Forum LUGPol Strona Główna Forum LUGPol
www.lugpol.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
SERIA Res-Q (1998-1999) - Hall of Fame: 2#
Autor Wiadomość
KUKUS 
VIP


Wiek: 27
Dołączył: 25 Cze 2007
Wpisy: 852
Skąd: Kraków
Wysłany: 2014-11-15, 22:32   SERIA Res-Q (1998-1999) - Hall of Fame: 2#

Tradycyjnie - pierwotną wersję opisu możecie zobaczyć na QQS-owym. Tymczasem - zapraszam do lektury!






Mimo, że lata 1997-1999 obfitowały w bardzo różnorodne zestawy, często słyszę negatywne opinie o setach z serii Town z tamtego okresu. Cóż, był to czas królowania pojazdów z nadrukowanymi światłami na klockach o tak trywialnej konstrukcji, że momentami owe przesadne uproszczenie kuło w oczy i powodowało wypadnięcie ich z orbit. Ok, może troszkę przesadziłem, ale biorąc pod uwagę bogate dziedzictwo serii miastowych, Lego po prostu się wtedy nie postarało (inna sprawa, że wtedy w firmie powoli zaczynał się kryzys, z którego wyciągnęła ich m.in. seria Bionicle). Czy jednak nie było w tej serii nic ciekawego z tamtego okresu? Spróbuję udzielić częściowej odpowiedzi na to pytanie, przedstawiając Wam kolejną już legendę – pod-serię Town, Res-Q.

Zanim zacznę, taka mała ciekawostka – zdecydowałem się zrobić owy mały opis zestawów po zapoznaniu się z opisem Matthewa z bloga Yfoli, który nie funkcjonuje już od wielu lat. Stwierdziłem, że szkoda by było, aby taka perełka się zmarnowała – stąd przedstawienie Res-Q na moim blogu/forum ...



O serii
Res-Q była serią, zrealizowaną w ramach klasycznego Town, skupiającą się na ratowaniu życia ludzkiego. Ok, w przeciwieństwie do takiego Aquazone nie była to pierwsza tego typu seria, bo w końcu pierwsze zestawy o charakterze ratowniczym pojawiły się już na przełomie lat 70 i 80 (pomijam tu kwestię straży pożarnej, mimo, że dotyczy podobnych kwestii), to jednak Res-Q wprowadziło wiele nowego – i wiele dobrego. Być może dlatego, iż zespół ratowników musiał radzić sobie w czasie największych ulew i huraganów, aby ocalić jak najwięcej istnień. A żeby to osiągnąć, to oprócz wielu lat treningu i doświadczenia potrzebny jest niezawodny sprzęt.

Logo serii:

Jeżeli chodzi o kolorystykę zestawów, to królowała tu mieszanka czerni i żółci, z granatowymi szybami – dzięki temu modele prezentowały się (i nadal prezentują) bardzo dobrze.



Ludziki:

ratownicy:


Tak naprawdę ratowników było więcej, jednakże nie różnili się oni aż tak bardzo od tych, zaprezentowanych na powyższych zdjęciach (różnice były minimalne, np. w nakryciu głów). Nowością były białe, obustronnie nadrukowane torsy ze świecącymi elementami i pomarańczowymi akcentami. Do tego czarne rękawiczki, białe hełmy i ciemno-niebieskie szybki (na zdjęciach powyżej z niewiadomych przyczyn są jasne).


Postacie poboczne:



Oprócz drużyny ratowników, w zestawach mogliśmy znaleźć panią ratownik (minifig po lewej), nurka z Extreme Team (o nich będzie zapewne oddzielny artykuł) oraz pani z motorówki, o której wiem tylko tyle, że … umie prowadzić motorówkę.



Zestawy:

(1998)

2962 Res-Q Lifeguard


Mały, ale całkiem sympatyczny zestaw, dający możliwość nabycia charakterystycznej, granatowej szyby. Pojazd może trochę toporny, ale zastosowana tu kolorystyka sprawia, że te „4 study szerokości” aż tak bardzo nie przeszkadzają. Dużo bardziej denerwujący jest brak przednich świateł.

Jedynym narzędziem, jaki tu zajdziemy jest lornetka trzymana przez interesującą panią ratownik – ach te, brązowe włosy!



