Forum LUGPol Strona Główna Forum LUGPol
www.lugpol.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
10218 Pet Shop
Autor Wiadomość
Jantin 


Wiek: 25
Dołączył: 23 Sie 2006
Wpisy: 473
Skąd: Stockholm
Wysłany: 2011-12-30, 23:43   10218 Pet Shop

10218 Pet Shop
Modular Buildings



Dane Techniczne

Seria: Modular Buildings
Rok premiery: 2011
Waga zestawu: 2820g (za Bricklinkiem)
Liczba klocków: 2032
Liczba figurek: 4
Spis cześci: Na Bricklinku
Cena: Polski S@H: 659 PLN Polskie sklepy: 600-800 PLN, Allegro: ok. 700-800 PLN (stan na przed świętami 2011)
Peeron,
Lugnet,
Brickset.


Wstępniak

Na Pet Shopa napaliłem się jak tylko pojawiły się zdjęcia. Oto otrzymujemy dwie pięknie zaprojektowane kamienice, w realistycznych, stonowanych kolorach, wyposażone w żywe wnętrza… Sam miód. Łatwo więc się domyślić, co stało się moim prezentem gwiazdkowo-urodzinowym (; Postanowiłem też zestaw zrecenzować, coby masy LUGPolowe oświecić, a sobie przydać chwały i splendoru. A że zestaw duży i okazały, taka też będzie ta recenzja. Od razu zatem uprzedzam blokotekstofobów – słowa jest dużo, a obrazu relatywnie niewiele i to nie tylko dlatego, że autor nie bardzo radzi sobie z aparatem, ale o tym później. Zatem kubki z napojami i/lub chrupki w dłoń i do dzieła:

Na architekturze znam się mniej więcej tak, jak na mechanice kwantowej. Brązowa kamieniczka budzi więc we mnie skojarzenia z Londynem i Anglią w ogóle, które to wrażenie pogłębiło się w trakcie budowy. Dwuosiowa, z wykuszowym oknem, piwnicą i poddaszem. I ogródkiem, zielonymi drzwiami, czerwoną skrzynką na listy… Niebieska to dla mnie Bruksela. Dom w pastelowym kolorze, z tytułowym sklepem zoologicznym na parterze i dwupiętrowym mieszkaniem powyżej.

Pudełko

Jest duże. 58 x 48 x 9 centymetrów to nie przelewki. Kolorystyka typowa dla zestawów tej serii – szaro-niebieska, z pasem studów u dołu. Dość dokładnie wypełnione klockami, jednak nie wypchane, nie wybrzusza się. Raczej nie mogłoby być mniejsze. Na frontowej stronie mamy oficjalne zdjęcie zestawu logo Lego, i informacje o zalecanym wieku, liczbie części itp. W tle rozjaśniona, szara kamienica, kolejna z ciągu. Nie zrobiona z klocków i drażniąca o tyle, że wyposażona w ćwierćkoliste okna.



Na dłuższych bokach: Spis części (góra) i zdjęcie ludzika czeszącego zwierzaki z ostrzeżeniami o małych elementach.





Na krótszych bokach: Wyjątkowo ładne zdjęcie fragmentu kamienicy brązowej, na i w której usadowiły się minifigi i kot. Z drugiej strony kolejne 2 zdjęcia zestawu, nazwa w 6 językach (angielski, niderlandzki, francuski, hiszpański, portugalski, węgierski) i informacja o miejscu produkcji. Chiny, stety, niestety, też się załapały.





Dodatkowo, na tym boku mamy bardzo ciekawe rozwiązanie, z którym nie spotkałem się wcześniej w Lego: Na zewnętrznym panelu mamy perforację, a na wewnętrznym – ząbek. Gdy wciśniemy perforowany fragment, ząbek wejdzie w otrzymaną przerwę w taki sposób:



Tylną ścianę zdobią ujęcia wnętrz domostw oraz, hmm, monumentalne? Tak, to chyba będzie dobre słowo, monumentalne ujęcie 3 zestawów (4 kamienic) jedna koło drugiej wraz z kręcącymi się wokół ludzikami. Robi wrażenie.



