Forum LUGPol Strona Główna Forum LUGPol
www.lugpol.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
8905 Thok
Autor Wiadomość
KUKUS 
VIP


Wiek: 26
Dołączył: 25 Cze 2007
Wpisy: 852
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-01-15, 20:09   8905 Thok

8905 Thok




Seria: Bionicle
Podseria: Voya Nui / Piraka
Rok produkcji: 2006
Liczba klocków: 42
Liczba figurek: 0
Cena: ok. 30 zł (allegro)

SPIS CZĘŚCI
PEERON
BRICKLINK
BRICKSET

GALERIA

Recenzja, którą teraz napisałem, jest nietypowa, bowiem:
1. na forum mamy mało recenzji Bionicle
2. Zrecenzuję Bionicla, który jest wyjątkowy pod względem brzydoty :D
3. pozwolę sobie na zrecenzowanie podróbki tegoż Bionicla przez Chińczyków - zobaczymy, czyja wersja okaże się ciekawsza ;)
4. Część zdjęć zrobiłem na czarnym tle, co mi się dotąd nie zdarzyło
5. Jak wkrótce zauważycie trochę się rozpisałem
6. Pierwszą wersję recenzji napisałem jeszcze przed północą 31 grudnia 2011, jednakowoż nie do końca przekonany byłem do niektórych zdjęć i uznałem, że dopracuję ją jeszcze - w końcu "co nagle to po diable"
7. Nigdy w swojej karierze nie poświęciłem tak dużo tekstu opakowaniu klocków :D

Idea noriego dotycząca dzielenia recenzji na części dzięki ciekawej grafice wydaje mi się świetnym rozwiązaniem - tym bardziej, że napisałem sporo tekstu, w którym stosunkowo łatwo się zgubić. Stąd takie wykorzystanie tytułów.

Zarówno oryginalnego Thoka, jak i jego podróbę dostałem na gwiazdkę, z tym, iż pierwowzór chyba jakoś w 2007 roku, zaś chińską reedycję jakieś 3 tygodnie temu.

Jakież było moje zdziwienie, kiedy pod choinką oprócz Rocki XL i Bulka 3.0 znalazłem również Bionicle'a, który - jak się wkrótce miało okazać - został wyprodukowany przez konkurencyjną firmę, która nie tylko zerżnęła większość klocków, ale nie oszczędziła również grafiki (choć trzeba przyznać, że udało jej się ją ładniej wyeksponować - wiadomo, za coś się w końcu płaci).

Moja recenzja będzie bardziej krytyczna, natomiast osobom zainteresowanym polecam zaznajomić się z recenzją TTVenom'a, który przedstawił Thoka w zupełnie innym świetle.



W jednym i drugim przypadku mamy do czynienia z puszką. Loga umiejscowione są po tej samej stronie i mają podobne rozmiary. Również grafika jest podobna - nieostrożny rodzic szukający prezentu dla dziecka i spieszący się by czym-prędzej powrócić do domu może nie zobaczyć żadnej różnicy - tym bardziej, iż część nieuczciwych/nie znających się na klockach sprzedawców umieszcza takie towary na półkach obok oryginałów. Jedynym ratunkiem może być w takim przypadku spostrzeżenie wyjątkowo niskiej ceny, chociaż ostatnio zauważam tendencje zwiększania cen towarów będących podróbkami (zapewne z powodu kryzysu gospodarczego).

Na pierwszy rzut oka opakowania wyglądają bardzo podobnie - powiem szczerze, również i ja dałem się na to nabrać. Ale jak to mówią, diabeł tkwi w szczegółach.

Na początek zwróciłem uwagę na logo. Nie legowe. To mi wystarczyło.

Idźmy dalej. Nigdzie nie było napisu "Bionicle/Piraka", tylko jakiś "Robot/Invincibility". Kurcze, żeby aż tak zbeszcześcić cześć daną Bioniklom - serii, która uratowała firmę Lego od bankructwa w 2001 roku!?

Na tym różnice się nie kończą. Zwróćcie uwagę na grafikę, umieszczoną na pudełkach. W przypadku chińskiej podroby obrazek jest wyraźniejszy (co jest raczej na plus): portret naszego straszydła nie bije tak bardzo po oczach (na froncie pudełka), jak miało to miejsce w oryginale. Jeżeli zaś chodzi o tył opakowania, w przypadku Lego grafika jest uboższa - skupia się ona bowiem na robocie, natomiast Bela wolała pokazać inne podrobione roboty z tejże serii wraz z mega-robotem powstałym w wyniku połączenia kilku tychże (jeśli mam być szczery, również oryginalny "megazord" nie był jakiś ciekawy, jak zresztą większość takowych kombinacji w uniwersum Bionicle).