6415 Res-Q Jet-Ski/ 6428 Wave Saver

Skuter wodny zbudowany jest zaledwie z paru części, nie wyróżniając się specjalnie – mimo to nie wyobrażam sobie drużyny ratowniczej bez takiego małego, szybkiego i zwrotnego pojazdu. Dużym plusem jest tutaj ludzik, którego można było nabyć za stosunkowo niską cenę.

A właśnie. Miałem napisać, że skuter przypomina mi skuterek 6517, gdy nagle zdałem sobie sprawę, iż przód został lepiej dopasowany do podstawki. Stało się tak dlatego, iż podstawką jest nie 1 klocek, ale kilka lepiej pasujących elementów (patrz – krok 5):




6431 Road Rescue

Niby kolejny, typowy pojazd szeroki na 4 study, ale … ładna kolorystyka sprawia, że prezentuje się nie najgorszej. Poza tym, w secie otrzymujemy zestaw najpotrzebniejszych narzędzi, takich jak młot pneumatyczny, sprzęt do wspinaczki górskiej czy piła tarczowa. Nie zabrakło tu też lornetki. Zaletą zestawu są też koguty, charakterystyczne do tej pory dla zestawów z elektryką; w przeciwieństwie jednak do nowych światełek, te stare w miejsce wypustek posiadały otwory, dzięki czemu można je było umieszczać na studach.



6445 Emergency Evac

Z czystym sercem mogę polecić ten zestaw, dlatego, że go wciąż posiadam (kupiłem na 8-me urodziny) i jest po prostu przetestowany. Strasznie bawialny, posiadający masę fajnych części, takich jak szybka, SPRZĘT (którego zawsze mi brakuje w nowym City), linkę do zjeżdżania (zjeżdżanie minifigiem po lince było super!) czy nosze. I te koguty … Sam pojazd, mimo, że robiony tradycyjnie, prezentuje się dobrze – nawet jak na dzisiejsze standardy (swoją drogą, to fajnie by było, gdyby w nowym City zrobiono jakiś remake tego zestawu). Jedyne, do czego mógłbym się ewentualnie przyczepić, to drążki zmiany biegów w miejscu kierownicy, ale nie jest to duży problem – wszak kierownica jest jednym z bardziej pospolitych elementów.

Jeśli myślicie, że pojazd nic więcej nie oferuje, to jesteście w grubym błędzie. Zresztą sami zobaczcie, jak płynnie można otworzyć tył w celu wsadzenia noszy z poszkodowanym:



Ten zestaw sprawił mi tak dużo radości, że ciężko go będzie pobić nowym setom. Jeśli przypadkiem masz możliwość nabycia go w dobrym stanie, to serdecznie polecam! A zresztą – zauważyłem kiedyś, że jeden kolega, który deklarował się jako "niepraktykujący" (nie zbierał klocków Lego), miał ten zestaw u siebie na biurku. Przypadek? ;)



6451 River Response

Powiem szczerze – początkowo nie mogłem sobie skojarzyć tego modelu, dopiero przeglądnięcie katalogu z roku 1998 zwróciło mi pamięć. Nie wygląda źle, ale do okazałości też mu trochę brakuje. To, co się tu rzuca w oczy, to nurek z butlą, ciekawe akcesoria (minus – brak młota pneumatycznego), ponton … i w zasadzie tyle.

Z ciekawości rzuciłem okiem na zestaw. Tak, jak przypuszczałem, okazało się, iż spód tworzą okrągłe, zmniejszające tarcie tarcze:


W wyniku dalszej analizy, przedstawiającej funkcjonalność zestawu wyszło, że jest on jednak wart uwagi. Na pokład można wjechać autkiem, które zabezpieczamy za pomocą takich szarych barierek umieszczonych z tyłu łodzi. Do tego nasz ponton możemy umiejscowić na specjalnie przygotowanych czarnych barierkach:


A tak z innej beczki – czyżby ostatnie zdjęcie przedstawiało prototyp? (ludziki)