Otwieramy na wspomnianym boku z zamknięciem, odklejając plastry z przezroczystej taśmy klejącej. Dla fetyszystów: Tak, uszkadzają pudełko przy odklejaniu. Z wewnątrz wysypać można co następuje:

Instrukcja



Opakowana zgodnie z nowymi trendami w folię z arkuszem tektury dla usztywnienia. 2 książeczki, każda dedykowana 1 budynkowi. Ładnie zszywane, na papierze jakości raczej standardowej, myślę, że nie rozsypią się zbyt łatwo. Okładki w układzie poziomym, treść, oprócz większości reklam, w pionowym. Obie po 84 strony, pierwsza opisuje domek brązowy i na jej końcu widnieją reklamy, w tym pociągu Maersk na IV stronie okładki. Druga pokazuje jak zbudować dom niebieski i na IV stronie okładki raczy nas krzykliwym dzieciakiem, wcześniej dostajemy spis części i kolejne reklamy. Nikt nie ostrzega mnie przed żarłocznym dywanem, za to przy każdym kroku dostajemy listę potrzebnych elementów.

Przydatne to i to jak, bo choć błędów nie uświadczono, za to kolory to istna tragedia. Nawet w sytuacji, gdy na stworzonym już obiekcie mamy oba odcienie szarości, czerń i piaskowy niebieski rozróżnienie na obrazkach nie zawsze jest jednoznaczne i oczywiste, kolory te często zlewają się, a odcienie szarości są zarówno za ciemne w stosunku do czarnego, jak i za mało kontrastowe w stosunku do siebie. Dodatkowo całość instrukcji jest jakby przyciemniona w odniesieniu do barw rzeczywistych klocków, a w krokach zawierających elementy ciemnoniebieskie ich układ jest trudny do odczytania, gdyż czarne kontury zlewają się z barwą elementu.
Wyjąwszy z pudła pierwszy woreczek, wypełniony papierem, oczom naszym ukazują się

Klocki

Zapakowane w 17 woreczków, w tym 16 ponumerowanych od 1 do 4. W każdym numerze mamy jeden woreczek malutki, jeden mały, jeden średni i jeden duży. W największych dodatkowo zamknięte są po 2 małe woreczki z drobnicą. Dodatkowa torebka bez numeru zawiera duże płytki i jest zrobiona z nieco innej folii niż pozostałe. Luzem są jedynie zielone płyty bazowe.





Choć napis na pudełku głosi, że klocki pochodzą m.in. z Chin, żaden nie jest opakowany osobno, jak np. szczególne elementy w serii PotC, we własną folijkę. W toku budowy nie zanotowałem również drastycznych uchybień jakościowych, odbarwionych elementów, czy wielkich nadlewek. Jedno, do czego mogę się przyczepić objawiło się po ukończeniu budowy – jedna z płyt bazowych odgina się nieznacznie ku górze na odcinku zabudowanym szarymi kafelkami – chodnikiem.

Cena za 1 element to, przyjmując dość standardową cenę S@H, 0,31 PLN/element, zaś w najniższej cenie, w jakiej wiem, że można kupić nowy zestaw, czyli 600 zł, to 28 groszy za klocek. To bardzo dobra cena, zważywszy za jaki klocek. Bo tak się składa, że w 10218 są niemal same

Ciekawe części

I tutaj rozpoczyna się najprawdziwszy temat-rzeka, który potraktuję w nieco inny sposób, niż zwykle spotykany w LUGPolowych recenzjach. Bo spośród 2032 regularnych i 58 (tak, pięćdziesięciu ośmiu!) zapasowych elementów w 314 postaciach i 33 kolorach składających się na Pet Shop łatwiej byłoby chyba wymienić części NIEciekawe, niż te, które mogą zwrócić czyjąś szczególną uwagę. Dlatego żądnych szczegółów odsyłam na Bricklinka, gdzie wszystko jest wypisane i uporządkowane w sposób o niebo lepszy, niż w ogóle możliwy na forum, a ja ograniczę się tylko do zbiorczych podsumowań. I tak oto:

  • Architekci klockowi otrzymają 43 okna (w tym 39 z szybkami) w 4 kształtach i 2 kolorach (piaskowy i biały), jedną witrynę sklepową, 8 par drzwi, w tym jedną przezroczystą, jedną „zsypową”, 4 czarne i 2 zielone, jedne schody czarne i jedne brązowe. Tutaj można poruszyć drobną kwestię, która nie jest zarzutem wobec zestawu, jednak zwróciła moją uwagę: Okna otrzymujemy w nieparzystych liczbach, niewygodnych przy planowaniu własnej konstrukcji. Jednak wciśnięcie 20. białego i 16. beżowego okna do zestawu prawdopodobnie nie wyszłoby mu na zdrowie wizualnie.
  • Każdy systemowiec ucieszy się z:
    305 (!!) różnych rozmiarów kafli w 13 kolorach, zwykłych i „wciętych” bricków w dość rzadkich, a użytecznych, kolorach brązowym i piaskowoniebieskim w liczbach, odpowiednio, 165 i 207
    zaś
  • Winieciarze
    z 27 rozmaitych narzędzi i gadżetów dla minifigów, 8 zwierzątek, 43 groszków-kwiatków w 4 kolorach i czarnych nóg kościotrupów
    Dla
  • Technicowców jest 15 pinów w 3 kształtach i 3 kolorach, 3 plate’y 1x5 z dziurą na axla oraz takie białe coś dziwnego co się nazywa pin connector.

Do tego multum rozmaitych przydatnych zawsze i wszędzie drobiazgów, jak pralki, skosy, haczyki, serki (19), płotki, skrzynki, groszki, zawiasy….. Jeżeli jesteś młodym AFOLem z lichymi zapasami, który chce rozbudować kolekcję o właśnie takie „evergreeny”, możesz spokojnie kupować Pet Shopa. Zastąpi Ci kilka zamówień na Bricklinku.

Budowa i budowle

No to czyli znaczy się clou programu chyba. A tutaj zoneczek. Zdjęć z budowy nie ma i nie będzie. Wszyscy wielce ciekawscy każdego, albo co 10, albo co 20 kroku – instrukcja jest tutaj. Ja zdjęć nie robiłem z 2 powodów:
- Po pierwsze primo: to ma być zabawa. Rozłożyłem klocki na podłodze, ładnie uporządkowane wg woreczków, instrukcja przed sobą i buduję. Buduję. A nie patrzę na cyferki i jak się pojawi „0” na końcu, to kombinować aparat, ustawiać, statyw, ustawienia i bogowie wiedzą co jeszcze. Chcę skupić się na konstrukcji, niuansach, i w ogóle całym tym klockowym „czymś”, co tak w naszym hobby lubimy. A nie na buchalteryjnych fotografiach.
- Po drugie secundo: Tak mniej więcej od gimnazjum uczą mnie dzielnie wszystkie polonistki, anglistki i inne nastki, że RECENZJA TO NIE STRESZCZENIE. Można opisać pokrótce bohaterów, zarysować fabułę, podać ogólnie znane, czy techniczne informacje i dodać własne przemyślenia, co też czynię powyżej i poniżej. Ale pokazanie po kolei co jest w „bebechach” i jak co dokładnie jest zrobione mogłoby zabić ciekawość niektórych czytelników. Więc tego nie robię i o.

Za to mówię, jak się budowało. A budowało się przewspaniale. Nigdy wcześniej nie miałem do czynienia z tak doskonale zaprojektowanym zestawem Lego. Choć tu i ówdzie zdarzały się momenty, w których, jako AFOL, użyłbym jednego elementu zamiast dwóch, to nie pogarsza to w najmniejszym stopniu odbioru dzieła. Ups, napisałem dzieła…? Cóż, bo chwilami miałem takie odczucie. Niezwykłe bogactwo detali i istne wprost zatrzęsienie technik i tricków, podobnych raczej konstrukcjom zaawansowanych artystów klocka (czyż nie wielu z nas, w tym także ja, lubi określać swoje hobby sztuką?), niż produktu skierowanego do młodego odbiorcy sprawia, że budowa jest wciągająca i fascynująca nawet dla znawców klockowego tematu. I nie przesadzam tutaj ani trochę. Bite 4 godziny spędzone nad zestawem były, za wyjątkiem stosunkowo monotonnego etapu budowy niebieskich ścian, niczym dobra powieść. Kolejne kroki instrukcji jasno i logicznie wynikają z poprzednich, przemyślany rozkład elementów w woreczkach skraca do minimum czas poszukiwań wśród stosików, nie pozwalając na rozproszenie budowniczego. Warto w tym miejscu dodać, że było to dla mnie niezwykle pouczające doświadczenie, pokazujące mi połączenia i rozwiązania, na które pewnie sam bym długo nie wpadł.

