Forum LUGPol Strona Główna Forum LUGPol
www.lugpol.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
661 Spirit of St. Louis' plane
Autor Wiadomość
V1 
VIP


Wiek: 43
Dołączył: 07 Kwi 2007
Wpisy: 2505
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-02-22, 21:59   661 Spirit of St. Louis' plane


661 - Spirit of St.Louis
(alternatywny numer zestawu - 456)
rok 1977
49 klocków, 2 naklejki

Peeron - instrukcja i spis elementów:
http://www.peeron.com/inv/50sets/661 i http://www.peeron.com/inv/50sets/456-1
Bricklink:
http://www.bricklink.com/...chSort=C&sz=100
http://www.bricklink.com/...chSort=C&sz=100 (nówka za marne... 350 dolców !!! :)




Jak zapewne wszyscy wiedzą, w 1927 roku Charles Lindbergh dokonał rzeczy niezwykłej. Na specjalnie zamówionym do tego celu w firmie Ryan samolocie przeleciał nad Atlantykiem po raz pierwszy w historii samolotem jednosilnikowym bez międzylądowań.

Mała uwaga: był to nie pierwszy (jak się często uważa), ale drugi w historii przelot samolotu nad Atlantykiem bez międzylądowań. Pierwsi byli John Alcock i Arthur Brown w 1919 roku, którzy w 1919 przelecieli z Nowej Funlandii do Irlandii na dwusilnikowym samolocie Vickers Vimy.
Lot Lindbergha był ważny dlatego, że dokonał tego samotnie, małym samolotem jednosilnikowym, łącząc nie najdalej wysunięte przylądki, ale ważne miasta obu kontynentów - Nowy Jork i Paryż. Stąd też wzięła się nazwa samolotu - 'NYP'.
Zaś jego imię - 'Spirit Of St.Louis' to wyraz wdzięczności dla mieszkańców miasta St.Louis w Missouri, którzy wspierali wyczyn Lindbergha finansowo.

Przy okazji przelotów Atlantyckich trzeba wspomnieć o Stanisławie Skarżyńskim, który w 1933 przeleciał samolotem RWD-5bis z Senegalu do Brazylii, ustanawiając do dzisiaj nie pobity rekord - jego samolot był najlżejszym, który pokonał Atlantyk (masa własna 450kg).

Ryan NYP, zbudowany w oparciu o Ryan M-2, posiadał kilka interesujących rozwiązań technicznych, mających sprzyjać tak długiemu przelotowi. Przede wszystkim - ze względu na ogromny zbiornik paliwa przed kabiną - kabina nie posiadała widoczności do przodu. Miała tylko niewielkie, boczne okienka, przez które pilot mógł wychylać głowę. Do tego dysponował wysuwanym w bok peryskopem. Druga interesująca rzecz, to powierzchnia stateczników poziomych stanowiąca tylko 13% powierzchni nośnej (czyli skrzydeł). Przez to samolot był trudno sterowny i bardzo wrażliwy na wszelkie podmuchy. Było to zgodne z zamówieniem Lindbergha, który chciał maszyny, która nie da mu zasnąć podczas kilkudziesięciu godzin lotu.
Benzyna wypełniająca wszystkie zbiorniki stanowiła ponad połowę masy startowej samolotu!

Jedna ze stron na temat przelotu Lindbergha: http://www.charleslindbergh.com/plane/index.asp

W 1977 roku mały, czteroletni Maciuś wsiadł z mamą do pociągu i pojechał na Święta do Zakopanego.
Wtedy jeszcze był bardzo grzecznym chłopcem, więc kiedy spotkał Mikołaja, dostał od niego... TAK! Samolot !
Swój pierwszy zestaw LEGO! Nikt nie jest w stanie powiedzieć czy czasem nie był to również jego pierwszy samolocik w ogóle, który tak zaważył na całym jego późniejszym życiu. Maciuś jeszcze nie wiedział, że to Ryan, nie wiedział co za napisy trzeba nakleić, nie wiedział jak to trzeba poskładać, ale żółty samolocik na pudełku i góra malutkich kolorowych klocuszków bardzo mu się spodobały!
Kiedy przystąpił do składania, zafascynowany przestał odbierać wszelkie bodźce ze świata zewnętrznego. Po kilkudziesięciu minutach (i kilkukrotnej pomocy dorosłych), samolot wreszcie był gotowy i mógł wzbić się ponad chmury!

Żółto-czarny górnopłat obleciał wszystkie dostępne zakątki -pokoje, schody, jadalnię, latał bez przerwy, miał przecież ogromne zbiorniki paliwa specjalnie do długich przelotów. A kiedy po Gwiazdce wrócił do domu - latał dalej, bez przerwy, z każdym rokiem coraz wyżej!