6462 Aerial Recovery

Na temat tego zestawu mogę napisać parę kolejnych, miłych słów, wszak uzupełnił on moją klockową kolekcję wraz z 6445, o którym już wcześniej wspomniałem. To była miłość od pierwszego wrażenia – kiedy zobaczyłem ten cudny model, od razu wiedziałem, że musi być mój! A jaka była moja radość po jego złożeniu – okazało się bowiem, że jest dużo większy, niż mogłem to sobie (jako dzieciak) wyobrazić! Bardzo ładne ludziki (ratownicy, NUREK z Extreme Team!), czarny TRÓJKOŁOWIEC, kolejne nosze (tym razem z zabezpieczeniem), siatka, linki, spore silniki, ponton czy wreszcie moje ukochane, granatowe, iście „kosmiczne” szybki – no i jak się tu człowieku nie zakochać w tak wspaniałej maszynie, która po dziś dzień budzi we mnie pozytywne emocje? (inna sprawa, że z pomocą tych szyb mógłbym zbudować swojego Aquasharka w wydaniu Town)

W kabinie można było spokojnie zmieścić dwóch ratowników. W drugim segmencie mieścił się 1 pilot, aczkolwiek z tego co pamiętam, to musiał on stać. Nosze można było łatwo wsunąć do środka do takiej szczeliny, znajdującej się we wnętrzu pojazdu. Ramię z opadającą linką było regulowane, a korbka umieszczona z drugiej strony (na zdjęciu niewidoczna) umożliwiała jej podnoszenie i opadanie.

W zasadzie to jest jedna rzecz, która mnie męczy – główne śmigło. Zauważyliście, że w oryginale jest ono śmiesznie nieproporcjonalne do reszty pojazdu? Na szczęście jest to jeden mały defekt, który można szybko samemu poprawić.


W okolicach 2005 roku odbudowałem zestaw, aby z maszyny o charakterze ratowniczym zrobić helikopter wojskowy (po obu stronach umieściłem gatlingi – wyglądało to całkiem nieźle).



6473 Res-Q Cruiser

Niestety nie mam tego zestawu, choć coś czuję, że zabawa nim również byłaby przednia! Zamiast jednej „kosmicznej” szybki dostajemy aż 2 takie same, co zwiększa teoretycznie możliwości budowy MOCów.

Głównym modelem jest poduszkowiec, na którego pokładzie umieszczono specjalną maszynę ratowniczą z chwytakiem i szuflą z tyłu. Oczywiście nie mogło zabraknąć też stosownego sprzętu. Myślę, że warto podkreślić, iż boki naszego poduszkowca są tak naprawdę gumowymi elementami, nakładanymi na takie specjalne klocki, przypominające nieco podziurkowane bricki 1×4.

Ciekawostką jest podwozie maszyny, z kółeczkami wziętymi żywcem z samolotu:

Miłym akcentem są również reflektory oraz rampa zrobiona z czarnych szybek, umożliwiająca wjazd na pokład:


Na ostatnim zdjęciu model prezentował się rewelacyjnie! Śmiem nawet stwierdzić, że jest on konkurencyjny nawet w obecnych czasach.



6479 Emergency Response Center

Baza ratowników była moim kolejnym, niespełnionym marzeniem. Dużo ratowników (5 sztuk!), dużo sprzętu, dużo pojazdów (helikopter, trójkołowiec, motorówka, ponton, opancerzona ciężarówka), narzędzia do naprawy. Budynek może i nie wygląda okazale w dzisiejszych czasach, ale znowu jakoś tragicznie też nie.

BTW zwróciliście uwagę na drzewa w tle i fale na morzu? Całkiem nieźle przygotowana scenka.

Absolutnym numerem 1 zestawu była ta oto ciężarówka:

… biorąc pod uwagę, iż w tym okresie królowały pojazdy szerokie na 4 kropki, ciężarówka ta była opancerzonym kolosem, której nie straszny był żaden tajfun. I muszę przyznać, że nadal mi się podoba. Czy mi się wydaje, czy ta szybka była wcześniej wydana przy okazji serii Trains?

