Forum LUGPol Strona Główna Forum LUGPol
www.lugpol.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
76057 Spider-Man: Web Warriors Ultimate Bridge Battle
Autor Wiadomość
A.Brickovsky 
one helluva stud


Wiek: 30
Dołączył: 01 Lis 2015
Wpisy: 158
Skąd: Wodzisław Śląski
Wysłany: 2016-06-08, 14:29   76057 Spider-Man: Web Warriors Ultimate Bridge Battle

76057 Spider-Man: Web Warriors Ultimate Bridge Battle




Dane Techniczne
Seria: Marvel Super Heroes
Rok premiery: 2016
Liczba klocków: 1092
Liczba figurek: 7
Cena: Allegro - od 390 PLN, S@H - 469,99 PLN

Spis części
BRICKLINK
BRICKSET

I tak oto doczekałem się drugiego, po Labiryncie, a przed Koparką Wielonaczyniową, najbardziej wyczekiwanego przeze mnie zestawu w tym roku. Bitwa na Moście, jak wolę ją nazywać w przeciwieństwie do z leksza schrzanionej oficjalnej nazwy, początkowo miała ukazać się dopiero w sierpniu, jednak europejska premiera została przyspieszona na 1 czerwca. Amerykanie muszą jeszcze poczekać. Odbiją sobie kupując zestaw za pół roku w Walmarcie za 50% RRP. Ale do rzeczy...

Pierwsze wrażenie i skojarzenia. Spider-Man i most. Do tego Zielony Goblin. To powinno w zasadzie oznaczać tylko jedno, a mianowicie jedną z najsłynniejszych i najbardziej ponurych Marvelowych historii z początku lat siedemdziesiątych, w Polsce nigdy nie wydaną, po angielsku dostępną w zbiorczym wydaniu. Historia opowiada o śmierci pierwszej narzeczonej Spider-Mana - Gwen Stacy, zabitej przez Zielonego Goblina na Moście Brooklińskim. No dobra, ale gdzie jest Gwen Stacy?!?

Otóż Gwen Stacy nie ma, mimo że w innym zestawie z 2016 roku jest nawet obecny jej ojciec policjant. Taki mały dowcip. Może się w jakimś limitowanym polybagu ukaże albo na SDCC, to sobie od kogoś odkupię później za 250$.

Tyle czepiania się z mojej strony, bo reszta to raczej będzie zachwyt.

Pudełko i zawartość

Front pudełka od razu pokazuje nam, że jak bitwa w tytule, to ma być bitwa. Nie ma to wiele wspólnego z atakiem dwóch Snowtrooperów na Hoth.



Troje bohaterów, troje napastników i ciotka Spider-Mana jako przynęta. Tył jeszcze lepszy - pokazuje, że naprawdę można tu zrobić niezłą rozpierduchę, a nie tylko liczyć na posiłki z innych zestawów.



Po otwarciu pudełka, pierwsze wrażenie jakie odniosłem, to że wizualnie jakoś mało tych klocków jak na niespełna 1100 elementów. Jak się okazało (później), niczego jednak nie brakowało. Arkusz z naklejkami był wraz z instrukcją zabezpieczony folią, ale po wyjęciu z tej folii się pogiął, jakbym mieszkał gdzieś w tropikach. Szpetne, czarne kafle 8x16 były włożone luzem. Nie wiem, gdzie oni je robią, ale wyglądają tak badziewnie, że najchętniej bym je połamał i spalił gdzieś na placyku w Billund. A miało już nie być narzekań...





Minifigurki

Przechodzimy do serca każdego zestawu Super Heroes, z wyjątkiem może niektórych D2C. Tytułowego bohatera pominę milczeniem z powodów, które wytknąłem w mojej poprzedniej recenzji. Zostaje sześć minifigów i w zasadzie do żadnej nie można się z czystym sumieniem dowalić. Zacznijmy od bohaterów.

Scarlet Spider, a.k.a. Ben Reilly, to klon Petera Parkera, czyli "oryginalnego" Spider-Mana, w późniejszych komiksach uznano, że jednak było odwrotnie... nieważne. Kolejny pajęczak w kolekcji ma nową głowę, tors i ręce z nadrukiem pocisków do wystrzeliwania pajęczyny, a jego kaptur, wcześniej występujący tylko w dwóch zestawach, może przydać się np. do kibolskich MOCy. Kaptur jest dość niestabilnie osadzony, widać że na pierwszym ze zdjęć się nieco przekrzywił. Zrobiony jest z miększego, gumowatego plastiku.





Spider-Girl to druga po limitowanej Spider-Woman z 2013 roku (która sporadycznie pojawia się na BLu w zabawnych cenach) "pajęczyca" w rodzinie. Nie jest to szczególnie znana ani często pojawiająca się postać w tej formie, ale łatwa do zrobienia, bo do głowy Scarlet Spidera wystarczyło przyczepić włosy i dodrukować nowy tors. Efekt jest OK. Zresztą każda nowa postać jest mile widziana.





Jedyna cywilna postać w tym zestawie to Aunt May, czyli ciotka Petera Parkera. W sumie to właśnie zamiast niej powinna się tutaj pojawić Gwen Stacy. Zakładając jednak, że tę drugą jeszcze kiedyś dostaniemy, nie ma co narzekać, zwłaszcza że jest całkiem wiernym odwzorowaniem swojej pierwotnej, komiksowej postaci. Jej włosy są nowe w tym roku.





