Forum LUGPol Strona Główna Forum LUGPol
www.lugpol.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
9467 The Ghost Train
Autor Wiadomość
nori 
Adminus Emeritus


Wiek: 38
Dołączył: 02 Lut 2005
Wpisy: 914
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-09-02, 23:22   9467 The Ghost Train







"Gdy ktoś umiera, nagle jest zaskoczony faktem, że wcale nie jest martwy. Nadal żyje.
Nie rozumie jednak tego, bo nie był przygotowany na śmierć.
Wraca zatem do miejsc, które zna najlepiej – na swój fotel, do pokoju i tak siada.
Następnie chce przekazać ludziom, że wciąż „żyje”. Dopuszcza się zatem takich rzeczy, jak poruszanie przedmiotów, pojawianie się krewnym i tak dalej."


"Przez cały okres mojego badania duchów nigdy się nie bałem.
W końcu duch to tylko człowiek w kłopocie, nie zdający sobie sprawy ze swego oficjalnego statusu."


Hans Holzer (1920 – 2009), badacz zjawisk paranormalnych.

9467 The Ghost Train

Seria: Monster Fighters
Rok premiery: 2012 (lipiec)
Liczba elementów: 741
Figurki: 5: Ghost (3x), Frank Rock, Ann Lee
Kamień księżycowy: Blue
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 48 x 37.5 x 6.5 cm
Cena: 79,99 €, 79.99 $, 59.99 £, 349,99 zł

BrickLink, Brickset








Pudełko pod każdym aspektem podtrzymuje tradycję stworzoną przez wcześniej opisywane już zestawy z tejże serii. Doskonałe zdjęcie, ukazujące wyraźnie wszystkie składowe zestawu, dodatkowo liźnięte efektami specjalnymi, które, mimo że jest ich relatywnie sporo, absolutnie nie przeszkadzają, a wręcz idealnie komponują się w jedną całość. Z elementów obowiązkowych nie zabrakło oczywiście loga, podstawowych informacji (numer, wiek) i trzech duszków wraz z kamieniem księżycowym.



Pudełko jest sporych rozmiarów, w końcu to jeden z większych zestawów, jednak jego tył zagospodarowano bardzo umiejętnie. Na całość kompozycji, oprócz ładnego zdjęcia na niby kamiennym tle, składają się dwa obrazki, w tym krótki komiks, ukazanie elementów fosforyzujących oraz funkcjonalności zestawu.



Wystrój bocznych ścianek także nie jest żadnym zaskoczeniem: loga, małe zdjęcia, mnóstwo komunikatów.



W pudełku znajdziemy sześć dużych, ponumerowanych woreczków oraz dwa dziwaczne elementy luzem.



By instrukcji nie narazić na uszkodzenie, spakowano je w woreczek, i dodatkowo usztywniono kawałkiem tektury. Świetny patent, szkoda jedynie, że obecnie stosowany tylko w większych zestawach. Naklejek nie stwierdzono.












Na instrukcję przypadają dwie książeczki, co jest o tyle dziwnym zabiegiem, że druga jest dość cienka, zawiera zaledwie 28 stron. Rozumiem, że produkcja dwóch cienkich instrukcji jest tańsza niż jednej grubej, ale że ta zasada ma rację bytu nawet przy tak małej różnicy? Pierwsza książeczka zawiera 72 strony, a sam podział jest sensowny: dzięki instrukcji numer jeden składamy ludziki, samolot i ciuchcię, numer dwa poświęcono natomiast samym wagonom. Oczywiście nie mogło zabraknąć obowiązkowych reklam (w tym tej z wrednym dzieciakiem), ostrzeżeń, kodu oraz indeksu elementów.