Helikopterek prezentuje się mniej okazale (w końcu do 6462 mu wiele brakuje), ale ważne, że w ogóle jest:


Na koniec – drużyna w komplecie:




katalog:


Nie, żebym życzył komuś źle czy coś, ale strasznie mi się powyższa scenka podobała. Rozwalony most, wszechobecny chaos – i ratownicy, starający się za wszelką cenę mu zapobiec i uratować wszystkich poszkodowanych. I co, stare Town z tego okresu rzeczywiście było aż takie złe? Mogliby zrobić coś podobnego w nowym City, ehh …



(1999)

1069 Speedboat

Brickset podaje, jakoby powyższy malutki zestaw wchodził w skład osławionej już drużyny ratowników. W zasadzie, to oprócz czerwonych włosków nie ma w nim nic szczególnego (no chyba, że komuś zależy na małej i taniej motorówce).



katalog:

Przyznam, że niektóre połączenia nadal mnie zaskakują. Np. jaki sens jest robienie wyścigów dragsterów skonstruowanych z maszyn ratujących życie? W ten sposób ratownicy nie tylko nie dojadą szybciej do poszkodowanych (dragstery wymagają równego podłoża), ale sami mogą się stać poszkodowanymi.



Podsumowanie
Res-Q to seria tak niezwykła, że szkoda by było, aby została zupełnie zapomniana (a warto podkreślić, że wiele z pośród zastosowanych tu patentów mogłoby być z powodzeniem wprowadzonych do dzisiejszego City, w ramach „powrotu do korzeni” i odnawiania starych serii). Dzięki niej przeżyłem naprawdę wiele wspaniałych chwil, do których od czasu do czasu wracam myślami, już jako dorosły człowiek. To chyba wystarczający dowód na to, że umieszczenie jej w „Hali Sław” nie jest przypadkowe, ale w pełni przemyślane.

A Wy – też mieliście styczność z tą serią? Jak ją wspominacie?
_________________
Galeria BS | Galeria FlickR
Ostatnio zmieniony przez bacon 2014-12-14, 15:34, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
Durzy 


Wiek: 31
Dołączył: 23 Lut 2014
Wpisy: 1053
Skąd: Wrocław
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2014-11-15, 23:48   

Zabawne. Masz dokładnie te same dwa zestawy, które i ja miałem!

Odnośnie do samej serii: była już bardziej oderwana od rzeczywistości niż zestawy ze starczych lat. Prawdziwą nowością i wkładem w świat Lego Res-Q był sprzęt. Genialne rozwinięcie starych noszy (wykorzystywane do dzisiaj, ale jako cześć... silników), kotwiczki na linie, piły tarczowe, lornetki, młoty pneumatyczne, uchwyty do zjazdów na linie i to do wspinaczki (zapomniałem nazwę) oraz trójkołowiec* - wszystko to zadebiutowało w serii Q! Nie uważacie, że dużo tego? Właśnie za to ta seria powinna być niezapomniana - nie za pojazdy, które był rozwinięciem lub powtórzenie starych pomysłów (poza poduszkowcem) - głównie straży przybrzeżnej, której realistyczny styl podobał mi się zdecydowanie bardziej.

2962 - znowu zestaw, którego nie było u nas i znowu jakiś taki wybrakowany, w porównaniu z całą serią - dziwne, że stany miały dodatkowe, acz gorsze zestawy...

6445 - jest niesamowicie kompaktowy - ciężko uwierzyć ile sprzętu mieści się w tak małym pojeździe. Gdy się go ogląda na żywo, to na pierwszy rzut oka wydaje się, że nosze się nie zmieszczą. Ta cała góra unikalnego osprzętu w tak małym i stosunkowo tanim zestawie była dodatkowo kusząca. Gdyby ta furgonetka miała jeszcze genialne, aktywne zawieszenie w kolorze czarnym... marzenie.

6462 - też mi się podobał, ale jednak wolę jego poprzednika w prostej linii ze straży przybrzeżnej: 6342 - niby uboższy, ale ma dla mnie więcej klimatu i bardziej przypomina rzeczywisty pojazd w przeciwieństwie do 6462. Mam jeszcze świetny 6482, ale nie chcę już kopać leżącego. Trójkołowiec jest świetny.

6479 - nie miałem, ale nadal mi się nie podoba. Już wtedy budynek był strasznie toporny i przy tym ubogi. Motorówka, jest o 2 study za krótka w stosunku do noszy, ciężarówka za bardzo mi się kojarzy z lokomotywą, a śmigłowiec jest sztuczny, klockowaty - po prostu tandetny - starsze i bardzo popularne (chyba zylion ich wariacji wydało samo Lego) śmigłowce 6642 są moim zdaniem o kilka nieb lepsze.

