Forum LUGPol Strona Główna Forum LUGPol
www.lugpol.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
4181 Isla de Muerta
Autor Wiadomość
nori 
Adminus Emeritus


Wiek: 38
Dołączył: 02 Lut 2005
Wpisy: 913
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-04-25, 23:45   4181 Isla de Muerta



4181 Isla de Muerta

Prawdziwy pirat nie może obyć się bez wielkiego skarbu, do którego prowadzi tajemnicza mapa z wielkim znakiem „X”. Taki też wątek przewodni był dla filmu, na którym opiera się niniejszy zestaw. Tyle że w filmie mapę zastąpił dziwaczny kompas, a skarb jest przeklęty. W zestawie kompas pozostał, natomiast skarb zastąpiono mydłem i guzikami...

Uwaga, w opisie pojawiają się spojlery na temat samego filmu!

Seria: Pirates of the Caribbean
Rok premiery: 2011
Liczba elementów: 152
Figurki: 4: Jack Sparrow, Elizabeth Swann, Hector Barbossa, Skeleton Barbossa
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 26 x 19 x 4.5 cm
Cena: 19.99 USD, 19.99 GBP, 26.99 EUR (Germany), - PLN, Allegro: ok. 90-100 PLN

BrickLink, Brickset


1) Pudełko

Rozmiarowo nie za duże, ze sztywnego kartonu, w przepięknej, ciemnoniebieskiej szacie graficznej. Przód zdobią elementy takie jak zdjęcie zestawu, nazwa serii, twarz pewnego Kapitana oraz logo Disneya. Jako, że zestaw opiera się na pierwszym filmie z 2003 roku („The Curse Of The Black Pearl”), pod nazwą serii nie znalazł się podtytuł. W sumie ciekawi mnie dlaczego... Miłym akcentem jest wyszczególnienie wszystkich ludzików występujących w zestawie, wraz z określeniem ich godności. Dla porządku jeszcze można wspomnieć o małym znaczku, w dolnym prawym rogu, informującym że w pudełku znajdziemy też „poster”.
Warto zauważyć małą niekonsekwencję w nazwie zestawu, na pudełku widnieje „Isla de Muerta” tymczasem na LEGO Shop@Home mamy „Isla de la Muerta”.



Tył pudełka to ponownie znaczny przeskok kolorystyczny, co należy potraktować jako doskonały patent – wszystkie składowe zestawu doskonale widać a samej szacie graficznej nic zarzucić nie można. Oprócz zdjęcia całego zestawu, w dwóch „chmurkach” znalazło się uwidocznienie jego funkcjonalności.



Boczne ścianki wypełniono najróżniejszymi komunikatami, na jednej otrzymaliśmy już tradycyjne ukazanie elementu w skali 1:1, w tym przypadku elementem tym jest niejaka Elizabeth Swann.




2) Elementy

Na zawartość pudełka składają się trzy woreczki z elementami, dodatkowy woreczek z guzikami i mydłem oraz luzem wrzucona łódka.



Instrukcję, wraz ze wspomnianym plakatem, zamknięto w dodatkowym woreczku i usztywniono tekturką. Genialny patent, tym bardziej że TLG stosuje go nawet w takich małych zestawach. Niestety w woreczku zabrakło ciekawego uzupełnienia, znanego już z innych zestawów, w postaci karty z wybraną postacią.





Plakat jest dwustronny, ozdobiony całkiem zgrabnymi graficzkami.





Z elementów przede wszystkim warto wspomnieć o rewelacyjnych pasach na broń.



Ale schowajmy zachwyty... przypatrzmy się, nie chce mi to słowo przejść przez gardło... przypatrzmy się „skarbowi”...