I teraz pora na crème de la crème. Trójka super-złoczyńców znanych każdemu choćby pobieżnemu fanowi Marvela. Wszyscy pojawili się po raz pierwszy na kartach oryginalnego komiksu w latach 1964-1965. Green Goblin jest bodajże najbardziej znany z całej trójki. Jest to w sumie szósta wersja Lego tej postaci (nie licząc Duplo), najbardziej zbliżona do rewelacyjnej wersji z serii Juniors, ale bardziej wierna złowieszczemu oryginałowi. Posiada nową głowę, tors, nogi i ręce, a czapka z uszami jest nowa w kolorze magenta / bright reddish violet. Torebka też jest nowa w kolorze medium lilac.





Skorpion, najmniej udany z całej trójki, byłby bardziej zbliżony do pierwowzoru, gdyby miał podobnie nadrukowane nogi i ręce jak tors. Ma za to całkiem nowy ogon, ze standardowego ABSu więc bez możliwości artykulacji. Jak widać, nieco też utrudnia Skorpionowi wyprostowanie się.





No i Kraven Łowca, podobnie jak reszta ferajny rozpoznawalny od razu. Bohater jednej z najlepszych i najwyżej ocenianych historii ze Spider-Manem w roli głównej - sześcioczęściowej historii Ostatnie Łowy Kravena, dostępnej w zbiorczym wydaniu zarówno po polsku, jak i po angielsku. Świetne i przydatne są jego gacie z nadrukiem lwich łap. Tors jest wprost idealny. Jego kołnierzyk jest całkiem nowy w kolorze tan, niestety trochę się telepocze na boki podobnie jak kaptur Scarlet Spidera. Głowa Kravena nie jest unikatowa i występowała wcześniej w dwóch zestawach.





Małe Modele

Zanim przejdziemy do samego mostu, rzućmy okiem na dodatki umilające jego burzliwy charakter. Miniautko policyjne (lub 4x4 lub ATV jak kto woli) jest naprawdę mini, składa się z dwóch połówek połączonych jednym zawiasem. Nadaje się chyba tylko i wyłącznie do rozwalenia, jak w niedawnym polybagu z Hulkiem.



Taksówka jest świetna jak na tak mały model. Pomysłowo zrobili SNOTem tylny zderzak i tablicę rejestracyjną. Koła nie wystają poza obrys, a w środku jest miejsce dla jednego minifiga.





Glider Zielonego Goblina zdecydowanie góruje nad podobnym pojazdem Hobgoblina z zestawu 76058. O wersji Juniors z ubiegłego roku nie wspominając. Tym razem niczego w nim nie poprawiałem, nawet strzelacze mi specjalnie humoru nie psują.




(Jak już jesteśmy w tym miejscu to trzeba wspomnieć o dyniowej bombie. Jest to ta sama nowa część co głowa Ghost Ridera, tyle że w innym kolorze i z nowym nadrukiem).

MOST


Most, wzorowany na kilku różnych mostach nowojorskich, na których rozgrywa się spora część akcji w komiksach Marvela, jest jedną z najbardziej niezwykłych oficjalnych budowli Lego. Z kilku powodów.

Po pierwsze, jego zewnętrzna aparycja sugeruje, i to dobitnie, że zdecydowanie widział kiedyś lepsze lata. Porosty na słupach podtrzymujących, ptasie gniazdo, nieregularne kolory (LBG / DBG) i nieregularne powierzchnie (gładkie kafle, cegiełki, bricki z wypustkami itp.) pokazują upływ czasu i sugerują, że niektóre jego partie już zaczęły się rozpadać. Ewidentnie wpływ MOCy na oficjalne produkty.









Po drugie, jak widać na zdjęciu powyżej, most jest modułowy i można go łączyć pinami w pary lub nawet w czwórki. Jak wyglądają cztery połączone mosty, możecie sobie zobaczyć na EB.

Po trzecie, poza upływem czasu od razu rzucają się w oczy ślady trwającej walki:
- pęknięcia na moście (naklejki, którymi można przykryć te ohydne punkty wtrysku na kaflach 16x8 + mniejsze, nieregularnie rozmieszczone kafle 1x6, 1x2 itp.)
- rozwalony koniec mostu, na którym widać wystające, rozerwane rury, pręty i wzmocnienia; rozerwane cięgna
- uszkodzona barierka, stworzona "do wypadnięcia przez nią samochodu", zabezpieczona w prosty i skuteczny sposób pajęczyną i łańcuchem.



Tyle zostało resztek po budowie. Oczywiście najważniejsze są tutaj dwie zapasowe sztuki nowego elementu - 3.2 Shaft W/ Knob czyli okrągłego plate'a 1x1 z uchwytem, przeznaczonego głównie do trzymania równie nowej pajęczyny. W sumie otrzymujemy 3 sztuki pajęczyny oraz 5 sztuk "chwytaka".



A oto w pełnej krasie scena, do której most jest przeznaczony.



Po czwarte, most jest wprost napakowany odniesieniami do komiksów i historii Spider-Mana. Graffiti na moście "PP+GS" to nawiązanie do Petera Parkera i Gwen Stacy. Napisy "Which one is which?" i "who is the clone?" ("który jest który?"; "który jest klonem?") odnoszą się do Spider-Mana i jego klonu, Scarlet Spidera. Lub na odwrót. "Daily Bugle" to nazwa gazety, dla której pracuje Parker, reprezentowanej przez ten zestaw z 2013 roku. "THWIP" to onomatopeja wystrzeliwanej pajęczyny. I wreszcie, 1962 rok oznacza datę pierwszego pojawienia się Spider-Mana w komiksie. I tak dalej.











