Forum LUGPOL Strona Główna Forum LUGPOL
www.lugpol.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
SERIA Aquazone (1995-1999) - Hall of Fame: 1#
Autor Wiadomość
KUKUS 
VIP


Wiek: 29
Dołączył: 25 Cze 2007
Wpisy: 852
Skąd: Kraków
Wysłany: 2014-11-12, 22:28   Hall of Fame: 1# Aquazone (1998 - 1999)

Ostatnia, trzecia część opisu klasycznego Aquazone. Wiem, że doublepost, ale tylko tak można zrobić coś w rodzaju działającego spisu z linkami do kolejnych części artykułu.

Wątek na QQS-owym.





Czas na kolejną (i ostatnią już) odsłonę perypetii z tajemniczego świata Aquazone – a przynajmniej, jeśli chodzi o „klasycznych” nurków …



(1998)
Rok 1998 był rokiem obfitującym w zmiany i różne eksperymenty ze strony Lego. Pojawiły się takie serie, jak Res-Q, Extreme Team, Ninja („klasyczni”, bez przedrostka „go”), Adventures (Egipt), Insectoids i wiele, wiele innych, a każda z nich miała sporo do zaoferowania. I jak tu mile nie wspominać tych lat?

Był to także rok pojawienia się nowej podserii (a właściwie – kontynuacji) Aquazone.



Zarys konfliktu
Podobnie jak było to w latach 1995-1996, po „dobrej” stronie znowu dostaliśmy Hydronautów (nazwa USA, w Europie znani jako Aquanauci), którzy musieli tym razem stawić czoła „złym” i przebiegłym Stringrayom (ang. Stringray – płaszczka) – istotom ze świata podwodnego …



Podobnie, jak miało to miejsce wcześniej, bój między dwoma frakcjami toczył się o minerały, choć wyraźnie można było zauważyć zaostrzenie konfliktu – teraz zaczęto bowiem brać jeńców, tworzyć pułapki, używać bardziej morderczej broni … kto wie, ile ofiar poległo, gdzieś na dnie oceanu …

Mnie zastanawia jedno – czy w obliczu nowego zagrożenia, jakim okazali się Stringay’e, szlachetni Aquanauci i podstępni Aquasharkowie zdecydowali się połączyć siły? A może spora część Aquasharków zdezerterowała i przyłączyła się do Aquaraidersów? A może Aquanauci po pokonaniu Aquasharków nie mieli już naturalnego wroga i zapędzili się zbyt głęboko, na cudze terytorium? A może Stringraye po prostu bali się Aquanautów, i chcieli obronić swoją krainę przed inwazją obcych? (to by miało sens, gdyby okazało się, że wśród nowych Aquanautów, do władzy dorwali się co gorsi z Aquasharków). Może też być tak, że Stringraye chcieli podbić ląd, a Aquanauci, gdy poznali ich plany stwierdzili, że trzeba wziąć sprawy w swoje ręce – i ze spokojnych podwodnych górników zmienili się w oddział żołnierzy?

No i widzicie, to jest piękne – jaka by nie była interpretacja, nie ma narzuconej „jedynej słusznej” myśli. Wiemy tylko, że są 2 nacje, które walczą ze sobą, ale to od nas zależy, jak poprowadzimy ten konflikt.



Ludziki
Hyrdonauci (Aquanauci):

Nawigator Hip „Muddy” Waters:


kapitan Hank Hydro:


Kryształowy Górnik:


Aquanauci dostali nowe, srebrne skafandry, z żółtymi wizjerami, ale pozbawione łapek przytrzymujących broń (zamiast tego z tyłu umieszczono study, do których można przyczepić różne klocki, w tym np. oświetlenie czy podwodne rakietnice :) ). Zamiast tradycyjnych główek, projektanci postanowili użyć nadruków masek, co dodawało minifigom powagi, ale też pewnej bezwzględności.

Taka ciekawostka – maski na twarzach różniły się drobnymi akcentami:

(twarze według kolejności zaprezentowania minifigów)


Strigray’e:

Raven Ray:


Dowódca Manta Ray:


Nawigator Stinger Ray:


Przeciwnicy Aquanautów nie pozostali im dłużni. Nowe hełmy sprawiły wrażenie masywnych, a minifigi wyglądały na silne, zdecydowane … i bardzo agresywne.

Popatrzcie zresztą sami na twarze minifigów:


istne diabły morskie, ze skrzelami zamiast płuc.



Zestawy

6107 Recon Ray

Czyli jeden z mniejszych zestawów, dostępnych w ofercie Lego. Najprostszy sposób na powiększenie kolekcji o kryształ, noże i ciekawego minifiga. Pojazd też wygląda ciekawie, chociaż zdecydowanie bardziej podobał mi się Sea Sprint (6125) z 1995 roku.



6109 Sea Creeper/6140 Crab

Mój jedyny, ale najulubieńszy zestaw z tego rzutu Aquazone. Ładny pojazd przypominający kraba, trochę śmigieł, jakieś chwytaki, KRYSZTAŁ, CZERWONE KRZAKI, wspaniały, choć nieco groźny minifig (kocham jego tors!). Do tego sporo ciekawych części (w tym przezroczysta skrzyneczka w kolorze neonowym do przechowywania kryształów) czy możliwość poruszania turbinami na boki. Nawet kabina, która jako osobny klocek wygląda dość średnio, tutaj pasuje jak ulał – mógłbym zaryzykować nawet stwierdzenie, iż została zaprojektowana specjalnie dla tego zestawu.