KUKUS napisał/a:
czy ta szybka była wcześniej wydana przy okazji serii Trains


Tak, była w moim wymarzonym szarym ekspresie Metroliner, zamiast, którego w dzieciństwie dostałem dwie inne towarowe kolejki..., a później w jego czarno-żółtym następcy.

KUKUS napisał/a:
Myślę, że warto podkreślić, iż boki naszego poduszkowca są tak naprawdę gumowymi elementami, nakładanymi na takie specjalne klocki, przypominające nieco podziurkowane bricki 1×4.


To nie jest nowy element. Pojawił się już w... poduszkowcu i ciężarówce Technic w 1993 roku. Mam nadzieję, że jeszcze powróci.


*niby był zestaw o 2 lata starszy gdzie trójkołowiec zadebiutował, ale widziałem go tylko na bricklinku, w Polsce go nie było.
 
 
 
M_longer 
VIP


Wiek: 28
Dołączył: 29 Wrz 2007
Wpisy: 4737
Skąd: Lubin
Wysłany: 2014-11-16, 00:02   

Durzy napisał/a:
2962 - znowu zestaw, którego nie było u nas i znowu jakiś taki wybrakowany, w porównaniu z całą serią - dziwne, że stany miały dodatkowe, acz gorsze zestawy...

Oj nie zawsze. Paczaj:

_________________
Mój blog | YOUTube
 
 
 
Bricksley
[Usunięty]

Wysłany: 2014-11-16, 00:18   

Fajnie, że pokusiłeś się o opis serii. Nigdy nie miałem żadnego zestawu, choć pamiętam jak bawiłem się dużym śmigłowcem i żałowałem, że go nie mam. Co ciekawe dopiero Twój opis uświadomił mi jak skromny jest główny wirnik. Zestawy może i proste, ale z chęcią bym niejeden nabył :) Może za jakiś czas uda się kupować zestawy nie tylko na części, ale także by postawić na półce :)
 
 
 
tbzz 


Wiek: 38
Dołączył: 28 Gru 2012
Wpisy: 358
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2014-11-16, 13:50   

KUKUS :) Cieszysz me oko. Dzięki ponownie, że opisałeś kolejny temat. RES-Q to ciekawy temat. Mam trzy niewielkie zestawy. I chętnie bym poszerzył zbiory. Choć nie wszystkie konstrukcje mi się podobają, np. 6462. Dzięki raz jeszcze :)
_________________
Blog Lego http://legosoul.wordpress.com/
Zestawy http://brickset.com/sets/ownedby-tbzz
 
 
 
spider44 
VIP


Wiek: 28
Dołączył: 20 Lut 2012
Wpisy: 178
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2014-11-16, 14:03   

M_longer > zestaw 2140 to nie był set dla USA tylko specjalnie przygotowany na rynek holenderski tak jak jego starszy i większy odpowiednik:



ANWB której poświęcone są te dwa zestawy to holenderska firma pomocy drogowej.
_________________
Wojny Ludzików
Liga Gorących Szesnastek
Klockowy Świat
 
 
 
KUKUS 
VIP


Wiek: 27
Dołączył: 25 Cze 2007
Wpisy: 852
Skąd: Kraków
Wysłany: 2014-11-21, 18:43   

Durzy napisał/a:
Prawdziwą nowością i wkładem w świat Lego Res-Q był sprzęt. Genialne rozwinięcie starych noszy (wykorzystywane do dzisiaj, ale jako cześć... silników), kotwiczki na linie, piły tarczowe, lornetki, młoty pneumatyczne, uchwyty do zjazdów na linie i to do wspinaczki (zapomniałem nazwę) oraz trójkołowiec* - wszystko to zadebiutowało w serii Q! Nie uważacie, że dużo tego? Właśnie za to ta seria powinna być niezapomniana - nie za pojazdy, które był rozwinięciem lub powtórzenie starych pomysłów (poza poduszkowcem) - głównie straży przybrzeżnej, której realistyczny styl podobał mi się zdecydowanie bardziej.

Odnośnie sprzętu zgodzę się w 100%, bo części te świetnie wzbogaciły zasoby mojego miasteczka. Co do modeli - mimo wszystko podobały mi się i nadal podobają (może nie wszystkie tak samo, ale jednak).


