Forum LUGPol Strona Główna Forum LUGPol
www.lugpol.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
10228 Haunted House
Autor Wiadomość
nori 
Adminus Emeritus


Wiek: 37
Dołączył: 02 Lut 2005
Wpisy: 895
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-09-30, 21:26   10228 Haunted House





10228 Haunted House

Seria: Monster Fighters
Rok premiery: 2012 (wrzesień)
Liczba elementów: 2064
Figurki: 6: Lord Vampyre, Lord Vampyre's Bride, Zombie Chef, Butler, Ghost (2x)
Kamień księżycowy: -
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 58 x 48 x 8.5 cm
Cena: 179.99 (149.99) €, 179.99 $, 149.99 (119.99) £, 799.99 zł

BrickLink, Brickset












_______________________________________________________________
Haunted House

Nawiedzony dom to popularny motyw w kulturze, obecny zarówno w niezliczonej liczbie książek, filmów jak i w... parkach rozrywki. Zazwyczaj przedstawiany jest jako stary, podniszczony gotycki dwór, o archaicznych oknach. Wnętrze jest bogato zdobione, pojawiają się motywy krętych schodów, posępnych rzeźb, obrazów przedstawiających członków rodziny, elementem często spotykanym są też ukryte przejścia.



















_______________________________________________________________
Universal International Pictures

Patrząc na historię kina, nawiedzony dom po raz pierwszy na ekranie pojawił się w krótkometrażowym filmie z 1896 roku: "Le manoir du diable". O tym filmie wspominałem już w recenzji 9467 The Ghost Train, natomiast tutaj, skupiając się cały czas na tematyce nawiedzonego domu, chciałbym wspomnieć o dwóch filmach, pochodzących z wielokrotnie już przeze mnie przytaczanego studia Universal International Pictures.

Pochodzący z 1927 roku niemy film "The Cat and the Canary" był pierwszym amerykańskim filmem kontynuującym tradycję niemieckiego ekspresjonizmu. Duża w tym zasługa samego reżysera: Paula Leni, który zasłynął filmem "Das Wachsfigurenkabinett" ("Gabinet figur woskowych"). "The Cat and the Canary" to pierwszy pełnometrażowy film, w którym dużą rolę odgrywa samo tło dla przedstawionych wydarzeń, czyli ogromne posępne domostwo, skrywające mroczną tajemnicę. Mimo że film można podciągnąć pod horror, to jednak bliżej mu do zawiłego kryminału, i nawet dzisiaj, jest to widowisko (dosłownie, choćby przez plastyczność filmu, wynikającą z nurtu ekspresjonizmu, a także przesadnego teatralnego odgrywania ról przez aktorów, którzy w filmie niemym musieli grać "całym sobą") warte obejrzenia.



W 1932 ukazał się film "The Old Dark House", który już wyraźnie nawet samym tytułem nawiązuje do klimatu upiornego domostwa. Dom oczywiście pojawia się w samym filmie, a zamieszkują go dziwne indywidua. Niewątpliwym atutem filmu był reżyser: James Whale (dla przypomnienia: wyreżyserował takie hity tamtych lat jak "Frankenstein" i "Bride of Frankenstein") oraz w obsadzie Boris Karloff (czyli sam potwór Frankensteina). Czarny humor obecny w obrazie spowodował, że w Stanach film okazał się klapą, na szczęście zrównoważyli to widzowie w Anglii, gdzie film cieszył się ogromnym powodzeniem.



Jednak bezpośredniej inspiracji dla powstania zestawu 10228 Haunted House należy szukać gdzie indziej...





_______________________________________________________________
Charles Samuel Addams


W roku 2012 przypada setna rocznica urodzin Charlesa Samuela Addamsa (07.01.1912-29.09.1988), który zasłynął jako doskonały karykaturzysta, a także twórca upiornej rodzinki. The Addams Family zagościła w szeregu satyrycznych rysunkach, serialach (zarówno aktorskich jak i animowanych), filmach pełnometrażowych a nawet w musicalu.


















_______________________________________________________________
The Addams Family


Addamsowie są przykładną rodziną, tyle że trochę... inną. Głową rodziny jest Gomez Addams, masochista ryzykujący życie przy każdej nadarzającej się okazji, jednocześnie kochający maż i ojciec. Morticia Addams, jego żona, zawsze ubrana na czarno, jej hobby to opieka nad ogrodem pełnym mięsożernych roślin. Ich dzieci: Wednesday i Pugsley uwielbiają wspólne zabawy, szczególnie że Pugsley jest masochistą, a Wednesday lubuje się w dręczeniu swojego brata.
Oprócz tego pojawiają się postacie Babci, Wujka Festera, Kuzyna To, Rąsi oraz kamerdynera i lokaja: Lurcha. Wszyscy bardzo oryginalni i o specyficznych cechach zarówno charakteru jak i wyglądu.
Jednak opowieściom o rodzinie Addamsów daleko do horroru, bardziej jest to pastisz, historie pełne czarnego humoru.

Rodzina Adsamsów zasłynęła przede wszystkim za sprawą dwóch seriali aktorskich: czarno-białego "The Addams Family" emitowanego w latach 1964-1966 składającego się z 65 odcinków, oraz wersji z lat 1998-1999 pod tytułem The New Addams Family" (także 65 odcinków). Zasłużoną popularnością cieszyły się też dwa filmy pełnometrażowe: "The Addams Family" z 1991 roku oraz "Addams Family Values" z 1993 roku. Tłem dla wszystkich wydarzeń był posępny dom, pełny najdziwniejszych sprzętów i bibelotów takich jak żółw z dwoma głowami czy zawieszony na ścianie rekin z którego szczęk wystawały ludzkie nogi... Nie brakowało też najróżniejszego sprzętu, który uprzyjemniał domownikom spędzanie wolnego czasu, czyli narzędzi tortur. Sam dom, jak możecie zaobserwować na poniższych zdjęciach, jest wyraźnym pierwowzorem dla niniejszego zestawu. W pierwotnych planach, mieli go zamieszkiwać także podobni osobnicy, dopiero w ostatecznej wersji zapadła decyzja o wstawieniu pary Wampirów i z całej gromady ostał się tylko lokaj.













"The Addams Family" (1991)



"Addams Family Values" (1993)



"Addams Family Reunion" (1998) - trzecia część, jednak absolutnie niewarta polecenia! Film stworzony tylko jako próba zarobienia na znanej marce, denny, głupi i bez klimatu!