Mimo, że "postacie" duchów są dość rozpoznawalne, to z nawiązaniem ich do filmów, nie jest już tak prosto. Nawet w najlepszych dla horroru latach wytwórni Universal International Pictures, duchy były potraktowane po macoszemu, i nawet krótkometrażowy film, o jakże wymownym tytule "Boo!", nie miał z nimi wiele wspólnego. Oczywiście duchy już wtedy istniały, co więcej, pojawiły się znacznie wcześniej, bo w uznawanym za pierwszy horror niemej krótkometrażówce "Le manoir du diable" z 1896 roku, za którą scenariusz i reżyserię odpowiadał wielki wizjoner kina: Georges Méliès.

Ale w sumie, czym tak naprawdę są duchy?

Zazwyczaj spostrzegane są jako niematerialne istoty, będące w formie przejściowej pomiędzy życiem na ziemi a życiem pozagrobowym. Starożytne religie określały duchy w nieco szerszym aspekcie, utożsamiając je ze zjawiskami przyrody czy nawet przypisując duszę drzewom, łąkom, rzekom itd. Zjawisko takie nosi nazwę animizm.

Zawężając jednak temat, duchy możemy podzielić na cztery kategorie.
Pierwsza dotyczy duszy, która po śmierci nie może opuścić ziemskiego padołu. Zazwyczaj przyczyną takiego stanu, jest jakaś tragedia czy też niedokończone sprawy. Duchy takie najprawdopodobniej nawet nie zdają sobie sprawy, że nie żyją!
Druga kategoria nawiązuje do teorii "kamiennej taśmy", czyli pochłonięciu energii od istoty żywej przez materię martwą. Zazwyczaj takie zdarzenie jest następstwem sytuacji, która wywołuje ogromne napięcie emocjonalne, jak np.: morderstwo. Otoczenie w takim przypadku absorbuje "duszę", i w danym miejscu mogą pojawiać się widmowe zjawiska, jednak nie są to duchy świadome swego istnienia, a jedynie projekcje, wciąż odtwarzane od nowa. Pod tą kategorię można podciągnąć zjawisko chronomirażu, czyli zapisu całej sytuacji z przeszłości. Dla przykładu i w nawiązaniu do niniejszego zestawu: objawiać się to może choćby widmowymi pociągami, które mogą "nawiedzać" stacje czy dane linie kolejowe.


Brązowa Dama, czyli Lady Dorothy Walpore, żona brytyjskiego polityka, Charlesa Townsenda, która dopuściła się zdrady, za co została zamknięta w rezydencji Raynham Hall gdzie pozostała aż do śmieci... a nawet dłużej.

Trzecia kategoria duchów to posłańcy. Pojawiają się zazwyczaj krótko po swojej śmierci, a ich zadaniem jest poinformowanie swojej rodziny o ich dalszych losach. Zaraz po wykonaniu zadania, znikają na wieczność.
Ostatnia, czwarta kategoria, to tzw poltergeist, nie do końca duch, a bardziej niewytłumaczone zjawisko, przywiązane zazwyczaj nie do miejsca, a do jednej osoby.

W świecie filmu, najbardziej rozpowszechnił się ostatni typ duchów, rozpropagowany za sprawą filmu z 1982 roku, o jakże wymownym tytule "Poltergeist", w którym zresztą swoje palce maczał sam Steven Spielberg.



Jednak patrząc na duchy bardziej pod kątem zestawu, powinniśmy poszukać w kinie nieco bardziej "namacalnych" tworów. Co nasuwa się na myśl jako pierwsze?
Kultowi pogromcy duchów w pojedynku z Gozerem, czyli "Ghost Busters"!



Jednak to duchy powinny grać pierwsze skrzypce, a i takie dzieła znajdziemy w historii kinematografii.
"The Sixth Sense" to film wybitny i nie ma tu żadnej przesady w takim twierdzeniu. Trudno go nazwać horrorem, choć momenty gdzie można podskoczyć występują, prędzej jednak to dramat a przede wszystkim niezwykła historia wykorzystująca w sumie jeden znany motyw w sposób niezwykle zaskakujący. Jeżeli ktoś z Was nie miał okazji obejrzenia tego filmu, szczerze polecam, przy okazji przestrzegam przed szukaniem wcześniej jakiś informacji na jego temat. Obejrzyjcie - zrozumiecie.