Durzy napisał/a:
6445 - jest niesamowicie kompaktowy - ciężko uwierzyć ile sprzętu mieści się w tak małym pojeździe. Gdy się go ogląda na żywo, to na pierwszy rzut oka wydaje się, że nosze się nie zmieszczą. Ta cała góra unikalnego osprzętu w tak małym i stosunkowo tanim zestawie była dodatkowo kusząca. Gdyby ta furgonetka miała jeszcze genialne, aktywne zawieszenie w kolorze czarnym... marzenie.

Święte słowa. Ten niewielki pojazd dostarczył mi wiele godzin niezapomnianych wrażeń.


Durzy napisał/a:
6462 - też mi się podobał, ale jednak wolę jego poprzednika w prostej linii ze straży przybrzeżnej: 6342 - niby uboższy, ale ma dla mnie więcej klimatu i bardziej przypomina rzeczywisty pojazd w przeciwieństwie do 6462.

Cóż, sprawdziłem sobie i rzeczywiście - 6342 wygląda bardziej realistycznie, m.in. dlatego, iż nie ma w nim dysproporcji związanych ze śmigłem. Ale podejrzewam, że gdybym jako dzieciak miał możliwość wyboru między 6342 i 6462 - wybrałbym znowu 6462 m.in. z uwagi na części (siatka, szyby, trójkołowiec), choć jak już pisałem, jako model też mi się bardzo podobał.


Durzy napisał/a:
Tak, była w moim wymarzonym szarym ekspresie Metroliner, zamiast, którego w dzieciństwie dostałem dwie inne towarowe kolejki..., a później w jego czarno-żółtym następcy.

Szczęściarz ...


spider44 napisał/a:
M_longer > zestaw 2140 to nie był set dla USA tylko specjalnie przygotowany na rynek holenderski tak jak jego starszy i większy odpowiednik:

Też mi coś właśnie wcześniej nie pasowało, gdy zobaczyłem grafikę na froncie pudełka z tablicą "Amsterdam" ;)


Karol napisał/a:
Zestawy może i proste, ale z chęcią bym niejeden nabył :) Może za jakiś czas uda się kupować zestawy nie tylko na części, ale także by postawić na półce :)

Na początek polecam 6445 ;)


tbzz napisał/a:
KUKUS :) Cieszysz me oko. Dzięki ponownie, że opisałeś kolejny temat.

Nie ma sprawy ;)
_________________
Galeria BS | Galeria FlickR
 
 
 
Cevillus 


Wiek: 32
Dołączył: 29 Kwi 2010
Wpisy: 524
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-11-21, 22:11   

Z tej serii posiadam 6431 Road Rescue oraz 6445 Emergency Evac :)
_________________
Zachęcam do oglądania filmów na moim kanale youtube: Ocean klocków
 
 
 
Durzy 


Wiek: 31
Dołączył: 23 Lut 2014
Wpisy: 1053
Skąd: Wrocław
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2014-11-22, 22:46   

KUKUS napisał/a:
Szczęściarz ...


Może. Jednak od 4563 zdecydowanie wolałbym 4558 Metroliner, a od 4565 4559.

Prawdziwym szczęściarzem jestem jak opiszę co miałem z nurków ;) Gdy znajdę czas skoryguję kilka Twoich wniosków ;)
Ostatnio zmieniony przez Durzy 2014-11-22, 22:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
SERVATOR 
VIP


Wiek: 44
Dołączył: 08 Lis 2013
Wpisy: 2755
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-11-22, 23:13   

Jak do tej serii ma się TAKA postać z "Jacka Stołna"? Napis jest identyczny.
_________________
Mój "blożek"
Liga Gorących Szesnastek
 
 
 
KUKUS 
VIP


Wiek: 27
Dołączył: 25 Cze 2007
Wpisy: 852
Skąd: Kraków
Wysłany: 2014-11-23, 23:46   

SERVATOR napisał/a:
Jak do tej serii ma się TAKA postać z "Jacka Stołna"? Napis jest identyczny.

O, dobrze, że o tym wspomniałeś!

W 2001 roku pojawiła się nowa seria - Jack Stone. Charakteryzowała się tym, że figurki były nieco większe od standardowych ludzików, a konstrukcje dość mocno uproszczone i zjunioryzowane. W sumie to zastanawiałem się czy nie skrobnąć kilku zdań na temat tej serii w cyklu "Hall of Shame", ale w sumie jak tak sobie myślę - zestawy były skierowane do czterolatków, więc ocenianie ich tylko i wyłącznie w kategoriach osoby dorosłej trochę mija się z celem.