_______________________________________________________________
The Munsters


Bezpośrednią konkurencją The Addams Family była inna rodzinka potworów: "The Munsters". Zaistniała na ekranach telewizorów w podobnym czasie, serial był emitowany w latach 1964-1966 i składał się z 70 odcinków oraz 4 filmów telewizyjnych.
Mimo, że siedziba The Munsters różni się nieco kształtem (ale nie klimatem!) od charakterystycznego domu Addamsów, to w serialu "The Munsters" pojawia się coś, na co warto zwrócić uwagę: a mianowicie specyficzne i oryginalne pojazdy, samochody członków rodziny. Jak zapewne wiecie, w serii Monster Fighters dziwnych pojazdów otrzymaliśmy trochę, a i Adam lubuje się choćby w stylowych Hot Rodach.











_______________________________________________________________
Phantom Manor - Disneyland Paris

Jednak siedziba "The Addams Family" nie była jedyną inspiracją dla Adama. Charakterystyczny kształt prezentuje też pewien upiorny dom będący jedną z atrakcji Paryskiego Disneylandu: Phantom Manor.









Na mapie parku Phantom Manor można wypatrzeć w dolnym lewym rogu:









_______________________________________________________________
Psycho - Bates Manor


Jako ciekawostka: Phantom Manor wzorowany był na innym domu: Bates Manor, będącym tłem wydarzeń w klasycznym filmie Alfreda Hitchcocka: "Psycho". Film oczywiście jak najbardziej polecam, tym bardziej, że łamie parę zasad stosowanych ogólnie w kinematografii, co akurat patrząc na postać reżysera, absolutnie nie dziwi.











_______________________________________________________________
Lonesome Ghosts - Disney

A wiecie co jeszcze było dla Adama inspiracją? Wiekowa kreskówka Disneya, w której Mickey Mouse, Donald Duck oraz Goofy są łowcami duchów i próbują wypędzić upiory właśnie z nawiedzonego domu. Cały dowcip polega na tym, że łowców wezwały same duchy, gdyż strasznie się nudziły. Reszta to już jak u klasycznego Disneya: gag goni gag, a wydarzenia przybierają wprost abstrakcyjny obrót.







_______________________________________________________________
Designer Interview


Pierwsze informacje o zestawie 10228 Haunted House wyciekły zupełnie przypadkowo, przy okazji filmu przedstawiającego zestaw z serii Modular Buildings: 10224 Town Hall. Mianowicie, w czołówce filmu, gdy pojawiają się różni projektanci LEGO, ktoś przeoczył, że przy Adamie stoi sporych rozmiarów konstrukcja. O filmie stało się bardzo szybko głośno, nie dość że zestaw Town Hall przedstawiała urocza Astrid, to taka zajawka jakiegoś dziwnego budynku nie mogła przejść bez echa. TLG szybko spostrzegło swój błąd, filmik usunięto, a następnie opublikowano ponownie już w ocenzurowanej formie. Jednak oczywiście w internecie nic nie ginie, i fora oraz portale obiegły zdjęcia tegoż domku.
Wreszcie po paru miesiącach, mogliśmy dokładnie obejrzeć film, gdzie Adam przedstawia swoje dzieło nad którym spędził około pół roku!
Adam to człowiek uparty, i mimo, że nie udało mu się przemycić do zestawu wszystkich swoich pomysłów, to nie omieszkał w filmie lokaja określić jako "Lurch", a sam zestaw prezentuje ubrany w koszulkę z nadrukiem z serialu "The Munsters"!















_______________________________________________________________
Jak zestaw trafił do Polski

Nastał czas oczekiwania, seria Monster Fighters zadebiutowała na rynku, natomiast zestaw 10228 Haunted House miał mieć premierę dopiero we wrześniu. W międzyczasie nastąpiły dziwne zawirowania które zniesmaczyły fanów: zapowiadana cena w euro i funtach nagle podskoczyła do góry, co bardzo wkurzyło AFOLi z Europy.
Tymczasem w Polsce, na początku lipca, rozpoczęła się Krakowska wystawa "Tramwajem do klocków Zdroju". Odwiedził ją również Adam, a z nim jego Haunted House. Na DWA miesiące przed oficjalną premierą!
Wydarzenia potoczyły się szybko, gdy wypatrzyłem zestaw w jego samochodzie, najzwyklej w świecie zacząłem świrować, gdy wreszcie dorwałem go w ręce, wpadłem na salę gdzie forumowicze rozkładali swoje eksponaty. Wpadłem to mało powiedziane, wymachując zestawem nad głową na całe gardło wykrzyknąłem "Monster Fighters!!!". Zapewne od tamtego czasu wiele osób ma mnie za totalnego wariata, ale cóż poradzić, moja radość była ogromna. Zrozumcie: już wtedy zajawiony tą serią, nagle mogłem trzymać w rękach zestaw który jeszcze nie był oficjalnie obecny na rynku!

Dodatkowo, Adam otrzymał pozwolenie na zostawienie domku na cały czas trwania wystawy, trzeba było go tylko złożyć, i tu niestety pojawiły się problemy. Rozłożyło mnie dziwne choróbsko, przez co nie byłem w stanie podnieść się z łóżka, wreszcie w sobotę, dzień otwarcia wystawy, udało się z jeszcze zapakowanym w woreczki domkiem dotrzeć na wystawę. Pozostała kwestia samego złożenia, i tu pojawiła się Mysza oraz Rh, w trójkę i w spartańskich warunkach, oraz pod groźnym okiem Hippa, udało się wspólnymi siłami poskładać ten niezwykły zestaw. Wreszcie domek wylądował w gablocie, a kto miał okazję odwiedzić wystawę, zapewne mógł go podziwiać.

Jako że Adam nie miał okazji przyjechać na koniec wystawy, zobligowałem się do odebrania domku. Z przyjemnością go przeczyściłem, rozłożyłem i ponownie złożyłem, a jakie było moje zaskoczenie, gdy Adam stwierdził (z charakterystycznym dla siebie stylem), że nie po to wiózł to cholerstwo przez pół Europy, by je odbierać i mam sobie domek zostawić.

W tym momencie mam niewątpliwą przyjemność recenzować niezwykły model, który sprawił Adamowi wiele przyjemności podczas jego projektowania, który pochodzi z naprawdę udanej serii, i który zawitał do Polski w specyficznych warunkach na długo przed premierą. Tak więc wybaczcie i zrozumcie, z zestawem łączy mnie ogromny ładunek emocjonalny, siłą rzeczy więc, recenzja będzie nawet bardziej subiektywna niż zazwyczaj.





_______________________________________________________________
Tło muzyczne

Mały dodatek i ciekawostka: podczas projektowania zestawu, Adam szukał inspiracji także w muzyce, która towarzyszyła mu podczas prac nie tylko nad Haunted House, ale była też swoistym zalążkiem choćby zestawu 9467 The Ghost Train. Oto lista wybranych kawałków, które na pewno warto posłuchać:
Zombie Ghost Train - Monster Rock n´Roll
Blitzkid - Terror in the Haunted House
Bloodsucking Zombies from Outer Space - Monster Mutant Boogie Unplugged
Misfits - Hybrid Moments

Natomiast mi podczas pisania recenzji, przygrywała kantata sceniczna Carla Orffa: Carmina Burana (najbardziej znany fragment: O Fortuna, całość trwa koło godziny), oraz opening z koncertu Within Temptation: Black Symphony.





