Forum LUGPol Strona Główna Forum LUGPol
www.lugpol.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
10219 Maersk Train
Autor Wiadomość
Hezar 

Wiek: 35
Dołączył: 29 Sie 2016
Wpisy: 933
Skąd: Oberschlesien
Wysłany: 2011-04-24, 01:34   10219 Maersk Train

Recenzja 10219: Maersk Train




Słowem wstępu

Kiedy 23 stycznia bieżącego roku o godzinie 16:02 „Długi, Zły Człowiek” pokazał na forum zdjęcie nowego, zapowiadanego pociągu, dosłownie oniemiałem z wrażenia. Fotka była dość niewyraźna, jednak to, co dało się dostrzec na pierwszy rzut oka, wywołało niemałą burzę w szeregach LUGPol-u. Szybko nastąpił podział na dwa obozy: Ludzi poważnie zauroczonych przyszłym zestawem, deklarujących jego kupno nawet w kilku egzemplarzach, oraz tzw. „Grupę Wsparcia”, twardo opierającą się urokowi modelu.
Z biegiem czasu, do sieci zaczęło przenikać coraz więcej lepszych jakościowo zdjęć pociągu, zaś w sercach AFOL-i na całym świecie kwitło coraz bardziej uczucie pożądania. Snuto domysły, pojawiło się sporo pytań i komentarzy, rosły oczekiwania.
Dzień premiery wyznaczono na pierwszy dzień kwietnia, a już zaledwie kilka dni później okazało się, że zestawów „Maersk” zabrakło w magazynach - tak gigantyczne było zainteresowanie. Na kolejną partię 10219 wszystkim chętnym przyszło czekać kilka dni dłużej, co bez wątpienia dodatkowo podsyciło napięcie.
Czytając to wszystko można mieć wrażenie, że na naszych oczach dzieje się historia. Czy najnowszy pociąg spod szyldu Lego rzeczywiście jest aż tak wyjątkowy? Czy jest w stanie sprostać oczekiwaniom kupujących, zaspokajając przy tym ich wyszukane gusta?
Niniejsza recenzja stanowi niejako próbę odpowiedzi na te, oraz inne pytania, związane z chyba najbardziej intrygującym zestawem tego roku. Zapraszam zatem do lektury!


Dane techniczne

Seria: Trains
Rok produkcji: 2011
Liczba klocków: 1237
Spis części: BrickLink
Cena: S@H: 479,99 zł; Allegro: od 440,00 zł do 599,95 zł; BrickLink: od ~407 zł do ~2710 zł

lego.com, BrickLink, Brickset, Lugnet, Peeron


Maersk*, SD40* oraz... kto to w ogóle zaprojektował

  • Maersk, a w zasadzie A.P. Møller-Mærsk A/S - duński konglomerat prowadzący działalność w różnych sektorach biznesu, głównie w ramach transportu (żegluga i terminale kontenerowe), a także energii (ropa naftowa, gaz ziemny, tankowce).
    Najszerszym obszarem działań firmy jest właśnie żegluga kontenerowa oraz związane z nią usługi logistyczne i spedycyjne. Jest to największy na świecie operator kontenerowy, a marki pod którymi funkcjonuje to: „Maersk Line”, „Safmarine”, „Damco”, „Maersk Line Limited” oraz „APM Terminals”.
    Powstanie koncernu datuje się na rok 1904, założyciele to Piotr Mærsk-Møller oraz jego syn Arnold.
    A.P. Møller-Mærsk A/S ma siedzibę w Kopenhadze, filie i oddziały w ponad 135 krajach na całym globie i zatrudnienie na poziomie ok. 120.000 pracowników.


    Logo firmy A.P. Møller-Mærsk A/S


  • SD40 - prawdziwy model lokomotywy, a zarazem pierwowzór wersji klockowej.
    Jest to ciężki, sześcioosiowy spalinowóz, produkowany w latach 1966 - 1972 przez amerykańską firmę „General Motors Electro-Motive Division” („EMD”) i używany głównie w Ameryce Północnej, Południowej oraz Afryce. Łącznie powstało 1268 sztuk takich maszyn.
    Serce pojazdu stanowi szesnastocylindrowy silnik spalinowy Diesla, generujący 3000 koni mechanicznych mocy. Długość całkowita lokomotywy (łącznie ze zderzakami) wynosi 21 m, jej szerokość to 3,13 m, zaś wysokość jest równa 4,75 m. Pojemność zbiornika paliwa takiego kolosa wynosić może od 10000 - 15000 l.
    Jako ciekawostkę wspomnieć należy fakt, iż w styczniu 1972 r. Model SD40 przebudowany został do wersji SD40-2, w której produkowany był aż do października 1989 r. Łącznie fabrykę opuściło 3957 sztuk tych pojazdów, a sam model stał się tym samym najpopularniejszą serią lokomotyw używanych w Stanach Zjednoczonych.