Efektem tychże zabaw są pokazane poniżej dwa budyneczki. Zdjęć najdrobniejszych detali nie będzie z powodu wymienionego już wcześniej, a podpartego powyżej. Po prostu nie chcę spoilerować. Sam przed osobistym spotkaniem z zestawem znałem jedynie zdjęcia oficjalne i kilka migawek z recenzji i rosnące stopniowo budowle zaskakiwały mnie swoim klimatem i szczegółami. Nie zamierzam Was tego uczucia pozbawiać.















Po budowie zostaje dość spora garść drobnych klocków. Wiele z nich dubluje elementy w ciekawych kolorach i przydatne w każdej ilości.



Minifigi

Do zestawu klocków dołączonych jest czworo postaci, o jednolitych, klasycznych twarzach:

  • Pani w gorsecie







    Ładnie, dwustronnie zadrukowany tors daje się wykorzystać w najrozmaitszych „settingach”, nie jest ostentacyjnie starodawny. I oprócz 10218 wystąpił tylko w kalendarzu adwentowym 2010. Do tego bujna fryzurka z nowego City.

  • Pan w sweterku





    Bez szaleństw. Tors (jednostronny) dostępny dość łatwo, w tym w przyczepie kempingowej 4435. Włoski popularne jak sam Szatan.

  • Robotnik




    W koszuli i ogrodniczkach, dwustronny. Tors i czapka jak wyżej, minus przyczepa.

  • Dziecko







    Prześliczne dziewczęce włosy z warkoczem dostępne tylko w 4 sporawych zestawach i ciemnofioletowe, krótkie nóżki (6 zestawów w tym 2 modulary i 1 zimowy). Tors szału nie robi, jeżeli myślicie o Pet Shopie tylko z powodu „dresowej” bluzy chłopca (dziewczynki?), to lepiej kupcie autko 3177.


Do figurek, a konkretnie ich główek, zawartych w tym zestawie stosunek mam ambiwalentny ze wskazaniem na negatywny. Z jednej strony, mamy powrót do tradycji – proste, stare główki z uśmieszkami nawiązują do starych zestawów i z pewnością budzą sentyment wśród wielu AFOLi, którzy, bądź co bądź, są docelowymi odbiorcami kamieniczek. Nie powiem – u mnie też. Choć nie pamiętam czasów, gdy była to jedyna dostępna główka, to jednak zawsze uważałem i uważam ją za najsympatyczniejszą. Z drugiej jednak, jeżeli odwrócimy w sklepie wzrok od półki „Exclusives” i spojrzymy na regularne zestawy choćby City, nie wspominając o wybitnie spersonalizowanych postaciach serii tematycznych, świnkowatych wprawdzie, ale ślicznie zadrukowanych mordkach licencyjnych minifigów, czy wreszcie kolekcjonerskich ludzikach saszetkowych – można odczuć pewien niedosyt. Jak to tak, w najmniejszym pudełku policjant jest na pierwszy rzut oka prawym bohaterem, a uciekający mu złodziej to zarośnięty cwaniaczek bez zęba, a tutaj, w reprezentacyjnym, flagowym zestawie mam 4 „nijakie” twarzyczki?! Być może nie raziłoby to tak mocno w jakimś innym zestawie, ale to jest Modular! Fajerwerk techniczno-estetyczny, dopracowany w najmniejszym detalu z wykorzystaniem najprzedziwniejszych elementów w ślicznych kolorach. Na takim tle i znając możliwości „główkowe” Lego uważam te proste mordki za pewne niedociągnięcie.