_______________________________________________________________
Product Info

Enter the Haunted House at your peril!

The crooked Haunted House is home to the scariest ghosts and monsters. Tremble in fear as you open the gate, go weak at the knees as you step onto the porch and gasp in horror at the fireplace, kitchen, office, folding staircase, bedroom, potion room, music room and collection of other creepy objects. Dare you enter the Haunted House?!

  • Add to your LEGO® Monster Fights Collection with the first officlal LEGO® Haunted House!
  • Includes 6 minifigures: 2 glow-in-the-dark ghosts, Vampyre, Vampyre’s Bride, Zombie chef and butler
  • Features unique ‘crooked’ design featuring boarded up windows and working front gate.
  • Haunted House opens to reveal detailed interior with 3 floors.
  • First floor features fireplace that swings open and displays a ship in a bottle on the mantle.
  • Cook up a ghoulish meal with the Zombie chef in the kitchen complete with old-style stove, jars and table.
  • Write letters from the Vampyre’s haunted office.
  • Pull the lever hidden in the chimney to release the drop down staircase and access the top floor.
  • Top floor features gramophone, records and newspaper LEGO® elements.
  • Customize the Haunted House with new stickers for wall hangings, spider webs and curtains.
  • Measures 15.4” (39cm) high, 9.4” (24cm) wide and 7.5” (19cm) deep










Jak przystało na zestaw ekskluzywny, pudełko jest sporych rozmiarów, jego wymiary to: 58 x 48 centymetrów, szerokość wynosi 8.5 centymetra.

Ale oczywiście najważniejsza na pudełku jest prezentacja samego zestawu, a w tym przypadku, ten element został zrealizowany wprost perfekcyjnie. Zresztą to nie nowość, we wcześniejszych zestawach z serii Monster Fighters także zachwycałem się nad szatą graficzną. Zdjęcie z poziomu podłoża idealnie uwypukla wszystkie cechy i szczegóły domku, do tego sprawia, że budowla wywiera autentycznie monumentalne wrażenie. Jedyną uwagę, którą można zarzucić wizerunkowi całości, to umieszczenie ludzików. Na tle bogatego w szczegóły domku nieco giną, a na pierwszy plan wysuwają się tylko dwa latające duchy.

Graficzne tło dla konstrukcji także jest dopracowane, chociaż składa się główne z ciemnych plam kolorów i delikatnych przejść symulujących zachmurzone nocne niebo. Diabeł tkwi jednak w szczegółach, a te dobrano perfekcyjnie. Kawałek cmentarza, dziwny unoszący się zielonkawy dym, wreszcie księżyc, stanowiący niby część loga, jednak perfekcyjnie komponujący się z całością. Co do dymu, przy jednym z okien można zauważyć jak przybiera kształt chudej ręki, wrażenie jest iście demoniczne. I nieco mylne, gdyż na początku sądziłem, że w zestawie znajdę naklejkę z taką ręka, niestety dymki są tylko twórczością grafika, a jednocześnie udowadniają, jak TLG musi ostrożnie podchodzić do różnych „upiększaczy”, by nie wprowadzić konsumentów w błąd, a przez to narazić się na pretensje klientów.

Ostatnimi elementami na które warto zwrócić uwagę, to pole przedstawiające wszystkie ludziki czyli mieszkańców nawiedzonego domu (dosłownie, ludziki popisano: "Dwellers of the Haunted House") oraz standardowe informacje, czyli numer, wiek i liczba części.



Tylną ściankę pudełka także zagospodarowano bardzo dobrze, w centrum znalazło się zdjęcie przedstawiające otwarty domek i ukazujące mnogość wyposażenia które w nim znajdziemy. Cześć elementów i ludzików ustawiono poza domkiem, dzięki czemu są lepiej wyeksponowane. Resztę miejsca na pudełku poświęcono na szereg zdjęć ukazujących szczegóły konstrukcji, informację o świecących (fosforyzujących) duszkach, o tyle dziwną, że niepełną, wszak oprócz duszków świecą też główki Państwa Wampirów, oraz nieco za duży stylizowany rysunek przedstawiający starcie potworów z łowcami. Warte zauważenia: zabrakło drugiej stylizowanej grafiki, obecnej we wszystkich zestawach z regularnej serii, czyli trzykadrowego komiksu, przedstawiającego jak Lord Wampir zdobywa kolejny kamień księżycowy. Jednak nie ma czemu się dziwić, zestaw raz, że nie należy do regularnej linii, dwa, nie zawiera żadnego kamienia księżycowego.



Na bocznych ściankach znalazło się miejsce na parę malutkich zdjęć, wybraną figurkę zaprezentowaną w skali jeden do jeden, nazwę zestawu w paru różnych językach oraz obowiązkowe i znane już pewnie każdemu ostrzeżenia i informacje.





Reasumując, pudełko to mały majstersztyk, świetne zdjęcie, kompozycja, układ graficzny. Sprawia naprawdę przyjemne wrażenie i wprost zachęca by dorwać się do jego zawartości!


Na zawartość kartonu składa się spora liczba woreczków, ponumerowanych cyframi od 1 do 5.
Kolejno, otrzymujemy:
woreczki oznaczone “1″ – 2 sztuki,
woreczki oznaczone “2″ – 8 sztuk,
woreczki oznaczone “3″ – 4 sztuki,
woreczki oznaczone “4″ – 6 sztuk,
woreczki oznaczone “5″ – 1 sztuka,
czyli oczko – w pudełku znajduje się w sumie 21 woreczków.

Dodatkowo, już luzem, wrzucono parę płytek.







W woreczkach oznaczonych jedynką znalazła się prawdziwa mieszanka wybuchowa, czyli wszystkie ludziki, dużo specjalnych i ciekawych klocków, materiałowy płaszcz zabezpieczony w dodatkowym opakowaniu, oraz rozdzielacz do klocków.



Jak przystało na zestaw o słusznej liczbie elementów i sporym pudełku, instrukcja i naklejki zostały zabezpieczone sztywnym kartonikiem, a wszystko to zostało zapakowane w foliowy woreczek. Jak wiele razy już powtarzałem, genialny patent, szkoda jedynie, że obecnie stosowany tylko w większych zestawach.



Ogólnie nie przepadam za naklejkami, jednak te dostępne w tym zestawie są wprost rewelacyjne! Wzory gazet, obrazów (piękna rodzinka, nie ma co!), płyty winylowe (niestety, to naklejki, w serii minifigures pojawiła się płyta gramofonowa z nadrukiem) i wreszcie gustowne przyozdobienia okien porwanymi firankami i pajęczynami. Klimatu na pewno odmówić naklejkom nie można. Z powodu zawirowań przy składaniu, tym razem prezentowany w recenzji zestaw ma je już zaaplikowane, niestety, nie zdążyłem też zrobić skanu w 300dpi, postaram się zdobyć dodatkowy arkusik i uzupełnić recenzję o takowy skan.