Po piąte - więcej funkcji "zabawowych" w jednym zestawie rzadko się zdarza. Znaki drogowe to kolejne odniesienia do Marvelowych lokacji, a że zamieszczone są w zmyślny sposób na zawiasach i nie są połączone ze sobą na stałe, to aż się prosi żeby zrobić z nimi porządek.





Za niepozornie wyglądającą kratownicą kryje się zakątek Fredzi... tfu, Kravena.





Z drugiej strony tej samej podpory mamy zakamuflowaną zbrojownię oraz przyrządy do tropienia Spider-Menów.





Zapadnia okazuje się diabolicznym pomysłem Parkera na zarobienie trochę grosza w Daily Bugle. Uciekający Skorpion uchodzi uwadze zataczającego się ze śmiechu bohatera.





Pajączkowi nie jest jednak do śmiechu, kiedy po chwili sam pada ofiarą nieczystej zagrywki.





Nikt jednak nie wyjdzie bez szwanku z tej epickiej walki.





Gdyby ktoś nie mógł się w porę ewakuować, to można mu trochę pomóc.





Most nigdy już nie będzie taki sam.





Aż wreszcie, przybędą posiłki z pozostałych tegorocznych zestawów i wszyscy się wzajemnie pozabijają. Kurtyna, oklaski, bankiet, kac.


(Jedna postać nie pasuje do pozostałych. Zgadnij która).

Podsumowanie

+ jeden z nielicznych zestawów Super Heroes, gdzie jest co budować, a nie jest to nawet D2C
+ po usunięciu śladów walki i figurek most wygląda nieźle nawet sam ze sobą. A to już całkiem niespotykane w licencyjnych zestawach nie będących UCS-ami
+ funkcji zabawowych, odniesień do komiksów i akcentów humorystycznych jest tu całe multum
+ 6 unikalnych figurek, z czego 4 to premierowe dla Lego postacie
+ cena, porównajcie sobie z SW. Już teraz zresztą można kupić na Allegro lub Agito za -17% RRP. A mamy tydzień po premierze
+ jeszcze raz cena. Kraveny, Skorpiony i Gobliny będą schodzić lekko po 30-40 PLN. Zostaje nam most złożony z przeszło 1000 elementów za ok. 200 PLN czyli 0,20 PLN za sztukę. A nie są to tylko małe elementy
+ mosty można łączyć ze sobą zarówno na długość, jak i (po przeróbkach) na szerokość

- brak Gwen Stacy, czyli wyniku równania [Spider-Man + Zielony Goblin + most]
- Spider-Man w niezmienionej formie po raz 12, chyba że to celowy zabieg w celu stworzenia armii klonów
- czarne, obrzydliwe, prześwitujące kafle 16x8. Wyglądają jak Lele albo BanBao. W połączeniu z nimi, naklejki w tym zestawie to wybawienie i ulga
- mamy taksówkę, mamy autko policyjne... ale nie mamy cywili

Na zakończenie tylko dodam, że z ulubionych, posiadanych przeze mnie zestawów, 76057 Spider-Man: Web Warriors Ultimate Bridge Battle awansował na drugie miejsce po The Tower Of Orthanc. Amen.
_________________
Mów mi Alonzo.
Ostatnio zmieniony przez A.Brickovsky 2016-06-09, 13:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Jellyeater 

Wiek: 32
Dołączył: 16 Mar 2014
Wpisy: 1184
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-06-08, 18:26   

Fajny ten zestaw. Miło się czytało recenzję. Brawo.
_________________
Ile by nie było to i tak jest za mało.
Szacunek do klocków, nienawiść do COBI, tak zostałem wychowany.
foto
 
 
 
Durzy 


Wiek: 30
Dołączył: 23 Lut 2014
Wpisy: 862
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2016-06-08, 18:42   

A.Brickovsky napisał/a:
+ jeszcze raz cena. Kraveny, Skorpiony i Gobliny będą schodzić lekko po 30-40 PLN. Zostaje nam most złożony z przeszło 1000 elementów za ok. 200 PLN czyli 0,20 PLN za sztukę. A nie są to tylko małe elementy


Czy to znaczy, że kupisz drugi?
 
 
 
nori 
Adminus Emeritus


Wiek: 37
Dołączył: 02 Lut 2005
Wpisy: 890
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-06-09, 08:02   

Świetna recenzja! Naprawdę fajnie wszystko opisałeś, łącznie z postaciami i ich nawiązaniami do komiksów! Do mnie jeszcze ten zestaw nie dotarł, tak szczerze, to zastanawiałem się, czy jest tyle wart, i to po obniżce.

Widzę, że masz też zestaw z Ockiem, będzie także recenzja? A co z DC?

EDIT: Historię o śmierci Gwen warto przeczytać, i fakt oficjalnie w Polsce nie została wydana, ale jednak jest dostępna w naszym języku, jako wydanie klubowe. ;)
_________________
Recenzje i ciekawostki ze świata LEGO: 8studs
Ostatnio zmieniony przez nori 2016-06-09, 08:04, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
Ojek 

Wiek: 29
Dołączył: 20 Paź 2015
Wpisy: 73
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2016-06-09, 08:13   

Recenzja super. Fajnie, że odkryłeś i wytłumaczyłeś jakie smaczki zaserwowali nam twórcy zestawu.
Mam tylko mieszane uczucia co do spojlerów fabuły komiksów. Może umieszczać jakiś "spojler alert"?:)
 
 
 
A.Brickovsky 
one helluva stud


Wiek: 30
Dołączył: 01 Lis 2015
Wpisy: 158
Skąd: Wodzisław Śląski
Wysłany: 2016-06-09, 11:09   

Dzięki za komentarze. Widzę po warnach, że polityczny dyskurs zebrał swoje żniwo :P

Durzy napisał/a:
Czy to znaczy, że kupisz drugi?

