Forum LUGPol Strona Główna Forum LUGPol
www.lugpol.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
5938 Oasis Ambush
Autor Wiadomość
pikeman 


Wiek: 28
Dołączył: 29 Mar 2011
Wpisy: 31
Skąd: Brzesko
Wysłany: 2012-09-18, 02:50   5938 Oasis Ambush


Recenzja 5938 Oasis Ambush

Dane techniczne
Seria: Adventurers - Desert (znana również jako Egypt)
Rok premiery: 1998
Liczba klocków: 62
Liczba figurek: 3
Spis cześci: Bricklink, Peeron
Cena: Allegro: ok. 20 PLN, nówka na Bricklinku ok. 80 PLN

Bricklink, Brickset

Wstęp
Serii Adventurers mam nadzieję nikomu nie trzeba przedstawiać, jeśli jednak zachodzi taka potrzeba, odsyłam do gigantycznego opracowania w wykonaniu Noriego: link. Zestaw omawiany w recenzji posiadałem w dzieciństwie. Nie mam wielu wspomnień z nim związanych, ale kiedy sobie o nim przypomniałem, zapragnąłem zobaczyć go jeszcze raz. Najpierw próbowałem zbudować go przy pomocy klocków pozostałych z dzieciństwa, jednak były one brudne, uszkodzone i wybrakowane. Poza tym, w pamięci gdzieś błąkały się obrazy z chwili kiedy dostałem ten zestaw od mamy. Poczułem tzw. "ciśnienie" na ten zestaw w stanie nieodpakowanym i zacząłem krążyć wokół niego na Bricklinku, zataczając coraz mniejsze kręgi aż w końcu zrealizowałem pierwszą płatność zagraniczną...

Opakowanie
Na przodzie pudełka znajduje się dynamiczna scenka, ta sama co na przodzie instrukcji. Umiejscowiona jest na klimatycznym tle, przedstawiającym pustynię o zachodzie słońca, dodatkowo w oddali można dostrzec dwie piramidy.


Tył standardowo pokazuje modele alternatywne. Oba wykorzystują efektownie szkielet skrępowany łańcuchem. Osobiście bardziej podoba mi się ten znajdujący się po lewej, mimo, że jest mniej rozbudowany. Szkielet, cylinder i karabin przywodzą mi na myśl dosyć post-apokaliptyczne klimaty. Myślałem nawet, że ustawię go sobie w awatarze jak dobiję do 25 postów, ale zdążył mi się już znudzić.


Kolejna scenka z wykorzystaniem zestawu. Tło stanowi biblioteka*. Po przeciwnej stronie pudełka znajduje się sam szkielet na identycznym tle.


I jeszcze jedna scenka. Po przeciwnej stronie pudełka jest dokładnie taka sama.


Zawartość
Przepraszam za zdjęcie na tle stołu, ale było ono wykonane dużo wcześniej niż recenzja. Zdjęcie zrobiłem w pośpiechu, ponieważ odebrałem zestaw z poczty przed zajęciami na studiach i miałem niewiele czasu, ale oczywiście nie mogłem się powstrzymać od złożenia go i poczekać do wieczora.
Jeśli chodzi już o sedno sprawy, to uwielbiam widok nierozpakowanych woreczków i moment i otwierania. Jak widać nie wszystko było idealnie zabezpieczone, na szczęście wszyscy, którzy trzymali w rękach ten zestaw zanim go kupiłem, dobrze się z nim obchodzili.


"Ładne" elementy:

Dwa elementy z nadrukiem. Mapa, która w katalogu z 1998 r. opisana jest w następujący sposób:
Cytat:
"Thot" odszyfruje wszystkie starodawne znaki i wskaże drogę do skarbu

Sens tych słów będzie widoczny przy okazji omawiania modelu głównego. Zwrócę tylko uwagę, że to Johnny Thunder jest w posiadaniu mapy. Dodatkowo mamy w zestawie element z nadrukiem ostrzegającym przed otwieraniem grobowca, standardowy zestaw złotych monet (nigdy za wiele) oraz dwa panele z naklejką. Naklejkę zawsze trzeba potępić, ale w przypadku tego zestawu po pierwsze, nakleić prostokąt na prostokątny obszar nie jest trudno, nawet dla mnie. Po drugie, ponieważ naklejka znajduje się we wgłębieniu, nie rzuca się tak w oczy. Niestety jako laik, nie potrafię rozszyfrować znaczenia symboli, które się na niej znajdują.