Na instrukcję składają się trzy książeczki w formacie A4 liczące kolejno: 84, 44 i 68 stron. Na każdej z okładek został powielony obrazek znany już z pudełka, wraz z logo oraz numerem zestawu.



Mimo że szczerze nie lubię podziału na parę książeczek, to w przypadku Haunted House podział ten wykonano w miarę sensownie. Pierwsza książeczka to plany budowy ludzików, mnóstwa akcesoriów oraz parteru, wykorzystujemy do tego klocki z woreczków numer 1 i 2. W drugiej książeczce znajdziemy plany budowy piętra z elementów pochodzących z woreczków numer 3, ostatnia książeczka to strych (woreczki numer 4) oraz wykończenie dachu i brama (woreczki numer 5). Od razu warto zaznaczyć, że składając zestaw w parę osób nie możemy podzielić się, tak by każda osoba budowała inną kondygnację (choć jak sytuacja przyciśnie, to i ten problem da się obejść). Powód jest prosty: podłoga jednego poziomu jest jednocześnie sufitem poziomu niższego.

Budowę zaczynamy od samych ludzików, ich składanie zaprezentowano na jednej stronie, dodatkowo znalazły się tu informacje o elementach fosforyzujących i link do informacji o rozdzielaczu klocków.



Sama budowa przebiega bardzo przyjemnie, plany są przejrzyste i dobrze skonstruowane. Pomaga „wielka nowość”, czyli wyraźne oznaczenie klocków w kolorze czarnym jasną obwódką, dzięki czemu nie ma możliwości pomylenia ich z elementami szarymi. Podczas składania jedynym powtarzalnym modułem są okienka, jednak praktycznie każde różni się jakimś szczegółem, czy to okiennicą, deską, czy choćby naklejką na szybie.





Na końcu drugiej książeczki znalazło się miejsce na dwie bardzo klimatyczne grafiki: pierwsza prezentuje wszystkie regularne zestawy serii wraz z potworami, druga to ciekawe zestawienie antagonistów.



Trzecia instrukcja to zakończenie całej budowy oraz niezbędny indeks elementów.













Ludziki to jeden z niewątpliwych atutów zestawu, i nie ma czemu się dziwić, prezentują się wprost rewelacyjnie!
Na poniższym zdjęciu cała wesoła gromadka w komplecie, od lewej: dwa duchy czyli Ghosts, Lord Vampyre’s Bride, Lord Vampyre, Butler i Zombie Chef.



Duchy oraz buźki Państwa Wampirów są fosforyzujące, i emanują światłem nawet w lekkim półmroku.















Lorda Wampira poznaliśmy już przy okazji zestawu 9464 The Vampire Hearse, wraz ze swoją oblubienicą "zamieszkiwał" też największy zestaw z regularnej serii, czyli 9468 Vampire Castle. Figurki tych dwóch postaci, które znajdziemy w niniejszym zestawie, są identyczne z tymi pochodzącymi z zamku. Świetne nadruki na torsach oraz nóżkach, dwustronnie zadrukowane buźki, dodatkowo przepięknie świecące w ciemności, Lord Wampir oczywiście posiada swój rozpoznawalny atrybut, czyli czarny płaszcz. Rewelacyjna parka!














Upiorny dom nie mógłby obyć się bez duchów, takich osobników znajdziemy tu dwóch. Figurki duchów są dość popularne w całej serii Monster Fighters, jeden duszek pojawił się w promocyjnym zestawie 30201 Ghost, trzy duszki podróżowały 9467 The Ghost Train, także w specyficznym zestawie 850487 Halloween Accessory Set otrzymaliśmy jednego takiego osobnika. Warto zauważyć, że w zależności od zestawu, ich budowa nieco się różniła. W pociągu duszki posiadały standardowe nóżki, w pozostałych zestawach nóżki zastąpiono cegiełką i płytką 2x1, dodatkowo w promocyjnym polybagu, ducha zakuto w kajdany z ciężką kulą.
Od razu zaznaczę, że jako zestaw 30201 Ghost można traktować za idealne uzupełnienie domku, jego składowe będą przewijać się w niniejszej recenzji, a sam duszek z kulą już zawitał do swoich pobratymców na drugim zdjęciu:












Lokaj i kamerdyner Państwa Wampirów, wierny, małomówny, prawdziwy przyjaciel rodziny. Postać ta oczywiście wzorowana jest na Lurchu z "The Addams Family", zresztą sam Adam podczas prezentacji zestawu w przytoczonym wcześniej filmiku, dokładnie tym imieniem określa tę figurkę (mała uwaga: nie powinien tego robić! Zestaw nie jest na licencji)!










Kucharz zombie. Pozostanie zagadką, w jaki sposób okiełznał swój apetyt na mózgi i zajął się przygotowaniem posiłków dla Państwa Wampirów. Z drugiej strony, znając upodobania kulinarne mieszkańców nawiedzonego domu, taki kucharz to zapewne prawdziwy skarb.


Butler jak i Zombie Chef występują tylko i wyłącznie w tym zestawie. Obydwie figurki idealnie wpasowują się w linię potworów z "Monster Fighters", czyli określenie ich uroczymi jest zarówno celne jak i przewrotne. Butler prezentuje się nienagannie, poważny wyraz twarzy, idealny strój, bycie potworem nie uwalnia od odpowiedniego podejścia do swoich obowiązków. Zombie Chef jest jego przeciwieństwem, potargany i zakrwawiony (!) fartuch w połączeniu z czapką kucharza to naprawdę upiorny pomysł, i jak mam być szczery, aż dziwne, że taka figurka trafiła do zestawu dostępnego w sprzedaży!






Lurch to już czwarty potwór Frankensteina pojawiający się w świecie LEGO, na poniższym zdjęciu możecie zapoznać się z całą gromadką. Od lewej:
- potwór z serii Studios, a dokładnie z zestawu 1382 Scary Laboratory (2002 rok),
- The Monster z 8804 Collectable Minifigures Series 4 (2011 rok),
- The Crazy Scientist's Monster już z Monster Fighters, czyli zestaw 9466 The Crazy Scientist & His Monster,
- no i nasz Butler.

Warto zauważyć, że każdy osobnik z nowej "formy" rożni się odcieniem skóry. Dodatkowo, przypatrzcie się bliznom na czole, każde zaślepione są w inny sposób! Plastry, agrafki, nić a nawet zamek błyskawiczny: każdy sposób jest dobry!