Mam taki zamiar, niestety na jednym nie zrobię tak dużej i licznej walki jakbym chciał. A żeby zmieścić Avengersów to bym potrzebował ze cztery. Z tym, że w sierpniu czeka mnie trochę wydatków na Technic...
nori napisał/a:
Widzę, że masz też zestaw z Ockiem, będzie także recenzja? A co z DC?

Mam, ale nie podoba mi się. Wyłowiłem tylko 3 figurki i łódkę, a resztę sprzedaję :D
DC mnie nie interesuje za bardzo. Może zacznie, jak ich filmy dorównają Marvelowskim.
Ojek napisał/a:
Mam tylko mieszane uczucia co do spojlerów fabuły komiksów.

A o który konkretnie fragment Ci chodzi?
_________________
Mów mi Alonzo.
 
 
 
Ojek 

Wiek: 29
Dołączył: 20 Paź 2015
Wpisy: 73
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2016-06-09, 15:07   

Cytat:

Ojek napisał/a:
Mam tylko mieszane uczucia co do spojlerów fabuły komiksów.

A o który konkretnie fragment Ci chodzi?


Nie wiem jak znacząca jest np. informacja, że narzeczona Spidermana ginie na moście. Nie zanosi się na to, żebym kiedykolwiek przeczytał te komiksy, ale jednak taka informacja to chyba lekki spojler;)
Ostatnio zmieniony przez Ojek 2016-06-09, 15:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Durzy 


Wiek: 30
Dołączył: 23 Lut 2014
Wpisy: 862
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2016-06-09, 19:36   

nori napisał/a:
ale jednak jest dostępna w naszym języku, jako wydanie klubowe


Co to jest "wydanie klubowe"?

A.Brickovsky napisał/a:
Mam taki zamiar, niestety na jednym nie zrobię tak dużej i licznej walki jakbym chciał.


Mam nadzieję, że jak już zrobisz tak dużą walkę jak byś chciał to podzielisz się na forum zdjęciami!

A.Brickovsky napisał/a:
Szpetne, czarne kafle 8x16 były włożone luzem.


To przykre, że kiedyś Lego podobne klocki potrafiło lepiej wykonać. Mam na myśli Slope 10° 6 x 8. Wprawdzie czerwone też potrafiły przeświecać, ale nie tak mocno i były chyba cieńsze w najcieńszym miejscu, ale przede wszystkim nie miały śladu po odlewie... Technika niby idzie do przodu, a Lego się cofa (może poza PFami i Mindstorms, które swoje lata już mają)...

A.Brickovsky napisał/a:
Widzę po warnach, że polityczny dyskurs zebrał swoje żniwo :P


Polityczne są warany. Dyskusja była o życiu i nie łamała żadnego podpunktu regulaminu.
 
 
 
nori 
Adminus Emeritus


Wiek: 37
Dołączył: 02 Lut 2005
Wpisy: 890
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-06-10, 08:24   

Ojek napisał/a:
Nie wiem jak znacząca jest np. informacja, że narzeczona Spidermana ginie na moście.


Śmierć Gwen miała miejsce dość dawno i wielokrotnie przez lata była przywoływana w najróżniejszych zeszytach, tak więc trudno obecnie ją uznać za spojler. To tak jakby powiedzieć, że Superman będzie latał (w pierwszej wersji nie posiadał tej umiejętności).

Durzy napisał/a:
Co to jest "wydanie klubowe"?


Kiedyś, gdy internet nie był tak popularny, a fora dyskusyjne praktycznie nie istniały, miłośnicy danej dziedziny popkultury udzielali się w klubach. Udzielali się w sensie fizycznym, znaczy regularnie się spotykali i dyskutowali, oraz pożyczali, wymieniali i handlowali czym się dało. Jako, że dostęp do zagranicznych pozycji nie był łatwy, to każdy taki sprowadzony komiks stawał się prawdziwym rarytasem. I w końcu ktoś wpadł na pomysł, by własnym sumptem przetłumaczyć taki album i puścić to w obieg. I tak narodziły się wydania klubowe, czyli de facto pirackie formy wydania na naszym rynku zagranicznych pozycji. Zazwyczaj w bardzo nikłych nakładach.

Forma wydań klubowych była różna, najpopularniejsze to:
- jak udało się sprowadzić z zagranicy więcej egzemplarzy danego tytułu, to puszczało się go do sprzedaży, z dołączonym tłumaczeniem wydrukowanym (skserowanym, wtedy drukarki nie były popularne) po prostu na paru kartkach. Wyglądało to jak scenariusz. Tak np.: można było zakupić Thorgale, zanim Egmont powrócił do wydawania tej serii.

- album rozwalało się na czynniki pierwsze i albo zamalowywało się dymki farbą i wpisywało po prostu długopisem polski tekst, albo wręcz wycinało ich zawartość i podklejało się kartką wypełnionymi tekstami. Druga metoda miała sens przy komiksach prasowych, czy w przypadku posiadania dwóch egzemplarzy danego tytułu. Tak przygotowane plansze puszczało się na ksero, dokładało skleconą na szybko okładkę (niektóre kluby miały nawet kolorowe wstawki!) Oczywiście minusem było, że sam komiks był czarno biały. Ale te tytuły! Conan, Aria, X-men i wiele, wiele innych!