Podsumowanie

Bo chyba przyszła już na nie pora. Jak pewnie zdążyliście zauważyć, moja ocena zestawu jest entuzjastyczna. Pomimo poważnie niedopracowanej instrukcji i mojej opinii na temat główek ludzików uważam ten zestaw za naprawdę bardzo dobry i ustawiający wysoko poprzeczkę dla następnych modularów.

Za

  • Ogólny projekt modelu
  • Bogactwo części
  • Cena

Przeciw

  • Instrukcja
  • Mało oryginalne głowy minifigów
_________________
Lego jako nowoczesne medium artystyczne, pozwalające zarówno na twórczą ekspresję, jak i odtwarzanie rzeczywistości.
Ostatnio zmieniony przez Jantin 2012-01-01, 22:43, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
Aeryn 
Elven King


Wiek: 26
Dołączył: 11 Lis 2011
Wpisy: 133
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2011-12-31, 00:19   

Bardzo dobrze mi się czytało Twoją recenzję. Zdjęcia nie są najgorsze, chociaż ja osobiście preferuję w recenzjach nieco większe fotki, żeby nie trzeba było za każdym razem ich powiększać.

Co do modelu, to moim zdaniem jest to najciekawszy ze wszystkich budynków z tej serii i bardzo chciałbym być jego szczęśliwym posiadaczem.
Ujmuje mnie także wykończenie wnętrz. Jakieś minusy? Właściwie to nie mam się do czego przyczepić, pomijając nieadekwatne do zestawu główki minifigów.
_________________
Jak nie wiadomo o co chodzi, to pewnie chodzi o...
 
 
 
Smok 


Wiek: 26
Dołączył: 06 Sty 2011
Wpisy: 45
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-12-31, 01:20   

Przyjemnie napisana recenzja. Gdyby ograniczyć ją tylko do tekstu, można by rzecz, że nawet bardzo dobra.
Niestety, nieco niechluja prezentacja recenzowanego modelu psuje odbiór całości. I tak dobrze, że w kadrze nie widać żadnych, niepożądanych obiektów (np. stopy innych domowników) - nie oznacza to jednak, że nie mogłoby być lepiej. Jednolite tło, nawet jeśli z powodu braku brystolu miałaby to być tylko ściana, zawsze polepsza odbiór tak zdjęć, jak i całej recenzji. Wspomniany wcześniej nieporządek najwyraźniej widać przy fotografiach ukazujących zestaw z tego samego ujęcia - np. tu i tu .
Biorąc pod uwagę powyższe uwagi, Twoje podejście do zdjęć ukazujących wnętrza zestawów można potraktować jako wymówkę rozbisurmanionego AFOL-a. Nie twierdzę, że tak jest, ale takie wnioski same nasunęły mi się, po obejrzeniu zdjęć.
Mimo wszystko, dzięki za recenzję i pisz takich więcej, tylko zainwestuj w jakieś porządne tło.
 
 
 
3dom 
Administrator


Wiek: 30
Dołączył: 18 Kwi 2011
Wpisy: 5350
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-12-31, 02:06   

Jantin napisał/a:
Niebieska to dla mnie Bruksela. Dom w pastelowym kolorze, z tytułowym sklepem zoologicznym na parterze i dwupiętrowym mieszkaniem powyżej.


Ten modular podoba mi się głownie dlatego, że wygląda jak wypisz wymaluj budynki z dzielnicy, w której mieszkałem w Antwerpii na erasmusie. Styl belgijski jak najbardziej :)

Jantin napisał/a:
  • Technicowców jest 15 pinów w 3 kształtach i 3 kolorach, 3 plate’y 1x5 z dziurą na axla oraz takie białe coś dziwnego co się nazywa pin connector.


Kurcze kusisz... No ale pinów u mnie dostatek a jak stwierdzę potrzebę plejtów 1x5 to chyba jednak kupię je na BL :P

Jantin napisał/a:
Zdjęć najdrobniejszych detali nie będzie z powodu wymienionego już wcześniej, a podpartego powyżej. Po prostu nie chcę spoilerować. Sam przed osobistym spotkaniem z zestawem znałem jedynie zdjęcia oficjalne i kilka migawek z recenzji i rosnące stopniowo budowle zaskakiwały mnie swoim klimatem i szczegółami. Nie zamierzam Was tego uczucia pozbawiać.