    EMD SD40 - widok przodu


    EMD SD40 - widok tyłu


  • Odpowiedzialność za zaprojektowanie tego zestawu ponoszą dwaj panowie: Pierre Normandin i Jamie Brerard - tak to przynajmniej wygląda od strony oficjalnej. Mało kto jednak wie, iż za pioniera całego tego przedsięwzięcia należy uważać Misterzumbiego.
    Otóż swego czasu Zumbi popełnił bardzo efektowny MOC, wzorowany na rzeczywistym modelu SD40. Od tamtego momentu musiało upłynąć sporo wody w Wiśle, zanim w „TLG” zaczęto szukać inspiracji do powstania czegoś nowego, ciekawego i ładnie prezentującego się z logo „Maersk”. Jamie Brerard wiedząc o lokomotywie Adama poprosił go, by ten przyniósł ją do pracy, w celu prezentacji zarówno specom od marketingu, jak i ludziom z „Maersk-a”.
    Na rozpoczęcie prac nie trzeba było długo czekać, zaś sam Zumbi - nie będąc osobą przydzieloną do projektu - tylko od czasu do czasu sprawdzał jak całość posuwa się naprzód, sam w nic jednak nie ingerując.
    Jak skończyła się cała ta historia, wszyscy bardzo dobrze wiemy - pierwszego kwietnia tego roku 10219 pojawił się w ofercie naszego ulubionego producenta klocków.

    Adamie, dziękujemy!

Opakowanie

Kartonowe pudło o całkiem rozsądnych wymiarach 47,6cm x 37,5cm x 8,9cm, dopasowane w sam raz do zawartości.
Ze względu na fakt przynależności zestawu do tzw. „linii ekskluzywnej”, nie dziwi fakt zastosowania typowej szaty graficznej, której najbardziej rozpoznawalnym wyróżnikiem jest niebieskie tło imitujące study.
Przednią ściankę zdobi bardzo ładna grafika pociągu i ciężarówki do przewozu kontenerów na tle nabrzeża portowego. Ujęcie nie przedstawia modelu w całej okazałości, co wydaje się bardzo naturalne, w moim odczuciu bowiem próba upchnięcia całości w obrysie kadru mogłaby wyglądać nieco sztucznie. Oprócz fotki znalazła się tu również miniaturka składu pokazująca jego całkowitą długość po złożeniu, a także logo producenta wraz z typowymi informacjami dotyczącymi przedziału wiekowego, ilości elementów, numeru zestawu itp.



Tył opakowania przedstawia zdjęcie składu w pełnej krasie oraz kilka ramek z bardziej szczegółowymi ujęciami naszego zestawu. Zawarto tu również istotną informację dotyczącą możliwości zmotoryzowania lokomotywy za pomocą systemu „Power Functions”.



Z bocznych ścianek pudła na uwagę zasługuje w zasadzie tylko jedna, na której umieszczono szczegółowy spis części oraz tradycyjnie wybrany element zestawu w skali 1:1 - tutaj jest nim złożony minifig.



Pozostałe boki nie wyróżniają się niczym szczególnym - znajdziemy tu zdjęcia zestawu oraz tradycyjne już, typowe informacje.





Ogólnie rzecz biorąc, całość na plus.


Zawartość

Po przecięciu nalepek plombujących, otwarciu pudła w znany wszystkim sposób, a następnie wysypaniu zeń całej zawartości, naszym oczom ukazuje się:

  • Sześć woreczków z klockami oznaczonych numerem „1”:



  • Kolejne sześć oznaczonych „dwójką”:



  • Dwie torebki pozbawione numeracji:



  • Jedną torebkę zawierającą instrukcje oraz arkusz naklejek, zabezpieczone przed pogięciem za pomocą tekturki:



  • Luzem płytkę bazową nadwozia lokomotywy oraz dwa elementy nadwozia wagonów:


Całkiem sporo tego wszystkiego.


Instrukcja

Ma ona postać dwóch zszywanych, typowej jakości papieru książeczek, wielkością zbliżonych do formatu A4.



Pierwsza z nich, oznaczona „jedynką”, liczy sobie 68 stron objętości, zawierających w swej treści przede wszystkim kilkadziesiąt czytelnych i bezbłędnych kroków budowy lokomotywy. Oprócz nich znalazło się tutaj miejsce na graficzny schemat przedstawiający wszystkie dotychczas wydane zestawy „Lego” sygnowane dodatkowo znakiem „Maersk”, a także krótką notkę informacyjną w kilku językach. Dość ogólnikowo nakreśla ona relacje pomiędzy obiema firmami, mamy wspomnienie pierwszego zestawu „promocyjnego” będącego owocem niniejszej współpracy, oraz garść informacji odnośnie najnowszego. Na dokładkę dostajemy kilka ciekawostek dotyczących sławnych kontenerów duńskiego potentata oraz jednego z najdłuższych na świecie pociągów, który miał zaszczyt je transportować.

Moim skromnym zdaniem, pomimo iż mamy do czynienia z takim nieco skomercjalizowanym zestawem promocyjnym, można się było nieco bardziej postarać. Przecież tu aż prosi się o jakąś dodatkową, specjalną książeczkę, elegancko wydaną i o bogatszej treści. Przydałoby się więcej informacji, różnego rodzaju ciekawostek i faktów historycznych, okraszonych odpowiednio dobranymi, ładnymi zdjęciami. Jeśli nie broszurka, to przynajmniej instrukcja mogłaby właśnie wyglądać w ten sposób, tymczasem dostajemy praktycznie to co zawsze - wliczając nachalne i wszędobylskie reklamy - oraz nic bardziej konkretnego nadto.