Jeżeli chodzi o grafikę, to warto zwrócić jeszcze uwagę na napisy umieszczone z tyłu pudełka. W przypadku Lego mamy napisane, iż zestaw zawiera małe elementy. Firma Bela poszła o krok dalej - Chińczycy nie tylko ostrzegają nas przed małymi elementami i dziećmi, ale również zastrzegają sobie prawo do zmiany kolorystyki i wyglądu poszczególnych elementów robota. Ciekawe, prawda ;)? Mówcie co chcecie, ale jednak Lego jest bardziej intuicyjne i jeżeli potrzebuje nas o czymś poinformować, to robi to w sposób uniwersalny - tylko w ostateczności stosując napisy, ale jeśli już do takowych dochodzi, to są one przetłumaczone na wiele różnych języków. Chińczycy zaś produkt opisują w języku Polskim.

Jednakże różnice w ilustracjach (mimo, iż Bela skopiowała je od Lego, nie pytając się zapewne o zgodę) nie są jedynymi. Gdybyśmy przykładowo zerknęli sobie na spód opakowania:

... to zauważymy, iż w przypadku podróby jest ono płaskie z widoczną linią przechodzącą idealnie przez środek, podczas gdy w przypadku Lego jest ono stosownym wgłębieniem.

Górne części opakowań:

... nie różną się specjalnie, jednakowoż zębiska chińskiej maszkary bardziej się zlewają z plastikiem niż w przypadku oryginału. Jeżeli zaś chodzi o ślepia, są one bardziej żółte (Bela) niż pomarańczowe (Lego), jednakże w obydwu przypadkach świecą. Nie wiem jak długo w przypadku podróby, ale oryginał mam już dobre 3-4 lata i elektronika wciąż działa - z tym, że troszeczkę słabiej, niż miało to miejsce pierwotnie.


Zacznijmy może od części występujących w oryginale:

pozornie części mogą wydawać się mało ciekawe, ale z doświadczenia wiem, iż ze stóp można wymodelować całkiem zgrabny stateczek. W zestawie poza łącznikami, gumową skórą i różnymi pinami (których obecnie już nie ma w mniejszych zestawach hero factory) otrzymujemy aż 4 jasno-zielone kule.

Jeszcze mały rzut oka na co ciekawsze elementy z zestawu:

... nie wolno nam zapomnieć o przezroczystej, niebieskiej rurce i klocku, który po naciśnięciu świeci (pełni on funkcję sensorów optycznych robota). Niestety, według instrukcji nie można wymienić baterii w razie jej skończenia. Jednakże świecące oczy nie są jedynym, świecącym elementem - zęby maszkary stworzone są ze specjalnego tworzywa, które pochłania światło i nocą świeci.

Swoistą ciekawostką jest również maska dodana do opakowania. Co prawda nie ma ona żadnego zastosowania w naszym robocie, jednakowoż stanowi ona nietypowym dodatek (który możemy łatwo zdjąć):



A jak wygląda sprawa z podróbą?

poszczególne elementy (za wyjątkiem instrukcji i bio-szkieletu wykonanego z taniej gumy) zostały zapakowane w oddzielne woreczki (dodatkowo producent uroczył nas różowymi karteczkami z numeracją woreczków).

Zestawione części wyglądają tak (niestety zapomniałem wyciągnąć z wieczka pudełka tej świecącej części, jednakże nie różni się ona zbytnio od oryginału):

warto od razu zauważyć, iż zamiast jasnoniebieskich łączników mamy je w kolorze przezroczysto-jasnoniebieskim, co uważam prywatnie za zaletę. Elementy, które w oryginale były srebrne, tutaj są szare.

Co zaś się tyczy jakości klocków - na pierwszy rzut oka wyglądają podobnie (szczególnie piny i axle), jednakowoż dokładniejsze oględziny:

... pozwalają zauważyć dodatkowe niedociągnięcia (wiadomo, lego stawia na wysoką jakość, podczas gdy chińska tolerancja błędów jest wyższa).