Tu dochodzimy do największej wady recenzji. Czytam na forum wszystkie recki jakie się pojawiają, m.in. by poznać takie właśmie smaczki. Dlatego brak ich jest dużym minusem, szczególnie, że ten zestaw zalicza się do tych, których z góry wiem, że i tak nie kupię. A fajnie jest popatrzeć na ciekawe techniki czy detale.
_________________
#CzujeZapachWanilii
nisiia napisał/a:
SMAŻ SIĘ W PIEKLE ZA TE POSPINANE PLEJTY!!!!!!!!
 
 
 
Belfast 
Wróg wszelkiego fanatyzmu !


Wiek: 42
Dołączył: 24 Cze 2009
Wpisy: 387
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-12-31, 02:15   

No i fatalnie ! Recenzja przekonała mnie, że trzeba kupić.... i po co ją napisałeś ?! :D
_________________
Lepsze jutro było wczoraj, a świat zamienił wrażliwość na wydajność !

Belfast
 
 
 
Lipek79 


Wiek: 37
Dołączył: 08 Mar 2009
Wpisy: 62
Skąd: Świnoujście
Wysłany: 2011-12-31, 03:33   

A ja ten zestaw mam jeszcze nie złożony bo czasu ni ma, a budowa samego zestawu zapowiada się smakowicie :)
_________________
Moje zestawy
 
 
 
Innos 
Sonni


Wiek: 30
Dołączył: 10 Sty 2011
Wpisy: 962
Skąd: Krakówarszawa
Wysłany: 2011-12-31, 10:36   

Lipek79 napisał/a:
A ja ten zestaw mam jeszcze nie złożony bo czasu ni ma, a budowa samego zestawu zapowiada się smakowicie :)
Mam tak samo :)

Co do recenzji - słyszę tu jakieś echa bodajże ostatniej dyskusji o stylu i sensie recenzji, w tym przypadku wydaje mi się, że recenzja jest jeszcze nieco oddalona od złotego środka na linii [szczegółowy opis] - [zajawka zestawu bez spojlerów], będąc nieco bliżej tego drugiego. Przy czym recenzja mi się podoba, czyta się dobrze, dużo odczuć i opinii, czyli tego, co w recenzji najważniejsze, ale parę zdjęć więcej by nie zawadziło, i nie sądzę, żeby w przypadku tak dużego zestawu mogło mi to zepsuć przyjemność jego budowania, w przypadku innych modularów zapoznałem się z bardzo szczegółowymi opisami okraszonymi zdjęciami większości ciekawych detali, co zupełnie nie miało wpływu na to, że wszystko i tak odkrywałem sam, podczas kilkugodzinnego budowania każdego z nich, bo takich detali jest tu mnóstwo. Także parę dobrze skadrowanych ogólnych ujęć wraz z minifigami w scenkach rodzajowych moim zdaniem podwyższyłoby jakość recenzji. Jednakże sam opis jest bez zarzutu.
Co do najzwyczajniejszych buziek minifigów, też zaobserwowałem to już w innych dużych exclusivach, nie wiedzieć czemu postawiono na takie uproszczenie (które niby te zestawy wyróżnia, choć nie na plus), ja chyba też już wolałbym jakieś ciekawsze główki, a najchętniej jednak jakieś unikatowe, żeby podkreślić wyjątkowość zestawu. No ale jest to chyba jedyna istotna wada, jaką w tym zestawie dostrzegam, wszystko inne, co oferuje, już dawno zachęciło mnie do jego zakupu.
 
 
 
Hippotam
[Usunięty]

Wysłany: 2011-12-31, 11:33   

Recenzja jest swietna, dzięki. Ja już dawno odpuscilem pisanie, bo poziom jest wysrubowany pod niebiosa, a krytyka - bezlitosna. Tym wieksze gratulacje!