W zestawie znajdziemy klocki w kolorze piaskowym - Tan, wprowadzone przy okazji tej właśnie serii, poza tym dosyć zróżnicowany zestaw części. Szczególnie przydatnymi elementami są składające się na klapę:

oraz łańcuch. Można przy ich pomocy skonstruować wiele różnych starożytnych mechanizmów. Na końcu recenzji prezentuję dwa moje pomysły z tym związane.

Instrukcja i ulotka
Instrukcja nie utrudnia, a jak widać na poniższym zdjęciu, ułatwia budowę i modelu.

Na ostatniej stronie znajduje się zdjęcie modeli alternatywnych. Przyda się komuś, kto kupi ten zestaw bez instrukcji lub bez pudełka.


Do zestawu dołączona jest również ulotka prezentująca po jednej stronie serię Adventurers z największym zestawem na pierwszym planie:

a po drugiej stronie wyciąg z nowości z bieżącego katalogu. Szczególnie interesująca jest mroczna scenka z serii Fright Knights - niewystępująca w katalogu.


Figurki

Świetne postaci Johnego Thundera poszukiwacza przygód, zapewne inspirowanego Indianą Jonesem i Slybootsa staromodnego złoczyńcę. Johnny wygląda na twardziela, jednocześnie nie sprawia wrażenia młokosa jak w przypadku Jake'a Rainesa z Pharaoh's Quest. Jest to pierwsza wersja Johnego Thundera, jedyna jaką posiadałem i zarazem moja ulubiona. W ogóle podzielę się przy okazji pewną refleksją, która mnie naszła kiedy zobaczyłem Indianę Jonesa w LEGO: Kiedyś Johnny Thunder był podróbą Indiany Jonesa, teraz Indiana Jones jest podróbą Johnego Thundera. Slyboots nie jest ubrany stosownie do wyprawy na pustynię, ale wygląd odwołuje się pewnego archetypu czarnego charakteru i to jest najistotniejsze. Lubię tę postać, chociaż nie tak bardzo jak barona. W zestawie mamy też starego dobrego szkieletora z żółtym nemes na głowie, skorpiona i bardzo sympatycznego "klockowego" Anubisa, w postaci szakala, którego korpus stanowi czarna skrzynia - bardzo rzadki klocek. Anubis przechowuje w sobie skarb i z tego co się pobieżnie zorientowałem, nie znajduje się tu przypadkiem, ponieważ jest bogiem związanym jest ze śmiercią. Zdradzę też, że Anubis zawsze merda ogonkiem z ukontentowania, kiedy jakiś chciwy poszukiwacz skarbów... O tym za moment.

Model
Johnny Thunder jest w drodze do skarbu i zatrzymał się właśnie pod palmą, aby przestudiować dalszą trasę. Tymczasem Slyboots znajdował się już na miejscu.

- Hmm, ciekawe co to znaczy? - Zresztą nieważne, na pewno w grobowcu jest skarb, a ta dźwignia go otwiera.

Slyboots pociągnął za dźwignię i ku jego zdziwieniu zamiast skarbu, ujrzał przeklęty szkielet, który za chwilę... ożył i zaczął za nim podążać!
W międzyczasie Johnny dotarł na miejsce, obserwując całe zajście.


Następnie korzystając z okazji, doświadczeń swojego poprzednika i intuicji poszukiwacza przygód odnalazł prawdziwe miejsce położenia skarbu.