Zombiaków także uzbierało się trochę, poniższe zdjęcie to przekrój przez wszystkie takowe osobniki, które zawitały w LEGOwym świecie. Zombie w brązowym garniturze pochodzi z zestawu 850487 Halloween Accessory Set, jego szarawy brat zawitał w 8683 Collectable Minifigures Series 1, kolejne osobniki, czyli Zombie Driver, nasz Zombie Chef i przepiękna para nowożeńców to już figurki stricte pochodzące z serii Monster Fighters.



A jakby zombiaków było Wam mało, to w zestawie znajdziemy jeszcze same cztery główki, przydadzą się w konstrukcji upiornego domu.

_________________
Recenzje i ciekawostki ze świata LEGO: 8studs
Ostatnio zmieniony przez nori 2012-10-01, 21:15, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
 
nori 
Adminus Emeritus


Wiek: 37
Dołączył: 02 Lut 2005
Wpisy: 895
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-09-30, 21:31   





Zestaw składa się z ponad dwóch tysięcy klocków, siła rzeczy więc dostarcza wielu ciekawych elementów.

Znajdziemy tu okienka 1x2x2 w kolorze tan, w sumie jest ich aż 29! Dom wiekowy, więc nie we wszystkich ostały się szyby (szybek w zestawie jest tylko 9), a niektóre przyozdabiają porwane firanki i pajęczyny.



Tile 1 x 4 w różnych odcieniach brązu, w tym z nadrukiem przypominającym drewno (6 sztuk) dostępne obecnie tylko w trzech zestawach: oprócz domku możemy je spotkać w dwóch zestawach z serii Lord of the Rings.



Okiennice nie są nowym elementem, jednak w kolorze Reddish Brown to ich premiera!



Spora garść cegiełek w dwóch kolorach. Aż 38 sztuk w Dark Tan i 29 sztuk w Light Bluish Gray. Co warto od razu zaznaczyć, elementy te, w zależności od koloru, w niniejszym zestawie pełnią różną funkcję, ale o tym wspomnę już przy samym składaniu.



Domek jest utrzymany w specyficznej kolorystyce, w związku z tym, w zestawie znalazło się wiele standardowych cegiełek w odcieniu Sand Green.



Wreszcie poszycie dachu, w nastrojowym kolorze czarnym. Także tych elementów zestaw dostarcza pełną gamę.





Budowę zaczynamy od składania wyposażenia domku. Trochę dziwne podejście, najpierw powstaje sporo mebelków i akcesoriów, które dokładamy do domku podczas jego składania. Nasuwa to trochę skojarzenie z "domkiem dla lalek", gdzie gołe ściany można przyozdabiać najróżniejszą gamą dodatkowego wyposażenia.

Portrety bliższych i dalszych krewnych, czyli pierwsze wykorzystanie naklejek. Portrety niewątpliwie nadają wnętrzu klimatu, i prezentują się należycie "upiornie". Adam planował w takiej formie przedstawić jeszcze takie postacie jak ludzik bez głowy czy Hrabia Orlok, niestety zabrakło dla nich miejsca...



List to element z nadrukiem, gazety i płyty to już naklejki. Warto przyjrzeć się samym płytom, ich tytuły są bardzo wymowne i nawiązują do klimatu całej serii. "Monster Rock" to wyraźny ukłon w stronę zespołu Zombie Ghost Train i ich kawałka Monster Rock n´Roll.



Urocze zwierzątka, słoiki, czaszka, złote kinkiety, butelka i puchar oraz strzelba, czyli podstawowe wyposażenie każdego przyzwoitego domostwa.



Jest kucharz, nie mogło zabraknąć wyposażenia kuchni. Kuchenka raczej klasyczna, jednak to co się na niej przyrządza już nie takie standardowe. Gotowane węże? Tajemnicze ingrediencje, pod kloszem czeka na doprawienie smakowita kość oraz... serce! I to nie byle jakie, toż to serce samego Davy Jonesa pochodzące oczywiście z serii Pirates of the Caribbean i wcześniej występujący tylko w jednym zestawie: 4183 The Mill!
Kucharz zombi w zakrwawionym fartuchu przyrządzający serce Davy Jonesa dla wampirzej pary. I jak tu nie kochać tej serii?





Sterty gazet, roślinka (bynajmniej nie krwiożercza, choć kto ją tam wie), tajemnicza skrzynia w której schowano magiczny cylinder (szkoda że zabrakło, znanej z serii Minifigures, różdżki).



Patefon to wprost małe cudeńko, do tego w genialny sposób wykorzystano hełm podróżników! Patefon był jednym z pierwszych elementów, które złożył Adam, i bezsprzecznie należy przyznać, że udało mu się to wyśmienicie.



W posępnym domu nie może zabraknąć pajęczyn, w pierwotnym planie miało być ich więcej, niestety ostatecznie ostała się tylko jedna.



Miłym smaczkiem jest poroże tajemniczego zwierzęcia.



Hełm rycerza w balii. Ciekawe, szkoda jedynie, że pozostał tylko hełm, Adam chciał umieścić w domku pełną zbroję rycerską.



Nie mogło zabraknąć mebli. Łóżko, szafa, stolik do pisania listów i kałamarz. Wszystko w gustownym odcieniu brązu.



W pierwotnych planach, podobnie jak w przypadku innych akcesoriów, mebli też miało być więcej. Ot, choćby zabrakło zegara, który ukazał się jako osobny zestaw promocyjny: 30201 Ghost. Jako ciekawostka, mimo że Adam chciał w domku zegar, to jednak dostępna w wspomnianym polybagu konstrukcja nie jest jego autorstwa, natomiast idealnie uzupełnia domek, zarówno właśnie samym mebelkiem, jak i dodatkowym duchem.









Cała sterta akcesoriów, mebelków i różnych dziwactw gotowa, czas więc przejść do wznoszenia domu. Oczywiście zaczynamy od parteru.



Kominek składa się już podczas budowania domku. Wpasowuje się idealnie w konstrukcję, łączy się go na zawiasie, dzięki czemu, po rozłożeniu domku, można w łatwy sposób go wyeksponować. Warto też zauważyć kolejny smaczek i kolejne zaczerpnięcie z serii Pirates of the Caribbean czyli rafandynka!





Okien w tym stylu powstanie parę, mimo, że konstrukcja każdego jest bardzo podobna, to różnią się szczegółami w postaci desek, obluzowanych okiennic, przyozdobień firankami czy pajęczynami.





Parter skończony, domek już przyozdabiają uschnięte krzaki, na ganku, jako ozdobniki kolumn, łypią swoimi ślepiami główki zombiaków.



Powstaje piętro, później strych,



jeszcze tylko brama,




i Haunted House gotowy!





