Forum LUGPol Strona Główna Forum LUGPol
www.lugpol.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
9464 The Vampire Hearse
Autor Wiadomość
nori 
Adminus Emeritus


Wiek: 37
Dołączył: 02 Lut 2005
Wpisy: 900
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-07-20, 22:48   9464 The Vampire Hearse







Karawan! Tego jeszcze w LEGO nie było!

9464 The Vampire Hearse

Seria: Monster Fighters
Rok premiery: 2012 (lipiec)
Liczba elementów: 314
Figurki: 3: Lord Vampyre, Zombie Driver, Dr. Rodney Rathbone
Kamień księżycowy: Red
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 38 x 26 x 5.5 cm
Cena: 29,99 €, 34.99 $, 24.99 £, 129,99 zł

BrickLink, Brickset







Pudełko, podobnie jak w przypadku zestawu 9463 The Werewolf, jest sporych rozmiarów, ale jednocześnie jest dość "chude". Natomiast co do szaty graficznej, to standardowo można rozpływać się w zachwytach: świetne zdjęcie, doskonale, lecz nienachalne efekty specjalne, perfekcyjnie dobrane tło. Nie zabrakło elementów stałych, czyli udanego loga, numeru zestawu i określonego przedziału wiekowego oraz wyszczególnienia potworów w dolnym prawym rogu pudełka.



Z tyłu pudełka otrzymujemy także układ podobny jak w pozostałych zestawach, czyli ponowny rzut oka na wszystkie elementy, wyszczególnienie co ciekawszych elementów konstrukcji, funkcjonalności oraz fosforyzujących klocków. Nie zabrakło oczywiście dwóch całkiem ładnych i nastrojowych grafik.



Jak zwykle, warto zainteresować się tylko jedną boczną ścianką, na której znalazły się zdjęcia figurek.



W pudełku znajdziemy dwa ponumerowane woreczki z klockami, oraz luzem wrzuconą instrukcję. Niestety, wśród woreczków poniewiera się też jeden arkusik z naklejkami, a dokładniej z jedną, dość dużą, naklejka.









Instrukcja to jedna książeczka, licząca 72 strony. Także tutaj zawartość niczym nie zaskakuje, obok planów budowy znalazło się miejsce na indeks elementów, ostrzeżenia i reklamy. Polecam zwrócić uwagę na "tajny" kod, do wykorzystania w grach na stronie LEGO. Jako że karawan składa się głównie z czarnych klocków, świetnie spisuje się tu patent z oznaczaniem takich elementów jaśniejszą obwódką, dzięki czemu budowa przebiega szybko i sprawnie.













Naklejka. Przypominająca płonącą czaszkę (Ghost Rider?), fosforyzująca. Świecenie niestety nie jest idealne, jako elementy fosforyzujące sprawdzają się doskonale klocki w całości wykonane z odpowiedniego materiału, przy naklejce mamy podobny syndrom jak przy torsie Mumii. Owszem, naklejka emanuje światłem, ale bardzo słabym i bardzo krótko.
Naklejka docelowo powinna trafić na dach karawanu, wybaczcie, ale póki co, nie przykleiłem jej, stąd też na kolejnych zdjęciach jej nie uświadczycie. Jak naklejka wygląda na gotowym modelu, doskonale widać na pudełku i grafikach firmowych.


skan naklejki w 300dpi


















W porównaniu do wcześniej opisywanych przeze mnie zestawów z tej serii, otrzymujemy tu aż trzy figurki: dwa potwory i jednego łowcę. Warto zauważyć, że jednym z potworów jest Lord Wampir, czyli główny "zły" całej serii, natomiast naprzeciw niemu staje Dr. Rodney Rathebone, przywódca drużyny Monster Fighters. Tak więc zestaw dostarcza nam liderów obydwu frakcji.






Postać Draculi jest jednym z słynniejszych potworów w historii, zarówno patrząc na literaturę jak i kinematografię. I jest to prawdziwy wampir, a nie jakiś metroseksualny popapraniec, błyszczący w słońcu.
Filmów, w których pierwsze skrzypce grał Dracula, powstało wiele, i z ich jakością niestety było rożnie, wśród dzieł naprawdę wartych zainteresowania, pojawiło się dużo chłamu. Do tego w ostatnich latach legenda Wampirów została nadszarpnięta przez pewną "Sagę"...