Model ma ładnie wymodelowany, żółty kadłub, czarne skrzydła i stateczniki poziome, ruchome śmigło, obracane koła, przeszkloną kabinę pilota, i dwa ozdobne napisy na przód maszyny. Naklejki są wymierzone dokładnie na klocek 2x3. Moje już wiele lat temu odpadły (czy też sam je zdarłem). I tu z pomocą przyszedł Bricklink. Za marne 10 i pół dolara z Australii przyleciał do mnie niedawno piękny, nowiutki arkusik! Ponieważ naklejki się starzeją, więc chyba je w końcu wykorzystam:

Oryginalny żółty klocek 2x3 z tego zestawu z naklejkami wygląda tak:


Spośród 49 klocków większość to żółte - płaskie i grube, i kilka czarnych, m.in. 2 płytki 4x10.
Z ciekawostek - dwie gładkie opony starego typu na czerwonych felgach, mlecznobiała (nie 'biała' !) oś '8', starego typu klocki 'technic brick 1x2 w. hole':
, oraz starego typu zaokrąglony statecznik pionowy (kolor żółty tylko w 3-ch zestawach z lat 1976-1977). Rok 1977 był ostatnim rokiem produkcji wszystkich powyższych elementów, z wyjątkiem czerwonych felg.
Gadać szybko, kto wtedy umiał już powiedzieć 'mama', a kogo jeszcze w planach nie było !
Porównanie starych i nowych technic bricków:
I przy okazji stary i nowy 'round brick 1x1':
(a kiedyś były jeszcze inne - bez wcięcia na dole).

Pudełko zwyczajne, instrukcja też (oczywiście jak na owe czasy, dzisiaj takie pudełko miałoby status opakowania zastępczego).
Pudełko jest maleńkie, zupełnie inaczej niż dzisiaj. Akurat takie, żeby pomieścić klocki, wsypane luzem do środka, i nic więcej.


Mimo, że odwzorowanie oryginału pozostawia trochę do życzenia, dla mnie to jeden z najpiękniejszych zestawów w historii; nie szkodzi, że bez silnika :) Ważny i cenny dla mnie ze względów sentymentalnych.

Cała galeria: [GALERIA]

Na zakończenie model wirtualny w przestworzach:
_________________
\/1 ______________
Ostatnio zmieniony przez nori 2012-01-08, 05:58, w całości zmieniany 8 razy  
 
 
 
Hippotam
[Usunięty]

Wysłany: 2008-02-22, 22:12   

Czekałem kiedy opublikujesz tą recenzję, bo zdjęcia można było podglądnąć w Twojej galerii już wcześniej...

Jakiś rok po spotkaniu Maciusia z żółtym samolocikiem, bardzo podobny samolocik uszczęśliwił małego Marcinka. I dzięki tej recenzji, chociaż pada mordą na pysk po całym tygodniu, Marcinek pójdzie szukać starych klocków żeby go sobie jeszcze raz zbudować i polatać...
 
 
 
ImpreSariO 


Wiek: 28
Dołączył: 24 Lut 2007
Wpisy: 574
Skąd: Wrocław, Wysoka
Wysłany: 2008-02-23, 12:14   

Muszę przyznać że te stare zestawy mają w sobie jakąś magię. Niby są nieskomplikowane ale potrafią się bronić swoim urokiem. Posiadam jeszcze zestaw z 75 roku który niestety nie jest kompletny a szkoda bo wygląda przecudnie. Wild West Scene zdobyłem zupełnie przypadkiem dzięki mojemu znajomemu który znalazł pudełko klocków w pracy przy wyrzucaniu niepotrzebnych rzeczy =] Te stare ludziki miały świetne nogi które można ciekawie wykorzystać np. do budowy kamieniczek. Szkoda tylko ze ma je w różnych kolorach po maks dwie sztuki.
 
 
 
dmac 
Adminus Emeritus


Wiek: 45
Dołączył: 17 Cze 2004
Wpisy: 1611
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2008-02-23, 18:14   Re: 661 / 456 - Ryan NYP 'Spirit Of St.Louis' - 1977

Jako że jestem starym ramolem, wzruszyłem się tą recenzją :) .
Oczywiście nie pobiegnę zaraz na Bricklink, żeby sobie kupić ten samolocik. Ale nie wykluczone, że pobiegnę zbudować mojego 6927 :) . Zastanawiam się, czy recenzowanie starych zestawów ma sens... I dochodzę do wniosku, że nawet jeśli nie ma (bo ilu z nas zamierza kupować stare zestawy?), to mimo wszystko teksty takie jak mają wartość. Coś o nas mówią, nieprawdaż?
Cieszę się, że mogłem przeczytać tę recenzję.
_________________
Pozdrawiam,
dmac
 
 
 
Misterzumbi 
Zasłużony


Wiek: 35
Dołączył: 20 Cze 2006
Wpisy: 1446
Skąd: z piekła
Wysłany: 2008-02-23, 18:40   

Impressario, a biale wloski sa? Jak tak to wygrales.
_________________
Maciej Drwięga napisał/a:
czas naświetlania zdjęcia nie ma wpływu na przezroczystość Jeraca.


kris kelvin napisał/a:
Boże chroń Lugpol.
 