Później, gdy komputery stały się popularniejsze, pojawiały się wydania klubowe przygotowane dość profesjonalnie pod względem edytorskim i drukowane na porządnych drukarkach laserowych, ale że ich cena była niemała, a na rynku zaczęły pojawiać prężnie działające oficjalne wydawnictwa, to ta forma szybko zanikła....
_________________
Recenzje i ciekawostki ze świata LEGO: 8studs
 
 
 
A.Brickovsky 
one helluva stud


Wiek: 30
Dołączył: 01 Lis 2015
Wpisy: 158
Skąd: Wodzisław Śląski
Wysłany: 2016-06-10, 13:38   

Ojek napisał/a:
Nie wiem jak znacząca jest np. informacja, że narzeczona Spidermana ginie na moście.

nori napisał/a:
Śmierć Gwen miała miejsce dość dawno i wielokrotnie przez lata była przywoływana w najróżniejszych zeszytach

Tak, a poza tym podlinkowany przeze mnie zeszyt już nawet zatytułowany jest "Death Of The Stacys".

Durzy napisał/a:
Mam nadzieję, że jak już zrobisz tak dużą walkę jak byś chciał to podzielisz się na forum zdjęciami!

To na pewno :)
_________________
Mów mi Alonzo.
 
 
 
nori 
Adminus Emeritus


Wiek: 37
Dołączył: 02 Lut 2005
Wpisy: 890
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-07-29, 11:00   

Zdjęcie z Cyklu Fotki Super Trykociarzy. Wymieni ktoś wszystkie postacie? ;)



Więcej na 8studs.
_________________
Recenzje i ciekawostki ze świata LEGO: 8studs
 
 
 
A.Brickovsky 
one helluva stud


Wiek: 30
Dołączył: 01 Lis 2015
Wpisy: 158
Skąd: Wodzisław Śląski
Wysłany: 2016-07-29, 11:16   

Świetne zdjęcie. Nie kojarzę tylko tego kolesia pod krawatem.
Zazdroszczę Deadpoola...

PS. Kupiłem drugi most. Czekam aż mi to ktoś obfoci i wrzucę.
_________________
Mów mi Alonzo.
 
 
 
Wim 

Wiek: 29
Dołączył: 05 Cze 2013
Wpisy: 35
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2016-07-29, 13:39   

A.Brickovsky napisał/a:
Świetne zdjęcie. Nie kojarzę tylko tego kolesia pod krawatem.
Zazdroszczę Deadpoola...

PS. Kupiłem drugi most. Czekam aż mi to ktoś obfoci i wrzucę.


a to nie szef redakcji Petera Parkera? :D
Johnson czy jakoś tak
_________________

 
 
 
 
A.Brickovsky 
one helluva stud


Wiek: 30
Dołączył: 01 Lis 2015
Wpisy: 158
Skąd: Wodzisław Śląski
Wysłany: 2016-07-29, 13:49   

Tak, nie skojarzyłem go ze starej serii, z ery Wielkiego Kryzysu i Wieków Ciemnych (znaczy, moich).
_________________
Mów mi Alonzo.
 
 
 
nori 
Adminus Emeritus


Wiek: 37
Dołączył: 02 Lut 2005
Wpisy: 890
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-08-31, 22:26   76057 Spider-Man: Web Warriors Ultimate Bridge Battle

Szaleję, i niniejsza recenzja oprócz bloga, ląduje też na LUGPolu, Zbudujmy.To (z dedykacją dla Amala i Jetboya) oraz testowo na forum Heroes Movies, na którym goszczę od niedawna, a już miałem przyjemność poznać paru naprawdę fajnych zakręconych maniaków i maniaczki. ;)


Marvel Super Heroes
76057 Spider-Man Web Warriors Ultimate Bridge Battle



Seria: Marvel Super Heroes
Rok premiery: 2016
Liczba elementów: 1092
Figurki: 7: Spider-Man, Spider-Girl, Scarlet Spider, Green Goblin, Scorpion, Kraven the Hunter, Aunt May
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 43 x 38 x 9.5 cm
Cena: $99.99, £89.99, 99.99 €, 469,99 zł

BrickSet, BrickLink


Świetną recenzje tego zestawu swego czasu na forum LUGPolu popełnił A.Brickovsky, i bardzo ciężko jest coś ciekawego do niej dorzucić, jednak zestaw na tyle przypadł mi do gustu, że jednak zapragnąłem poświęcić mu trochę miejsca. I tak, zgadza się, tym razem będzie recenzja utrzymana w pozytywnym tonie, czyli coś innego niż ostatnie takie sobie twory czy zupełne miernoty które (nie) przyjemność miałem opisywać. Postaram się też, by recenzja była jak najbardziej zwięzła, oraz by wyłapać jak najwięcej smaczków, a jak zobaczycie dalej, jest ich trochę.


Pudełko zaskakuje swoimi rozmiarami, jest dość duże, a także dość ciężkie. Wokół bardzo udanego zdjecia prezentującego zestaw w całej krasie, mamy obowiązkowe elementy w postaci nazwy, przedziału wiekowego czy wyszczególnienie figurek. Nie zabrakło także nazwy głównej serii: "Super Heroes", oraz podserii: "Spider-man". I tu ważna uwaga, NIE jest to zestaw oparty na uniwersum Ultimate Spider-man, jak błędnie podają niektóre serwisy! Web Wariors i Ultimate w nazwie samego zestawu to najprawdopodobniej po prostu efekt zastosowania chwytliwej i rozpoznawalnej marki, czyli nawiązanie do kreskówki Ultimate Spider-man, która niekoniecznie wiele ma z komiksowym światem Ultimate (dla ciekawych tematu, poruszałem kiedyś na blogu ten temat: Ultimate Spider-Man: Komiks, serial oraz LEGO).