Nie sposób zliczyć wszystkich przygód, jakie wspólnie przeżyliśmy. Mimo, iż większość zalicza Stringraye do „złych”, swojego Stringa traktowałem jako „dobrego”, który był zawsze chętny nieść pomoc swoim przyjaciołom.

Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to byłaby to zapewne oszklona kabina – w zestawie co prawda prezentuje się bardzo okazale, ale … prawdę mówiąc ciężko znaleźć dla niej jakieś inne zastosowanie.


Model ma też dla mnie pewne znaczenie sentymentalne – zestaw ten dostałem bowiem po śmierci dziadka (świeć Panie nad jego duszą), dlatego ilekroć patrzę na niego, gdzieś tam w sercu myślę o moim bliskim zmarłym …



6110 Solo Sub

Łódź w kształcie kijanki + nowy typ nurka z podwodnym ekwipunkiem. Z klocków to najciekawszą częścią jest chyba ta zielona, charakterystyczna szyba oraz turbina w takim samym kolorze. Zdaje się, że mechanizm otwierania kokpitu jest nie do końca przemyślany, gdyż wymaga on zdejmowania 1 klocka (gdy nurek siedzi w kabinie, do tej szarej pralki doczepione jest to oprzyrządowanie, które normalnie nosi poza pojazdem na plecach).

Kiedyś był to mój must-have, ale jakoś tak się złożyło, iż nie było mi dane uzupełnić o niego swoją kolekcję.



6150/6159 Crystal Detector

Czyli podwodna trialówka, wyposażona w ręce do chwytania, przyssawki do łapania kontenera na kryształ (zamiast magnesów; swoją drogą – biały kruk, jeśli chodzi o klocki). Żółć, znana nam z pierwszej fali Aquanautów została uzupełniona o zieleń (w miejsce granatowego). Do tego jakieś kompasy i ciekawy nurek.

I to by było na tyle, jeżeli chodzi o pochwały. Szczerze mówiąc, trochę nie rozumiem idei podwodnej ciężarówki. Rozumiem, że w ofercie muszą być pojazdy poruszające się po dnie, ale w takim wypadku nie powinien mieć on większej liczby kół (np. 6)? No i czemu na zdjęciu jeden z klocków nie został dociśnięty? (skos przy lewej ręce)


Myślę, że zestaw jest wartościowy, ale głównie jako dawca części. Jako model prezentuje się średnio. Wyobrażacie sobie mknąć czymś takim 160 km/h po autostradzie, gdy wtem zaczyna nas gonić policja, a my zamiast hamować – włączamy turbiny by zyskać większą szybkość; nagle nie wyrabiamy na zakręcie, wpadamy do jeziora, a policja na miejscu stwierdza, że nie mogliśmy czegoś takiego przeżyć i w momencie, gdy na miejsce dojeżdża ekipa Res-Q żeby sprawdzić stan naszego wraku – ze zdziwieniem odkrywa, że niczego tam nie ma, bo w tym czasie co oni myśleli, że utonęliśmy, zdążyliśmy już przepłynąć całe jezioro, by niepostrzeżenie wyjechać z drugiej strony autostrady i dalej mknąć naszą „rakietą” przed siebie, wprawiając w zakłopotanie innych kierowców …


A swoją drogą – zawsze można powiedzieć, że te turbiny dają tak dużą moc, że nasz pojazd może unosić się w powietrzu ;) To tak na wypadek, gdybyśmy spotkali blokadę na jezdni, albo korki (na Zakopiance) …





6160 Sea Scorpion

To jeden z dziwniejszych pojazdów, jakie miało do zaoferowania Lego w tym okresie. Łódź przypominała coś na kształt homara, naszpikowanego różnymi ostrymi przedmiotami i świecącego niczym choinka na Boże Narodzenie. Bez cienia wątpliwości model ten można zaliczyć do bardzo bawialnych – np. można odczepić ogon i kabinę umieszczoną z przodu i połączyć je w pojedynczy pojazd, albo zgnieść jakiś pojazd Aquanautów za pomocą olbrzymich szczypiec. Słowem – dzieje się tu dużo.


Części występujące w tym zestawie działają raczej na jego korzyść. Trochę inaczej prezentuje się sprawa wyglądu – na zdjęciu głównym nie jest on zbyt zachwycający; nieco lepiej prezentuje się na instrukcji:

… ale i tak wciąż dużo mu brakuje do takiego choćby 6190 …


Lepiej prezentują się za to modele alternatywne:




6180 Hydro Search Sub

Czyli jedna z ciekawszych pozycji, jakie miało nam do zaoferowania Aquazone w 1998 roku. Żółć z pierwszych Aquanautów, została połączona z czernią i zielenią, co w moim odczuciu tylko zwiększało atrakcyjność głównego modelu – jak dla mnie jest on na tyle ciekawy, że spokojnie mógłby konkurować z łodziami z wcześniejszej fali zestawów (co trochę przeczy tezie, że kontynuacja staje się gorsza od oryginału). Do tego aż 2 przyssawki, masa schowków, ładne ludziki, kryształ – słowem, jest na czym oko zawiesić i czym się pobawić!