W serii tej pojawiały się oznaczenia znane z uniwersum Legowego, jak np. symbol straży pożarnej czy logo Octan. Na podobnej zasadzie została wykorzystana marka Res-Q.



Szybki rzut oka na zestawy:


2001

4603: Res-Q Wrecker


4606: Aqua Res-Q Transport


4607: Copter Transport


4610: Aqua Res-Q Super Station




2002

4622 ResQ Digger
_________________
Galeria BS | Galeria FlickR
Ostatnio zmieniony przez KUKUS 2014-11-23, 23:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Jellyeater 
VIP

Wiek: 32
Dołączył: 16 Mar 2014
Wpisy: 1461
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2014-11-24, 07:06   

Lego wyprodukowało własną podróbkę. :)
_________________
Ile by nie było to i tak jest za mało.
Szacunek do klocków, nienawiść do COBI, tak zostałem wychowany.
foto
 
 
 
SERVATOR 
VIP


Wiek: 44
Dołączył: 08 Lis 2013
Wpisy: 2755
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-11-24, 07:25   

Ludziki z tej serii (Jack Stone) są całkiem fajne bo mają bardziej ludzkie kształty niż standardowe minifigi. Są zbliżone wielkością do minifigów z dzisiejszych Hero Factory.
_________________
Mój "blożek"
Liga Gorących Szesnastek
 
 
 
Durzy 


Wiek: 31
Dołączył: 23 Lut 2014
Wpisy: 1053
Skąd: Wrocław
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2014-11-25, 23:40   

SERVATOR napisał/a:
Ludziki z tej serii (Jack Stone) są całkiem fajne bo mają bardziej ludzkie kształty niż standardowe minifigi.


Drugi raz w życiu je widzę i muszę przyznać, że jak dla mnie to wyglądają niesamowicie wręcz tandetnie.* Już wolę te ze starego duplo bez rąk i głów :P Jeśli ktoś chce ludzkie ludziki to belville, technic i przede wszystkim scala :P Ludzik lego jest symbolem, który przeszedł do popkultury, bazuje na człowieku, ale wygląda jak... ludzik lego. Dla mnie cokolwiek ludzikowatego co nie wygląda jak ludzik lego jest wadą (poza duplo i technic).


*Szalenie trafne:
Cytat:
Lego wyprodukowało własną podróbkę. :)



KUKUS napisał/a:
ale w sumie jak tak sobie myślę - zestawy były skierowane do czterolatków


To jest robienie z 4 latków idiotów! W moich czasach 4-5 latek był już zazwyczaj na poziomie umożliwiającym zabawę lego system, a te małe zestawy sam z instrukcją mógł już nawet zbudować. Jeśli miał niezgrabne rączki to zostawało połączenie duplo i systemu - fabuland lub jeśli wolał budowę zamiast teatrzyku: podstawowe basic zawierające głównie klocki szerokie na dwie kropki (2x2, 4x2, 3x2) i plastikowe, zamykane pudełka w kształcie... klocków.
Ostatnio zmieniony przez Durzy 2014-11-25, 23:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
SERVATOR 
VIP


Wiek: 44
Dołączył: 08 Lis 2013
Wpisy: 2755
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-11-26, 06:42   

Durzy napisał/a:
Drugi raz w życiu je widzę i muszę przyznać, że jak dla mnie to wyglądają niesamowicie wręcz tandetnie.

A miałeś je w ręku?
Ja rok temu kupiłem kilkanaście sztuk tych ludzików w idealnym stanie. Miałem więc okazję zobaczyć jak one wyglądały po wyjęciu z pudełka (nie ma luzów, brak jakikolwiek uszkodzeń czy braków w malowaniu). Na pewno więc nie są tandetne.
Niesamowitym ich plusem jest jednak to, że mają nowoczesną "militarną charakteryzację" czego w standardowych minifigach nie ma. Spokojnie (przynajmniej dla dzieciaków) mogą udawać żołnierzy :)
_________________
Mój "blożek"
Liga Gorących Szesnastek
 
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,106 sekundy. Zapytań do SQL: 14