Druga z książeczek oznaczona jest numerem „2” i prowadzi nas przez wiele etapów budowy dwóch wagonów, ciężarówki z naczepą oraz trzech kontenerów, pokazuje też w jaki sposób możemy zmotoryzować lokomotywę. Całość uzupełniono o indeks elementów, nie zapominając przy okazji o natrętnych reklamach, w tym jak zwykle o tym wrzeszczącym dzieciaku na ostatniej stronie, skutecznie testującym cierpliwość AFOL-i.
Instrukcja zestawu ekskluzywnego ewidentnie zasługuje na lepszą oprawę, tak więc w tym aspekcie niestety „jestem na nie”.





Naklejki

Jeden, nawet dość sporych rozmiarów arkusz (w porównaniu oczywiście do standardowych, małych arkusików), zawierający naklejki w ilości sztuk czterdziestu siedmiu - a więc całkiem dużo jak na jeden zestaw.
W przeważającej większości mamy tu egzemplarze z logo firmy „Maersk”, którymi okleimy cały skład, kontenery i samochód, są też numery nadwozia dla lokomotywy wraz z imitacjami jego malowania, tablice rejestracyjne ciężarówki oraz imitacje łopatek wentylatorów umieszczonych na dachu spalinowozu.



Temat nalepek jest stary jak świat i odżywał już niejednokrotnie przy takiej, czy innej okazji. Jedni je lubią, inni nienawidzą, jeszcze innym po prostu zwisają i powiewają. Nawet ja, jako zdecydowany przeciwnik jakiegokolwiek naklejania, muszę przyznać, że użycie dołączonego arkusza zgodnie z przeznaczeniem bez wątpienia polepszyłoby ogólny wygląd zestawu. Będąc szczerym, dość intensywnie rozważałem nawet oklejenie całości, jednak gdy po raz kolejny okazało się, że część naklejek łączy kilka klocków na raz, definitywnie odrzuciłem ten chybiony pomysł.
I tu pojawia się pytanie, które zresztą nurtuje mnie już od jakiegoś czasu: Czy nie można zaprojektować nalepek tak, by przylegały tylko do jednego elementu? Jakoś je podzielić na mniejsze części? Czym tak naprawdę kieruje się „TLG”? Czy ktoś to w ogóle analizował?
Z jednej strony okazuje się, że stosowanie nadruków jest drogie, więc pada decyzja o dołączaniu nalepek. Z drugiej zaś, po ich umieszczeniu na właściwym miejscu pojawia się problem, że niejednokrotnie trzeba by było trzymać złożony model cały czas w całości i najlepiej w ogóle go nie rozbierać, aby „broń boże” nie uszkodzić naklejek, co w rezultacie skutecznie przeczy przeznaczeniu klocków, jako zabawki.
Oczywiście - nie chcesz, nie naklejaj, tylko jeśli Twój model będzie wyglądał do kitu, do siebie samego możesz mieć pretensje. I gdzie tu logika?


Elementy

... czyli coś, czego przy opisie takiego zestawu pominąć nie wolno.
Po otwarciu woreczków, wysypaniu zawartości i dość dokładnej inwentaryzacji całości okazuje się, że w nasze ręce trafiło prawie 1240 elementów w takich oto trzynastu odmianach kolorystycznych: „Black”, „Dark Bluish Gray”, „Light Bluish Gray”, „Maersk Blue”, „Red”, „Reddish Brown”, „Trans-Black”, „Trans-Clear”, „Trans-Orange”, „Trans-Red”, „White”, „Yellow”, „Dark Blue” i „Orange”.
Z całej tej palety największe emocje bez cienia wątpliwości budzi tylko jeden odcień: „Maersk Blue”. Klocków o tej wspaniałej, magicznej wręcz barwie otrzymujemy dokładnie 238.

Jak przystało na zestaw ekskluzywny, również i tutaj znajdziemy dość pokaźną ilość części rzadko spotykanych, a nawet wręcz unikatowych. I tak:

  • Elementy występujące tylko i wyłącznie w tym zestawie to:

    • - „ Black Panel 1 x 2 x 1 with Rounded Corners” (dziewięć sztuk),

    • - „ Black Plate, Modified 1 x 4 with 2 Studs” (dziesięć sztuk),

    • - „ Black Train Base 6 x 28 with 2 Square Cutouts and 3 Round Holes Each End” (jedna sztuka),

    • - „ Light Bluish Gray Brick, Modified 1 x 2 with Groove” (osiemdziesiąt dziewięć sztuk),

    • - „ Light Bluish Gray Door 1 x 3 x 4 Left - Open Between Top and Bottom Hinge (New Type)” (dwie sztuki),

    • - „ Light Bluish Gray Door 1 x 3 x 4 Right - Open Between Top and Bottom Hinge (New Type)” (dwie sztuki),

    • - „ Light Bluish Gray Train Base 6 x 34 Split-Level without Bottom Tubes” (dwie sztuki),

    • - „ Light Bluish Gray Window 1 x 4 x 2 Plane, Single Hole Top and Bottom for Glass” (trzy sztuki),

    • - „ Maersk Blue Panel 1 x 2 x 1 with Rounded Corners” (sześć sztuk),

    • - „ Maersk Blue Slope 30 1 x 2 x 2/3” (dwadzieścia cztery sztuki),

    • - „ White Brick, Modified Facet 2 x 2” (dwie sztuki),

    • - „ Dark Blue Torso Zipper Jacket with Light Blue Shirt and Ticket in Pocket Pattern / Dark Blue Arms / Yellow Hands” (trzy sztuki)