Ale to nie wszystko – okazuje się bowiem, że tył modelu jest tak naprawdę osobną maszyną, którą możemy w każdej chwili odczepić:




Fajnie, że projektanci zdecydowali się na zastosowanie tutaj magnesów.


Jedyne, do czego mógłbym się przyczepić, to brak łapek, charakterystycznych dla linii Aquazone.



6198 Stingray Stormer

Stringraye nie mieli stałej bazy, dlatego też, aby sprawiedliwości stało się zadość – projektanci stworzyli dla nich największą możliwą łódź, jaką można było sobie wówczas wymarzyć – olbrzymia, zmechanizowana płaszczka, przed którą Aquanauci musieli czuć respekt. Tyle kłów, tyle ostrych przedmiotów, tyle chwytaków, turbin … tyle możliwości by zejść z tego świata w kawałkach. Naprawdę, monstrum robi duże wrażenie. Takie coś z łatwością zdołałoby zatopić niejeden okręt Lego, więc nie zdziwiłbym się, gdyby moja teza o podbiciu świata przez Stringrayów okazała się słuszna.

Zauważyliście, iż nadruki na kabinie przypominają oczy? A skoro o kabinie mowa – nie odnosicie wrażenia istnienia tam mało przyjemnej szpary?

A, byłbym zapomniał – pod każdym ze „skrzydełek” znajduje się mały skuter wodny, z których można skorzystać w nagłych przypadkach.


Zestaw jest bardzo bawialny – ruchomy ogon jest w stanie rozwalić niejedną, „niezatapialną” łódź podwodną:


Ale to nie wszystko. Być może zauważyliście, że na dachu pojazdu umieszczono magnesy. Po co? Otóż chodziło o to, aby móc łatwiej dostać się do jego wnętrza i kabiny dowodzenia:


Modele alternatywne nie wyglądają źle, ale w przeciwieństwie do 6160 – model główny był znacznie lepszy:




6199 Hydro Crystallisation Station

Kolejna, bardzo udana baza podwodna Aquanautów. Nie jest tak rozbudowana, jak Neptune Discovery Lab (6195 ), ale sprawia wrażenie podwodnej twierdzy – sam w końcu pisałem o zaostrzeniu konfliktu pomiędzy dwoma stronami … Mój kolejny obiekt pożądania – choć nie aż w takim stopniu, jak łodzie Aquasharks …

Zacznijmy od łodzi. Cóż, nie wygląda ona źle – ten właz na dachu to całkiem miły patent:

jednakże kwadratowość konstrukcji może wpłynąć nieco na jej niekorzyść. (pojazd znajdujący się we wcześniejszej bazie wyglądał jakoś tak bardziej konkretnie …)

Dużą zaletą jest natomiast więzienie dla Stringraya, zrobione w stylu Space Police II:

… to jedna z tych rzeczy, których zabrakło mi we wcześniejszej bazie. No i pomimo upływu lat, prezentuje się nadal nieźle.

Sama baza składa się z dwóch części – najpierw budujemy podstawę:


A następnie górną część (laboratorium?) ze wspaniałą, oszkloną kopułą:

Swoją drogą, dzięki tym dwóm elementom, całość przypomina nieco bazę kosmiczną, tylko zbudowaną na jakiejś podwodnej planecie.

Model jest bardzo bawialny – nieostrożny przeciwnik może łatwo wpaść w pułapkę, trafiając do lochów:


… z których może uciec, jeśli tylko jego kolega zechce mu pomóc:

jest to kolejna teza przemawiająca za zaostrzeniem się konfliktu. Baza z 1995 roku służyła bardziej do badań, niż do celów strategicznych, tu rola ta się nieco zmieniła – od tej pory intruzi mają utrudniony dostęp …

Rzut oka na całość:

Zwróćcie uwagę, że po „zaparkowaniu” naszej łodzi, tworzy ona z bazą jak gdyby 1 tor, po którym może poruszać się wagon z naszym skazańcem. Co więcej, system ten jest na tyle prosty, iż samemu można w łatwy sposób dobudować kolejne fragmenty szyn; jeżeli tematyka lochów nas nie interesuje, zawsze możemy też stworzyć wagon do kryształów.

Wszystkiego nie opisałem, bo bazowałem tylko na ogólnodostępnych zdjęciach. Baza wydaje się być przemyślana, choć nie ukrywam, że brak dźwigu/charakterystycznej wieży (znanej z wcześniejszej wersji) trochę daje się we znaki. Szkoda też, iż budynek nie jest tak "szczelny", jak jego pierwowzór. Niemniej model zaliczam do jak najbardziej udanych.



katalog:




Swoją drogą to ciekawe, że Aquanauci mają raz klasyczne logo, innym razem jego drugą, nowszą wersję … (nie rozumiem, czemu w Europie i USA używano innego nazewnictwa - chyba lepiej by było używać nazwy "Hydronauci", dla rozróżnienia od wcześniejszej serii).



