwanej „Zakazaną”. Na co dzień urzęduje tu trójka totalnych przygłupów, którym tylko rum, kobiety i śpiewy w głowach. Warto skorzystać z ich nieobecności, bo w sumie niewiele byśmy zobaczyli, a ponieważ właśnie opróżniają kolejną beczkę w niedalekiej tawernie, więc nikt nam nie będzie przeszkadzał.
Ruszajmy!


Wyspa, jak wyspa. Dostać się tu można na trzy sposoby: pierwszy - z powietrza (najpierw musielibyście jednak urodzić się ptakami), drugi - wpław (czego nie radzę próbować ze względu na wszędobylskie rekiny) albo po prostu łódką (oczywiście pod warunkiem, że nie natkniecie się na sztorm).



No i jesteśmy na miejscu. Skrawek lądu, na którym ci barbarzyńcy postawili swoją kryjówkę jest na tyle mały, że patrząc z daleka jego kierunku można odnieść wrażenie, że to po prostu jakiś okręt roztrzaskał się o skały. Biada jednak tym, którzy podpłyną bliżej z nadzieją na znalezienie skarbu...
Wysiadamy z łodzi...




... i od razu naszą uwagę zwracają strome schody prowadzące w górę. Dlaczegóż by nie sprawdzić dokąd prowadzą...



Na szczycie widzimy przed sobą wąski, drewniany most. Jak się okazuje, całkiem solidny.



Po drugiej stronie wznosi się coś na kształt budynku. Na kajuty raczej to nie wygląda, więc na co? Nie zaszkodzi sprawdzić...



... zaraaa...



... aaa...!



... ałaaa!!! K^&#@ m@*!!!
To bolało!!!




No właśnie, to jest to, na co te szelmy tylko czekają! Lądujemy w pace, poobijani i zszokowani, a tamci wyskakują znikąd wrzeszcząc i strzelając złowrogo. Lepiej wtedy zacząć błagać o litość...
Na szczęście teraz kraty są otwarte, więc bez obaw mogę sobie wyjść na zewnątrz.
Jedno spojrzenie i szybko dochodzi do nas czym jest ta budowla i do czego służy...




Trzeba przyznać, że te pijackie mordy sprytnie to sobie wymyśliły - ukryta zapadnia, którą w razie potrzeby mogą blokować. Że tez wcześniej sobie o tym nie przypomniałem... moje biedne żebra...



No nic, idziemy dalej. Co prawda nie będzie łatwo, ale chyba dam jakoś radę wspiąć się po tej drewnianej konstrukcji...



... na „bocianie gniazdo” wyspy. Ufff, udało się. Ależ stąd jest widok...
Ahoooj!




Dobra, schodzimy. Może tędy...



Nie, no to zdecydowanie nie był dobry pomysł. Jakimś cudem tym łotrom idzie to zazwyczaj sprawniej...



O proszę! Jest i pochodnia ze statku, na którym służyłem. Szubrawcy!



Zobaczmy co oni tu jeszcze mają... No tak, duża flaga piracka. Dacie wiarę, że ta banda nawet nie próbuje jej ukrywać? Pozornie mogłoby się wydawać, że łopocąc na wietrze powinna odstraszać przypadkowych żeglarzy. Tak, powinna...



Na wyspie rośnie palma. Jedna, jedyna sztuka. Co warto zaznaczyć, rośnie naprawdę szybko. A właśnie... skoro już tu jestem... wybaczcie na chwilkę...



Ufff... co najmniej pół kilo lżejszy.
Co my tu jeszcze mamy ciekawego... spójrzcie - skrzynia pełna monet, broń... no, no... nieźle się obłowili po ostatnim ataku...




Na koniec pokażę wam jeszcze coś wartego uwagi. Oto armata - najbardziej niebezpieczna broń na tym skrawku lądu. Daje piratom dodatkowe możliwości, gdy tylko ktoś nieostrożny podpłynie zbyt blisko.



Armatę i kule trzymają pod mostkiem, gdzie jest trochę osłoniętego murem miejsca.



Cóż, to by chyba było na tyle.
Pamiętajcie: Bądźcie czujni żeglując po morzach i oceanach, nie znacie przecież dnia, ani godziny. Wystrzegajcie się tego i jemu podobnych miejsc. Niechaj wiatry wam sprzyjają.
Au revoir!