Kryształ jest w kolorze Metallic Gold, natomiast WSZYSTKIE pozostałe elementy to tak popularny ostatnio Pearl Gold. Jako wszystkie rozumiem kielich oraz guziki i mydło. No wybaczcie, ale monetami ani sztabkami złota nijak tego nazwać nie można. Paradoksalnie, kto wpadł na tak debilny pomysł by wprowadzić te elementy w takiej formie? Przecież świetne monety występowały już od wieków (a dokładnie od 1989 roku) a same sztabki złota można było spotkać w formie Tile 1 x 2 with Groove w kolorze Metallic Gold i sprawdzały się świetnie czy to w zestawach z serii City czy Space Police III czy też Agents.
Dodatkowo, przypatrzcie się dokładniej frontowi pudełka, ewidentnie można stwierdzić, że monety na zdjęciu to nie to samo co otrzymujemy w pudełku! Choćby te dziwaczne guzikowe otwory i ohydny ślad po wlewie. Tak samo kolor – wiem że zdjęcie musi być podretuszowane, ale tego już nazwać retuszem nie sposób, to najzwyklejsze robienie klienta w bambuko. Tym bardziej, że zdjęcie z tyłu pudełka bardzo dokładnie ukazuje różnice kolorystyczne a przez to nie konsekwentność zawartości do opakowania. Czegoś takiego można by się spodziewać po pewnych produktach konkurencji, ale nie po firmie która za hasło ma „tylko najlepsze jest wystarczająco dobre”. Guzik prawda. Dosłownie...



Ochłońmy jednak od tego pseudo skarbu i idźmy dalej...

3) Instrukcja

Przyzwoity format, cała książeczka składa się z czterdziestu ośmiu stron.



Zawiera obowiązkowe ostrzeżenia, plany budowy ludzików oraz samego modelu,





dwustronny indeks elementów,



indeks plakatów oraz reklamy. Obcych, gry video, LEGO Club i denerwującą Win!. Nie mogliby dać jej chociaż w innym miejscu niż na ostatniej, rzucającej się w oczy, stronie okładki?





Instrukcja bardzo przyjemna, przejrzysta, standardowo jest jedynie problem z rozróżnieniem czarnego od ciemnoszarego gdy mamy wybierać dany element z większej sterty.


4) Ludziki



W zestawie otrzymujemy aż cztery figurki.

Na pierwszy rzut oka, Jack Sparrow nie różni się od innych swoich wcieleń znanych z pozostałych zestawów. Jednak, tylko w tym zestawie, dostał specyficzny, szkieletowy nadruk na główce, co oczywiście ma uzasadnienie w scenariuszu filmu.





Co ciekawe, nadruk po drugiej stronie, czyli zaciśnięte zęby, nie jest powielony z innych główek. Na poniższym zdjęciu dwie pierwsze główki to dwie strony według najpopularniejszego wzoru, ostatnia postać to Jack z niniejszego zestawu. Warto nadmienić, że jeszcze w jednym zestawie (z obecnie dostępnej regularnej serii) Jack ma jeszcze inny nadruk, ale o tym przy stosownej okazji...



Hector Barbossa występuje w aż dwóch wcieleniach, fakt ten zresztą sprytnie wykorzystano w samej konstrukcji zestawu. Obydwie postacie prezentują się rewelacyjnie, patrząc zarówno na główki jak i na nadruk na torsie i nóżkach. Kamizelka w „krwawym” kolorze to małe dzieło sztuki. Co ciekawe, sama główka ma tylko jednostronny nadruk.





Wersja „szkieletowa” wykorzystuje nowe wzory szkieletów, znane z serii NinjaGo.



A wszystko to dopełnia gustowny kapelusz, dokładnie taki sam jaki był na wyposażeniu pewnego Muszkietera z czwartej serii minifigurek.



Ostatnią figurką jest Elizabeth Swann. Jeżeli Hectora nazwałem dziełem sztuki, to jak można określić to cudo?





Ten wyraz twarzy, te loki, ta przepiękna suknia...





Zresztą, same włoski i główkę mogliśmy podziwiać już jakiś czas temu, w związku z pewnym konkursem związanym z Kylie Minogue, której wielkim fanem jest LEGO Creative Director: Matt.



Więcej na temat Elizabeth-Kylie.