(1998/1999)
6100 Aquashark Dart/ 1095 Super Sub

Pamiętacie, jak wspominałem o swojej teorii dotyczącej połączenia sił Aquanautów i Aquasharków? Okazuje się, że moje przypuszczenia nie są takie bezpodstawne – dowodem na to może być taki mały impuls. W jednym z katalogów, który zaprezentowałem nieco wyżej widzimy wyraźnie, że model zakwalifikowano do Aquanautów (mimo, iż sam ludzik ma tors Aquasharks!). Co więcej, nawet kolorystyka się zgadza (żółć i czerń + niebieski wizjer). No chyba, że miał to być tylko szpieg …

Mam ten zestaw, niestety hak już dawno mi się złamał, a główka bohatera gdzieś zapodziała. Niemniej ten mały impulsik dał mi wiele frajdy … no i mogłem się cieszyć (i nadal mogę) swoim jedynym torsem Aquasharks!



Podsumowanie
Przedstawione tu zestawy stanowią świetne dopełnienie podwodnego świata Aquazone. Większość z nich trzyma bardzo dobry poziom, a jeśli nie, to z pewnością przyda się na części pierwsze. Dużo fajnych klocków, świetna kolorystyka, do tego dopieszczone ludziki … i rewelacyjne maszyny podwodne. To dobrze, że projektanci kontynuując serię starali się nie odgrzewać kotletów, ale postanowili wprowadzić coś zupełnie nowego – uważam, że udało się im to osiągnąć. Dlatego szkoda by było, żeby dziedzictwo serii podwodnych zostało zapomniane …

Seria Aquazone była dla mnie bardzo ważna, stanowiła bowiem jeden z filarów mojego Legowego dzieciństwa (wolę napisać jeden z wielu, wszak dzieciak już tak ma, że czasem lubi rycerzy, innym razem techniki, innym kowboje, a jeszcze innym – podwodne przygody; z pewnością jednak obcowanie z tego typu serią mogło tylko uczynić dzieciństwo szczęśliwszym).

Wiem, że z linii Aquazone z 1998 miałem zaledwie 2 zestawy, ale byłem z nich zawsze zadowolony. Poza tym, kto powiedział, że ze swoich klocków nie można zbudować czegoś w podobnych klimatach? Cóż, kto wie, może kiedyś trafi się okazja zdobycia kolejnego zestawu? A może – o zgrozo – nawet podwodnej łodzi Aquasharks z 1996 roku?

Myślę, że na razie skończę opis podwodnych perypetii, bo coś mi się zdaje, że można by o tym jeszcze długo pisać. Na razie ograniczyłem się tylko do klasycznego Aquazone, od którego wszystko się zaczęło …

A Wy, też mieliście jakieś zestawy z Aquazone? Może ktoś z Was ma na zbyciu łódź podwodną Aquasharks? ;)
_________________
Galeria BS | Galeria FlickR
Ostatnio zmieniony przez KUKUS 2014-11-12, 22:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Durzy 


Wiek: 33
Dołączył: 23 Lut 2014
Wpisy: 1107
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-11-13, 00:23   

O ile Aquazone z 95/6 bardzo mi się podobało i chciałbym wszystkie zestawy poza "amerykańskim", o tyle te późniejsze serie rozczarowują mnie teraz jak i jako dziecko- 1998 to był rok nastania dark age, ale zakończony w wielkim stylu - flagowcem Adventures. Pamiętam, że wtedy wiele serii zmieniło się dla mnie na gorsze i niestety ta była na czele.

Aquariders wydają mi się niedopracowani (wcześniej ich nie znałem), jakby to nie stworzyli utalentowani konstruktorzy Lego, a dziecko sąsiada z klocków, które miało w wielkim kartonie (te zębatki technic!) - rzeczywiście przypominają prototypową serię, mają nawet wspólne klocki (te zielone kratownice).

Strigray wydawał mi się przestarzały względem Sharków - jakby jedni byli z 20 wieku, a drudzy z XVIII/XIX. Do tego te straszne, odpychające gęby!
Aquanauci II też są agresywni z wyglądu, ciężko ich przez to zwyczajnie polubić i przejąć się tym losem (już stare rekiny wydają się przyjemniejsze!), a ich zestawy mimo, że lepsze od "raidersów" też sprawiają wrażenie misz-maszu, a nie świetnie przemyślanych, jednolitych zestawów jak stare Aquazone* - ten zarzut mam też do innych serii pojawiających się w 1997/8 roku, a wraz ze zbytnim uproszczeniem zestawów (co zrobili wtedy z city!, albo z piratami), są dwoma głównymi powodami mojego "Dark Age". Jedyny rzeczywiście jednolity w projekcie zestaw 6110 wygląda jak po ostrych amputacjach, jak samolot bez skrzydeł, stateczników itp.


*Rozumiecie o co mi chodzi?