Z tyłu pudełka obowiązkowe inne spojrzenie na zestaw i wprost mnóstwo dymków ukazujących najróżniejsze funkcjonalności. Trochę panuje tu chaos i nie wiadomo na czym zawiesić oko, ale trzeba przyznać, już teraz zestaw wiele nam obiecuje!



W środku bez zaskoczeń: szereg ponumerowanych woreczków, jakieś większe elementy wrzucone luzem,



i dodatki papierowe zapakowane w gustowny woreczek. Jest zabezpieczenie, jest plusik. W papierologi mamy całkiem grubą instrukcję, niemy komiks będący reklamówką Marvelowskich zestawów z bieżącej oferty LEGO, oraz dość spory arkusik z naklejkami.



Instrukcja to ponad 150 stron na których znajdziemy standardową zawartość: plany budowy, reklamy, indeks elementów itp.









Za zestaw odpowiada Justin Ramsden, młody projektant LEGO, który na swoim koncie obecnie ma zaledwie cztery zestawy, w tym jednak dwa dość sporych rozmiarów! Listę jego tworów znajdziecie na BrickSecie. Trzeba przyznać, że ma się czym pochwalić. Throne of Ultron, prezentuje się bardzo przyjemnie dla oka, i, że tak się wyrażę, "estetycznie". Bardzo ubolewam, że zapewnię nigdy nie przyjdzie mi go zdobyć. Na pocieszenie są inne zestawy, w tym polybag z przerażającym Venomem: Spider-Man vs. The Venom Symbiote, oraz zawierający sporo ciekawych pomysłów i bardzo przyjemny w budowie i bogaty w ciekawe figurki Super Hero Airport Battle. Justin prywatnie jest wielkim miłośnikiem zarówno uniwersum Marvela jak i DC, co widać w jego konstrukcjach, w których umieszcza wiele najróżniejszych nawiązań do komiksowego uniwersum.


Zacznijmy od ludzików. Otrzymujemy aż siedem figurek, oprócz jednego rodzynka, wszystkie to niezwykle smakowite i premierowe kąski! Zresztą rodzynek także jest dość atrakcyjny, gdyż jest to sam Spider-man czyli Peter Parker, bardzo ładna i charakterystyczna figurka, tyle że dokładnie w identycznej formie dość mocno eksploatowana. Ale pajączka nigdy za wiele!





Zresztą w zestawie znajdziemy całą pajęczą rodzinkę. Ben Reilly czyli Scarlet Spider to klon Petera. A może Peter jest jego klonem? Tego chyba nikt nie wie, a przesadnie długa i zbyt mętna saga o wielkim klonowaniu obecnie nie należy do najlepszych przykładów z komiksowego świata. Polscy czytelnicy mogli się z jej (sporym) fragmentem zapoznać pod koniec działalności wydawnictwa Tm-Semic, niestety zakończenia nie doczekaliśmy, gdyż seria została nagle (w ostatnim numerze jest zapowiedź ciągu dalszego) zakończona. Wielka szkoda, najwidoczniej polski czytelnik także nie wytrzymał tego dzieła. Sama figurka, podobnie jak protoplasta, pod względem wizualnym utrzymana jest w dość "luzackim stylu", choćby dzięki niebieskiemu bezrękawnikowi z kapturem.


Spider-Woman czy też Spider Girl to według LEGO Petra Parker, co niekoniecznie się zgadza. Choćby z tego powodu, że Petra owszem, w alternatywnym świecie miała pajęcze moce, ale też dysponowała niezbyt długimi ciemnymi włosami. Patrząc na naszą figurkę, powiedziałbym, że to raczej Jessica Drew, co najlepsze, pochodząca ze świata Ulimate. Trochę to zamieszane, jak same komiksy z Super Bohaterami. ;)





W pajęczej rodzince znalazła się jeszcze Ciocia May (Aunt May), czyli postać bez żadnych mocy, ale bardzo ważna zarówno dla świata Pajączka, jak i samego Petera. Figurka stylizowana jest ewidentnie na pierwotnym wizerunkiem tej postaci w komiksie, czyli nieco starszej wiekiem. W Uniwersum Ultimate Ciocia została nieco odmłodzona wizualnie i obdarzona większą charyzmą, co tym razem wyklucza to uniwersum. Czyli mieszania ciąg dalszy.


Ci źli. Trzy bardzo charakterystyczne postacie, z których dwie odegrały wprost ogromną rolę w życiu Petera Parkera i Spider-mana.







Green Goblin czyli Norman Osborn jest jednym z największych wrogów pajączka, jednocześnie jego syn, Harry, to serdeczny przyjaciel Petera.



W komiksowym świecie znajdziemy wiele doskonałych historii opowiadających o potyczkach Spider-mana z Goblinem, w tym Śmierć Gwen Stacy, wydaną u nas nie tak dawno w Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela jako część 98 tomu pod tytułem Śmierć Stacych. Ojca Gwen, czyli Kapitana Stacy możemy jako minifigurkę spotkać w zestawie 76059 Spider-Man: Doc Ock’s Tentacle Trap.



W niniejszym zestawie otrzymujemy jako konstrukcję most, budowla w tym stylu odegrała wielką rolę w historii Śmierć Gwen Stacy, więc tym bardziej dziwi fakt, że minifigurki samej Gwen póki co nie uświadczyliśmy! Szkoda, wielka szkoda...