  • Klocki które znaleźć można tylko w dwóch dotychczas wydanych zestawach:

    • - „Maersk Blue Slope, Inverted 33 3 x 2 with Connections between Studs” (jedna sztuka),

    • - „Red Brick, Modified 1 x 2 with Studs on 2 Sides” (jedna sztuka),

    • - „Maersk Blue Minifig, Headgear Construction Helmet” (trzy sztuki)

  • Części które wystąpiły jak dotąd tylko w trzech zestawach:

    • - „ Black Hose, Rigid 3mm D. 24L / 19.2cm” (cztery sztuki),

    • - „ Maersk Blue Plate 1 x 4” (szesnaście sztuk),

    • - „ Red Slope 45 2 x 1 with 2/3 Cutout” (dwie sztuki),

    • - „ Reddish Brown Brick, Modified 2 x 3 x 2/3 Two Studs, Wing End” (dwie sztuki)

Jak widać lista całkiem pokaźna, dająca jasny i czytelny sygnał każdemu wytrawnemu łowcy elementów - tu naprawdę jest na co zapolować.
Jakość klocków nie budzi specjalnie większych zastrzeżeń - do delikatnych różnic, zarówno w odcieniach, jak i odlewach poszczególnych sztuk, każdy już chyba zdążył przywyknąć.


Modele

Moi mili Państwo, budowę czas zacząć!
Najpierw sięgamy po pierwszą z instrukcji i rozpoczynamy składanie spalinowozu.
Po pięćdziesięciu jeden krokach bardzo przyjemnej i nie nastręczającej absolutnie żadnych problemów budowy, nasza lokomotywa jest już gotowa.
Oto jak prezentuje się ona w całej okazałości:






Nawet największy malkontent z pewnością przyzna, że model wygląda po prostu obłędnie.
Podobieństwo do 10133 nie jest przypadkowe - wszak obydwie maszyny wzorowane są na rzeczywistych, siostrzanych modelach firmy „EMD” - faktem jednak jest, iż mamy tutaj do czynienia z zupełnie nową, świeżą jakością.
Poziom detali, jaki prezentuje to cudo, jest jak dla mnie oszałamiający, zaś zastosowane techniki budowania - pomimo iż nie należą specjalnie do wyszukanych - są bez wątpienia bardzo efektowne.
To, co od razu rzuca się w oczy, to długość lokomotywy, która jest nieco większa niż innych tego typu modeli (w porównaniu na przykład do GP38 jest to dokładnie sześć studów). Dzięki takiemu zabiegowi udało się uzyskać bardziej realistyczny wygląd, pojazd nie sprawia już wrażenia zbyt wysokiego, czy nawet ściśniętego.
Z należytą starannością zaprojektowano całą bryłę nadwozia - począwszy od charakterystycznego, spiczastego „nosa”, poprzez odpowiedni kształt kabiny, części silnikowej wraz ze wszystkimi wypukłościami i osłonami chłodnic, kończąc wreszcie na równie „ostro” zakończonym tyle. Świetnie oddane szczegóły podwozia, barierki, właściwe umieszczenie elementów oświetlenia, no i wentylatory chłodnic w części dachowej - ręce same składają się do braw.
Niejeden bardziej spostrzegawczy obserwator z pewnością zauważy, iż rzeczywisty model SD40 posada łącznie sześć osi jezdnych w wózkach podwozia, podczas gdy wersja klockowa ma zaledwie cztery. Zmiana ta została podyktowana oczywistymi wymogami, w myśl których każda lokomotywa Lego musi bez żadnych trudności pokonywać wszystkie łuki torowiska.

Spalinowóz stworzono tak, by wyglądał jak najlepiej nie tylko z zewnątrz, ale zadbano również o jego wnętrze. Odczepiając kabinę od reszty nadwozia, podobnie jak w przypadku 10133, uzyskamy dostęp do miejsca pracy maszynisty:



Po demontażu bocznych paneli części silnikowej, ukaże się nam natomiast klockowy model szesnastocylindrowej jednostki napędowej pojazdu:




Niestety same panele boczne to - o zgrozo - jakieś nieporozumienie. Ze względu na bardzo liche usztywnienie ich konstrukcji, próba demontażu w całości będzie naprawdę nie lada wyczynem. Elementy rozczepiają się, zmuszając nas praktycznie każdorazowo do ponownego ich złączenia. Zdejmowanie tak zaprojektowanych pokryw jest po prostu niewygodne.

Jednym z najbardziej pozytywnych aspektów współpracy obydwu firm jest bez wątpienia fantastyczna kolorystyka modeli klockowych, zgodna zresztą z malowaniem ich oryginalnych pierwowzorów. Czarny z jasnoszarym plus przepiękny „Maersk Blue” - to bez wątpienia mistrzostwo świata. Kolory zdecydowanie do siebie pasują, całość jest stonowana i nie razi w oczy. Podsumowując - w to mi graj.