Przy okazji Lorda Wampira, warto wspomnieć o trzech ekranizacjach opierających się na powieści Brama Stokera wydanej po raz pierwszy w roku 1897.

W każdej wcześniejszej recenzji Monster Fighters wspominałem o studiu Universal International Pictures, nie inaczej będzie teraz, tym bardziej, że to właśnie film "Dracula" z 1931 roku rozpoczął modę na horrory z potworami w rolach głównych, a samo studio Universal wyciągnął z poważnych kłopotów finansowych. Główną rolę zagrał Bela Lugosi, który obok Borisa Karloffa stał się jednym z popularniejszych aktorów tamtych lat. Jako ciekawostkę można dodać, że Bela Lugosi, rodowity Węgier, miał problemy z nauczeniem się języka angielskiego, swoich filmowych kwestii uczył się więc na "słuch": fonetycznie. Sam film Dracula, nie dość że odniósł niesłychany sukces, to rozpoczął prawdziwą Wampiromanię, a dzieci chętnie przebierały się za hrabiego. Warto nadmienić, że film ukazał się w aż trzech edycjach. Obok normalnej, oczywiście czarno-białej pojawiła się też wersja niema, gdyż wtedy nie wszystkie kina dysponowały odpowiednim sprzętem dźwiękowym. Nakręcono też wersję hiszpańską przygotowaną na rynek Ameryki Łacińskiej, wersja ta jednak nie opierała się na dubbingu, a był to praktycznie od początku nakręcony identyczny film, jednak zmieniła się ekipa filmowa i aktorzy. Główną rolę zagrał Carlos Villariasa, oba obrazy były kręcone niemal jednocześnie, korzystając m.in z tej samej scenografii. Ciekawa, jednak wtedy dość popularna praktyka.



Drakula na ekranach kin zaistniał jednak już wcześniej za sprawą niemieckiego niemego filmu z 1922 roku: Nosferatu, eine Symphonie des Grauens, czyli "Nosferatu: symfonia grozy". Film ten także opiera się na książce Stokera, jednak z powodu problemów z prawami autorskimi, zmieniono zarówno imiona, w tym głównego "bohatera", jak i scenariusz. Mimo to Florence Stoker, wdowa po Bramie Stokerze, wytoczyła reżyserowi proces o bezprawne wykorzystanie motywów z powieści. Proces ten wygrała, a sąd przyznał wdowie odszkodowanie oraz nakazał zniszczyć wszystkie kopie filmu. Na szczęście obraz przetrwał, a obecnie jest uznawany za jeden z ważniejszych filmów w historii kina.



Bram Stoker's Dracula nie bez przyczyny w nazwie zawiera imię i nazwisko autora powieści. Film ten, pochodzący z 1992 roku, uznawany jest za najdokładniejszą ekranizację książki, a przez wielu fanów, także za najlepszą. Niewątpliwe zawdzięcza to wspaniałemu klimatowi, doskonałej reżyserii oraz gwiazdorskiej obsadzie. Reżyser, Francis Ford Coppola obsadził w głównych rolach takich aktorów jak Gary Oldman, Winona Ryder, Anthony Hopkins i Keanu Reeves. Swój epizod miała też Monica Bellucci.



Podobnie jak Wilkołak, także Drakula, a raczej Lord Wampir, pamiętajmy, że potworne serie LEGO nie korzystają z licencji, miał już swoje pięć minut w plastikowym świecie. Pierwsze jego pojawienie nastąpiło w 2002 roku w serii Studios, w ramach czterech zestawów nawiązujących do tematyki potworów, o których już wspominałem we wcześniejszych recenzjach Monster Fighters]. Zestaw ten nosił jakże adekwatną nazwę: 1381 Vampire's Crypt. Także w Minifigurkach (dokładnie w drugiej serii) pojawił się przeuroczy Wampir. Na poniższym zdjęciu Drakula ze Studios stoi po prawej stronie, w czerwonym płaszczu.