Z zewnątrz prezentuje się tak, jak przystało na nawiedzony dom. Zabite deskami i z powyłamywanymi okiennicami okna czy czarny dach uzbrojony w odstraszacze gołębi niewątpliwie nadają mu klimatu. Wykończenia w postaci ozdobników oraz kolumn tylko potęgują efekt. Gdzieniegdzie przebijają deski, to właśnie wspominane cegiełki, które w podmurówce pełnią fikcję cegieł, natomiast w ścianach mają przywodzić klasyczną drewnianą konstrukcję w stylu amerykańskim.





Jednak nie zapominajmy o wnętrzu. Domek można rozłożyć, łamanie następuje wzdłuż potężnego, zaniedbanego komina.



We wnętrzu widać sześć pomieszczeń, odpowiednio po dwa na każdym poziomie, czyli parterze, piętrze i strychu.



Obracając kominek i dokładając wcześniej przygotowane wyposażenie nadajemy charakteru pomieszczeniom. Odpowiednio zagospodarowana kuchnia, sypialnia, pokój gdzie Lord Wampir pisze listy do pośredników w sprzedaży nieruchomości, zagracony strych. Przy wejściu umieściłem dodatkowo zegar pochodzący z wspominanego wcześniej zestawu promocyjnego, idealnie uzupełnia wnętrze domu.



Oczywiście absolutnie nie mogło zabraknąć mieszkańców.





Z parteru na pierwsze piętro prowadzą na stałe zamontowane schody, natomiast by dostać się na strych, należy zwolnić zapadnię i rozłożyć drabinę. Miły i pomysłowy akcent, podnoszący dodatkowo bawialność.





Osobnego modułu bramy w pierwotnych planach miało nie być. Jednak stylem idealnie wpasowuje się w całość, choć jej konstrukcja jest dość prosta. Niewątpliwie, gdybym miał wybierać nad większą ilością wyposażenia samego domku, a dodatkiem w postaci takiej bramy, wybrałbym to pierwsze.

















Mały bonusik: w okolicy domku można dodać straszne drzewo, cmentarz, do tego o wiele więcej mieszkańców. Teraz to dopiero jest upiorny domek!









Cała otoczka związana z tym, jak zestaw trafił na wystawę, a jednocześnie w moje ręce, tylko potęguje moje pozytywne wrażenia z nim związane. Zresztą, jak już zapewne zauważyliście, cała seria Monster Fighters wybitnie przypadła mi do gustu, a ten zestaw, na wielu płaszczyznach wyjątkowy, jest idealnym zwieńczeniem zarówno dobrych wrażeń wynikających z upiornych klimatów, jak i cyklu moich recenzji dotyczących tejże serii. Model Haunted House prezentuje się wprost przepięknie, zarówno od zewnątrz jak i od środka. Nie ma się czemu dziwić, Adam zadbał o najmniejsze detale, a konstruowanie tegoż modelu przez około pół roku było jego oczkiem w głowie. I to naprawdę widać, tym bardziej, że wraz z przepięknym wyglądem, w parze idzie prawdziwa przyjemność z budowania. Mimo że to budynek o wielu ścianach i w teorii powtarzalnych elementach, jak np.: okienka, to jednak mnogość detalów, małe różnice w każdym module, powodują, że nawet na chwilę w proces budowania nie wkrada się znużenie czy monotonia. Do tego świetne ludziki, przepiękna para Wampirów, oryginalny kucharz, dystyngowany kamerdyner i dwa fosforyzujące duchy, tylko są dodatkowym atutem. I w tym przypadku uważam za dobrą decyzję, że zrezygnowano z nawiązania do pozostałych zestawów z serii, w postaci kamieni księżycowych czy łowców potworów, ani jednych ani drugich tu nie uświadczymy.
Zestaw niewątpliwie wart zainteresowania oraz niemałej ceny, którą życzy sobie za niego TLG.

Szczerze gorąco polecam!

A jako deser, parę ekskluzywnych zdjęć prototypu, który obecnie stoi na biurku Adama:







Chciałbym podziękować Myszy i rh za wspólne składanie, Dronce za pożyczenie promocyjnego polybaga z duchem i zegarem, dzięki czemu mogłem uzupełnić domek o te elementy, a przede wszystkim Adamowi, za tak niezwykły zestaw.


Po więcej LEGOwych ciekawostek, opisów, informacji oraz oczywiście recenzji serdecznie zapraszam na 8studs.
_________________
Recenzje i ciekawostki ze świata LEGO: 8studs
Ostatnio zmieniony przez nori 2014-02-11, 14:58, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
bart 
VIP


Wiek: 36
Dołączył: 18 Lip 2011
Wpisy: 218
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2012-09-30, 21:35   

Muszę przyznać że z utęsknieniem czekałem aż skończysz serię recenzji związaną z Monster Fighters. Z początku chciałem coś napisać po recenzji zamku wampira, ale domyślałem się, że będzie jeszcze ten zestaw i cierpliwie czekałem żeby pod każdą Twoją recenzją nie pisać wspaniale nori i nie nabijać postów sobie jednostajnymi komentarzami.

Mogę więc chyba teraz napisać - WSPANIALE NORI. Recenzją tej serii w moim odczuciu wzniosłeś się na wyżyny swojego pisarskiego kunsztu.

Kto mi skasował post w którym chciałem same peany pochwalne piać ??? Napisałem pierwszy żeby mieć miejsce w kolejce !!!

Kontynuując. Bardzo podobała mi się forma wszystkich Twoich recenzji serii Monster Fighters ale uważam, że recenzją domku wszedłeś na nowy poziom. Już w momencie jak zobaczyłem Twoje zdjęcie z Krakowa stojącego z tym wielkim pudłem nad głową to wiedziałem, że trzeba poczekać na ostatnią recenzję bo przejdziesz samego siebie. Moim zdaniem właśnie niezwykle osobiste podejście do recenzji tego zestawu sprawia, że jest ona tak kompleksowa. Omówiłeś wszystkie odniesienia do literatury, muzyki, filmu, które występują w tej konstrukcji. Domyślam się, że jest to też załuga tego, że Adam zapoznał Cię z procesem projektowania domku. Myślę, że o kompleksowości recenzji nie mam co pisać - nie ma nic do dodania.

Co do samego domku. Według mnie nie sposób go porównać do żadnego z pozostałych zestawów Monster Fighters bo z definicji otrzymujemy zestaw kolekcjonerski. Wielka w tym zasługa kunsztu samego projektanta. Budowla oczywiście dopracowana w 100 procentach ale oprócz mnogości akcesoriów czy ogólnie pojętej bawialności otrzymujemy zestaw złożony z dużej liczby klocków w wyjątkowych kształtach i kolorach, o których nori wspomina w swej recenzji. Tak więc domek w moim odczuciu jest nie tylko wspaniałą budowlą lecz także znakomitym dawcą rzadkich części. Wręcz wymarzony zestaw dla AFOLi, do których zresztą jest kierowany. Tu może pojawić się pytanie czy cena za ten domek nie jest zaporowa. Otóż nie jest niska ale pamiętać należy że dostajemy małe dziełko sztuki wykreowane przez Adama zgodnie z Jego własnym konceptem nie obwarowane żadnymi licencjami - czyli prawie tak jakbyśmy mieli Jego MOCa na półce.
Ostatnio zmieniony przez bart 2012-09-30, 22:56, w całości zmieniany 11 razy  
 
 
 
nori 
Adminus Emeritus


Wiek: 37
Dołączył: 02 Lut 2005
Wpisy: 895
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-09-30, 21:44   

bart napisał/a:
Kto mi skasował post w kórym chciałem same peany pochwalne piać ??? Napisałem pierwszy żeby mieć miejsce w kolejce !!!