Jak widać, nie jestem zbytnio obiektywny, ale co tam. To cudo jest najpiękniejszym i najbardziej udanym pojazdem szynowym, jaki kiedykolwiek opuścił drzwi fabryk należących do duńskiego producenta klocków. Oto spalinowóz który sprawia, że „Emerald Night” gasi swe palenisko, „GP38” zjeżdża na boczny tor, a „Santa Fe Super Chief” nawet nie opuszcza lokomotywowni. Mamy tu do czynienia z modelem, którego podmuch powietrza powstały po przejeździe, dosłownie wykoleja wszystkie dotychczasowe sławy i niesławy serii „Trains”.
Panie i Panowie, niech żyje król „Maersk Train” Pierwszy!

Ufff... GP60 wzbudza aż tyle emocji, że o mały włos zapomniałbym o minifigach - na tym etapie budowy w ilości sztuk dwóch.
Jeżeli ktoś jest zdania, że zestaw ekskluzywny powinien posiadać wyjątkowe figurki, to po bliższym poznaniu załogi „spalinówki” na pewno będzie zadowolony. W nasze ręce trafia bowiem dwóch pracowników kolei - maszynista i technik - przywdzianych w specjalne, nowe uniformy.
Zgodnie z przepisami, na głowach naszych kolejarzy znaleźć się musiały kaski ochronne - tutaj uraczono nas nimi w kolorze „Maersk Blue”. I pomyśleć, że jeszcze nie tak dawno niektórzy fanatycy byli gotowi wyłożyć za nie drakońskie kwoty, byle by tylko je zdobyć:



Minifigi różną się w zasadzie tylko i wyłącznie nadrukami na główkach, poza tym nie można jednoznacznie określić, który z nich z nich pełni jaką funkcję.
Ciekawym dodatkiem są bez wątpienia pomarańczowe kamizelki ostrzegawcze, będące na wyposażeniu naszych figurek:



Jeszcze tylko szybkie spojrzenie na elementy pozostałe po budowie...:



... i przechodzimy do instrukcji oznaczonej „dwójeczką”.
W pierwszej kolejności składamy minifiga - identycznego pod względem ubioru jak jego dwóch towarzyszy z pierwszego woreczka i analogicznie różniącego się malowaniem głowy:




Kolejnym etapem są dwa bliźniacze wagony, a także transportowane przez nie kontenery. Samo składanie trwa w tym wypadku kilkadziesiąt minut, zaś nikły stopień skomplikowania konstrukcji powoduje, że o jakichkolwiek problemach w trakcie budowy możemy najzwyczajniej w świecie zapomnieć.
Spójrzmy zatem na efekty naszej pracy - najpierw wagon...:






... a następnie kontener:






Konstrukcja wagonów nie wyróżnia się niczym szczególnym: Obniżona platforma nadwozia z zabudowanymi burtami bocznymi oraz ogranicznikami w części przedniej oraz tylnej, a także przygotowane miejsce zarówno do transportu jednego, jak i dwóch kontenerów ułożonych równolegle (do czego jeszcze za chwilę wrócimy). Jak widać, nie ma tu wielkiej filozofii, jest za to dokładnie to co być powinno, bez jakiejkolwiek przesady.
Wagony są ładne i jak najbardziej mogą się podobać, tym bardziej, że zastosowana kolorystyka jest adekwatna do „malowania” lokomotywy.

Jeżeli chodzi o kontenery, również i w tym przypadku prostota okazała się kluczem do sukcesu. Kształt bocznych ścianek, przypominający falistą blachę stosowaną w rzeczywistości, udało się uzyskać poprzez zastosowanie bricków 1 x 2 z rowkiem. Trzeba przyznać, że efekt finalny jest bardzo korzystny.

Przejdźmy może teraz do samych prac ładunkowych, z którymi związane są takie oto, dwie tajemnicze konstrukcje:



Są one niczym innym, jak tylko specjalnymi podpórkami, umożliwiającymi załadunek dwóch kontenerów na wagonie, jeden za drugim. Podporę taką montujemy w centralnej części wagonu...:



... po czym umieszczamy ładunek na właściwych miejscach:



Oczywiście należy jeszcze wspomnieć, iż standardowo załadowany wagon wygląda tak...:



... choć z drugiej strony nic nie stoi na przeszkodzie, aby co nieco tu jeszcze dołożyć:



Możliwości mamy kilka, zaś efekt jednakowo jest zawsze bardzo dobry.

Na koniec pozostała nam jeszcze do złożenia ciężarówka z dodatkowym kontenerem, nieco innym niż dwa opisane przed chwilą, o czym za moment.
Na konstrukcję ciężarówki składa się jednoosobowy ciągnik siodłowy oraz naczepa, których budowa ujęta łącznie w piętnastu krokach (z kilkunastoma dodatkowymi podetapami) to sama przyjemność.
Efekt końcowy wygląda następująco - najpierw ciągnik...:






... i w końcu naczepa:






Jeśli mam być szczery, to nie mam zielonego pojęcia na jakim modelu mogli wzorować się projektanci, wiem jednak na tyle dużo by stwierdzić, że pojazd prezentuje się doprawdy zabójczo.
Jak dotąd w szeregach serii „Trains” nie było chyba ciężarówki, która byłaby tak przemyślana, charakteryzowałaby się aż taką oryginalnością i takimi rozwiązaniami konstrukcyjnymi. Na mój gust, wygląda to bardziej jak dzieło jakiegoś AFOL-a, aniżeli na część zestawu przeznaczonego do sprzedaży.
Nie wiem dlaczego, ale budując ją czułem taką specyficzną euforię, dobrze znaną mi z czasów dzieciństwa, kiedy to z radością łączyłem ze sobą dosłownie każdy klocek nowego zestawu. To się naprawdę bardzo rzadko zdarza...
Ciekawie zaprojektowana kabina, a także dość masywne i nisko obudowane, dwuosiowe podwozie powodują, że auto wygląda bardzo nowocześnie, a nawet futurystycznie.