Mój Pet-Shop już przerobiony na zyletki, ale pamietam że kilka razy też mialem klopot z kolorami.
 
 
 
3dom 
Administrator


Wiek: 30
Dołączył: 18 Kwi 2011
Wpisy: 5350
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-12-31, 11:40   

Innos napisał/a:
Przy czym recenzja mi się podoba, czyta się dobrze, dużo odczuć i opinii, czyli tego, co w recenzji najważniejsze, ale parę zdjęć więcej by nie zawadziło, i nie sądzę, żeby w przypadku tak dużego zestawu mogło mi to zepsuć przyjemność jego budowania, w przypadku innych modularów zapoznałem się z bardzo szczegółowymi opisami okraszonymi zdjęciami większości ciekawych detali, co zupełnie nie miało wpływu na to, że wszystko i tak odkrywałem sam, podczas kilkugodzinnego budowania każdego z nich, bo takich detali jest tu mnóstwo. Także parę dobrze skadrowanych ogólnych ujęć wraz z minifigami w scenkach rodzajowych moim zdaniem podwyższyłoby jakość recenzji.


Trafiłeś w sedno. Ja instrukcje praktycznie wszystkich technicowych zestawów przeglądam jak tylko się pojawią, tak samo recenzje. Nie da się jednak tego porównać z samodzielnym budowaniem bo to zupełnie inny rodzaj odczuć i poznaje się wszystko niejako na nowo w sposób namacalny.
_________________
#CzujeZapachWanilii
nisiia napisał/a:
SMAŻ SIĘ W PIEKLE ZA TE POSPINANE PLEJTY!!!!!!!!
 
 
 
Lord Vash 
Jego Kościotrupiość


Wiek: 28
Dołączył: 06 Sty 2011
Wpisy: 112
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2011-12-31, 11:55   

Co do samej recenzji nie mam się do czego przyczepić, sam żadnej nie popełniłem, nie mnie oceniać, czy jest dobra, czy nie. Pet Shopa mam, kocham całą serię MB, czy recenzja była by opływająca w miód i zachwyty czy skrajnie negatywna, nie odwiodłaby mnie od zakupu.
Jedyne z czym nie umiem się zgodzić, to zarzut, co do ludzików. Prostota ich twarzy jest jasnym sygnałem- to nie kapitalne ludziki są gwiazdą tego zestawu, tylko zaskakujące architektoniczne rozwiązania i cudowne detale. Od początku serii ludziki mają te najprostsze, standardowe buźki. Osobiście jestem do nich przyzwyczajony do tego stopnia, że nawet w stojącym w szeregu nad biurkiem Market Street "powymieniałem twarze" na te klasyczne :)
Byle do marca i Town Halla :D

Edyta: A zielony tors rudego pana też jest dwustronny :D
_________________
Still looking for my AFOL-boyfriend :)
modularmike.blog.onet.pl
Ostatnio zmieniony przez Lord Vash 2011-12-31, 11:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
GrublukTheGrim 

Wiek: 107
Dołączył: 29 Kwi 2011
Wpisy: 243
Skąd: Znikąd
Wysłany: 2011-12-31, 13:17   

Istotnie, główki minifigów to porażka. To co dla mnie w większości zestawów jest przyciągające, tu odpycha. Zatem dobrze, że dzięki nieciekawym twarzyczkom nie miałem ciśnienia, żeby wydawać na zestaw dużej kwoty.
Bardzo fajna recenzja!
 
 
 
Misterzumbi 
Zasłużony


Wiek: 35
Dołączył: 20 Cze 2006
Wpisy: 1446
Skąd: z piekła
Wysłany: 2011-12-31, 16:10   

Glowki minifigow to nie porazka!