"Ghost" z Patrickiem Swayze, Demi Moore, a przede wszystkim szaloną Whoopi Goldberg, to film który był emitowany w telewizji niezliczoną ilość razy. I to trzeba przyznać, mimo kiczowatości, ogląda się go dobrze, a niektóre sceny zrealizowano wprost perfekcyjnie. Jako ciekawostka, oryginalny tytuł filmu to "Ghost" który przetłumaczono na wirujące "Uwierz w ducha". Tymczasem wspominany wcześniej "Poltergeist" w Polsce nosił tytuł "Duch". Z tego co pamiętam, powodowało to częste pomyłki, sam obejrzałem jeden obraz zasiadając w przeświadczeniu, że ma to być zupełnie inny film.



Ale i tak, prawdziwy duch jest tylko jeden: "Casper"!











Duchy. Sama figurka nie jest nowa, świecące w ciemnościach "prześcieradło" pojawiło się w zestawach już w 1990 roku i nawiedzało głównie serię Castle. Nieco odświeżona forma, różnicą się od swojej starszej wersji głównie "czubkiem" i minką, ma premierę właśnie w tegorocznej serii Monster Fighters, a na forum już przedstawił ją Legofan w recenzji 30201 Ghost.
Natomiast niewątpliwą zaletą pociągu jest fakt, że duchów dostarcza nam aż w liczbie trzech sztuk.





Oczywiście duszki są fosforyzujące, czyli po naświetleniu świecą w ciemności. I to naprawdę mocno, wrażenie jest przepiękne!





Małe porównanie starego i nowego ducha. Jak widać, stary jest nieco "żółtawy", a do tego niestety stracił w znacznym stopniu swoje zdolności świecenia. Ciekawe jak za parę lat będą zachowywały się nowe duszki?



















Zestaw należy do regularnej serii, więc obok potworów, otrzymujemy tu także bohaterów. Ich dobór jest całkiem niezły: przepiękna Ann Lee, która zawitała już przy okazji pościgu za mumią w zestawie 9462 The Mummy oraz zawadiaka Frank Rock, który wybrał się na połów w 9461 The Swamp Creature. Obydwie figurki prezentują się nienagannie, mają bardzo ładnie zadrukowane torsy oraz podwójne buźki. Co do Ann Lee to zaryzykowałbym stwierdzenie, że to jedna z lepszych figurek w ogóle, nie tylko w serii Monster Fighters.














Pociąg z tegoż zestawu ma być upiorny, a co na takowy wizerunek może wpłynąć, jak nie kości i ... robocie rączki?



Sporo świecidełek,



a także broni, choć akurat pistolety zostaną wykorzystane niekoniecznie z ich odgórnie ustalonym przeznaczeniem.



Charakterystyczne składowe pociągu. Metalowe ośki zapakowane są w osobny kartonik, także koła pakowane są kompletami w woreczki - co ciekawe, w zestawie nie wykorzystujemy wszystkich kół.
Mała wpadka, w zestawie powinny być dwie paczuszki z kółkami, jednak w moim egzemplarzu jednej zabrakło. Stosowny mail został już wysłany do TLG, brakujące elementy powinny niedługo do mnie dotrzeć.



Inne ciekawe elementy potrzebne do budowy pociągu, w tym czarne Techicowe koła, gumowe "opony" na nie, oraz dziwne delikatnie zaokrąglone połączenia z płetwami.



Dwa elementy które były wrzucone luzem do pudełka. Przypominają glisty...



Obecnie większe zestawy otrzymują w komplecie nowy rozdzielacz. Przydatny gadżet.