I jeszcze muszę dwa słowa powiedzieć, na temat gumowej bio-tkanki (czy jak to się tam nazywa). O ile w lego już mnie to lekko zaczęło irytować, o tyle w podróbce guma śmierdzi i jest nieco śliska (pierwsze co zrobiłem po wykonaniu zdjęć to schowałem szkielet do woreczków).





Oryginalna instrukcja to książeczka, składająca się z 32 stron. Początkowe ilustracje pokazują nam, w jaki sposób należy zdjąć świecącą część z wieczka opakowania. Strony 3-16 to tak zwana "instrukcja właściwa". Następnie widoczna jest podpowiedź, jak należy chować robota do opakowania. Strony 18-25 przedstawiają kolejną instrukcję - potrzebną tym razem do złożenia mechanicznego giganta. Następnie mamy spis elementów, reklamę innych Piraków, reklamę Bionicle ( z Axonnem - jednym z najwspanialszych Bioniklów moim skromnym zdaniem) i standardowe reklamy (win, lego club itd). Ostatnia strona to reklama filmu na DVD wraz z grą "Bionicle: web of shadows".

A jak ma się do tego instrukcja Beli?



Chińczycy poszli na łatwiznę i streścili instrukcję do 2 stron. Jest ona trochę mało przejrzysta, jednakże po wpatrzeniu się w nią da się skonstruować robota. I co ciekawe - nie zawiera reklam.


Oryginał:



Oryginalny Thok to bestia przypominająca uradowanego robaka wzbogaconego w kończyny. Skąd taki duży uśmiech na jego twarzy? Czy to może wynika z jakichś mocy, które posiada? A może ktoś mu coś dosypał do herbaty? (zwróćcie uwagę, jak mu się oczęta pięknie świecą; zresztą nie tylko one, bo zęby też) Swój karabin plazmowy może szybko zamienić w hak, pomocny do walki wręcz, zaś broń strzelająca magiczną energią w kształcie kuli skutecznie sparaliżuje przeciwnika.

Robot raczej do pięknisiów nie należy, ale trzeba mu jedno przyznać - mały to on nie jest. Jako dowód - małe porównanie z minifigiem:


Żeby włożyć robota do pudełka, wystarczy odpiąć mu rączki i główkę (jednakże sam proces wkładania do pojemnika nie jest taki trywialny):


Jak widzicie, oryginał nie zrobił na mnie zbyt wielkiego wrażenia - aż strach pomyśleć co powinienem napisać o chińskiej podróbie ;)

Robot Beli wygląda następująco:



kształt części jest niemal identyczny- różnica tkwi jedynie w tolerancji błędów. Ciało robota jest wykonane z śnieżno-białego koloru (oryginał nie był idealnie biały, a posiadał raczej ciemną-biel połączoną lekko z jasnym niebieskim). Przezroczyste łączenia są raczej na plus, jednakże szare elementy (broń, która powinna być srebrna) oraz zielona kula (zamiast oryginalnej, przezroczysto-jasnozielonej) nieco psują to wrażenie. No i ta lekko zajeżdżająca chińska guma...
Warto zwrócić uwagę, iż w oryginale wykorzystano axel o długości 4, podczas gdy u Beli wystarczyła 3-ka, co niestety wiąże się z tym, iż skóra na głowie nie trzyma się tak dobrze jak w Thoku.

Czy tylko mi się wydaje, że na głównym zdjęciu podróby robot ma oczy bardziej skośne od oryginału (nie żebym cokolwiek sugerował)?

W fazie budowy miałem małe problemy z połączeniem klatki piersiowej z odcinkiem lędźwiowym, jednakże po użyciu większej siły udało się je jakoś połączyć. Łącznik, trzymający głowę lubi wypadać ze szkieletu, jednakże boczne kości kręgosłupa z uwagi na pewne niedociągnięcia (tolerancja błędów) przytrzymują go, dzięki czemu robot staje się bardziej bawialny (cwana ta Bela, że potrafi wykorzystać swoje wady jako zalety!). Przy łączeniu nóg miałem wrażenie, że łączniki się zaraz złamią, jednakże nic takiego nie nastąpiło - nie widać nawet drobnej rysy! Stawy chodzą ciężko, jednakże nie aż tak, żeby się nie dało robotem bawić - można spokojnie wykorzystać je do budowy jakiegoś większego monstrum.