Podsumowanie
Zestaw oferuje nieco interakcji w postaci dźwigni otwierającej grobowiec. Ciekawe elementy, które można wykorzystać przy budowaniu różnych starożytnych egipskich budowli. Dwa rewelacyjne ludzki i szkielet reprezentujące różne strony konfliktu. Dobrze ukryty skarb (podoba mi się idea "drugiego dna"). Rozumiem, że nie ma w zestawie mumii, bo ze względów ekonomicznych nie może być wszystkiego. Za to nie poskąpiono tak miłych i wnoszących do klimatu dodatków jak palma. Ogółem lubię ten zestaw, bo zawiera esencję serii zarówno pod względem klimatu jak i elementów oraz sporo z niego można zbudować.

Bonus
Moje starożytne mechanizmy a zarazem modele alternatywne.

Drzwi z blokadą (filmik bez dźwięku, bo się mamusia moja załapała). Można je otworzyć jedynie używając dźwigni, która najpierw podnosi zasuwkę, blokującą drzwi, a następnie drzwi. Wystarczy podnieść zasuwkę i drzwi można odchylić na zewnątrz. Najlepiej byłoby skonstruować tak mechanizm, żeby po opuszczeniu dźwigni zasuwka wracała na miejsce i żeby jeszcze dźwignię można było zablokować, kiedy jest pociągnięta. Udało mi się bez większej przebudowy dorobić obciążenie do zasuwki, żeby zawsze opadała, ale zbytnio psuło to estetykę modelu, który i tak od zewnątrz wygląda dziwnie.



Pułapka na chciwych (filmik z dźwiękiem). Otwarcie skrzyni powoduje zrzucenie kamieni na głowę stojącego tuż przy skrzyni. Sprawa jest trochę "naciągana", bo wszystko opiera się na idealnym naciągnięciu łańcucha, ale i tak jestem dumny, że udało mi się zrealizować ten mechanizm przy użyciu klocków wyłącznie z tego zestawu.



* Ustalone dzięki pomocy użytkowników. Dzięki.
Ostatnio zmieniony przez pikeman 2012-09-20, 13:29, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
 
Szerszen 
VIP
Brick Warrior


Wiek: 41
Dołączył: 30 Mar 2012
Wpisy: 1785
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-09-18, 07:20   

Miła recenzja a i zestaw faktycznie z pomysłem.
_________________
Jeden klocek zgubię a drugi zepsuję. ;)
 
 
 
Grzysiu 

Wiek: 29
Dołączył: 31 Sie 2012
Wpisy: 19
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-09-18, 12:02   

Cytat:
Zastanawiające jest tło - drewniane wnętrze jakiejś starożytnej budowli.


Toć to biblioteka! Niby skąd Johny ma wiedzieć gdzie szukać starożytnych grobowców jak nie z tego przybytku wiedzy! ;)

Miałem ten zestaw za młodu, świetny jak i cała seria. Pamiętam, że prawie się przez niego nabawiłem nerwicy bo 3 razy musiałem go odmieniać w sklepie z powodu źle odlanej czarnej skrzyni (uszkodzone rączki/zawiasy) Ja już się chciałem bawić, a tu takie przeciwności ;)
Ostatnio zmieniony przez Grzysiu 2012-09-18, 12:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
 
Cthulhu
[Usunięty]

Wysłany: 2012-09-18, 12:39   

Brakuje mi tych klasycznych trupków w nowych zestawach :( To kolejna z dawnych serii, co do której żałuję, że jej nie kupiłem. Nawet w takim małym zestawie można było zyskać ciekawe klocki jak płytki tan i niebieskie wysokie slope'y.
 
 
 
Absolem 


Wiek: 26
Dołączył: 18 Maj 2012
Wpisy: 71
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-09-20, 11:47   

Polowałem na ten zestaw jakiś czas temu na allegro, ale moje niezdecydowanie sprawiło, że sprzedał się wcześniej. Ogólnie był to jeden z bardziej pożądanych przeze mnie zestawów Adventures w dzieciństwie, mały ale bardzo przyjemny no i dwie ciekawe figurki, czyli złowrogi profesor, nie pamiętam już jak mu na imię plus szkielet z tym "czepem" faraona :)
_________________
W sumie to mam tutaj podpis tylko dlatego, że wtedy tak fajnie oddziela się post od dolnej krawędzi ramki ;P
 