Wybacz, ja skasowałem, bo mi wcięło część recenzji, okazało się, że przekroczyłem limit znaków na jeden post, dlatego też szybko dzieliłem recenzję na dwa posty.
A i tak jesteś pierwszy. ;)
_________________
Recenzje i ciekawostki ze świata LEGO: 8studs
 
 
 
GrublukTheGrim 

Wiek: 107
Dołączył: 29 Kwi 2011
Wpisy: 243
Skąd: Znikąd
Wysłany: 2012-09-30, 22:31   

To co w końcu fajniejsze? Upiorny dom czy zamek wampira?
Moim zdaniem zamek.

Jedynym mankamentem Hounted House jest naprawdę cena. Za nielicencjonowany zestaw tej wielkości można dać najwyżej 599,- PLN. Myślę, że za te same pieniądze o wiele lepiej kupić zamek, pociąg i drzewo z tej właśnie serii.
 
 
 
Misterzumbi 
Zasłużony


Wiek: 35
Dołączył: 20 Cze 2006
Wpisy: 1446
Skąd: z piekła
Wysłany: 2012-10-01, 08:43   

No dobra. Nori itak bedzie mnie dreczyl przez PW i pytal jak i co mysle to napisze do calej gromady, bede mial z glowy.

Troche za bardzo wychwalasz toto wedlug mnie, tym bardziej ze przez ten maly, aczkolwiek denerwujacy problem z "niby kopia" domku pare miesiecy temu, nabralem troche odstepu od tego zestawu.
Denerwuje mnie to ze przez taki zbieg okolicznosci zepsulem sobie frajde z czegos na co mialem ochote przez pare ladnych lat. A przecie sam prototyp ma juz pare wiosen, zostal zrobiony jakos przy okazji premiery ludzikow kolekcjonerskich, tam byl pierwszy zombiak, i jego glowki sa na ganku, a nie jak w ostatecznej wersji glowki zombie z serii MF. O ile pamietam to zmontowalem ten prototyp jakos w czasie kiedy zmarla moja mama, wiem ze grzebalem przy tej okazji jeszcze Pharaoh's Quest...
Wlasnie dom z Diesneylandu pomieszany z domem z Psycho (ktory wedlug mnie jest za bardzo przycupniety), pomalowany na kolor domku z "Lonesome Ghosts", to przepis na ten zestaw. Jakbym kurde wiedzial ze ktos juz zbudowal podbnie, to bym sie ugryzl w tylek, i zbudowal inaczej, sand blue moze. Albo brazowy. Nie wiem...

Domek, czy raczej ta fasada ze zdjec powstala z okazji roznorakich wymyslow dotyczacych serii Monster Fighters. Nie pamietam dlaczego akurat ja budowalem te graty, ale mialem ogolny pomysl na serie, i polecenie w stylu "zbuduj cos, nie wiem, laboratorium, jakis zamek". Pamietam ze zaproponowalem nawiedzony dom, ale nie kazali mi, w wolnej chwili itak zrobilem, potem dopiero w praniu wyszlo ze bedzie to zestaw eksluzywny.
W tych dwoch czy trzech tygodniach budowania wszyskiego co mi przyszlo do glowy, zmontowalem tez pare rzeczy ktore doczekaly sie zestawu, laboratorium Frankensteina, Zamek, ciuchcie, ktora jak juz wspomnial Nori, zbudowalem tylko i wylacznie przez nazwe "Zombie Ghost Train". Niejaki uklon w strone tej grupy ktora niestety juz nie istnieje...

Najwiecej inspiracji nabralem jednak z rodziny Addamsow, ale choc Nori pisze ze mial byc zamieszkany przez podobnych osobnikow, to blad w naszej korespondencji, albo Nori juz slyszy co mu sie podoba. Przy wybieraniu mieszkancow nie mialem specjalnie wiele do gadania, i choc JA BYM wstawil tam ludkow podobnych do mojej ukochanej rodzinki, to kto inny o tym decydowal.

Obrazy tez mialem calkiem inne, ale co zrobic? Nie mozna miec wszystkiego...

Designer Video ogladalem raz, nieanwidze siebie na filmie, niedobrze mi sie robi jak widze jak faflonie, slinie sie, i jakam przy kazdym zdaniu. Do tego na tych filmach zawsze wygladam jakbym rzeczywiscie nigdy nie wychodzil na dwor. Ze tak powiem Czarny Elf level 333 w WOW...
_________________
Maciej Drwięga napisał/a:
czas naświetlania zdjęcia nie ma wpływu na przezroczystość Jeraca.


kris kelvin napisał/a:
Boże chroń Lugpol.
 
 
 
GrublukTheGrim 

Wiek: 107
Dołączył: 29 Kwi 2011
Wpisy: 243
Skąd: Znikąd
Wysłany: 2012-10-01, 11:25   

Zawsze uważałem to za niezwykle ciekawe, jak autor ocenia swoje dzieło, kiedy dla mnie pod względem subiektywnie całościowym jest ono prawie idealne.
Dziwny jest ten świat, jak śpiewał kiedyś pewien pan... ;-)
 
 
 
Jetboy 

Wiek: 43
Dołączył: 29 Sie 2016
Wpisy: 1306
Skąd: Warszawa koło Otwocka
Wysłany: 2012-10-01, 11:47   

TL; DR
 
 
 
aditoma 


Wiek: 29
Dołączył: 14 Gru 2011
Wpisy: 155
Skąd: Lublin
Wysłany: 2012-10-01, 12:00   

W życiu nie czytałem tak entuzjastycznej recenzji...jakbym był znów w podstawówce i kolega miał nowe pokemony;) Nori ty idź na marketingowca do TLG;) a zestawik udany i szalenie klimatyczny, podoba mi się to jak zrealizowany jest kominek. Może za rok stanie u mnie na biurku...
_________________
Za każdym razem gdy [CENZURA] kotek.
 