Na koniec zobaczmy sobie jeszcze na małe porównanie oryginału i podróbki:



Jeśli mam być szczery, oryginalny zestaw jakoś mnie nie zachwycił. Owszem, jest bardzo bawialny, ma trochę fajnych, przezroczystych części (nie zapominajmy o świecących oczach!), jednakże dla starego wyjadacza to trochę za mało. Aczkolwiek jest szansa, że dzieciakowi się spodoba.

Co zaś się tyczy podróbki oryginału, który niestety idealny nie był - cóż, bawialność została zachowana, jednakże użycie śmierdzącej, chińskiej gumy stawia zestaw w gorszym świetle (mimo 3-krotnie niższej ceny!). Czy taki zestaw nadaje się dla pociech? Pewnie tak, w końcu zabawki muszą spełniać pewne normy unijne, a sam producent zapisał na opakowaniu ostrzeżenia. Jednakże zalecam zachować ostrożność i w miarę możliwości kupować oryginalne klocki. Natomiast podróba jest idealna do robienia różnych customsów czy nawet do modelarstwa - mam kumpla, który z różnych zabawek potrafi zrobić ciekawe mechy i podejrzewam, że takie łączniki z Beli byłyby dla niego czymś bardzo pomocnym. Jak to mówią - w przyrodzie nic się nie marnuje ;)


OCENA (oryginał)

  • ZA:
    + przezroczyste elementy (rurka, kule)
    + bawialność, łatwość w montażu
    + świecący klocek!
  • PRZECIW:
    - wygląd robota
    - ciężko go schować do pojemnika
    - mała użyteczność części
    - cena


OCENA (podróba)

  • ZA:
    + przezroczyste elementy (łączniki)
    + bawialność
    + mocne jak na chińską podróbę i dość dokładnie odwzorowane klocki
    + można customizować bez wyrzutów sumienia :D !
    + cena
  • PRZECIW:
    - wygląd robota
    - ciężko go schować do pojemnika
    - mała użyteczność części
    - śmierdząca guma
    - elementy, które powinny być srebrne, są szare, podobnie ma się rzecz z kulami
    - niektóre elementy ciężko połączyć
_________________
Galeria BS | Galeria FlickR
Ostatnio zmieniony przez nori 2012-04-28, 11:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
aditoma 


Wiek: 29
Dołączył: 14 Gru 2011
Wpisy: 155
Skąd: Lublin
Wysłany: 2012-01-15, 22:24   

Ciekawe zestawienie. Osobiście uważam że tylko rodzic-sadysta może kupić dziecku chińską podróbkę.
Kolega zaopatrzył się w 8415 z bejżinu i po 10 minutach mi oddał uważając że nie ma cierpliwości. W ruch poszły: pilniczek do paznokci, super glue, nożyczki i ....młotek (niektóre axle za nic wejść nie chciały, inne miały luzu aż nadto). To złożone "cuś" zacinało się na zębatkach, a jedno z kół się nie obracało.
Ergo...takie recki powinny być publikowane w ogólnopolskiej prasie, na stronach lego itd itp...ku przestrodze.
_________________
Za każdym razem gdy [CENZURA] kotek.
 
 
 
 
Wawrzino 
Adenozynotrójfosforan


Wiek: 26
Dołączył: 12 Lis 2010
Wpisy: 165
Skąd: Oborniki Wlkp
Wysłany: 2012-01-15, 22:39   

Obszerna recenzja. Podziwiam, że chciało Ci się oryginał z podróbką porównywać. Była kiedyś strona InneKlocki, gdzie opisywane były podróbki LEGO, jednak niestety zniknęła z sieci. Seria Bionicle nigdy mnie nie zachwycała, a ten to już szczególnie jakiś maszkaron ;) Jednak jeśli nawet taki ma przydatne elementy to fajnie.
_________________
RetroBrick - czyli mój klockowy blog
 
 
 
 
Benny 


Wiek: 26
Dołączył: 22 Mar 2008
Wpisy: 230
Skąd: Będzin
Wysłany: 2012-01-15, 23:16   

Tak, to już byl ten okres w Bionicle, kiedy zacząłem tracić zainteresowanie serią. Figurki, zarówno good jak i badguyów były paskudne. Późniejsze lata mialy jakieś tam rodzynki, ale generalnie najładniejsze i najciekawsze zestawy Bionicle to lata 2001-2004.