Obecna reinkarnacja hrabiego niewiele zmieniła się od wcześniejszych. Warto zauważyć nowy nadruk na torsie, który niestety ma swoje zarówno minusy jak i plusy. Za minus uważam zepchnięcie na dalszy plan czerwonej kamizelki, jest ona teraz bardzo słabo widoczna. Minus ten przekłada się bezpośrednio na zaletę, tors stał się przez to bardziej uniwersalny, i otrzymujemy całkiem porządne i eleganckie wdzianko, które będzie można wykorzystać we własnych konstrukcjach.
Figurka niestety ma jeszcze jedną dużą wadę: została pozbawiona płaszcza! Jak to tak, Lord Wampir bez swojej charakterystycznej części garderoby? To po prostu nie przystoi!





Główka Drakuli posiada podwójny nadruk, jedna buźka ma zamknięte usta, druga otwarte, przygotowane do kąsania. Szkoda, że zabrakło jakiegoś małego, krwawego akcentu.



Najwidoczniej zamiast krwi dostaliśmy... poświatę. Główka Lorda Wampira jest fosforyzująca, świeci nawet w półmroku całkiem przyzwoicie, dokładnie uwypuklając nadruk oczu i ust. Wygląda to dość makabrycznie a efekt jest naprawdę bardzo ładny.









Zombie wśród potworów wyróżnia się, m.in faktem, że jego forma, z jaką obecnie go kojarzymy, została ukształtowana dopiero w latach 60. minionego stulecia. Jako że w niniejszej recenzji poświęciłem już sporo miejsca Drakuli, odpuszczę dokładniejszy opis Zombiaków, będzie ku temu odpowiednia okazja przy recenzji jednego z kolejnych zestawów, w dość dosadny sposób im poświęconego.

Sama figurka prezentuje się bardzo ładnie, o ile można tak powiedzieć w nawiązaniu do gnijącego jegomościa w poszarpanym garniturze. Oprócz garnituru, dokładniej jego resztek, Zombiak otrzymał czapeczkę, akurat idealną dla zawodu szofera.









Przeciwko dwóm potworom staje sam Dr. Rodney Rathebone, lider i przywódca grupy Monster Fighters! Nienaganny ubiór, zegarek na łańcuszku, wypielęgnowane wąsy, zadziorność w oku, do tego gustowny melonik. Potwory mają się czego obawiać, tym bardziej, że Dr. Rodney jest mistrzem szermierki. I ma sztuczną nogę... Jak mam być szczery, nie jestem do końca przekonany do tych dziwnych akcentów "(bio)mechanicznych" w postaciach łowców. Fakt, wygląda to ciekawie, jednak u mnie budzi mieszane uczucia. Ale w końcu mamy do czynienia z klockami, nie ma żadnego problemu, by ludzikowi jak coś, wymienić spodenki.











Zestaw dostarcza garstkę ciekawych klocków, oprócz elementów w kolorze czarnym, otrzymujemy szybki i sporo przezroczystych klocków,



trochę broni, w tym miecz Drakuli i szablę Doktora, kostki,



motocykl,



i inne elementy, w tym dwie sztuki Bracket 1 x 2 - 2 x 2 Inverted, czyli nowość tego roku.



Lord Wampir nie mógłby obejść się bez trumny, tym bardziej, że głównym tematem zestawu jest samochód pogrzebowy. Trumna ma płaskie wieko z białym nadrukiem.



Budowę rozpoczynamy od motoru Ratheboneja, trzeba przyznać, facet ma niezłą maszynę, z rur wydechowych aż bucha ogień. Do tego dynamit, rewolwer, żółte światełko, motocykl prezentuje się całkiem ładnie i stylowo, idealnie wpasowując się w klimat serii.





Jednak główną składową zestawu jest karawan. Budowę zaczynamy, jakżeby inaczej, od podwozia, później silnik, szyby, światła, zęby (!),





i gotowe. Demoniczny karawan, przypominający nieco samochody ze starego serialu The Munsters, pojawia się w pełnej okazałości. Ogromny silnik, większe tylne koła, zęby zarówno z przodu jak i tyłu, czerwone zasłony. Niewątpliwie pojazd ten należy uznać za wielce specjalny.