5) Zestaw

Czas zacząć budowę! Najlepiej od łódki:



Następnie wznieśmy skrzynię ze skarbem Cortesa.



Skrzynia się nawet otwiera,



ukazując przeklęte guziki Azteków!

Dla przypomnienia, w filmie, SKRZYNIA prezentowała się mniej więcej tak:



Czas by powstała cała otoczka dla naszej scenki.



Konstrukcja trochę chaotyczna, ale przez to dobrze oddająca scenografię filmu. Na szczęście nie zapomniano o bawialności. Maszt możemy przestawiać z jednej strony na drugą,





a Barbossa otrzymał swoją własną „komnatę transformacji”. Genialnym dodatkiem, poprzez swój symbolizm, jest zielone jabłko.





Złóżmy wszystkie elementy w jedną całość:



Trochę elementów pozostało, w tym jeden zapasowy kompas!



Warto zauważyć, że w filmie mieliśmy dwie sceny na Isla de Muerta. W pierwszej, Elizabeth była ubrana w przepiękną bordową suknię, zresztą prezent od samego Barbossy.





Po wielu perypetiach, kiedy bohaterowie powrócili w to miejsce, Elizabeth nosiła już inny ubiór:



Właśnie w drugiej scenie nastąpiła transformacja Barbossy, do której zapewne nawiązane jest w modelu. Tak więc zestaw połączył niejako te dwie sceny w jedno. Co jest jak najbardziej dobrym pomysłem, tym bardziej, że transformację Pirata w sumie też można potraktować jako „zmianę” w świetle księżyca.

Swoją drogą, warto wspomnieć że Elizabeth swoją piękną suknię musiała oddać Barbossie. I wiąże się z tym jeden z najgłupszych błędów samego filmu, Hector odbierając suknię, stwierdza że „jest jeszcze ciepła”. Jak mógł to stwierdzić, skoro nie był w stanie odczuwać ani wiatru na twarzy, ani morskiej mgiełki, ani ciepła kobiecego ciała?



Zestaw dość mały i niestety właśnie w jego rozmiarze leżą jego największe bolączki. Przede wszystkim na minus należy zaliczyć brak Willa Turnera, postaci dość znaczącej dla obydwu scen których akcja rozgrywa się na Isla de Muerta. Także mała skrzynia ze skarbem bez jakiekolwiek podwyższenia nie ma się nijak do swojego pierwowzoru. Oczywiście, należy brać pod uwagę, że Lego opiera się na pewnego rodzaju symbolizmie, i trudno byłoby tu umieścić skrzynię z 882 sztukami złota, jednak to co otrzymujemy, absolutnie nie można nazwać mekką każdego Pirata.
Konstrukcję ratuje umiarkowana bawialność, natomiast pogrąża sam skarb, zarówno pod względem ilości precjozów, jak i ich jakości – jeżeli pod uwagę weźmiemy ohydne mydła i brzydkie guziki. Na szczęście są jeszcze rewelacyjne figurki i jest to największy atut zawartości tego pudełka. Czy warto na to wydać prawie 100 złotych, niech każdy sam zdecyduje...
_________________
Recenzje i ciekawostki ze świata LEGO: 8studs
 
 
 
Lord Vash 
Jego Kościotrupiość


Wiek: 28
Dołączył: 06 Sty 2011
Wpisy: 112
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2011-04-25, 23:59   

Jak zawsze genialna recenzja. Czekam, aż pod lupę weźmiesz Whitecap Bay, bo sam zamierzam go kupić. Aczkolwiek po wnikliwej obserwacji panny Swann, może i na ten się skuszę.
_________________
Still looking for my AFOL-boyfriend :)
modularmike.blog.onet.pl
 
 
 
Dronka 
Lugpolowa pijawka


Wiek: 27
Dołączyła: 01 Sie 2010
Wpisy: 85
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-04-25, 23:59   

ehh.. zastanawiałam się nad tym zestawem ale jakoś nie przekonał mnie. Jego wielkim plusem (dla mnie oczywiście) miał być kapitan Barbossa bo Geoffrey Rush był rewelacyjny ale jak patrze na jego figurkę to jakoś mi go nie przypomina. Nie wiem dlaczego bo jest prześliczna. Bardzo podoba mi się dodanie tego jabłka (mała rzecz a cieszy).