Debiut: Amazing Spider-Man #14 (1964)



Sama minifigurka prezentuje się rewelacyjnie, i nieco kiczowato, co akurat idealnie jej pasuje. Nie jest to pierwsze pojawienie się Green Goblina w klockowym świecie, miał już swoje chwile w seriach Juniors, Mighty Micros czy nawet Duplo! I był też zestaw bezpośrednio oparty na wyglądzie tej postaci ze świata Ultimate, która znacząco została zmodyfikowana poprzez wysłanie jej na intensywne treningi na siłowni, czyli jest po prostu znacznie przypakowana. Znajdziecie ją w zestawie: 76016 Spider-Helicopter Rescue. Zdjęcie rodzinne wszystkich goblinów postaram się niedługo wrzucić do cyklu Fotki Super Trykociarzy.


Kraven the Hunter czyli Sergei Kravinoff także często napsuł krwi Spider-manowi, choć na początku swojej komiksowej kariery był postacią która często potrafiła śmieszyć czytelnika, choćby z powodu "laserów wystrzeliwanych z... sutków".



Ale miał też bardzo dobre momenty, w tym w historii Ostatnie Łowy Kravena, która w Polsce ukazał się dwukrotnie: raz w ramach Tm-Semicowej serii Spider-man, a drugi raz we wspomnianej już Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela jako 10 tom. Historia uznawana jest za jedną z najważniejszych i najlepszych z tych dotyczących Pajączka i szczerze ją polecam!











Debiut: Amazing Spider-Man #15 (1964)

W LEGOwym wydaniu Kraven the Hunter prezentuje się wprost wyśmienicie! A, i nie przypomina Wam Jetboya? ;)


Scorpion czyli MacDonald Gargan, postać jak wiele ze Świata pajączka, wzorowana na wyglądzie zwierzęcym.



Taki standardowy i powiedziałbym "szeregowy" przeciwnik pajączka, wystąpił w paru komiksach także wydanych u nas. Figurka bardzo fajna, oparta na klasycznym wyglądzie, choć niestety ma nieco problemów z ustaniem, i bez podstawki trzeba nieco ją pochylić, by ogon jej nie przeważył.



Debiut: Amazing Spider-Man #19, #20 (1964, 1965)



Ludziki zachwycają, cały komplet. Szkoda, że nie ma Gwen Stacy, ale dobór postaci i tak powinien usatysfakcjonować każdego miłośnika komiksów z Pajaczkiem.


Zobaczmy więc, co więcej oferuje nam zestaw.


Policyjny quad to malutki modelik, spełniający rolę nieco na siłę dołożonego wypełniacza. Quad składa się z dwóch części połączonych zawiasem, ma to być akcent bawialności: postać o większej sile może pojazd "złamać". Podobna konstrukcja miała rację bytu w zestawiku 5003084 The Hulk, ale tutaj pasuje tak sobie. Policjanta brak.



Jedźmy dalej (proszę się zaśmiać, bo wiecie ulica, pojazdy itp. Taki sucharek. No dobra, przepraszam za niski poziom...). Taksówka. Sporo naklejek, ale samo autko całkiem ładne i fajnie skonstruowane. I na 4 study - unikat w dzisiejszych czasach!



Na desce rozdzielczej ma radio i wyświetlacza pokazujący cenę, w tym przypadku jest top "$13.10". Zapewne to do czegoś nawiązanie, jednak niestety, nie kojarzę, może macie jakiś pomysł, co to może oznaczać?


Akcesoria, czyli zielony kosz, i dwa płomienie:



Glider, czyli szybowiec goblina występował już w sporej liczbie zestawów, i zazwyczaj był dość pokraczny, tutaj natomiast udał się całkiem nieźle. Plus dla projektanta!



Goblin oczywiście potrzebuje jeszcze jakiejś broni, a najbardziej charakterystyczną są wybuchające dynie. A jak jeszcze są całe w płomieniach, to już jest czego się obawiać. Same płomienie są przyczepione do główki na stałe, podobnie jak głowa Ghost Ridera z zestawu 76058 Spider-Man: Ghost Rider Team-Up, jest to jeden element.



Zaczynamy budowanie głównej konstrukcji, oczywiście od filarów, bez dobrych podstaw nic wielkiego nie powstanie (znowu suchar, obiecuję ostatni raz...). Pierwszy filar zasłonięty jest pajęczynami, do tego w środku przyczepiony został aparat. Jak się później okaże, jest to całkiem nieźle uzasadnione.



Drugi filar skrywa zbrojownię Kravena, w której także ukryto pewien tajemniczy skarb. Do tego Kraven dysponuje całkiem zaawansowaną technologią i na wyświetlaczu pokazuje mu się mapa z zaznaczonym miejscem pobytu Pajączka. Do tego od razu podane są współrzędne: 40''N 73''W. Współrzędne wskazują na New Jersey, zapewne jest tu jakieś większe znaczenie.





Powoli powstaje ulica, oczywiście zaczynamy od szkieletu, widać od razu już wyłom w murze.



Ulica to w większości "tanio" wyglądające spore panele, na szczęście miejsca po wtryskach można zamaskować naklejkami. Nad jednym filarem umiejscowiona została zapadnia - gdy jakiś złoczyńca na niej stanie, bęc i spada w dół wprost w pajęczyny, a wspomniany wcześniej umiejscowiony tam aparat fotograficzny automatycznie pstryknie mu fotkę. Fajne.



Sama ulica to za mało, więc budujemy dalej. Czasem jest kolorowo!



Trochę nieregularnych ścian, ciemnoczerwone wykończenia, dodatki, a na deser gniazdo z jajkami. Ogólnie, dzięki nieregularności i stylizowaniu konstrukcji na starą i podniszczoną, budowa przebiega bardzo przyjemnie.