Dach nad kierowcą można zdjąć, w końcu Zambie jakoś musi zasiąść za kierownicą. Do tego otwiera też się skrzynia karawanu, w której znajduje się trumna. Ale to nie wszystko, używając bocznej dźwigni, otrzymujemy... katapultę!



Wystarczy w trumnie ułożyć wygodnie Lorda Wampira, zdjąć przezornie wieko i już nasz Wampir może szybować w przestworza. I to bez metamorfozy w nietoperza!



Jak zakończy się spotkanie dwóch liderów, śmiertelnych antagonistów? Jak to w LEGO, wszystko zależy od Was!









Cena za zestaw jest niemała, powyżej stu złotych, za to, oprócz przepięknej otoczki w postaci pudełka czy instrukcji, otrzymujemy ponad 300 klocków oraz trzy figurki. Standardowo, figurki są wprost rewelacyjne, a dodatkowym ich atutem jest fakt, że to główne postacie każdej z frakcji, i jak na liderów przystało, prezentują się wprost perfekcyjnie. Choć brak płaszcza Drakuli jest niewybaczalny. Oczywiście, można się domyślić, że płaszcz został celowo pominięty, wszak Wampir w takim przybraniu o wiele gorzej wylatywałby z trumny, jednak boli brak tak charakterystycznego elementu tej postaci.
Same konstrukcje budzą, podobnie jak inne pojazdy w tej serii, nieco mieszane uczucia. Jest to pomieszanie różnych stylów, można w nich doszukiwać się nawiązania do najróżniejszych symboli w popkulturze (jak choćby wspomniany serial), widoczne jest pociągniecie całości nieco klimatem steampunku. Motocykl jest świetny, ale to dosłownie parę elementów na krzyż, znanych już zresztą wcześniej. Karawan niewątpliwie jest specyficzny, i muszę szczerze przyznać, coś w sobie ma. Katapulta - za pierwszym razem jak sprawdziłem jej działanie, raczej mnie zniechęciła, jednak po krótkiej chwili, i nabraniu trochę wprawy, nie tylko Lord Wampir z niej wylatywał. Ogólnie: zestawy z serii Monster Fighters są dość specyficzne, jednak mają to coś w sobie, coś, co dostrzegą szczególnie miłośnicy starych horrorów czy właśnie steampunku. Ze swojej strony: Karawan szczerze polecam, przyzwoita konstrukcja, całkiem bawialna, do tego świetne figurki. Warto.


Klocki pozostałe po budowie:



Wczesne zdjęcie zestawu, prototyp:


W sumie, niewiele się zmieniło, najpoważniejszą zmianą był kolor motocykla, z zielonego na czerwony.


Po więcej LEGOwych ciekawostek, opisów, informacji oraz oczywiście recenzji serdecznie zapraszam na 8studs.
_________________
Recenzje i ciekawostki ze świata LEGO: 8studs
Ostatnio zmieniony przez nori 2014-02-11, 15:05, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
Piterko 


Wiek: 27
Dołączył: 23 Sie 2008
Wpisy: 533
Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Wysłany: 2012-07-20, 23:02   

Warto dodać, iż Zombie Driver został gdzieś nazwany Renfieldem, czyli sługą Drakuli z noweli oraz filmu z 1931 roku. Pasuje mu rola jako zombie.
Zastanawiałem się, czym świecił będzie Drakula i okazała się to głowa. Makabra i strach w nocy :D Większy niż szkieletowy koń.
Prawdopodobnie natomiast z peleryną jest tak jak to w przypadku serii castle czy vikings - głównodowodzący paczki w mniejszych zestawach nigdy nie dostaje pelerynki, dlaczego? Któż to wie ale tak jest od dwudziestu lat (Dragon Masters, Leo Knights) i chyba się to nie zmieni.
Główny dobry to świetny materiał na Szerloka Holmesa, zaś ta biomechaniczna noga po prostu dodaje mu czegoś, co przyciągnie dzieciaki ("łaaaał, ma mechaniczną nogę!")
 