Za to Elizabeth przepiękna. Ją będę musiała zdobyć.

Nori wielkie dzięki za fachową i rzetelna recenzję.
_________________
<rh> Fanklub Bobotrutnia :D
 
 
 
 
vedder 

Wiek: 41
Dołączył: 07 Sty 2009
Wpisy: 57
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 2011-04-26, 00:20   

Willa Turnera nie ma dlatego żeby kupić inne zestawy zapewne. Zamiast kościotrupiej wersji Barbossy dałbym tutaj albo figurkę z odpowiednim nadrukiem albo właśnie figurkę Turnera wtedy byłby to zdecydowanie fajniejszy zestaw. Męczy mnie ciągłe umieszczanie truposzów w zestawach Lego mam ich już chyba ze dwudziestu i nie wiem co mam z nimi zrobić.
 
 
 
Piterko 


Wiek: 27
Dołączył: 23 Sie 2008
Wpisy: 533
Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Wysłany: 2011-04-26, 02:41   

O truposzach jeszcze - te ich nowe wersje z betonowymi bucikami są straszne. Dosłownie. Nie wiem, jakoś tak nie ezą mi w kontekście. Za to trupia czacha z brodą będzie świetna jako główka jakiegoś przywódcy w podrzędnej scence fantasy (kingdoms panie, kingdoms xD). Panna Swann (czy aby na pewno panna?) mogła w sumie dostać coś do obrony... jak wiosło, długi bal a może bombę? (a nie, to trzymał Will, którego wsiąkło) Jack jak to Jack. Z każdym zestawem uzbiera się tych kompasów trochę, co powoli staje się wkurzające - tutaj dwa, tam dwa... ale to też pójdzie na użytek zwykłych żeglarzy albo wyposażenie do kabiny łodzi (z dzisiejszych czasów). Kapelusz muszkietera plus niebieski plume - i jesteśmy w domu. Teraz jeszcze żółty poproszę :D
To, czego się obawiałem od pierwszych recenzji to stan skarbów. Szczerze mówiąc...y...ugh *powstrzymuje się od wymiotów* co to...jest?! Gdzie monety Lego? Dziecko dostaje zestaw, widzi lśniące monety Lego z nowym, azteckim wzorem, liczy na to, że będą się tak błyszczeć... a tutaj guzik. Dosłownie. I mydło, coby umyć ręce po tej chińskiej tandecie. Ja się pytam - co to są za dwie dziurki? I ta pozostałość po wlewie do formy? Wygląda to jakby ktoś to po prostu niechlujnie ucinał z plastiku. Pewnie przy ugryzieniu by się połamały. Prawdziwy aztecki medalion z filmu wyglądał tak tylko się bardziej mienił złotem. *Po namyśle* a może ta jedna dziurka to reprezentacja spodu a dwie - oczy czaszki? Nie, to niemożliwe. Nie zmienia to faktu, że monety i tak różnią się DIA-MET-RAL-NIE od tego, co jest na pudełku. No sorry ale ja tam widzę monety lego (te robione od 1989) tylko z nadrukiem "5" zamiast "10, 20, 30, 40, 50". I to by było okej. A to żółte...guzikowe...coś. Nawet zwykłe klocki (round 1x1 to się zwie?) mają ślady po wtrysku. Tylko kryształ jest okej, ale to pewnie forma jeszcze z czasów Kopalni Karłów, bo aż niemożliwe, że to takie ładne.

Cholera, a już chciałem mówić, że ostatnio lego poprawiło się przy robieniu złotych elementów.