Za dla odmiany w wypadku Hero Factory widzę u siebie odmienną tendencję. Pierwsze dwa wavy nie podobają mi się tak mocno jak późniejsze sety Bionicle, za to ostatnie dwa, wątek na Quatros i Breakout są już jak dla mnie całkiem całkiem. Z trzeciego wave chętnie dorwałbym Waspixa i Raw Jawa, a z ostatniego Toxic Reapę i Splitface'a. Generalnie te LEGO action figures do mnie przemawiają, w przeciwieństwie do tego cudaka ;- )

A chińskie podóbki Bionicle to juz w ogóle temat rzeka, czego to ludzie nie kupowali. Ponoć zdarzały się Bohroki, których każda część była w innym kolorze :- D A generalnie mają opinię łamliwych... no i ta chińska jakość by Bela...
 
 
 
Aeryn 
Elven King


Wiek: 26
Dołączył: 11 Lis 2011
Wpisy: 133
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2012-01-16, 14:54   

I chińska podróbka i Legowy potworek wyglądają równie szkaradnie, choć gdybym miał już wydać te pieniądze, to wybrałbym Lego.
Recenzja bardzo obszerna, tak szczerze mówiąc, to zastanawiam się nad sensem recenzowania podróbki na forum LUGPOL-u ale niech będzie, że tak też może być ;)
_________________
Jak nie wiadomo o co chodzi, to pewnie chodzi o...
 
 
 
Filus 


Wiek: 28
Dołączył: 08 Sie 2010
Wpisy: 556
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2012-01-16, 16:24   

Aeryn napisał/a:
to zastanawiam się nad sensem recenzowania podróbki na forum LUGPOL-u ale niech będzie, że tak też może być ;)


Recka zawiera opis oryginału, więc nie bardzo jest się czego czepiać. Opis podróby należy tutaj traktować jako dodatek. Dla upewnienia się chciałbym spytać: Legowy potworek kosztuje 30 zł, a Bela 10? Dobrze zrozumiałem z tekstu?

Co do recki, nie ma się czego czepiać, a i nie są do zupełnie moje klimaty. Niemniej przeczytałem, z szacunku do włożonej pracy. Z lektury nasuwa mi się jedno pytanie, jesteś pewien, że to Bionicle wyciągnęły Lego z problemów finansowych? Wg mojej wiedzy to głównie seria SW i późniejsze odejście od junioryzacji, a nie te szkarady pomogły wyjść z kłopotów. Ale dopuszczam możliwość, że mogę się mylić.

No i jeszcze jedno. Ten świecący klocek to jest to pomarańczowe cuś? Działa to tak, jak różdżka czarodzieja z serii Rycerzy Smoka, tj. dzięki fosforescencji?
 
 
 
KUKUS 
VIP


Wiek: 26
Dołączył: 25 Cze 2007
Wpisy: 852
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-01-16, 18:24   

Dziękuję za komentarze w recenzji - szczerze powiedziawszy sądziłem, że wypowie się maksymalnie koło 2 osób, gdyż - jak już wcześniej napisałem - zestaw nie należy do pięknisiów.

aditoma napisał/a:
Osobiście uważam że tylko rodzic-sadysta może kupić dziecku chińską podróbkę.

Weź pod uwagę, że czasami rodzice mają dużo innych obowiązków na głowie (zwłaszcza w okresie świąt) i starają się jak najszybciej pozałatwiać sprawy związane z zakupami. Natomiast recenzja jest przestrogą, że nie zawsze warto się spieszyć.

aditoma napisał/a:
Kolega zaopatrzył się w 8415 z bejżinu i po 10 minutach mi oddał uważając że nie ma cierpliwości.

Na moje szczęście podróbka miała tylko 40 klocków (w oryginale otrzymywaliśmy o 2 piłeczki więcej) i poza połączeniem układu lędźwiowego z resztą ciała reszta w miarę poszła. Na szczęście obyło się bez młotka ;)


Wawrzino napisał/a:
Podziwiam, że chciało Ci się oryginał z podróbką porównywać.

Aeryn napisał/a:
Recenzja bardzo obszerna, tak szczerze mówiąc, to zastanawiam się nad sensem recenzowania podróbki na forum LUGPOL-u ale niech będzie, że tak też może być ;)

Gdybym nie zrobił opisu oryginału, to raczej wątpliwe jest, żebym umieszczał recenzję na forum. A tak postanowiłem napisać recenzję oryginału w dość nietypowy sposób - w końcu nikt nie powiedział, że wszystkie recenzje muszą być jednakowe :P


Wawrzino napisał/a:
Była kiedyś strona InneKlocki, gdzie opisywane były podróbki LEGO, jednak niestety zniknęła z sieci.