 
 
ImpreSariO 


Wiek: 28
Dołączył: 24 Lut 2007
Wpisy: 574
Skąd: Wrocław, Wysoka
Wysłany: 2008-02-23, 19:07   

Misterzumbi napisał/a:
Impressario, a biale wloski sa? Jak tak to wygrales.


Właśnie cały problem polega na tym że nie =[ Większości części nie było. Ledwo w ogóle się domyśliłem że to ten zestaw. Czerwony kapelusz na szczęście występował chyba tylko dwa razy więc reszty się domyśliłem. Jednak jest szansa że mój znajomy mógł jeszcze czegoś nie sprawdzić i tam będzie reszta klocków =]
 
 
 
Fistach
[Usunięty]

Wysłany: 2008-02-24, 07:28   

Mi zestaw się nie podoba patrzaćna niegozperspektywy czasu ale podejrzewam, że w czasach gdy mnie jeszcze nie było a zestaw się ukazywał to była niezła gratka.

Swoją drogą ten chłop na bricklinku trochę jest nienormalny - nie chce mi się wierzyć, że ktoś kupi ten zestaw za >900 $USD. Kompletując części (może bez tylnego statecznika, ośki i opon) wyszłoby za te elementy $USD 40 jak nie mniej więc bez jaj żeby 4 elementy warte by były ponad $USD 900 :)
 
 
 
ImpreSariO 


Wiek: 28
Dołączył: 24 Lut 2007
Wpisy: 574
Skąd: Wrocław, Wysoka
Wysłany: 2008-02-24, 18:02   

Fistach napisał/a:
Swoją drogą ten chłop na bricklinku trochę jest nienormalny - nie chce mi się wierzyć, że ktoś kupi ten zestaw za >900 $USD. Kompletując części (może bez tylnego statecznika, ośki i opon) wyszłoby za te elementy $USD 40 jak nie mniej więc bez jaj żeby 4 elementy warte by były ponad $USD 900 :)


900 USD to rzeczywiście cena z kosmosu ale zapewne znajdzie się jakiś fanatyk który to kupi. Wartość kolekcjonerska takich starych zestawów może być nawet jeszcze większa i będzie tylko rosnąć. Tak to już bywa z białymi krukami. Dziś taki Cafe Corner można znaleźć za 450 zł. Cena może jeszcze spadnie. Minie z 10 lat i za 10182 trzeba będzie dać może i nawet z 2000zł. Stare ale jare i przez to drogie.
 
 
 
szarikm 
Administrator
mgr inż. technolog (!)


Wiek: 32
Dołączył: 03 Lis 2005
Wpisy: 1202
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2008-02-24, 20:26   

Fistach napisał/a:
Swoją drogą ten chłop na bricklinku trochę jest nienormalny - nie chce mi się wierzyć, że ktoś kupi ten zestaw za >900 $USD. Kompletując części (może bez tylnego statecznika, ośki i opon) wyszłoby za te elementy $USD 40 jak nie mniej więc bez jaj żeby 4 elementy warte by były ponad $USD 900 :)
właśnie o to się rozchodzi :)
_________________
szarikm
Odlewnik jest zawsze w formie. | ęóąśłżźć - jak widać, "n" z kreską mi nie wchodzi.
Nanoszenie znaku wodnego na zdjęcie | FAQ początkującego AFOLa
 
 
 
V1 
VIP


Wiek: 43
Dołączył: 07 Kwi 2007
Wpisy: 2505
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-02-24, 21:44   

Cytat:
900 $USD

Czy nie chodziło Ci o 'zł', zamiast 'USD'? (co i tak jest abstrakcyjną kwotą :)
_________________
\/1 ______________
 
 
 
Fistach
[Usunięty]

Wysłany: 2008-02-24, 22:08   

no chodziło mi o zł nie wiem czemu w dolarach napisalem :D sorki :)
 
 
 
NewShool next 
To tylko 2 mpix :P

Wiek: 25
Dołączył: 14 Sty 2008
Wpisy: 59
Skąd: Bytom
Wysłany: 2008-02-26, 20:25   

To zmienia postać rzeczy:) ale ta cena to i tak kosmos :(
 
 
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,106 sekundy. Zapytań do SQL: 10