Wszyscy AFOLE powinni sie smazyc w piekle za to plucie na wlasnie ten detal. Po pierwsze, kazdy z was ma dosc ludzikow zeby sobie te twarze dobrac jak sie nalezy, czy jak sie komu podoba.
Po drugie, napewno nie zauwazyliscie, ale tak jest, ze modulary i exclusivy to JEDYNE zestawy gdzie obecnie mozna jeszcze znalezc ludziki z czasow kiedy taka wlasnie mordka byla ikonka postaci, a nie jak dzisiaj, gdzie kazdy ludzik jest stereotypem.
Wlasnie ten usmieszek i dwie kropki byly przez cale lata tym co wydawalo mi sie w LEGO tak nieprawdopodbnie sympatyczne, jest to uproszczenie swiata, taki szczesliwy zakatek. Nie podzielony na religie, kolory skory, brzydkich i ladnych, tylko niejaka zminiaturyzowana utopia.

Niestety, firma powoli zapomina o swoich korzeniach, ikonki staja sie modelami, miniaturki to redukcja. Mamy wszystko, nawet pomalowane kubki, i rzeczy ktore mozna dac minifigowi w lapke ktore swoim detalem nie odbiegaja od pierwowzorow, a co gorsza (wedlug mnie) sa bardziej dokladnym odzwierciedleniem rzeczywistosci niz sam ludzik...
Tak czy siak, Jamie Brerard co roku walczy o te glowki, znikniecie wlasnie tego nadruku (co probuja doslownie wszyscy graficy w firmie, orzekajac wlasnie te twarzyczke jako najbardziej "niezywa" i kompletnie do niczego), rownalo by sie ze zniknieciem klocka 2x4...

Pomyslcie o tym.
_________________
Maciej Drwięga napisał/a:
czas naświetlania zdjęcia nie ma wpływu na przezroczystość Jeraca.


kris kelvin napisał/a:
Boże chroń Lugpol.
 
 
 
Innos 
Sonni


Wiek: 30
Dołączył: 10 Sty 2011
Wpisy: 962
Skąd: Krakówarszawa
Wysłany: 2011-12-31, 16:57   

Misterzumbi napisał/a:
Pomyslcie o tym.
Coś w tym jest, w sumie tak kiedyś pomyślałem, że choć buźki są proste, to w pewien sposób wyróżniają te exclusivy, w końcu nie mógł to być zupełny przypadek, niemniej wydawało mi się, że mimo wszystko powinny tu być jakieś bardziej "wyrafinowane" nadruki. Ale faktycznie takie symboliczne uwiecznienie znanej wszystkim główki ma sens. Chyba po prostu jako konsumenci łatwo dajemy przestawić się na takie myślenie, że szczegółów musi być coraz więcej, że standardem ma być poziom uszczegółowienia z Collectable Minifigures lub z Piratów z Karaibów, gdzie nadruki potrafią grać równie dużą rolę jak konstrukcje.
Dzięki Misterzumbi za odniesienie się do tego, dla mnie to wystarczające wyjaśnienie, żeby następnym razem klasyczne główki postrzegać jako zaletę, a nie wadę ekskluzywnych zestawów.
 
 
 
Hippotam
[Usunięty]

Wysłany: 2011-12-31, 19:51   

Popieram Cie Mister. Glowek ladnych mam od groma z innych zestawow. Mi też się podoba że sa proste.

Jak mozna pomoc Jamiemu? Jakas petycja? Ankieta? List napisac?
 
 
 
Misterzumbi 
Zasłużony


Wiek: 35
Dołączył: 20 Cze 2006
Wpisy: 1446
Skąd: z piekła
Wysłany: 2011-12-31, 19:56   

Niestety, jest sam jak palec, do normalnych zestawow nie wolno nam wkladac tych glowek, najprostszym pyszczkiem ktory nam wolno jest ten "stary" z biaymi kropkami w oczkach.
Wyjatkiem sa wlasnie modulary, to "zabawki" Jamiego, i poki one sa wierze ze normalny dzobek nie zniknie. Ale stara sie jak moze, juz probowali go "zlamac", ale im sie nie udalo.

Ciekawostka. Wiecie ze kazdy zestaw Jamiego (i od kiedy to wiem takze i moj), ma w sobie choc jeden klocek 2x4? Taka duperela na marginesie :).
_________________
Maciej Drwięga napisał/a:
czas naświetlania zdjęcia nie ma wpływu na przezroczystość Jeraca.


kris kelvin napisał/a:
Boże chroń Lugpol.
 
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,201 sekundy. Zapytań do SQL: 10