P.S. Ta "łódź-wyścigówka" Aquanautów z książki pomysłów, rzeczywiście ciekawa. Połączenie Aqua z Piratami jest tak absurdalne... że ma coś w sobie! Za przeciwników powinni mieć UFO zmieszane z Rycerzami (tymi ze smokami) lub Exploriensów z Westernem ;)
 
 
 
Jellyeater 
VIP

Wiek: 34
Dołączył: 16 Mar 2014
Wpisy: 2052
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-11-13, 06:39   

Też mam wrażenie, że dobra i ładna jest tylko pierwsza seria Aquazone. Reszta zalatuje mniejszą lub większą kaszanką. Lego bardzo się zepsuło po 97 roku. Piratów ubili kompletnie, zresztą nie było już po czym płakać. Jedynym wyjątkiem jest chyba świeża i bardzo udana seria Adventurers, która utrzymała formę przez 4 kolejne wydania (oprócz kiepskiego zestawu dużej świątyni z dżungli).
_________________
Ile by nie było to i tak jest za mało.
Szacunek do klocków, nienawiść do COBI, tak zostałem wychowany.
foto
 
 
 
Durzy 


Wiek: 33
Dołączył: 23 Lut 2014
Wpisy: 1107
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-11-13, 14:08   

Jellyeater napisał/a:
Jedynym wyjątkiem jest chyba świeża i bardzo udana seria Adventurers, która utrzymała formę przez 4 kolejne wydania


No nie wiem. Nie znałem tej serii po 98roku, teraz popatrzyłem i... im dalej tym gorzej (z pojedynczymi wyjątkami). Najpierw te zestawy były jednolite, później misz-masz. Kolory pstrokate jakby komuś brakowało w danym kolorze i zastąpił je tym co miał pod ręką, konstrukcje podobnie wybrakowane - jakby były zlepkiem kilku, różnych niedokończonych pomysłów.
 
 
 
manicaesar
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-15, 16:46   Re: Hall of Fame: 1# Aquazone (1998 - 1999)

KUKUS napisał/a:

A Wy, też mieliście jakieś zestawy z Aquazone? Może ktoś z Was ma na zbyciu łódź podwodną Aquasharks? ;)


A miałem, miałem… 1749, 6115, 6125 oraz 6175 (nie licząc 545, mój największy zestaw) w dzieciństwie. To była jedna z moich ulubionych serii, a z czasem stała się zdecydowanie ulubioną, gdyż … o tym później ;)

Co do opinii o całej serii - zgadzam się z @Durzy i @Jellyeater, że oryginalni Aquanauci i Aquasharkowie są zdecydowanie najlepsi (tak samo zgadzam się, że Lego zaczęło się psuć od 1997 / 1998 roku - zaczynając od Town; aczkolwiek dzisiejsze zestawy już są lepsze - mam nawet kilka :D). O Aquaraiderach dowiedziałem się stosunkowo niedawno jak większość z nas zresztą, ale średnio mi się podobają. Hydronauci natomiast nawet w dzieciństwie w ogóle mi się nie podobali (jak można lubić kogoś z taką twarzą?), a Stingrays… może nie darzyłem ich szczególnym uwielbieniem, ale pamiętam, że jako dziecko chciałem mieć ich choć jeden zestaw, aby bawić się na zasadzie historii:

“Podczas gdy nieco pechowi Aquasharkowie kombinują nad kolejną próbą wykradzenia kryształów dzielnym Aquanautom, z dna oceanu przybywa nowe zagrożenie… Kiedy zaczynają znikać kolejni nurkowie, obie frakcje zaczynają powoli zdawać sobie sprawę, że pojawiła się trzecia siła w ich podwodnym świecie. Siła potężna, bezwzględna, straszna… Czy Aquanauci i Aquasharkowie będą w stanie przełamać dawne urazy i zjednoczyć się przeciwko wspólnemu wrogowi? Czy uniemożliwią mu przejęcie całkowitej kontroli nad wodami oceanu i ich skarbami… Strzeż się - nadchodzą Stingrays!”

:)

Niestety nie udało mi się jako dziecko zrealizować planów mojej zabawy.

Udało mi się za to zrealizować inne marzenie… Niedawno, po wielu latach, udało mi się skompletować całą serię Aquanauts + Aquasharks: wszystkie zestawy 100% kompletne z instrukcjami i pudełkami. Nawet miejsce dla “renegata” czyli zestawu 6100 się znalazło (“renegata”, bo to po części Aquanauta, po części Aquashark, po części Hydronauta - taki aquazonowy Jan Maria Rokita :D).

Miałem zamiar wkrótce napisać recenzję całej serii, ale mnie ubiegłeś :/ Cóż, mogę za to dorzucić parę fotek - aczkolwiek to zdecydowanie lepiej prezentuje się na żywo :)



Aha i odpowiadając na ostatnie pytanie @KUKUS - ale domyślam się, że znasz odpowiedź - absolutnie żaden, nawet najmniejszy kryształ z całej serii, nie jest na sprzedaż :D
Ostatnio zmieniony przez 2014-11-15, 18:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Durzy 


Wiek: 33
Dołączył: 23 Lut 2014
Wpisy: 1107
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-11-15, 17:02   

manicaesar napisał/a:
(tak samo zgadzam się, że Lego zaczęło się psuć od 1997 / 1998 roku - zaczynając od Town


Ciekawe czy to tylko nasza subiektywna opinia z dzieciństwa (wszyscy jesteśmy w podobnym wieku), czy starsze osoby ją podzielają. Też zgadzam się, że obecne miasto nie jest takie tragiczne jak w 1998, sam się pewnie skuszę na przyszłorocznego Unimoga-pług śnieżny.