Jeżeli chodzi o naczepę, to stylistycznie stanowi ona idealne uzupełnienie ciągnika siodłowego: Nisko osadzona rama z miejscem dla kontenera, wznosząca się ku górze w części łączącej się z siodłem ciężarówki, identycznie skonstruowany tył, a do tego dwie osie i odchylana podpora stabilizacyjna, która po złożeniu wygląda następująco:



Znowu jest prosto, i znowu efektownie.
Biorąc pod uwagę aspekt kolorystyki, zarówno samochód jak i naczepa są tożsame z wcześniej omówionymi elementami zestawu, co niewątpliwie dodaje uroku całości. Brawo!

No i wreszcie sam kontener:






Jak widać, jest on konstrukcyjnie identyczny z dwoma kontenerami opisanymi powyżej. Jedyna różnica tkwi w kolorystyce (biały zamiast jasnoszarego) oraz konstrukcji tylnej ścianki, gdzie zabudowano specjalną aparaturę dającą nam jednoznacznie do zrozumienia, iż mamy do czynienia z chłodnią.
Jak by nie patrzeć, jest on zdecydowanie bardziej korzystny pod względem wizualnym aniżeli jego dwaj bliźniaczy bracia i tak naprawdę trochę szkoda, że otrzymujemy go tylko w jednej, jedynej sztuce.

Na koniec jeszcze tylko elementy dodatkowe pozostałe po składaniu...:



... i czas najwyższy na...


Podsumowanie

Można pisać wiele, a i tak wszystko sprowadza się do jednego: 10219 to po prostu fantastyczny zestaw.
Atuty przemawiające na jego korzyść są jednakowe dla każdego, naprawdę udanego produktu „ekskluzywnego”, sygnowanego znakiem „Lego” na pudełku: Przede wszystkim przepiękny model lokomotywy, do tego proste, ale bardzo efektowne wagony, trzy udane kontenery, no i wreszcie ten rewelacyjny ciągnik siodłowy z naczepą, który chyba najbardziej mnie zaskoczył.
Postawiona na półce czy w gablocie, całość wprost idealnie sprawdzi się w roli ozdoby i będzie zawsze cieszyć oko, ilekroć tylko przyjdzie nam nań spojrzeć. Właśnie w tym aspekcie należy upatrywać główną siłę modelu, jednakże jeśli jednak ktoś zdecydowałby się akurat kupić go pociechom, również i wtedy nie odczuje zawodu. Możliwości zabawy są tu całkiem spore, a dodatkowa opcja zmotoryzowania pociągu ewidentnie jeszcze bardziej może je poszerzyć.
Ze względu na mnogość, różnorodność, a także samą unikatowość wielu elementów - szczególnie tych w odcieniu „Maersk Blue” - zestaw będzie doskonałym, typowym „dawcą części”. Warto zauważyć, że jego pojawienie się na rynku spowodowało wypełnienie pewnej luki, istniejącej w asortymencie dostępnych klocków, co niewątpliwie musiało rozgrzać wszystkich poszukiwaczy budulca.
Jako wytwór rąk ludzkich, produkt nie jest pozbawiony kilku wad (choć chyba bardziej pasowałoby tu określenie małych niedociągnięć), które - jak by nie spojrzeć - będą tylko marnej jakości czepianiem się na siłę: Razi szata graficzna instrukcji, rozczarowuje brak okolicznościowej broszurki, pokrywy boczne silnika lokomotywy to najzwyklejsza w świecie pomyłka projektanta i żal jeno trochę braku dodatkowego, białego kontenera.
W moim odczuciu „Maersk Train” już stał się zestawem kultowym, obiektem pożądania i westchnień wszystkich fanów klockowych pociągów z Danii rodem. Bez dwóch zdań jest to jeden z tych modeli, które każdy szanujący się miłośnik „Trains” bezwzględnie powinien posiadać w swojej kolekcji.
Kupno 10219 może być również doskonałym pretekstem do rozpoczęcia fascynującej przygody z fantastyczną wręcz serią dla tych, którzy jeszcze nie mieli okazji aby jej doświadczyć.
Ze swojej strony będę ze wszystkich sił polecał to cudo i podejrzewam, iż na kolejny, tak wspaniały zestaw „Trains”, przyjdzie nam niestety znowu dłuuugo czekać.






* Materiały źródłowe: Wikipedia


Serdeczne podziękowania dla Marcina „Nexusa” - za pomoc w szybkim zdobyciu zestawu, a także dla Adama „Zumbiego” - za ciekawe fakty dotyczące modelu.
Ostatnio zmieniony przez Hezar 2011-04-25, 14:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Backbone 

Wiek: 29
Dołączył: 06 Gru 2009
Wpisy: 656
Skąd: Kielce / Doncaster
Wysłany: 2011-04-24, 08:31   

Potwierdziłeś tą recenzją jedną rzecz. Jest to zestaw nieprzeciętny, i ja go kupię, teraz nie mam żadnych wątpliwości.
_________________
Grasz w BF3? Dodaj mnie do przyjaciół na battlelogu!
 