Kojarzę, z ciekawości sam nieraz zaglądałem do niej i wychodziłem po dłuższej lekturze.

Wawrzino napisał/a:
Seria Bionicle nigdy mnie nie zachwycała, a ten to już szczególnie jakiś maszkaron ;)

Jak dla mnie projektanci nie mieli już za bardzo pomysłów i zaczęli udziwnianie, które niestety nie przysłużyło się serii. Ale to już rok 2006, a duch bionicle [według mnie] zaczął gasnąć już w 2005 roku. No ale oczywiście znawcy Bionicle mogą mieć trochę odmienne zdanie ;)

Benny napisał/a:
Późniejsze lata mialy jakieś tam rodzynki, ale generalnie najładniejsze i najciekawsze zestawy Bionicle to lata 2001-2004.

Popieram w 100%

Benny napisał/a:
A chińskie podóbki Bionicle to juz w ogóle temat rzeka, czego to ludzie nie kupowali. Ponoć zdarzały się Bohroki, których każda część była w innym kolorze :- D A generalnie mają opinię łamliwych... no i ta chińska jakość by Bela...

O kolorowych Bohrokach nie słyszałem, ale z Chińczykami wszystko jest możliwe.


Filus napisał/a:
Dla upewnienia się chciałbym spytać: Legowy potworek kosztuje 30 zł, a Bela 10? Dobrze zrozumiałem z tekstu?

Akurat ceny w recenzji podałem, w oparciu o allegro i sklepy internetowe. Oczywiście zawsze istnieje szansa, że zestaw dorwie się taniej (np. używany).

Gdzieś na allegro jakiś sklep sprzedawał właśnie takiego Thoka i kosztował on koło 32 zł. W normalnych sklepach w czasie, kiedy on był normalnie dostępny trzeba było za niego zapłacić około 30 zł, a więc stosunkowo podobnie.

Dzisiaj wszedłem sobie, aby zweryfikować dane - znalazłem robota z tej serii, cena około 20zł za oryginał (używany): http://allegro.pl/klocki-...2033992058.html

Robota Beli znalazłem w jakimś sklepie internetowym: http://www.kimland.pl/ind...product_id=106, cena to około 14 zł (choć pewnie za używanego jeszcze mniej).

Filus napisał/a:
Niemniej przeczytałem, z szacunku do włożonej pracy.

Dziękuję Ci dobry człowieku!

Filus napisał/a:
jesteś pewien, że to Bionicle wyciągnęły Lego z problemów finansowych?

Myślę, że nie tylko one, ale z jakiegoś powodu seria Bionicle była kontynuowana przez te 10 lat. Gdyby się to Lego nie opłacało, zapewne już wcześniej wstrzymaliby produkcję.

Lata 2001-2004 były okresem, kiedy Bionicle miało "duszę", potem się to niestety trochę popsuło.
encyklopedia bionicle napisał/a:

Seria [Slizer] powstawała między 1997 a 2001, gdy LEGO było w kryzysie. Sprzedawalność bardzo spadła, a pierwsza próba - Star Wars - nie dała oczekiwanych efektów ze względu na duże honoraria dla firmy LucasFilm. Przyszłość LEGO była w rękach serii Technic, odrzucanej przez dzieci z powodów skomplikowanych setów. Uproszczono je i wydano serię małych robotów - Slizerów.
(...)

Bionicle powstało w roku 2001, ale było projektowane znacznie wcześniej.


Filus napisał/a:
Ten świecący klocek to jest to pomarańczowe cuś?