Rozpoczynamy budowę, standardowo, od pojazdu łowców potworów. I tu mała uwaga: seria Monster Fighters przypadła mi do gustu głównie za sprawą potworów i konstrukcji bezpośrednio z nimi powiązanych, łowcy to dla mnie tylko uzupełnienie, momentami wręcz zbędne. Tym bardziej, że ich pojazdy nie zawsze stoją na wysokim poziomie, żeby tylko wspomnieć bagienną łódkę z zestawu 9461 The Swamp Creature czy latadełko z 9462 The Mummy. Także stylowy samochodzik z 9463 The Werewolf pozostawiał, przynajmniej dla mnie, wiele do życzenia. Na szczęście, im większy zestaw, tym lepiej. Potężny pojazd z 9465 The Zombies był bardzo bawialny, a niebieskawe cacuszko z 9466 The Crazy Scientist & His Monster prezentowało się całkiem uroczo. Nie inaczej jest w przypadku niniejszego zestawu, samolot który tu otrzymujemy prezentuje się naprawdę fajnie, jest dość ładny i ciekawy pod względem konstrukcyjnym. Czyżby im większy zapas klocków, tym projektanci potrafili wyczarować ciekawszą konstrukcję? Wszak choćby Jetboy udowodnił, że nie zawsze potrzeba nie wiadomo ilu klocków, by stworzyć coś niezwykłego.



Ładna kolorystyka, ogromna beczka, potężny silnik wykorzystujący pistolety. Pierwsze skojarzenie jakie nasnuło mi się co do beczki, to to, że zawiera wodę święcona, którą łowcy rozpryskują na duchy. Ale coś takiego oczywiście w TLG by nie przeszło, oficjalna więc wersja więc brzmi, że jest to swoisty ducho-wsysacz.












Łowcy mają już swój pojazd, czas na upiory. Budowa przebiega modułowo, rozpoczynamy od przodu,



następnie wznosimy drugą część podwozia, wraz z kabiną. Na tym zdjęciu brakuje jednego koła, to wspomniany przeze mnie wcześniej brak w zestawie.



Hm, ja wiem że to forum dorosłych, ale jakby czytał to ktoś młodszy: teraz powstaje... kiełbasa...



Łączymy,



dodajemy upiększacze,



komin, daszek,



i powstaje ciuchcia w pełnej okazałości! Bez wątpienia, można ją określić jako bardzo ładną i udaną. A do tego, naprawdę demoniczną, choć na swój, nieco wesoły, sposób.









Sama ciuchcia jednak to za mało, dodajmy więc wagony. Najpierw dwa takie maleństwa, o nieco dziwacznym kształcie, wyposażone w skrzydła. Dzięki zastosowaniu elementu Dark Bluish Gray Technic Cam pociąg naprawdę możne latać. A przynajmniej próbować, bo mechanizm mimo że prosty, to do końca niestety się nie sprawdza.









Trzecim, i ostatnim wagonem jest więzienie na kołach, całkiem zgrabne, choć nie wzbudza jakichś cieplejszych uczuć.









Czas połączyć ciuchcię z wagonami,





i można ruszać:



Właśnie, coś to latanie, a raczej merdanie skrzydełkami, niezbyt wychodzi, przynajmniej w ostatnim wagoniku. Powodem jest waga: wagonik jest dość lekki, więc koła z krzywkami momentami mają problem z obracaniem się! Szczególnie, co oczywiście logiczne, na niezbyt porowatej powierzchni. Częściowym rozwiązaniem jest przeciążenie wagonu kolejnym, dlatego też na filmiku wyraźnie widać, że pierwszy wagon nawet działa poprawnie, natomiast ostatni szwankuje.



Pociąg wraz z samolotem:



Duchy to nie jedyne elementy fosforyzujące w tym zestawie. Nawet się ich tu trochę uzbierało!