Uch, jedźmy dalej, bo nie wyrobię z tymi guzikami. Fajne w zestawie jest to, ze mamy do dyspozycji dwa pasy na szablę/katanę ^^ i na te elementy (jak również kapelusze) będę polował. Są po prostu potrzebne i dodające uroku całości. Coś jak torba Indiany Jonesa czy dawno temu plecaki dla Niebieskich/Czerwonych. Ciekawe jest wrzucenie jednego kawałeczka greckiej kolumny. Służy jako chwytak do ściany transformacji. I w sumie tu przejdę do drugiego mankamentu - cała wyspa... to tak zwany i popularny ostatnio "Playset" (powiedzcie to głośno, głębokim głosem, przeciągając "eeeeej"). Krótko mówiąc - dostajemy 50 klocków które udają kawałeczek sceny plus ficzer. Zabudowania są szczątkowe. Głupia licencja, przez nią nie mamy odwzorowanej całości, albo chociaż usypanej górki. Nie ma załogi Barbossy (albo Willa), trochę skałek zrobionych modyfikowanymi klockami, maszt do przewracania w te i wewte oraz ściana transformacji. Zawsze lubiłem ruchome ściany ale tutaj to jakaś jej biedna reprezentacja. Inna rzecz, która mnie zastanawia to lampa na łódce. Zestawy Pirates AD 2009 miały ten stojaczek, który bardzo fajnie wpisywał się w klimat a środek - to jest żółta kulka - odgrywała swoją rolę jak trzeba. Tutaj mamy od razu "ogień" i daszek. A no i pod spodem jasny klocek. Niby czepialstwo niepotrzebne ale to i tak wygląda tandetnie. Jednak nie będę tak narzekać, bo Zumbi zapewne znów wpadnie w kompleksy i wyskoczy z inkwizytorskim tekstem o pracy, współpracy z Diznejem i zatwierdzaniu tego i owego. Zatwierdźcie najpierw monety zgodne z pudełkiem...ta, monety... *bueerrrgh*

Tylko dla kapelusza i pasa Barbossy. I jego samego. A panien do ratowania mam już od groma. Dlatego jak mogę, daję im muszkiet do obrony. Jednym strzałem powodują eksplozje całych budynków ( moment 1:07 swoją drogą jedno z lepszych anime tamtych czasów ). A jak wiemy panna Swann była zdolna i do tego. Jej figurka może być. Dla kolekcjonerów.

Nie macie wrażenia, że czuprynka Jacka jest nieco za duża? Podobnie jak czapa z włosami dla Penelope :D
Ostatnio zmieniony przez Piterko 2011-04-26, 02:48, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
 
zgrredek 
Pan Narrans


Wiek: 53
Dołączył: 10 Gru 2007
Wpisy: 2259
Skąd: Ankh-Morpork
Wysłany: 2011-04-26, 06:50   

Piterko, Czy mógłbyś wykazywać się większą zwięzłością myśli; twój komentarz do recenzji omalże dorównuje objętością samej recenzji.
Piterko napisał/a:
tylko z nadrukiem "5" zamiast "10, 20, 30, 40, 50"
Nowe monety mają nominał "10", a nigdy nie było nominału "50".
Co do monet to fakt, że lepsze byłyby takie jak dawniej. Mógłbym się z tym nawet pogodzić, ale pokazywanie na pudełku monet błyszczących to wprowadzanie klientów w błąd i nie wiem, czy rodzice nie zaczną słać skarg do LEGO.
Piterko napisał/a:
Krótko mówiąc - dostajemy 50 klocków które udają kawałeczek sceny plus ficzer. Zabudowania są szczątkowe.
Zawsze jest tak, że każda seria ma zestawy zróżnicowane wielkością i ceną. W tym zestawie w sumie jest to co najistotniejsze. Bo oczywiście można było dodać kilka łódek, kilka figurek i 1500 szarych klocków, a zestaw kosztowałby 500 zł.
_________________
Dobby's shop
 
 
 
Hezar 

Wiek: 35
Dołączył: 29 Sie 2016
Wpisy: 933
Skąd: Oberschlesien
Wysłany: 2011-04-26, 06:52   

nori napisał/a:
Dodatkowo, przypatrzcie się dokładniej frontowi pudełka, ewidentnie można stwierdzić, że monety na zdjęciu to nie to samo co otrzymujemy w pudełku! Choćby te dziwaczne guzikowe otwory i ohydny ślad po wlewie. Tak samo kolor – wiem że zdjęcie musi być podretuszowane, ale tego już nazwać retuszem nie sposób, to najzwyklejsze robienie klienta w bambuko.