 
 
tomey 


Wiek: 29
Dołączył: 26 Mar 2007
Wpisy: 507
Skąd: Nysa / Wrocław
Wysłany: 2012-07-20, 23:13   

Piterko, z tego co pamiętam do Lord Vader miał zawsze pelerynę. (Chyba?? Mówię tutaj o wersji "klasycznej")
_________________
37236809 nowe gadu:)
 
 
 
 
Piterko 


Wiek: 27
Dołączył: 23 Sie 2008
Wpisy: 533
Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Wysłany: 2012-07-20, 23:17   

Tomey,ale Vader jest na licencji ;) I chyba raz nie miał, któryś star destroyer (2005 rok) choć może pamięć mnie zawodzi. Niemniej to częsty proceder, który być może jst też dodatkową zachętą do kupienia największych zestawów.
 
 
 
GrublukTheGrim 

Wiek: 107
Dołączył: 29 Kwi 2011
Wpisy: 243
Skąd: Znikąd
Wysłany: 2012-07-20, 23:34   

Moja naklejka na dachu karawanu świeci ideanie, tak samo jak koń z zestawu z Mumią. Może niedokładnie naświetlałeś?
Tak czy owak, dzieki za recenzję, jak zwykle udaną i na poziomie. :-)
 
 
 
szubi81 
Miejski kolekcjoner


Wiek: 36
Dołączył: 01 Sie 2011
Wpisy: 115
Skąd: Reda
Wysłany: 2012-07-21, 02:51   

Jest to jedyny zestaw z serii Monster Fighters który będzie w mojej kolekcji a to ze względu na obecność Draculi i karawanu.
W Draculi faktycznie błędem jest to że nie otrzymał płaszcza, peleryny.
Wygląda jak mizerny synalek Vlada.

Co do pojazdu, strasznie przypomina mi on pojazd z Pogromców Duchów.



nori napisał/a:
Polecam zwrócić uwagę na "tajny" kod, do wykorzystania w grach na stronie LEGO.

Dla mnie w zabawkach Lego umieszczenie kodów do stron www jest tak samo kuriozalne jak możliwość ściągnięcia dodatkowych utworów przy zakupie płyt CD. Nie po to kupuję płyty, aby słuchać mp3, tak samo nie po to kupuję klocki żeby otrzymywać kody do witryn Lego.
_________________
https://www.facebook.com/TomaszSzubiModrzejewski/
Ostatnio zmieniony przez szubi81 2012-07-21, 11:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
blizzard 
niepoprawny mercedesiarz


Wiek: 27
Dołączył: 04 Paź 2011
Wpisy: 803
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2012-07-21, 10:14   

szubi81 napisał/a:
Nie po to kupuję płyty, aby słuchać mp3, tak samo nie po to kupuję klocków żeby otrzymywać kody do witryn Lego.

Ale jeśli można coś dostać za darmo, tak ot, nie spodziewałeś się, a jest? Zbytnie marudzenie :)

Zestaw fajny, to co mówili przedmówcy- bardzo brakuje pelerynki, postać wygląda jak jakiś pomagier, a nie lord.
Autko fajne, całe gładkie i boom! dach studowy...
Motorek też bardzo klimatyczny, swego czasu miałem małą manię i dawałem wszędzie te płomienie :D
A Rodney to dla mnie taki Sean Connery.
_________________
Strasznie bym chciał wrócić do LEGO..
Moje recenzje i MOCe
 
 
 
goldsun
[Usunięty]

Wysłany: 2012-07-21, 10:21   Re: 9464 The Vampire Hearse

nori napisał/a:

W sumie, niewiele się zmieniło, najpoważniejszą zmianą był kolor motocykla, z zielonego na czerwony.

No powiedziałbym, że jednak nie do końca
Autko jest zmienione w szczegółach dość mocno w stosunku do "znaczka pocztowego"
- silnik
- rury po bokach
- pochodnie/lampki po bokach
- "ząb" do uruchamiania katapulty
tyle widzę na 1st rzut oka
 
 
 
nuker 


Wiek: 31
Dołączył: 05 Kwi 2012
Wpisy: 54
Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 2012-07-21, 12:07   

Cytat:
Naklejka. Przypominająca płonącą czaszkę (Ghost Rider?), fosforyzująca

Już mogliby się trochę bardziej wysilić i zrobić nadruk. Ile oni na tym oszczędzają? To już mogliby te koszta uwzględnić w cenie produktu.