 
 
 
Havoc
[Usunięty]

Wysłany: 2011-04-24, 09:06   

Świetna recenzja, a zestaw genialny. Szkoda, że cena odstrasza.
PS
Hezar napisał/a:
... choć z drugiej strony nic nie stoi na przeszkodzie, aby co nieco tu jeszcze dołożyć:

Ależ stoi :) Kontenerów w Polsce nie wozi się na wagonach 'piętrowo'.
Ostatnio zmieniony przez Havoc 2011-04-24, 09:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
M_longer 
VIP


Wiek: 27
Dołączył: 29 Wrz 2007
Wpisy: 4599
Skąd: Lubin
Wysłany: 2011-04-24, 09:13   

Havoc napisał/a:
Kontenerów nie wozi się na wagonach 'piętrowo'.

Co potwierdza ten obrazek:


I ten:
_________________
Mój blog | YOUTube
 
 
 
rh
[Usunięty]

Wysłany: 2011-04-24, 10:47   

Havoc napisał/a:
Kontenerów w Polsce nie wozi się na wagonach 'piętrowo'.
Longer, czytaj ze zrozumieniem ;) Polskie przepisy nie pozwalają wozić kontenerów "pionowo" ;)

Recenzję ... jak się cieszę, że to napisałeś :) Ale na spokojnie przeczytam później, póki co musiałem się tylko odnieść do Longerowej bzdury :) W USA - oczywiście jest to możliwe, w PL - nie.

Havoc napisał/a:
Szkoda, że cena odstrasza.
Nie zgadzam się, cena jest naprawdę niezła, jak za taki zestaw.
 
 
 
Flymbex 


Wiek: 39
Dołączył: 26 Wrz 2009
Wpisy: 176
Skąd: Śląsk / Ornontowice
Wysłany: 2011-04-24, 10:58   

Havoc napisał/a:
Ależ stoi :) Kontenerów w Polsce nie wozi się na wagonach 'piętrowo'.

M_longer napisał/a:
Havoc napisał/a:
Kontenerów w Polsce nie wozi się na wagonach 'piętrowo'.


Wygląda na to (patrząc na godziny edycji posta), że Havoc dodał w Polsce już po napisaniu posta przez Longera.

Zestaw piękny, marzy mi się aby w tej cenie była wersja z samym pociągiem ale plus kółko z torów i elektryka :)
Dzięki Hezar za rzetelną recenzję!
Ostatnio zmieniony przez Flymbex 2011-04-24, 11:01, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
Waler 
VIP


Wiek: 24
Dołączył: 08 Wrz 2010
Wpisy: 693
Skąd: Ożarów Mazowiecki
Wysłany: 2011-04-24, 11:49   

Dobra recenzja, z przyjemnością ją przeczytałem.
Co do zestawu na początku nie bylem jakoś szczególnie nim zachwycony lecz teraz moje nastawienie sie zmieniło :)
Piękny zestaw, świetna kolorystyka, a ten ciągnik do przyczepy faktycznie ma w sobie to "coś".
Nie ukrywam że mi się podoba i chyba skuszę się na ten model. Mimo iż Trains to nie moja broszka, żadnych czesci z niego nie będę pozyskiwał, więc postawiłbym go sobie w gablotce by cieszyć oko.
No i jeszcze do zestawu trzeba dokupic te kilka prostych torów by na czymś stał.
Ten rok nalezy do wyjątkowo dających po kieszeni - 8069, 8070, Ciapąg Maersk no i Unimog... nie wspominając o innych wydatkach niezwiązanych z Lego.
 
 
 
X-Yuri 
Mandalorianin


Wiek: 28
Dołączył: 03 Sie 2010
Wpisy: 60
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-04-24, 11:54   

Hmm. Jak się ma umieszczenie kasku w liście 'tylko w tym zestawie' do faktu, że ludzie się o niego zabijali, a więc już w (jednym, jak widzę na BL) jednym zestawie był kiedyś ? : D
Może i osiągalność tego pierwszego jest... niska (delikatnie ujmując) ale...

Ale ogólnie to doskonale to wygląda : ) Zarówno zestaw jak i recenzja.
_________________
www.mandayaim.com
 
 
 
 
wave_pl 

Wiek: 33
Dołączył: 14 Mar 2011
Wpisy: 36
Skąd: Koszalin
Wysłany: 2011-04-24, 12:24   

Ja ten zestaw kupiłem własnie przed świętami, ale niestety szlaban na składanie przez świętam mam i czekam na wtorku.
 
 
 
3dom 
Administrator


Wiek: 30
Dołączył: 18 Kwi 2011
Wpisy: 5438
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-04-24, 12:29   

Bardzo ciekawa, rzetelnie napisana recenzja. Szczególnie podobają mi się ciekawostki na temat firmy i pierwowzoru lokomotywy.

Warto odnotować użycie tego elementu do mocowania osłon silnika.

Co do zestawu... Poezja! Kusi mnie, żeby to był mój pierwszy pociąg LEGO, tak jak Waler93 napisał, do postawienia na półce.
 