Zdjęcia niestety poza miniaturami nie działają, bo "nie są publiczne". Jednak te miniatury strasznie korcą, abym wyszukał pomieszane z innymi klocki i odbudował bazę... Dobrze, że nie mam teraz na to czasu ;)

Mam nadzieję, że przepiękny 1822 sobie darowałeś? :D

P.S. Podoba mi się Twój opis zestawu 6100.
 
 
 
manicaesar
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-15, 18:21   

Durzy napisał/a:

Zdjęcia niestety poza miniaturami nie działają, bo "nie są publiczne". Jednak te miniatury strasznie korcą, abym wyszukał pomieszane z innymi klocki i odbudował bazę... Dobrze, że nie mam teraz na to czasu ;)

Mam nadzieję, że przepiękny 1822 sobie darowałeś? :D


Poprawiłem linki, powinny teraz działać lepiej mam nadzieję. Oczywiście, że sobie nie darowałem, jakże!:D Udało mi się go dostać w stanie MISB w całkiem rozsądnej cenie. Bardziej chciałem sobie darować 6100, ale w końcu stwierdziłem, że no niech będzie.

Sam 1822 muszę przyznać, że mimo iż faktycznie "inny" niż reszta, to nie jest to zły model, posiada kilka fajnych rozwiązań (np. duże chwytne szczypce oparte na gumce recepturce - lewa "ręka" - wiedzieliście?:) ). Nie żałuję wydanych pieniędzy. Co do 6100 to jest ciekawa recenzja na bricksetcie.
 
 
 
KUKUS 
VIP


Wiek: 29
Dołączył: 25 Cze 2007
Wpisy: 852
Skąd: Kraków
Wysłany: 2014-11-15, 20:39   

Durzy napisał/a:
Aquanauci II też są agresywni z wyglądu, ciężko ich przez to zwyczajnie polubić i przejąć się tym losem

Gdy miałem jakieś 8-9 lat, to mi się te twarze płetwonurków też nie podobały, ale jakiś czas temu przeglądając FlickRa napotkałem na całkiem przyjemnego MOCa wykorzystującego główkę z tej serii:

04-running by lego_nabii, on Flickr



Durzy napisał/a:
Jedyny rzeczywiście jednolity w projekcie zestaw 6110 wygląda jak po ostrych amputacjach, jak samolot bez skrzydeł, stateczników itp.

Zawsze można było samemu go poprawić - np. wydłużając nieco ogon, można by rozważyć użycie tych "skrzynek pocztowych" celem umieszczenia w nich dodatkowych narzędzi. Po obu bokach wsadziłbym jakieś działa - jeżeli ładnie się je wyprofiluje jest szansa na to, że model będzie fajnie wyglądać. No i przysłoniłbym jakoś te kwadratowe boki.



Durzy napisał/a:
Połączenie Aqua z Piratami jest tak absurdalne... że ma coś w sobie! Za przeciwników powinni mieć UFO zmieszane z Rycerzami (tymi ze smokami) lub Exploriensów z Westernem ;)

No właśnie, w nowym Lego brakuje mi trochę takich "szalonych" pomysłów.



Jellyeater napisał/a:
Lego bardzo się zepsuło po 97 roku.

Myślę, że to zależy od serii i byłbym daleki od generalizowania. Fakt, że np. Town przestało być atrakcyjne, ale np. jej pod-seria "Divers" po dziś dzień jest łakomym kąskiem ;) Bardzo bym chciał, aby w nowym City pojawiła się taka (albo podobna) łódź podwodna.



Jellyeater napisał/a:
bardzo udana seria Adventurers, która utrzymała formę przez 4 kolejne wydania (oprócz kiepskiego zestawu dużej świątyni z dżungli).

Do pierwszej, "egipskiej" fali rzeczywiście nie mogę mieć zastrzeżeń, bo jak na okres poprzedzający kryzys, modele były bardzo udane. Do dziś pamiętam, jak jarałem się swoim Scorpion Trackerem (pomimo prostoty konstrukcyjnej był naprawdę ładny) i tym, że z przodu można było wsadzić aż 2 ludziki.

Z dżungli miałem tylko 1 zestaw z taką kobitką, która otwierała jakiś posąg z czerwonym wężem. Niby spoko fala, ale wydaje mi się, że pierwsza była jakaś taka bardziej udana.

Nigdy nie byłem jakimś specjalnym fanem dinozaurów, toteż 3 fala jakoś nigdy specjalnie do mnie nie przemówiła, choć muszę powiedzieć, że zaintrygował mnie wtedy jeden z pojazdów używających gąsienic.