Słowem komentarza końcowego

Pascalowi oczywiście bardzo dziękuję za pomoc. Gdyby nie on, recenzji z pewnością by nie było.
Sam zestaw wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Nie jest przecież żadną tajemnicą, iż mamy tu do czynienia z jednym z najpopularniejszych i najbardziej lubianych modeli serii. Ciekawa i oryginalna konstrukcja z wieloma przemyślanymi szczegółami nie tylko ucieszy oko kolekcjonera, ale także sprawi mnóstwo radości z zabawy każdemu młodemu miłośnikowi „Pirates”. Ilość i rodzaj przydatnych elementów to jak wiadomo kluczowe argumenty przy wyborze dobrego „dawcy części”, a 6270 stanowi w tej materii bardzo interesującą propozycję.
Zestaw jest jak najbardziej godny polecenia. Jedynym ograniczeniem mogą tu być malejące z roku na rok możliwości jego zdobycia za rozsądną cenę i w bardzo dobrym stanie.
Na koniec jeszcze mały bonus w postaci kilku scenek z życia „Zakazanej wyspy”:

Ostatnio zmieniony przez 2010-11-07, 01:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Ramzes 
Master of disaster


Wiek: 30
Dołączył: 10 Kwi 2008
Wpisy: 395
Skąd: Bielsko-Biała / Kraków
Wysłany: 2010-11-06, 20:13   

Bardzo dobrze poprowadzona recenzja, aż się łezka w oku zakręciła. ten z pozoru niewielki zestaw był moim marzeniem z dzieciństwa, kiedy to godzinami mogłem zapatrywać się w katalog i wyłapywać szczegóły. Aż wreszcie po kilkunastu latach, kupiłem go sobie, może nie MISB, ale ważne, że jakieś marzenie z dzieciństwa zrealizowałem:)

Ps. Zawsze mnie te białe kropki zastanawiały, i myślałem, że to po prostu farba zeszła, a tu taka miła niespodzianka - projektanci ułatwili nam prace ;]
_________________
Long is the way AND Hard, that out of hell leadsup to Light.
 
 
 
 
glaz_pimpur 
VIP
OLD SKULL


Wiek: 42
Dołączył: 13 Maj 2008
Wpisy: 1103
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-11-06, 20:48   

Kurcze, te stare pudełka mnie rozwalają. Ja wiem, że dzięki temu, że teraz są robione z byle czego, zestawy mogą kosztować o 1 czy 2 zł mniej, ale jednak przy dużych zestawach taki argument do mnie nie przemawia.
A zestaw fajny. Niby parę dużych elementów ale dosyć ciekawych. Podmienić mordy na nowsze i wymienić listki i można z powrotem do sklepów wysyłać.
_________________
Sól i pieprz
Ostatnio zmieniony przez glaz_pimpur 2010-11-06, 20:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Piterko 


Wiek: 27
Dołączył: 23 Sie 2008
Wpisy: 533
Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Wysłany: 2010-11-06, 21:03   

Kurczę, recenzja w najlepszym stylu :) Świetna jakości zdjęć i naprawdę fajne poprowadzenie całego opisu. Pascal, biedaczek, się nachodził :D
Sporo fajnych elementów no i co tu dużo mówić - każdy super fan piratów musi mieć (albo już ma) ten zestaw.
Tak, pudełka kiedyś się różniły i przy okazji kolejnej takiej recenzji wraca ten temat. Cóż, będzie wracał, ale to już nie wróci :/
Nowa wyspa A. D. 2009 miała podobną ideę - dużo ciekawych elementów, fajne ludziki i wypełnienie pustki :D Ale to jednak ta wersja - A. D. 1989 - jest pełniejsza i ma więcej fajnych dodatków.
Cytat:
Podmienić mordy na nowsze i wymienić listki i można z powrotem do sklepów wysyłać.
 
 
 
vedder 

Wiek: 41
Dołączył: 07 Sty 2009
Wpisy: 57
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 2010-11-07, 21:32   

Łezka się w oku kręci, pamiętam jak chorowałem wtedy na te pirackie zestawy, ale stać mnie było tylko na te mniejsze a okręty i wyspa były za drogie na moje kieszonkowe. Faktem jest że stare zestawy miały jakąś magię w sobie której te dzisiejsze już nie mają. Kartony to było mistrzostwo świata, można było odchylić przód i zajrzeć do środka przez "szybkę" to było coś.
Fajnie że pokazałeś reklamówkę zestawów z tamtych czasów miło się wspomina tamte lata.
 
 
 
Starwarrior 


Wiek: 34
Dołączył: 11 Mar 2010
Wpisy: 56
Skąd: Zielonka
Wysłany: 2010-11-07, 22:54   

Kupiłem ją z mamą w Pewexie.

Mój pierwszy zestaw piracki, mimo upływu lat dalej mam starą płytkę i 90% klocków oryginalnych. Nie wiem ile razy ją budowałem, w pewny momencie z pamięci. Po dark age renowałem ja jako pierwszą. Oczywiście zestaw obowiązkowy dla kolekcjonera. Dużo figurek, zwierzęta, armata.

Bardzo polecam
_________________
Szukam pracy w biurze!!!! Reklama/PR/Sprzedaż i inne w Warszawie
Ostatnio zmieniony przez 2010-11-07, 23:20, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
 
 
jurekn 

Wiek: 37
Dołączył: 05 Sty 2010
Wpisy: 18
Skąd: zachodniopomorskie
Wysłany: 2010-11-25, 17:01   

U mnie podobnie. To jeden z moich pierwszych pirackich zestawów. Do dziś przetrwał w 100% kompletności oryginalnych części
 
 
 
 
Wawrzino 
Adenozynotrójfosforan


Wiek: 26
Dołączył: 12 Lis 2010
Wpisy: 165
Skąd: Oborniki Wlkp
Wysłany: 2010-11-25, 20:21   

Niestety nigdy nie miałem tego zestawu, a seria Pirates to moja ulubiona.
Recenzja genialna. Pomysł, że to minifig będzie oprowadzał po wyspie - super.
Dzięki za przybliżenie tego zestawu, zaczynam zastanawiać się nad tym, czy go nie kupić.
Cytat:
Podmienić mordy na nowsze i wymienić listki i można z powrotem do sklepów wysyłać.