Demoniczna buźka, czyli Dish 4 x 4 Inverted, trzy różdżki (Bar 4L) i aż 12 elementów Cone 1 x 1 with Top Groove! Do tego ogień, z którym jest dziwna historia. Mianowicie, wg informacji na pudełku, ogień powinien być także fosforyzujący. I rzeczywiście "świeci", a dokładniej, to delikatną poświatą emanuje biały środek zatopiony w półprzezroczystym zielonkawym plastiku. Natomiast wg maila którego otrzymałem od TLG, przy okazji zgłaszania braku torebki z kołami, otrzymałem informację, że ogień u nich w systemie występuje jako niefosforyzujący! Na poniższym zdjęciu niestety aparat nie uchwycił delikatnej poświaty zielonego ognia, jest ona naprawdę bardzo subtelna. Ciekawe jak będzie w kolejnych partiach zestawów, czy informacja o świecącym ogniu zniknie z pudełka?












Konstrukcja prezentuje się bardzo zgrabnie, samolot łowców to udany model, tym bardziej, że przypomina stylem pojazdy z serii Adventurers. Także pociąg prezentuje się nienagannie, i sprawia jak najbardziej pozytywne wrażenie. Gorzej jest z wagonami, więzienny jakoś nie wzbudził u mnie cieplejszych uczuć, a dwa identyczne wagoniki ze skrzydłami wydają mi się jakby wciśnięte na siłę. Owszem, należy przyznać, że patent ze skrzydłami jest niezły, jednak niestety nieco zawodzi. Odnoszę wrażenie, że wagoniki zostały wciśnięte nieco na siłę, bez poświecenia im należytej uwagi. Co do ludzików, prezentują się oczywiście nad wyraz dobrze, łowcy, szczególnie łowczyni, to niezwykle udane figurki, a duchy są wprost rewelacyjne, także pod względem świecenia. Jednak zarówno duchy, jak i łowców, możemy znaleźć w mniejszych a przez to tańszych zestawach, w związku z tym pojawia się pytanie, czy za demoniczną ciuchcię i samolot warto dać prawie 350 złotych?


Klocki pozostałe po budowie (+ nadliczbowe koła):





Wczesne zdjęcie zestawu, prototyp:



Ogólny zamysł zestawu pozostał bez zmian, widać jednak wyraźnie, że zmodyfikowano wiele szczegółów, łącznie ze składowymi ciuchci oraz kolorem samolotu.


Po więcej LEGOwych ciekawostek, opisów, informacji oraz oczywiście recenzji serdecznie zapraszam na 8studs.
_________________
Recenzje i ciekawostki ze świata LEGO: 8studs
Ostatnio zmieniony przez nori 2014-02-11, 15:04, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
 
blizzard 
niepoprawny mercedesiarz


Wiek: 27
Dołączył: 04 Paź 2011
Wpisy: 803
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2012-09-02, 23:27   

Cytat:
ostatnim wagonem jest więzienie na kołach, całkiem zgrabne, choć nie wzbudza jakichś cieplejszych uczuć.

Ciężko by było inaczej :)
Recenzja jak zawsze świetna, mam się od kogo uczyć.

ps.
zdjęcie 25 nie siada.
http://www.brickshelf.com...ers/9467/25.jpg
_________________
Strasznie bym chciał wrócić do LEGO..
Moje recenzje i MOCe
Ostatnio zmieniony przez blizzard 2012-09-02, 23:28, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
Piterko 


Wiek: 27
Dołączył: 23 Sie 2008
Wpisy: 533
Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Wysłany: 2012-09-02, 23:38   

Jedno zdjęcie - pokazujące bok pudełka - jest źle podpisane do swego powiększenia.
Ciekawy ten pociąg, ale ogólnie mam wrażenie, że został ogólnie uproszczony. To dlaczego warto go nabyć to hm...duchy? Chociaż jak kto figurkowy zbieracz to tak czy siak dorwie je jakoś inaczej. Ogólnie jakoś tak mnie nie ekhm...nie podnieca mnie ten zestaw. Jest fajny i jakbym był młodszy to pewnie bym oszalał jakbym coś takiego dostał.
Dla hardkorowych fanów SW bary 4l fosforyzujące to taki must-have xD Świecący lightsaber bez naciskania główek i konieczności rozkręcania ludków? Hell yea!
Lokomotywa wygląda porządnie i zgrabnie, ale wagony poza tym więzieniem...jakoś takie są chyba by były :D A no tak, można machać skrzydełkami podczas jeżdżenia. To zawsze było fajne.