Recenzja jak zwykle rewelacyjna. Utwierdziła mnie ona w przekonaniu, żeby nie kupować tego zestawu. Seria ta nie należy do mich ulubionych. Tak jak w przypadku taniego ducha i świecącego konia w zestawie z mumią tak tutaj nic mnie, aż tak nie powaliło na kolana.
 
 
 
Absolem 


Wiek: 26
Dołączył: 18 Maj 2012
Wpisy: 71
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-07-21, 20:49   

Zestaw jest naprawdę wspaniały i chyba jest on moim priorytetem w tej serii. Po prostu mi się podoba. Trumna bardzo ładna, prosta i... wampirza ;p Szkoda, że wampir w tym zestawie nie ma płaszcza, ale już w tym z zamkiem posiada swoją pelerynkę ;p Jedno co mnie denerwuje, to fryzura wampira. W Studios co prawdę jest inna, ale podobna do tej z MF i wampira z 2 serii minifigurek.

Natomiast jeśli chodzi o cenę... to w polskich sklepach, które już mają MF jest stanowczo za duża, ponad 200 zł... na pewno kupię sobie na Amazonie albo bricklinku, gdzie taki zestaw kosztuje coś ok 120-150 zł.
Ostatnio zmieniony przez nori 2012-07-22, 23:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
leń 
patentowany


Wiek: 30
Dołączył: 11 Cze 2011
Wpisy: 155
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-07-21, 21:33   

Jak zobaczyłem fosforyzującą głowę wampira liczyłem też na "ręce, które świecą". Zestaw jest dość ciekawy, ale karawan jako zestaw Lego to, przynajmniej w mojej opinii, dość dziwna propozycja.
Piterko napisał/a:
głównodowodzący paczki w mniejszych zestawach nigdy nie dostaje pelerynki
W 6007 nietoperkowy szef dostał jednak pelerynę, ale może to wyjątek, co potwierdza regułę.
Ostatnio zmieniony przez nori 2012-07-21, 21:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
zgrredek 
Pan Narrans


Wiek: 53
Dołączył: 10 Gru 2007
Wpisy: 2259
Skąd: Ankh-Morpork
Wysłany: 2012-07-21, 21:46   

nori napisał/a:
zegarek na łańcuszku
Ten łańcuszek nazywa się "dewizka".
nori napisał/a:
I ma sztuczną nogę... Jak mam być szczery, nie jestem do końca przekonany do tych dziwnych akcentów "(bio)mechanicznych" w postaciach łowców.
To wyraźne nawiązanie do Steampunku. Już tylko gogli mu brakuje.
_________________
Dobby's shop
 
 
 
Cevillus 


Wiek: 31
Dołączył: 29 Kwi 2010
Wpisy: 515
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-07-21, 21:57   

Widzę że zestaw zawiera sporo ciekawych elementów oraz 3 fajne mini figurki ;)
 
 
 
Absolem 


Wiek: 26
Dołączył: 18 Maj 2012
Wpisy: 71
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-07-22, 19:28   

A jeszcze co do recenzji: chyba wcześniejsza wersja kolorystyczna motocykla bardziej mi pasowała.
Ostatnio zmieniony przez nori 2012-07-22, 23:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
nori 
Adminus Emeritus


Wiek: 37
Dołączył: 02 Lut 2005
Wpisy: 900
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-07-22, 23:34   

Briggs, w teorii w sklepach powinny już być normalne ceny, zestawów z tej serii jest coraz więcej na rynku, więc i ceny normalnieją.
Dzięki zgrredku za przypomnienie, dodam, że ten zegarek ma też swoją rolę w samej serii, być może będzie o nim więcej przy okazji którejś z kolejnych recenzji.
_________________
Recenzje i ciekawostki ze świata LEGO: 8studs
 
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,107 sekundy. Zapytań do SQL: 12