 
 
pikeman 


Wiek: 28
Dołączył: 29 Mar 2011
Wpisy: 31
Skąd: Brzesko
Wysłany: 2012-09-20, 13:11   

Briggs napisał/a:
czyli złowrogi profesor, nie pamiętam już jak mu na imię plus szkielet z tym "czepem" faraona :)
Jego pseudonim to Slyboots, w Lego Racers jest określany jako Sam Sinister. "Czerep"ogólnie jako to egipskie nakrycie głowy nazywa się nemes. Wykonany w błękitno-złote pasy służył jako korona dla faraona. Przy okazji, w Lego Racers jedna z pułapek, którą można było zastawić na przeciwnika była reprezentowana na trasie wyścigu przez czaszkę z "królewskim" nemes (dla przypomnienia odwracała ona na pewien czas kierunki zakręcenia). Można by to potraktować jako aluzję zestawu.
 
 
 
 
Piterko 


Wiek: 27
Dołączył: 23 Sie 2008
Wpisy: 533
Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Wysłany: 2012-09-20, 13:22   

Ten mały grobowiec mam do dziś. Slybot we fraku był klimatyczną postacią, choć zawsze wydawał mi się być nieco dziwny.
Przy okazji tych złych z Adventurers: Prawdziwym Samem Sinisterem był pułkownik z hakiem miast dłoni i w białych naramiennikach. Czasem określano go też mianem "Mr. Hate". Johnny Thunder też posiadał parę przydomków (np Sam Grant) co zawsze mnie myliło podczas zabawy.
Najlepsze w grobie było właśnie to, że dało się go otworzyć dzięki sile łańcucha. A psowaty z czarną skrzynią zamiast tułowia to genialny pomysł. Potem jakoś przerobiłem konstrukcję, by on ożywał i atakował podróżników. Po latach ktoś podchwycił ten pomysł i mamy chodzącego sfinksa :P
To był także mój pierwszy i chyba do tej pory jedyny nemes (a nie jest jeszcze ludzik faraona ze złotym nakryciem i wężową laską).. Nigdy nie miałęm mumii faraona z większych zestawów albo tego z przenośną piaskową piramidką. Szoda, niemniej nie zmieniało to faktu, iż miałem kupę radochy z tym zestawem. Pierwsza moja palma też wywarła ogromne wrażenie - ludziki miały się gdzie wspiąć, uciekając przed szkieletem, szkielet zamieniał innych w szkielety (grałem wtedy na automatach w Metal Slug 2, stąd inspiracja xD). Umarły w kapeluszu, niestety bez możliwości założenia mu okularów - like a sir xD
Kupa radochy była po prostu!
 
 
 
Absolem 


Wiek: 26
Dołączył: 18 Maj 2012
Wpisy: 71
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-09-22, 11:48   

No właśnie, Sam Sinister, A Slybot to pierwszy raz słyszę taki określenie, nawet w tamtych czasach jak były zestawy Adventures to ja go zawsze znałem jako Sama Sinistera, nigdy nie słyszałem o tym jego pseudonimie;>
_________________
W sumie to mam tutaj podpis tylko dlatego, że wtedy tak fajnie oddziela się post od dolnej krawędzi ramki ;P
 
 
 
pikeman 


Wiek: 28
Dołączył: 29 Mar 2011
Wpisy: 31
Skąd: Brzesko
Wysłany: 2012-09-22, 12:36   

Briggs napisał/a:
Slybot to pierwszy raz słyszę taki określenie, nawet w tamtych czasach jak były zestawy Adventures
Slyboots. Ja w dzieciństwie z nazwy znałem tylko Johnny'ego Thundera (jeśli w ogóle znałem). Określenie go Samem Sanisterem jest o tyle mylące, że w późniejszych zestawach baron przejął to nazwisko (czasami z dodaniem tytułu lorda).
Ostatnio zmieniony przez pikeman 2012-09-22, 12:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,073 sekundy. Zapytań do SQL: 10