 
 
nori 
Adminus Emeritus


Wiek: 38
Dołączył: 02 Lut 2005
Wpisy: 909
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-04-24, 12:40   

Hezar, no po prostu świetna, świetna, świetna recenzja! Wszystko rzetelnie opisane, dużo Twoich własnych przemyśleń, do tego bezcenna notka jak to powstało.
Czyta się z prawdziwą przyjemnością, do tego dokładne i wyraźne zdjęcia.
Brawo, i pełen podziw za pracę w to włożoną!

Co do samego modelu, należę niejako do tej niby "Grupy Wsparcia" i swojego zdania nie zmienię. Owszem, model wygląda bardzo ładnie, ale jedyne do czego zmieniłem nastawienie po przeczytaniu recenzji, to ta pokraczna ciężarówka - to ona chyba najbardziej mi się podoba z tego całego zestawu. Ale akurat ja patrzę przez pryzmat moich zainteresowań, a fan trains ze mnie żaden...
_________________
Recenzje i ciekawostki ze świata LEGO: 8studs
 
 
 
biniu 


Wiek: 27
Dołączył: 29 Sty 2010
Wpisy: 45
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-04-24, 14:04   

Recenzja super, wszystko dokładnie opisane, aż ciesze się, że nie zabrałem się za swoją. Co do naklejek: bardzo polepszają ogólny wygląd modelu, jednak te naklejone z przodu i z tyłu to już przesada. Nie da się rozłożyć pociągu bez ich naruszania. Sklejają kilka podwójnych serków, które nie są w ogóle ze sobą połączone żadną płytką poza płytą bazową. Reszta, klejąca np po 3 klocki (tak jak w kontenerach) jest do przełknięcia. Sam model jest super, ogromnie cieszy mnie mała różnorodność kolorów. Przyjemność budowania jest ogromna, a i tekturka osłaniająca naklejki i instrukcje to strzał w dziesiątkę. Podsumowując: dobra robota TLG:)
_________________
Ubi concordia ibi victoria
Ostatnio zmieniony przez biniu 2011-04-24, 14:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Havoc
[Usunięty]

Wysłany: 2011-04-24, 16:26   

Flymbex napisał/a:
Wygląda na to (patrząc na godziny edycji posta), że Havoc dodał w Polsce już po napisaniu posta przez Longera.

Zgadza się, nie zaznaczyłem tego istotnego szczegółu i dopiero fotka podlinkowana przez Longera mi o tym przypomniała.

Zapomniałem też dopisać że jedynym minusem tego zestawu jest brak choćby kawałka torów, na którym możnaby go postawić.
 
 
 
Wawrzino 
Adenozynotrójfosforan


Wiek: 26
Dołączył: 12 Lis 2010
Wpisy: 165
Skąd: Oborniki Wlkp
Wysłany: 2011-04-24, 21:44   

Zestaw jeszcze lepszy niż myślałem. Teraz już wiem, że nie chcę go mieć... ja MUSZĘ go mieć ;) . Niestety trochę drogi jak na biedną kieszeń studenta, jednak grosik do grosika i będzie. Zestaw urzekł mnie kolorem, ale też dbałością o szczegóły. Jeśli chodzi o samą recenzję, pierwsza klasa. Jedyna rzecz jakiej mi w niej brakowało to zdjęcie przedstawiające cały zestaw w komplecie, ale to w sumie drobnostka.
Pozdrawiam :)
_________________
RetroBrick - czyli mój klockowy blog
 
 
 
 
Sprinter 
Policjant miasta LEGO


Wiek: 22
Dołączył: 03 Sie 2010
Wpisy: 99
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2011-04-24, 22:28   

Bardzo zaimponowałeś mi recenzją, jest wyśmienita! Szczegółowa, ciekawa, ma porządne zdjęcia, rzetelne opisy... Duży plus za wstęp o Maersk i samej lokomotywie, bo amerykańskich spalinowozów raczej nie kojarzę. ;)

Zestaw obłędny, przepiękny, kolorystyka niesamowita - same ochy i achy! Przyznaję, że najmniej przekonany byłem do tego ekscentrycznego ciągnika, ale przekonałeś mnie w tej recenzji, że jest unikatowy i piękny na swój sposób. Ale i tak najwspanialsza jest lokomotywa. Robi wrażenie. Duże. Tylko bez naklejek wygląda trochę niemrawo, duży błąd, że zaklejają kilka elementów. Ale ogólnie wielkie brawa dla firmy LEGO, kawał świetnej roboty!

Klap, klap, klap, klap, klap!

Hezar napisał/a:
Oto spalinowóz który sprawia, że „Emerald Night” gasi swe palenisko, „GP38” zjeżdża na boczny tor, a „Santa Fe Super Chief” nawet nie opuszcza lokomotywowni. Mamy tu do czynienia z modelem, którego podmuch powietrza powstały po przejeździe, dosłownie wykoleja wszystkie dotychczasowe sławy i niesławy serii „Trains”.
Panie i Panowie, niech żyje król „Maersk Train” Pierwszy!


Osobiście jestem w tym momencie rozdarty wewnętrznie (jak to brzmi...) co do tej opinii. Szmaragdowa Noc była wielkim krokiem naprzód, ale hmm... Czy rzeczywiście spalinowóz Maersk tak bije ją na głowę? Ja osobiście uważam, że nie, chociaż chyba jednak jest ciut lepszy spalinowóz...
_________________
Klub Młodych Fanów LEGO - KMFL
Klocki w garniturze
 
 
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,138 sekundy. Zapytań do SQL: 10