Ogólnie zamysłem i pomysłem pociąg przypomina mi strasznie zestawy timecruisers - jest tu odrobina szaleństwa i coś się rusza, coś innego świeci a do tego ten samolot to solidna maszyna. Ta beczka ma w sobie jakąś ektoplazmę? :P

Recenzja jak zawsze solidna.
 
 
 
Flymbex 


Wiek: 39
Dołączył: 26 Wrz 2009
Wpisy: 176
Skąd: Śląsk / Ornontowice
Wysłany: 2012-09-03, 04:04   

nori napisał/a:
w związku z tym pojawia się pytanie, czy za demoniczną ciuchcię i samolot warto dać prawie 350 złotych?
Według mnie nie warto, choć zestaw całkiem fajny.
Recenzja jak zwykle wymiata, zresztą "recenzja" to zbyt małe słowo na Twoje dzieła, toż to prawdziwe, wielkie formy literackie. Dzięki
Ostatnio zmieniony przez Flymbex 2012-09-03, 04:04, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
3dom 
Administrator


Wiek: 30
Dołączył: 18 Kwi 2011
Wpisy: 5555
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-09-03, 09:33   

Recenzja jak zwykle na najwyższym poziomie ale zabrakło mi w niej jednej niezwykle istotnej informacji... Czy samolot ma silnik rotacyjny...? ;)

A na poważnie. Zestaw zupełnie nie znajduje się w orbicie moich zainteresowań ale cieszy mnie, że powróciły w nim czarne koła pasowe. Może dzięki temu poprawi się ich dostępność w większych ilościach i rozsądnej cenie.
_________________
...na mieście już ćwierkają wróble... 🐦🐦🐦
nisiia napisał/a:
SMAŻ SIĘ W PIEKLE ZA TE POSPINANE PLEJTY!!!!!!!!
 
 
 
zgrredek 
Pan Narrans


Wiek: 53
Dołączył: 10 Gru 2007
Wpisy: 2259
Skąd: Ankh-Morpork
Wysłany: 2012-09-03, 10:14   

Zestaw jest świetny!
Recenzja omalże mu dorównuje, zwłaszcza jak się pominie to nawiązanie do kinematografii, wg mnie całkiem zbędne.

Zabrakło mi informacji, że jest tu kilka klocków, choć wydawałoby się banalnych, to występujących tylko w tym zestawie:

_________________
Dobby's shop
 
 
 
nori 
Adminus Emeritus


Wiek: 38
Dołączył: 02 Lut 2005
Wpisy: 914
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-09-03, 14:50   

Zdjęcia numer 25 nie ma. Podczas obrabiania zdjęć, zmieniam im od razu nazwy i czasem wywalę jakąś fotkę w ostatnim momencie. Link do zdjęcia pudełka poprawiony.

Byłem ciekaw, czy ktoś wspomni silnik rotacyjny. ;)

Dzięki za miłe słowa, recenzja powstawała dość długo i w bólach, mam nadzieję, że opis zamku pójdzie szybciej.

zgrredku wiem, że nie lubisz takich wstawek, ale to tylko dodatek i staram się, żeby nie było tego za wiele. Zresztą przy okazji zestawów Monster Fighters chciałem zachęcić do przypomnienia sobie klasycznych horrorów ze studia Universal International Pictures, a w przypadku tego zestawu, okazało się to problemem.
_________________
Recenzje i ciekawostki ze świata LEGO: 8studs
 
 
 
Sorrow 
Adminus Emeritus


Wiek: 34
Dołączyła: 08 Maj 2010
Wpisy: 630
Skąd: Z Uodzi
Wysłany: 2012-09-03, 15:27   

Dzięki za recenzję.
Przez to merdanie skrzydełkami upiorny pociąg staje się słitaśną ciuchcią:)

nori napisał/a:
czy za demoniczną ciuchcię i samolot warto dać prawie 350 złotych?