Orient Expedition - nie miałem nic z tej serii, ale wydaje mi się dość udaną, zarówno pod względem zestawów, jak i ogólnej koncepcji.



manicaesar napisał/a:
Niedawno, po wielu latach, udało mi się skompletować całą serię Aquanauts + Aquasharks: wszystkie zestawy 100% kompletne z instrukcjami i pudełkami.
(...)
Aha i odpowiadając na ostatnie pytanie @KUKUS - ale domyślam się, że znasz odpowiedź

To raczej zrozumiałe, choć pytanie było w głównej mierze skierowane do osób, które posiadają ten 1 konkretny zestaw, ale jest im totalnie obojętny (nie wszyscy lubią Aquazone). Nie ma sensu pytać kolekcjonera o odkupywanie jego kolekcji, zwłaszcza, gdy ta kolekcja została całkiem niedawno skompletowana ;)

Oczywiście gratuluję zarówno determinacji, jak i zdobycia wszystkich zestawów - mam nadzieję, że w związku z tym liczba recenzji ze świata Aquazone na forum choć trochę się powiększy :)



manicaesar napisał/a:
Miałem zamiar wkrótce napisać recenzję całej serii, ale mnie ubiegłeś :/ Cóż, mogę za to dorzucić parę fotek - aczkolwiek to zdecydowanie lepiej prezentuje się na żywo :)

Nie powinieneś ograniczać się tym, że ktoś już napisał parę zdań dotyczących serii - tym bardziej, że jak sam napisałeś - posiadasz wszystkie zestawy, więc jest duża szansa przekazać coś, czego nie napisałem - w końcu posiadam tylko 2 małe sety z 1 fali Aquazone ...



Durzy napisał/a:
Też zgadzam się, że obecne miasto nie jest takie tragiczne jak w 1998, sam się pewnie skuszę na przyszłorocznego Unimoga-pług śnieżny

Pod względem zestawów jest znacznie lepiej, ale patrząc na katalog (City) odnoszę trochę wrażenie, jakbym był w jakimś "salonie samochodowym" (nie wiem, jak to inaczej nazwać) ...

Trochę mi brakuje pędzącej po mieście ciężarówki z bolidami, której nikt nie mógł dogonić, jakiejś sceny rodem z wyścigów przeprowadzonych w mieście lub na jakimś torze (w starym Town było trochę takiego stuffu) albo pojazdu, który nie zdążył wyhamować przed końcem mostu i uniósł się w powietrze, niszcząc barierki ochronne. Albo, jak już jesteśmy w okolicach 1998 roku - zerwanego mostu i ratowników, którzy ocalaliby potrzebujących.
_________________
Galeria BS | Galeria FlickR
 
 
 
Durzy 


Wiek: 33
Dołączył: 23 Lut 2014
Wpisy: 1107
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-11-15, 21:15   

KUKUS napisał/a:
Pod względem zestawów jest znacznie lepiej, ale patrząc na katalog (City) odnoszę trochę wrażenie, jakbym był w jakimś "salonie samochodowym"


A i mimo tego nie ma niczego co dorównałoby mojemu kochanemu 6394* (w te wakacje go odbudowałem i okazało się, że nadal mam WSZYSTKIE klocki - co jest ważne, bo jest kilka tylko z tego zestawu - znalazłem nawet naklejki, ale dwie naklejone na inne klocki... :D). Gdzie parkingi? Gdzie stacje benzynowe? Gdzie myjnie? Gdzie warsztaty?

Poza tym gdzie jakiś szpital? Gdzie Ci biedni kierowcy mają jeść? Gdzie spać (pozostaje na szczeście creator lub strasznie drogie kamieniczki), gdzie pojeździć konno, czy pójść na plażę (może się ośmieszę, ale mi się Paradisa podobało). Gdzie lotnisko z pasem startowym, czy port z porządną przystanią?

KUKUS napisał/a:
w starym Town było trochę takiego stuffu


Do dzisiaj mam ciarki gdy przeglądam katalogi z Ice Planet. Te z miasta, czy piratów też były świetne. Jest taki stary katalog gdzie na wodzie (wygląda jak prawdziwa, czysta woda - może nią jest?) są pływające statki, wyławiające beczki, które leżą na dnie. Jest taka scena jak szary ekspres przyjeżdża w nocy na żółty dworzec i ludziki pędzą po schodach, żaglowce strzelające się ze sobą - wszystko to było niesamowite, klimatyczne - tak bardzo, że "sprzedawało nie raz klocki" (w moim przypadku Ice Planet). Scenerie były tak zrobione, że aż się chciało je mieć, zwłaszcza te elementy niezrobione z lego.


KUKUS napisał/a:
No właśnie, w nowym Lego brakuje mi trochę takich "szalonych" pomysłów.


Mnie nie, bo to zawsze można samemu zrobić, a jako gotowe zestawy... cóż seria Time Cruiser jest trochę kontrowersyjna... aczkolwiek te zestawy i tak są spójniejsze w projekcie i wykonaniu niż wiele późniejszych, z regularnych serii choćby Aquazone II.

KUKUS napisał/a:
pomimo prostoty konstrukcyjnej był naprawdę ładny


A dwupłaty lub balon wiesz jakie są ładne? ;) W drugiej serii jest mały sterowiec - w mojej ocenie niesamowicie zaprzepaszczony wykonaniem świetny pomysł.