Tak, ten pomarańczowy klocek to moduł sensorów optycznych naszego robota. W środku owej nietypowej części znajduje się bateryjka. Po naciśnięciu takiego pstryczka, oczęta świecą:


Ale nie jest to jedyny świecący klocek - zęby robota (a właściwie cała czaszka) zostały zrobione z tego samego materiału, co duch z castle - po wchłonięciu promieni świetlnych klocek świeci w ciemności. Podsumowując, jeżeli chodzi o bajery, to zestaw posiada ich kilka ;)
_________________
Galeria BS | Galeria FlickR
 
 
 
Innos 
Sonni


Wiek: 30
Dołączył: 10 Sty 2011
Wpisy: 972
Skąd: Krakówarszawa
Wysłany: 2012-01-18, 02:21   

Z zainteresowaniem przeczytałem recenzję, (co prawda bardziej z powodu porównania z podróbką niż z powodu serii tematycznej, do jakiej zestawy należą, ale wciągnąłem się :)), i jestem zaskoczony, że okazuje się, że jak na podróbkę różnice w stosunku do oryginału są niewielkie, szczególnie, że o ile w przypadku wszelkich 'bioniclowatych' serii Lego, jakie są obecnie w sklepach, po prostu przechodzę obojętnie, to w te podróbki od Beli, kiedy widziałem je w markecie przed świętami, aż mnie odpychały, wyglądały z daleka na zupełnie tandetne i podejrzewałem je o to samo w środku (i dziwiłem się, jak w ogóle mogą nieświadomym ludziom taki badziew wciskać...). A jak widać na fotkach, nie jest aż tak tragicznie (swoją drogą - fotki na czarnym tle wyszły rewelacyjnie), co prawda z tego co piszesz większość różnic wychodzi przy dotknięciu i składaniu - jakość materiałów, dopasowanie elementów, ogólne wykonanie - nie ma jednak zupełnie chińskiej tragedii jakościowej, więc zapewne wielu konsumentów akceptuje taką jakość w zamian za oszczędność 2/3 ceny oryginału.
Co do zawartości to się za bardzo nie wypowiem, bo się nie znam, takiego potworka nie chciałbym mieć na biurku ani na półce, a z elementów większość dla mnie jest obca i (przynajmniej na pierwszy rzut oka) nieprzydatna, oprócz technicowej drobnicy kojarzę jedynie łączenia kulowe (stawy), które mogą być w miarę przydatne.

A recenzja bardzo dobra, ciekawy sposób na porównanie podróbki przy okazji recenzji oryginału. Jak już napisałem, fotki wyglądają świetnie i to był dla tego zestawu bardzo trafiony wybór tła, jak wspomniałeś, graficzny podział na rozdziały zainicjowany przez noriego sprawdza się świetnie, dobrze, że to wdrożyłeś.
No i dzięki za uświadomienie o istnieniu forum o Bionicle (link to recenzji Thoka na początku), dobrze wiedzieć, że takowe istnieje, może fanem dzisiejszych legowych dziwolągów nie jestem, ale chętnie poczytam w wolnej chwili o tych najstarszych seriach, bo również jestem zdania, że miały w sobie to coś, a pierwszy rocznik pamiętam jeszcze z końcówki okresu mojego zainteresowania Lego tuż przed zapadnięciem w DA (parę modeli mam do tej pory gdzieś na strychu).
_________________
LEGO skończyło się na Kill'Em All!
Kill'Em All też skończyło się na Kill'em All.
 
 
 
3dom 
Administrator


Wiek: 30
Dołączył: 18 Kwi 2011
Wpisy: 5372
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-02-29, 10:33   

Spytam tutaj żeby nie śmiecić nowym tematem.

Jak u Was z wytrzymałością ball jointów? Mam kilka takich elementów (np. [ 1 ] [ 2 ] [ 3 ] [ 4 ]) i trochę je ostatnio testowałem. Po kilku złączeniach i rozłączeniach zauważyłem, że uchwyty na kulki pękają... Powszechny problem czy mam pecha?
_________________
#CzujeZapachWanilii
nisiia napisał/a:
SMAŻ SIĘ W PIEKLE ZA TE POSPINANE PLEJTY!!!!!!!!
 
 
 
SeTA 

Wiek: 38
Dołączył: 12 Kwi 2010
Wpisy: 79
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-02-29, 11:50   

3dom napisał/a:
Po kilku złączeniach i rozłączeniach zauważyłem, że uchwyty na kulki pękają... Powszechny problem czy mam pecha?

Ja zauważyłem to samo...
_________________
GOD is Real. Unless declared Integer.
 
 
 
Piterko 


Wiek: 26
Dołączył: 23 Sie 2008
Wpisy: 533
Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Wysłany: 2012-02-29, 21:20   

powszechny. Mi pękł chwyt ball jointów w crystal kingu z power miners.
 
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,123 sekundy. Zapytań do SQL: 10