Moim skromnym zdaniem stare mordki wyglądały o wiele lepiej niż te obecne. Współczesne są jakieś takie mało "legowate".
_________________
RetroBrick - czyli mój klockowy blog
 
 
 
 
tomey 


Wiek: 29
Dołączył: 26 Mar 2007
Wpisy: 507
Skąd: Nysa / Wrocław
Wysłany: 2010-12-03, 19:43   

Co tu dużo mówić... stare dobrego Lego! Chociaż nowi piraci też nie byli źli. Ale moje spojrzenie jest jak najbardziej subiektywne.
_________________
37236809 nowe gadu:)
 
 
 
 
martinb 
Nie znoszę owadów!


Wiek: 35
Dołączył: 11 Sty 2015
Wpisy: 518
Skąd: Świebodzin
Wysłany: 2015-02-09, 15:11   

Bardzo dobra recenzja. Chyba najlepsza recenzja tego zestawu, jaką kiedykolwiek czytałem. I to zarówno w naszym, jak i angielskim języku. Gratuluję pomysłu! :-)

Stan pudełek zachwyca... Poraża wręcz! :-)

To był mój drugi zestaw piracki z dzieciństwa. Pierwszy zestaw piracki jaki otrzymałem to był 6257 czyli Castaway's Raft. Był to dzień dziecka w 1990 r. :-)

Natomiast "Zakazaną wyspę" dostałem podczas wizyty u mojej cioci i wujka w 1991 r. w sierpniu. Do dziś pamiętam, jak trzymałem te wielkie pudełko w rękach siedząc za kierowcą-wujkiem w jego samochodzie, gdy wracaliśmy ze sklepu do jego domu. I jakie to było niesamowite uczucie! Zdobyć wreszcie upragnionego "kapitana piratów".

Pamiętam, że przez całą drogę pytałem się mojej mamy, "czy mogę wypakować tylko kapitana?" Pytałem chyba ze 100 razy. Za każdym razem otrzymywałem odpowiedź "nie, bo pogubisz te drobne elementy". Wtedy wydawało mi się to dziwne, dziś wydaje mi się to bardzo "odpowiedzialne". :-)

Kiedy wreszcie dojechaliśmy do domu, nastąpił "długi" obiad, po czym nareszcie mogłem otworzyć pudełko i jako 9-letnie dziecko zacząć budować upragniony zestaw. (*)

Kiedy poszedłem już na studia, to moja mama oddała wszystkie moje zestawy LEGO jakiemuś znajomemu. Wtedy wydawało mi się to normalne, bo byłem w trakcie "dark daysów". Dziś wydaje mi się to wręcz niemożliwe, bo "dark daysy" minęły...

Ale na początku 2014 r. postanowiłem kupić tę wyspę raz jeszcze. Udało mi się ją nabyć w trochę opłakanym stanie, ale po zakupieniu kilku elementów, nareszcie doprowadziłem ją do stanu "używalności". I potem szczerze - ta wyspa ma w sobie coś takiego, że bawi mnie teraz tak samo, jak wtedy, gdy dostałem ją po raz pierwszy...

Zrobiła także ogromne wrażenie na moim 3-letnim synu, któremu seria piratów tak bardzo się spodobała, że w ciągu całego 2014 r. udało mi się skompletować wszystkie zestawy z 1989 r. i 1991 r. (**)

Kiedy patrzę na zestawy piratów z 2015 r. to czuję jakiś "niedosyt". Czegoś w nich brakuje. Tego samego, czego brakowało już w zestawach z 2009 r. Nie potrafię tego nazwać, ale to nie jest to samo co 6285, 6276 czy recenzowane tutaj właśnie 6270...

Przy okazji mam pytanie do recenzenta i osób posiadających ten zestaw: czy w Waszych zestawach podstawa masztu ma takze odchylenia o ok. 10 stopni w "ząbkach", na które nachodzi druga część masztu? Do dzisiaj, gdy składam ten zestaw, to płytka konstrukcyjna lekko się odgina do góry, właśnie przez te "przesunięcie" w ząbkach.



* - Tydzień później w tym samym sklepie pojawiło się 6276, czyli Eldorado Fortress. Cóż to był wtedy za "smutek"... ;-)

** - Jedyną wadą tej kolekcji, jest to, że trzeba ją było porządnie wyszorować - każdy klocek z osobna przy pomocy płynu do kąpieli dla dzieci i specjalnie do tego przeznaczonej szczoteczki do zębów. Ból pleców gwarantowany. :-(
Ostatnio zmieniony przez martinb 2015-02-09, 15:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 12