Przy wjeździe na most mamy tablice informacyjne. Na lewej są liczby 15 i 89, które kierują na lotnisko, zakładam, że projektant w ten sposób wspomniał o swojej poprzedniej konstrukcji. Daily Bugle to oczywiście nazwa gazety do której Peter sprzedaje zdjecia zrobione samemu sobie gdy wciela się w Pajaczka. Pojawia się tu jeszcze liczba 90. Może te liczby to numery wydań serii Amazing Spider-Man Vol1? W numerze 15 po raz pierwszy pojawił się Kraven, w numerze 90 natomiast mieliśmy tragiczną historię "And Death Shall Come!" z Kapitanem Stacy, która zaczęła się właśnie w numerze 89. Po polsku możemy ją przeczytać we wspomnianym wcześniej tomie WKKM. Co do znaku przy drodze, to trasa 25 prowadzi wprost do Hell's Kitchen, czyli może jest szansa, że w końcu w klockowym świecie pojawi się także postać Daredevila?



Same tablice, a także słupy do których są przyczepione, zapewniają całkiem niezłe spektrum ruchu - idealne do choćby symulowania zniszczeń przez latającego Green Goblina. Po lewej stronie w bonusie dostajemy kładkę będącą jednocześnie wyrzutnią. Stawiamy tam cokolwiek, ot choćby ludzika czy kosz na śmieci, pstryk i cokolwiek leci gdziekolwiek (a obiecywałem...). A jak kogoś jeszcze trafi to już jest zupełna zabawa.





Wspomniana zapadnia oraz wyłom. Póki co most zapewnia całkiem sporo atrakcji. A to jeszcze nie koniec!





Most jest dość wiekowy, więc łatwo jest go uszkodzić, szczególnie, gdy toczy się na nim jakaś bitwa.





Ale ma też ukryte atrakcje, jak choćby siatka. Nieświadoma niczego postać zatrzymała się by odsapnąć, w tym momencie wciskamy proporzec na szczycie konstrukcji i niespodzianka! Złoczyńca wpada w spadającą siatkę!







A od drugiej strony na szczycie mostu mamy jeszcze bardzo prostą skocznię, czyli banalny mechanizm wypychający stojącą tam postać.



Możemy jeszcze rozwalić ścianę i odkryć skrzynię skrywającą diamenty... Jest się czym bawić!





A to nie koniec niespodzianek, zostają jeszcze ozdobione plakatami i graffiti podstawy mostu. "Which one is which" to oczywiście nawiązanie do sagi klonów, Natomiast JBCR to zapewne podpis samego projektanta zestawu: Justina Ramsdena, a przynajmniej zgadzają się pierwsza i ostatnia litera. Ciekawe jak ma na drugie imię?



Kolejna strona i kolejne nawiązanie do Clone Saga: "Who is the clone?". "The hunt is on" to bezsprzecznie przytoczenie wspominanej już przeze mnie jednej z najlepszych historii z Pajączkiem, czyli Ostatnich Łowów Kravena.





Kolejny mur, kolejne ciekawostki. Thwip to dźwięk wystrzeliwanej pajęczyny. Pierwsza strona gazety Daile Bugle i nagonka na pajączka, czyli to do czego przyzwyczaił nas przez lata J. Jonah Jameson. Z tyłu policyjne zdjęcie Green Goblina wraz z określeniem jego wzrostu: 4 cm - czyli dokładnie tyle, ile ma minifigurka! Do znaczy CPG (skrót od Comics Price Guide?) jeszcze niestety nie wiem...





I ostatnie ozdobniki, w tym głowa pajączka ujęta w okrąg - przez długie lata takim logo były oznaczane komiksy ze Spider-manem, znaczek ten stosowało też wydawnictwo Tm-Semic w naszym kraju. Inicjały PP+GS w serduszku to oczywiście Peter Parker i Gwen Stacy. Przy napisie "Age" na srebrnym tle zgaduję, że to nawiązanie do Silver Age, czyli okresu mniej więcej przypadającego na lata 1956 - 1970, zresztą pierwsza historia z Pajączkiem została opublikowana dokładnie w sierpniu 1962 roku na łamach 15 numeru magazynu Amazing Fantasy. Rok 1962 zresztą także został w konstrukcji wyszczególniony - wróćcie do zdjecia na którym Skorpion wpada w pułapkę.







Świetna konstrukcja i niesamowicie bawialna. A do tego jak wspaniale się prezentuje, gdy poustawiamy na niej pojazdy i minifigurki!









A jako że TLG już wypuściło trochę figurek ze świata Pajączka, most aż prosi się, by go jeszcze gęściej zagospodarować. Jedne takie zdjęcie już wrzucałem na bloga, teraz cała sesja.









Minusy? Może jakieś są. Boli brak postaci Gwen Stacy, policyjny pojazd nie prezentuje się jakoś rewelacyjny i nieco odstaje od całości, do tego brak figurki policjanta nieco dziwi. Zresztą taksówkarz także gdzieś się zapodział. Ale nie ma co płakać za cywilami, za to dostajemy komplet świetnych postaci reprezentujących zarówno tych dobrych jak i złych. Wspomniana niesamowita bawialność, do tego bardzo ładna i przyjemna w budowie konstrukcja, no i te smaczki. Zestaw naprawdę ma wiele zalet! To idealny model zarówno dla dzieciaków jak i miłośników komiksów.

Z całego serca gorąco polecam!

Jak znajdziecie jeszcze jakieś smaczki, koniecznie dajcie znać!
_________________
Recenzje i ciekawostki ze świata LEGO: 8studs
Ostatnio zmieniony przez nori 2016-09-01, 00:13, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo  
Strona wygenerowana w 0,224 sekundy. Zapytań do SQL: 14