*http://www.brickshelf.com/gallery/Rapseflaps/Reviews/6394/dutchcatalogue.jpg
Ostatnio zmieniony przez Durzy 2014-11-15, 21:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
KUKUS 
VIP


Wiek: 29
Dołączył: 25 Cze 2007
Wpisy: 852
Skąd: Kraków
Wysłany: 2014-11-15, 22:32   

Durzy napisał/a:
A i mimo tego nie ma niczego co dorównałoby mojemu kochanemu 6394

Parę lat temu miałem okazję go zbudować i muszę powiedzieć, że pomimo konstrukcji z końca lat 80 zrobiła ona na mnie bardzo pozytywne wrażenie.


Durzy napisał/a:
Mnie nie, bo to zawsze można samemu zrobić, a jako gotowe zestawy...

Nie, nie chodziło mi o to, żeby Lego wydało takie cudaczne zestawy. Uważam tylko, że w katalogu trochę brakuje mi tego typu dodatków - pokazujących, że nawet, jeśli nie zawsze połączenie ma sens, to zabawa może być nadal przednia!


Durzy napisał/a:
cóż seria Time Cruiser jest trochę kontrowersyjna

To prawda. Mimo wszystko nadal wolę Hydronautów od Time Cruisers ;)


Durzy napisał/a:
A dwupłaty lub balon wiesz jakie są ładne? ;)

Balona nie miałem, więc się nie wypowiem. Siostra miała dwupłatowiec tego Sama Sanistera i muszę przyznać, że robił duże i bardzo pozytywne wrażenie. Słowem - model idealny zarówno do zabawy, jak i do postawienia na półce.
_________________
Galeria BS | Galeria FlickR
 
 
 
Jellyeater 
VIP

Wiek: 34
Dołączył: 16 Mar 2014
Wpisy: 2052
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-11-16, 06:01   

Cytat:
A dwupłaty lub balon wiesz jakie są ładne? ;) W drugiej serii jest mały sterowiec - w mojej ocenie niesamowicie zaprzepaszczony wykonaniem świetny pomysł.

Tak faktycznie seria z dżungli była chyba najsłabsza. Sterowiec i największa świątynia są niedorobione. W dinozaurach bardzo podoba mi się baza i transport T-rexa. Transport trochę przypomina klimatem King Konga.

Orient Expedition to klasa sama w sobie. Jedynie świątynia w Indiach jest zbyt uboga, ażurowa. Ale i tak ładna.

W 2007 roku było jeszcze Aqua Raiders. Jak patrzę po zestawach to jakby ładniejsze niż późniejsze Aquazone. Te 3 duże zestawy wyglądają nieźle.

http://brickset.com/sets/theme-Aqua-Raiders
_________________
Ile by nie było to i tak jest za mało.
Szacunek do klocków, nienawiść do COBI, tak zostałem wychowany.
foto
 
 
 
gmkkk 
VIP


Wiek: 43
Dołączył: 24 Cze 2014
Wpisy: 998
Skąd: Ostrów Wielkopolski
Wysłany: 2014-11-16, 07:45   

Co do narzekań w postach powyżej to chciałbym przypomnieć, że w city były 2 garaże i 2 szpitale i stacja benzynowa była - moim zdaniem to bardziej udane udane zestawy w city. Dwupłat też był- 4778 - kwestia dostępności to inna sprawa.
 
 
 
badziu1 

Wiek: 29
Dołączył: 21 Mar 2012
Wpisy: 11
Skąd: B-B
Wysłany: 2014-12-07, 10:08   

Dla mnie ta seria ( Aquazone I ) to masa wspomnień, właściwie tylko dobrych ( te złe wiążą się jedynie z utratą niektórych części [ kradzież, zabawa w przedszkolu, na dworze ] ), natomiast o późniejszych seriach się nie wypowiadam, bo nie przypadły mi do gustu.

Nie pamiętam jaki zestaw otrzymałem pierwszy, prawdopodobnie 6155, ale z czasem uzbierałem wszystkie, poza trzema największymi. Zabawa była niesamowita, a zabawę tymi wszystkimi, cudownie kolorowymi klockami zapamiętam do końca życia. Zaczynając od szyb, kończąc na śmigłach czy nożach- nie dało się od tego oderwać wzroku. Po prostu coś niesamowitego. Zabawa w dobro i zło, masa bawialnych elementów, pierwszy raz spotkałem się z magnesami. Czy ta seria ma jakieś minusy ? Dla mnie nie. Mógłbym jedynie narzekać, że właściwie zestawy są już nie do kupienia, a ja głupi, zagubiłem też części swoich klocków. Chyba zawsze będę wdzięczny LEGO za tony dobrej zabawy, jakiej dostarczył mi produkt tej firmy :)
 
 
 
Jellyeater 
VIP

Wiek: 34
Dołączył: 16 Mar 2014
Wpisy: 2052
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-12-07, 14:32   

Cytat:
Mógłbym jedynie narzekać, że właściwie zestawy są już nie do kupienia

Na allegro pojawiają się całkiem często.
_________________
Ile by nie było to i tak jest za mało.
Szacunek do klocków, nienawiść do COBI, tak zostałem wychowany.
foto
 
 
 
badziu1 

Wiek: 29
Dołączył: 21 Mar 2012
Wpisy: 11
Skąd: B-B
Wysłany: 2014-12-07, 19:27   

No tak, ale albo w horrendalnych cenach albo niekompletne.
 
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,091 sekundy. Zapytań do SQL: 12