Zastanawia mnie tutaj jedno: Jaka byłaby odpowiedź "TLG" po ewentualnej, zbiorowej akcji reklamacji takiego bubla w "Customer Service"...
 
 
 
Piterko 


Wiek: 27
Dołączył: 23 Sie 2008
Wpisy: 533
Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Wysłany: 2011-04-26, 10:30   

Zgrredku, raz chyba mi się trafiła 50... a może to była 40? Niemniej
Cytat:
Nowe monety mają nominał "10"

Czyli to dodatkowy bubel:

Bo to mi wygląda albo na ten wzorek aztecki albo na "5". What a shit.
Na bricklinku pojawił się też ten element jako "coin 10 type 2":
http://www.bricklink.com/catalogItem.asp?P=bb302 i porównajcie sobie to z pierwszym typem: http://www.bricklink.com/catalogItem.asp?P=70501a taaak, to nie jest to czego bym się spodziewał.
Cytat:

Zastanawia mnie tutaj jedno: Jaka byłaby odpowiedź "TLG" po ewentualnej, zbiorowej akcji reklamacji takiego bubla w "Customer Service"...

To musi być masowa, na sklaę światową bo to jest po prostu bubel nie lego.
 
 
 
tobiasz 


Wiek: 31
Dołączył: 29 Sie 2006
Wpisy: 157
Skąd: Mrągowo
Wysłany: 2011-04-26, 10:39   

Normalnie to jest skandal ! Grube pieniądze człowiek płaci za te klocki i dostaje takie coś - w dawnych zestawach nie do pomyślenia, przecież te monety nie wyglądają jak lego nawet, co ciekawe w recenzji tego zestawu na eurobricks są normalne "stare" złote monety tylko te sztabki mydlane, może to jest jakaś początkowa partia nieudana i później poprawią....
 
 
 
Kirysowaty 
Książę Elfów


Wiek: 27
Dołączył: 10 Kwi 2007
Wpisy: 580
Skąd: okolice Radomia
Wysłany: 2011-04-26, 12:43   

Piterko napisał/a:
Zgrredku, raz chyba mi się trafiła 50... a może to była 40?

Coś Ci się chyba pokićkało. I podpisuję się pod apelem zgrredka o większą zwięzłość myśli - ostatni raz miałem do czynienia z takim natłokiem wątków podczas rozmowy z pacjentem maniakalnym na zajęciach z psychiatrii.

Nowa piracka seria nie zachwyca mnie, podobnie jak filmy będące jej podstawą. Nie potrzebuję do szczęścia świnkowych twarzy, podobnie jak mydła i guzików.

BTW, monety reklamowałbym.
_________________
Jellyeater napisał/a:
Jak się kupuje Lego to należy sprawdzić, czy nie zawiera demonów.
 
 
 
Hezar 

Wiek: 35
Dołączył: 29 Sie 2016
Wpisy: 933
Skąd: Oberschlesien
Wysłany: 2011-04-26, 13:04   

zgrredek napisał/a:
Piterko, Czy mógłbyś wykazywać się większą zwięzłością myśli; twój komentarz do recenzji omalże dorównuje objętością samej recenzji.

Kirysowaty napisał/a:
I podpisuję się pod apelem zgrredka o większą zwięzłość myśli - ostatni raz miałem do czynienia z takim natłokiem wątków podczas rozmowy z pacjentem maniakalnym na zajęciach z psychiatrii.

Moim zdaniem natomiast, czepiacie się zupełnie niepotrzebnie.
Jeśli Wam się nie chce czytać, to po prostu nie czytajcie, a nie wyżywajcie się na kimś za to, że ma wenę do pisania. Wyluzujcie Panowie.
 