 
 
 
nori 
Adminus Emeritus


Wiek: 37
Dołączył: 02 Lut 2005
Wpisy: 895
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-10-01, 18:14   

GrublukTheGrim - szczerze? Nie wiem, obydwa zestawy są świetne, i znacznie się różnią od siebie. Domek posiada dwa razy więcej elementów, jego konstrukcja jest bardziej zwarta, to model ewidentnie przeznaczony dla nieco starszego odbiorcy. Zamek posiada natomiast o wiele więcej elementów "interaktywnych": coś można przesunąć, obrócić, wystrzelić, czyli dla niego głównym odbiorcą jest dziecko, które będzie czerpać przyjemność zarówno ze składania jak i zabawy. Mnie zauroczył zarówno domek jak i zamek.

Adam, aditoma - może i wychwalam, choć akurat starałem się być bardzo powściągliwy. Ale widocznie nie udało się, jak wspomniałem, mi cała seria Monster Fighters przypadła bardzo do gustu, i po prostu szczerze piszę co mi się podoba (większość) a co nie (np.: sztuczna noga czy ręka, niektóre pojazdy). Do tego do domku mam, co też już wcześniej zaznaczyłem, bardzo osobisty stosunek, zresztą z Twojej "winy" Adam, co tylko potęguje pozytywne wrażenia.

Panowie, dziękuję że poświęciliście czas na przeczytanie recenzji, szczerze mam nadzieję, że nie żałujecie tego. Jetboy, rozumiem akronim, jednak przy opisie domku tekst powstawał praktycznie sam, a wręcz sterałem się naprawdę ograniczać (zresztą w niektórych momentach to widać, są takie miejsca gdzie można wyczuć, że wyleciało zdanie czy nawet akapit). Model jest naprawdę specjalny, stąd też sporo tekstu. A swoją drogą, to czytania nie jest jakoś dużo, w recenzji jest ponad sto zdjęć, stąd też może wydawać się "długa".

Do tego, wyczulony przez zgrredka, specjalnie zastosowałem wyraźny podział i oddzieliłem dodatkowe informacje oraz wyraźnie je skatalogowałem, właśnie po to, by potencjalny czytelnik NIE musiał wszystkiego przeczytać, a sięgnąć jedynie po ten kawałek tekstu, który go naprawdę interesuje. Zresztą dlatego też starałem się, by cała recenzja była spójna, jednocześnie, by żaden osobny "kawałek" nie tracił sensu przy czytaniu tylko jego.

Jetboy, mam tylko nadzieję, że tekst nie jest nudny...
_________________
Recenzje i ciekawostki ze świata LEGO: 8studs
 
 
 
Migalart 
VIP


Wiek: 38
Dołączył: 25 Wrz 2012
Wpisy: 173
Skąd: Mysłowice
Wysłany: 2012-10-01, 19:17   

Gratulacje za całą serię recenzji z cyklu Monster Fighters ;)

Mi ta seria też przypadła do gustu
10228 Haunted House ewidentnie skierowany do starszego grona odbiorcow. Udany design.
W stylu, ktory lubię - sciany z 4 stron, rozchylany, wyposazony :)

Szkoda ze taki standard zawsze w lego dużo kosztuje.
Osobiscie wolałbym tylko, żeby zamiast sand green brickow byly ciemno szare.
(domek bylby może brzydszy, ale klocki byłyby dla mnie bardziej uniwersalne)

W tej serii brakuje mi tylko tego, że nie da sie poskładać zombiakow pasujacych w stylu do warhammera.

Już prawie pasowały do tego zombiaki z Piratów z Karaibów, ale na torsach mają wydrukowaną amunicję :/

I tym sposobem dalej nie ma źródła na skompletowanie solidanej armii umarlaków.

pozdrawiam,

Migalart
 
 
 
Paweł 
VIP
Lego - just imagine


Wiek: 22
Dołączył: 14 Kwi 2005
Wpisy: 409
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-10-01, 20:24   

Jedna prośba...postawiłbyś go przy modularach? Strasznie jestem ciekaw jak się z nimi komponuje ;)
_________________
Nic lepszego niż LEGO mój kolego
Pozdrawiam:
Paweł
 
 
 
 
GrublukTheGrim 

Wiek: 107
Dołączył: 29 Kwi 2011
Wpisy: 243
Skąd: Znikąd
Wysłany: 2012-10-01, 20:42   

nori napisał/a:
GrublukTheGrim - szczerze? (...) Mnie zauroczył zarówno domek jak i zamek.


Ano właśnie... Tak się wypytuję o to od pewnego czasu, bo zamek mam i jest MEGA, a Haunted House też chciałbym mieć, ale kosztuje on tyle co dwa zamki. Dlatego potrzebowałem porównania oraz uspokojenia, że może nie warto zbierać kasy na nawiedzony dom. Teraz sam nie wiem, ale chyba pomimo ogromnej chęci (przynajmniej na razie) odpuszczę.
Dzięki. :-)
 
 
 
Hezar 

Wiek: 35
Dołączył: 29 Sie 2016
Wpisy: 933
Skąd: Oberschlesien
Wysłany: 2012-10-01, 22:03   

Recenzja zabójcza, podobnie zresztą jak i sam zestaw, oraz cena, którą TLG każe sobie zań zapłacić. Pozycja obowiązkowa, która zahipnotyzowała mnie "od pierwszego wejrzenia" i która w tym samym momencie trafiła na listę moich klockowych zakupów.
Gratulacje dla Adama za fenomenalny zestaw i Tomasza za wyczerpujący opis. Brawo, Panowie!
 
 
 
rh
[Usunięty]

Wysłany: 2012-10-02, 06:03   

Wielkie dzięki i za zestaw - tu dla Adama, i za recenzję - tu dla noriego.
Co prawda troszkę inaczej się na to patrzy w momencie, kiedy miało się okazję już dwa razy go budować, raz na wystawie, a raz własny egzemplarz w domu. I wciąż jest to rewelacyjny zestaw.
Prawdę mówiąc jest to pierwszy od bardzo dawna zestaw, kiedy to zdecydowałem się by naklejki skończyły na klockach, a nie arkuszach - nie są one "elementem niemalże konstrukcyjnym" jak w wielu obecnych zestawach, za to idealnie uzupełniają widok tej upiornej willi.
Natomiast jeśli chodzi o minus to ... niestety jakoś klocków, a dokładniej koloru sand green jest przeciętna. W moim egzemplarzu wyraźnie widać różnice odcieni (i to nie tylko pomiędzy "nowymi pralkami" a brickami, a także pomiędzy brickami). Jest to zdecydowanie na minus dla TLG ...
Za to jak dla mnie wszystko inne w tym zestawie jest na plus. Swietny domek, masa przydatnych części, nawet cenę byłem w stanie przeboleć. Zestaw jak dla mnie jest to murowany kandydat do top wszech czasów :)
Elementów bawialnych może i tu nie ma - to ma po prostu wyglądać. I swoją rolę spełnia idealnie.

(nawiasem mówiąc jeszcze bardziej upiornie wygląda jak się na nim "powiesi" Szelobę ;) )
 
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,34 sekundy. Zapytań do SQL: 9