Rzuciłam na to zdanie jednym sokolim okiem i, jak zwykle w takich momentach, w pierwszej chwili słowa mi się poprzestawiały. Wyszło: "czy za ciuchcię warto dać demoniczne 350 złotych?":D
 
 
 
Piterko 


Wiek: 27
Dołączył: 23 Sie 2008
Wpisy: 533
Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Wysłany: 2012-09-03, 15:41   

Cytat:
demoniczne 350 złotych?":D

Wyobraziłem sobie papierowe pieniądze z różkami, machające legowymi skrzydełkami xD
 
 
 
zgrredek 
Pan Narrans


Wiek: 53
Dołączył: 10 Gru 2007
Wpisy: 2259
Skąd: Ankh-Morpork
Wysłany: 2012-09-03, 15:44   

Piterko napisał/a:
machające legowymi skrzydełkami
Jak odfruwają?
_________________
Dobby's shop
 
 
 
M-Tron 

Wiek: 29
Dołączył: 30 Cze 2011
Wpisy: 29
Skąd: Lublin
Wysłany: 2012-09-03, 19:45   

Recenzja dobitna i wyczerpująca, choć sam zestaw jest dla mnie jakby trochę niedopracowany... Przypomina mi nieodparcie secik z 1997r
Co do ''zasysacza'', czyżby TLG podpatrzyło patent w tej oto produkcji (od 10:37 :D )
Ostatnio zmieniony przez nori 2012-09-03, 20:27, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
 
GrublukTheGrim 

Wiek: 107
Dołączył: 29 Kwi 2011
Wpisy: 243
Skąd: Znikąd
Wysłany: 2012-09-03, 22:15   

Trochę mnie martwi niedopracowane działanie upiornych skrzydełek na wagonikach. Czy istnieje jakis sposób aby je odpowiednio obciążyć, aby mechanizm działał prawidłowo?
Mój zestaw jest jeszcze w pudełku czekając na swój moment, więc nie jestem w stanie powiedzieć, czy z działaniem skrzydeł jest tak samo w każdym przypadku... :-/
 
 
 
nori 
Adminus Emeritus


Wiek: 38
Dołączył: 02 Lut 2005
Wpisy: 914
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-09-03, 22:26   

Gdy zaczepisz wagonik więzienny na samym końcu, skrzydełka merdają nieco lepiej. Duże znaczenie ma nawierzchnia, na śliskiej po prostu kółka gubią przyczepność, na dywanie nie ma takich problemów.
_________________
Recenzje i ciekawostki ze świata LEGO: 8studs
 
 
 
Jeleń 

Wiek: 23
Dołączył: 02 Cze 2012
Wpisy: 8
Skąd: Babimost
Wysłany: 2012-09-04, 17:19   

Recenzja jak zawsze dobra, ale te fragmenty o filmach w tej jak i reszcie ciekawe ale troszkę zbędne chociaż w tej serii dobrze że są. Ale czekam aż w końcu ktoś zrecenzuje dwa największe zestawy, bo planuje kupić 9468.
 
 
 
bacon 
Administrator
Master of Disaster


Wiek: 39
Dołączył: 26 Lip 2012
Wpisy: 1495
Skąd: Piekary Śląskie
Wysłany: 2012-09-04, 18:09   

Jeleń napisał/a:
Recenzja jak zawsze dobra, ale te fragmenty o filmach w tej jak i reszcie ciekawe ale troszkę zbędne chociaż w tej serii dobrze że są. Ale czekam aż w końcu ktoś zrecenzuje dwa największe zestawy, bo planuje kupić 9468.


Widząc zafascynowanie Noriego tą serią to niedługo pewnie pojawi się nawet recenzja Haunted House
 
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 11