 
 
zgrredek 
Pan Narrans


Wiek: 53
Dołączył: 10 Gru 2007
Wpisy: 2259
Skąd: Ankh-Morpork
Wysłany: 2011-04-26, 13:27   

Hezar napisał/a:
Jeśli Wam się nie chce czytać, to po prostu nie czytajcie, a nie wyżywajcie się na kimś za to, że ma wenę do pisania. Wyluzujcie Panowie.
To nie jest wyżywanie się, a dobra rada. Po prostu można pisać zwięźlej, tak żeby cały ekran tekstu nie zniechęcał do czytania. Ja przeczytam, ale ileś tam osób pominie ten post. A chyba po to się pisze, żeby być czytanym.
_________________
Dobby's shop
 
 
 
Piterko 


Wiek: 27
Dołączył: 23 Sie 2008
Wpisy: 533
Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Wysłany: 2011-04-26, 13:31   

Fajna recka, monety głupie i niedorobione, pasy przydatne. Hm!

...

To raczej nie przekazuje myśli. Dorośli, a się czepiają xD
a prawda jest taka, że nie robię zdjęć bo gdybym takie dodał do swojej wypowiedzi to by wyszła recenzja i nie było by problemu
Ostatnio zmieniony przez Piterko 2011-04-26, 13:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Wawrzino 
Adenozynotrójfosforan


Wiek: 26
Dołączył: 12 Lis 2010
Wpisy: 165
Skąd: Oborniki Wlkp
Wysłany: 2011-04-26, 17:19   

Recenzja bez zarzutu.
Sam zestaw... Niespecjalnie mi przypadł do gustu, relatywnie drogi, nawet po uwzględnieniu licencji. Skarb, porażka na całej linii. Przeżyłbym nawet ten pearl gold, gdyby toto ładnie odlane było, poza tym kolor na opakowaniu diametralnie różni się od rzeczywistego. Toż to jawne nabijanie klientów w (piracką) butelkę. Moim zdaniem jedyną rzeczą jaka ratuje ten zestaw to figurki, oprócz nowego kościotrupa w betonowych bucikach.
_________________
RetroBrick - czyli mój klockowy blog
 
 
 
 
Jerac 
Zdemodywowany


Wiek: 32
Dołączył: 14 Sty 2006
Wpisy: 2311
Skąd: Sol III, Łódź
Wysłany: 2011-04-26, 20:31   

Marudzenie że ktoś wyprodukował za dużo tekstu na forum to szczyt ironii... co jak co ale treści na forum nigdy za dużo. Tym bardziej że z większością się zgadzam, i czytało się go wcale nie najgorzej.


A co do guzików, to tego no, jak śmiecie marudzić - kiedyś szczytem marzeń było, aby lego produkowało nawet tak drobne detale jak GUZIKI! I jeszcze szare mydło, przecież to ukłon w stronę Polski, wszyscy wiedzą jak pałamy sentymentem do scenek rodem z PRLu, i teraz każdy może zrobić własną piwnicę pełną mydła. Tylko bez tego smrodu, ale to się da załatwić jeśli owego mydła ktoś jeszcze trochę ma ;)

Niby że nie pasuje do piratów - jak nie jak tak, panie! Przecież w tamtych czasach mydło to skarb, nawet takie (zakładając że mydło było wtedy znane, nie mam pojęcia. Mimo to wyobrażam sobie że było potrzebne). A guzików pełno wszędzie było. Ostatecznie rzepów nie było, ani ekspresów, to co zostaje, guziki i sznureczki...

Co do ceny - nie wiem, dla mnie jest absolutnie zaporowa. Równie dobrze mogłoby kosztować 60 albo 200, i byłoby tak samo. Ale co drugi dzieciak teraz biega z ifonem więc co ja tam wiem...
_________________
Galeria moich MOCy
Ostatnio zmieniony przez 2011-05-15, 13:52, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,102 sekundy. Zapytań do SQL: 11